Opinie (230) ponad 10 zablokowanych

  • Aktualizacja

    Redakcjo, może czas o aktualny artykuł na ten temat. Przynajmniej jedna z tych restauracji już nie istnieje. W innej kącik zabaw nie został zaktualizowany od czasu napisania tego artykułu i brudne, stare, zniszczone zabawki nie zachęcają do zabawy. Za to powstało wiele nowych miejsc, które warto opisać

    • 4 0

  • (3)

    Wazne zeby rodzice w tej knajpie byli normalni, a nie same matki rozpieszczonych brajankow.

    • 153 18

    • Ciekawe jest to, że zawsze wszystkiemu winne są matki, a tatusiowie to co? Nie ma ich? Nie wychowują dzieci? Za całe zło zawsze jest obwiniana matka...

      • 2 0

    • Dźesika z Amandą i tak znajdą sposób jak wydymać restauratora.

      • 7 1

    • No to niestety za późno.

      • 9 1

  • dzięki za artykuł (14)

    już wiem gdzie nie iść. Jeśli wchodzę do restauracji i widzę rozwrzeszczane brajanki robię w tył zwrot i już nie wracam. Jak można niewychowane/małe dziecko zabrać w miejsce gdzie ludzie przychodzą w spokoju zjeść? To

    już wiem gdzie nie iść. Jeśli wchodzę do restauracji i widzę rozwrzeszczane brajanki robię w tył zwrot i już nie wracam. Jak można niewychowane/małe dziecko zabrać w miejsce gdzie ludzie przychodzą w spokoju zjeść? To żadna atrakcja słuchać wrzasków waszych dzieci. Podrosną i będą w stanie się zachować to je zabierajcie. Póki nie są tego w stanie osiągnąć zachowajcie swoją roszczeniową postawę dla siebie i nie demonstrujcie tego wokół.

    • 119 65

    • niesprawiedliwy osąd

      Roszczeniową postawę? To, że normalni rodzice chcą wyjść z dziećmi i zjeść coś dobrego, to jest wg Ciebie roszczeniowa postawa? Nie każdy chce lub ma możliwość zostawić gdzieś dziecko i wyjść bez niego. Dzieci są głośne,

      Roszczeniową postawę? To, że normalni rodzice chcą wyjść z dziećmi i zjeść coś dobrego, to jest wg Ciebie roszczeniowa postawa? Nie każdy chce lub ma możliwość zostawić gdzieś dziecko i wyjść bez niego. Dzieci są głośne, co za niespodzianka, urodziłeś się wczoraj? Dzieci były i będą głośne, bo to dzieci, dopiero poznają świat. Oczywiście, że nikt nie lubi wrzasków i niewychowanych dzieci, ale od tego są rodzice, by jakoś starać się zapakować nad nimi, by nie przeszkadzały innym gościom, ale uwierz mi nie zawsze się da, szczególnie, jak dziecko jest malutkie i akurat stwierdzi, że ma histerię, będzie płakać i koniec. Dzieci nie panują nad emocjami, tak jak dorosły. I to nie tak, że rodzice robią Ci na złość i zabierają dzieci, ale też chcą wyjść gdziekolwiek z domu. Jeżeli nie zniesiesz dzieci to nikt nie mówi, że do takich restauracji musisz chodzić. Jest wiele restauracji gdzie nie bardzo jest nawet jak wejść z dziećmi i dobrze, bo sami rodzice też nie zawsze chcą chodzić wszędzie z dziećmi. Zamiast pluć jadem, po prostu nie chodź tam gdzie są większe miejsca dla dzieci i tyle....

      • 1 0

    • taaa, dzieci do klatek - dopóki nie wyewoluują

      pozdrawiam ze współczuciem.

      • 0 0

    • Każdy ma prawo wyboru czy idzie do restauracji gdzie są dzieci albo gdzie nie ma takiego kacika.

      • 0 0

    • też tam nie pójde

      dzięki za negatywny ranking!
      Czemu ludzie piszą, że ktoś kto nie chce dzieci w knajpach sam jest bezdzietny? Pewnie jest jak najbardziej dzietny i chciałby/chciałaby w spokoju posiedziec, wypic lampke wina, po prostu jak dorosły/dorosła! A nie wiecznie z tymi ogonami!

      • 2 2

    • no fajnie ale na ..j sie z tym obnosisz?? mnie np irytuja bezdzietni i co mi zrobisz??

      po co demonstrujesz niechec do dzieci???

      jest demokracja - rob co chcesz nie chwal sie tym na forum bo to troche zalosne

      taki jestes kozak ze chcesz wolnosci i swobod dla siebie a bronisz jej rodzinom z dziecmi??

      twoje niedoczekanie

      • 5 4

    • jak będziesz mieć dzieci to inaczej będziesz gadać.....??? (8)

      • 8 37

      • (1)

        Nagle wszystkim dzieci przeszkadzają? Pewnie ze jak dziecko zawsze i wszedzie jest nieznośne to trzeba sie zastanowić mocno czy powinno gdzies wyjsc z rodzicami. Ale uwierzcie, ze rodzice tez chcą czasem wyjsc z domu,

        Nagle wszystkim dzieci przeszkadzają? Pewnie ze jak dziecko zawsze i wszedzie jest nieznośne to trzeba sie zastanowić mocno czy powinno gdzies wyjsc z rodzicami. Ale uwierzcie, ze rodzice tez chcą czasem wyjsc z domu, odpocząć od bałaganu w domu, zjeść cos smacznego. Często zabierają dzieci bo inaczej nie mogą. Nawet grzeczne i miłe dziecko moze niestety narobić rodzicom wstydu bo one są nieprzewidywalne :) kto ma dzieci ten wie

        • 12 3

        • > rodzice tez chcą czasem wyjsc z domu, odpocząć od bałaganu w domu, zjeść cos smacznego

          Proponuję zacząć sprzątać i nauczyć się gotować.

          • 4 11

      • (5)

        Mam dzieci i uważam, że restauracja to nie miejsce dla dzieci poniżej 7 roku życia.

        • 32 10

        • (2)

          normalni rodzice z dziecmi ponizej 7 lat wg ciebie gdzie maja jesc? gdzie moga wyjsc?

          • 5 15

          • Niech jedzą w domu, wyjść mogą na plac zabaw.

            • 7 6

          • wszędzie bierzesz ze sobą dzieci? do pracy też?

            • 21 5

        • Biedne twoje dzieci tylko Mac pozostał. Pewnie są grube i brzydkie tak jak ty i zakompleksione

          • 3 6

        • A ja ich nie mam i tez tak uważam.

          I nie jest to przytyk w kierunku dzieci, tylko ich rodziców (dziecko niestety/stety wynosi pewne rodzaje zachowań z domu). Mnie osobiście byłoby wstyd gdyby moje dziecko robiło sceny w restauracji a ja z wielką obrazą

          I nie jest to przytyk w kierunku dzieci, tylko ich rodziców (dziecko niestety/stety wynosi pewne rodzaje zachowań z domu). Mnie osobiście byłoby wstyd gdyby moje dziecko robiło sceny w restauracji a ja z wielką obrazą odszczekiwałabym się pozostałym gościom, bo dziecko może zachowywać się jak chce. Podziwiam rodziców za ogromny trud, który wkładają w wychowanie małego człowieka. Problemem są roszczeniowe Karyny - tabletowe mamy, mistrzynie ciętej riposty z telefonem w ręku.

          • 17 0

  • Ja tu czegoś nie rozumiem

    To artykuł o restauracjach przyjaznych dzieciom tzn ze właściciele tych restauracji właśnie po to je tworzą, żeby przyciągnąć rodziców z dziećmi. O co Wam chodzi ludzie? Jak nie lubię zwierząt to nie chodzę do zoologicznego, jak nie lubię dzieci to nie chodzę do restauracji przeznaczonej dla dzieci....

    • 3 0

  • Podziękowania

    Dziękuję Pani za ten artykuł, dzięki niemu w 5 minut znalazłam miejsce gdzie zorganizuje chrzciny dziecka :)

    • 1 0

  • ciekawe zjawisko socjologiczne (11)

    Bardzo dziękuję za ten artykuł, bo stał się prowokacją do przedstawienia opinii polskiego społeczeństwa na określony temat. To niezwykle ciekawe jak bardzo nie tolerujemy inności, ogólnie jako naród. Nie lubimy za

    Bardzo dziękuję za ten artykuł, bo stał się prowokacją do przedstawienia opinii polskiego społeczeństwa na określony temat. To niezwykle ciekawe jak bardzo nie tolerujemy inności, ogólnie jako naród. Nie lubimy za grubych, za chudych, za ładnych, za małych, rozmawiających przez telefon, palących/niepalących, karmiących/nie karmiących piersią. Właściwie to nie lubimy niczego i nikogo. Rodzi się pytanie skąd w nas kulturowo tak mało zgody na odstawanie od sztywnych ram?dlaczego tak mało zdolności odpuszczenia/wyluzowania/skupienia bardziej na sobie, a nie na wadach otoczenia? oh dziwny świecie....

    • 26 13

    • (6)

      Brak tolerancji?! Brak tolerancji to byłby jakby ktoś dzieci z placów zabaw wyrzucał - dziecko po prostu zakłóca spokój w miejscu do tego nie przeznaczonym - jakim jest restauracja! (bez kącika dla dzieci) W czytelni w

      Brak tolerancji?! Brak tolerancji to byłby jakby ktoś dzieci z placów zabaw wyrzucał - dziecko po prostu zakłóca spokój w miejscu do tego nie przeznaczonym - jakim jest restauracja! (bez kącika dla dzieci) W czytelni w bibliotece też powiesz że dziecko Ci dyskryminują - bo krzyczy i zachowuje się głośno?! No nie! Bo Czytelnia czy biblioteka nie jest miejscem do krzyku i biegania między stolikami - to samo tyczy się restauracji! Restauracja nie jest miejscem do krzyków i biegów między stolikami - stąd oburzenie ludzi - i nikt tu nie mówi o barze mlecznym czy mcdonladzie - tylko o restauracji w której człowiek przychodzi w spokoju zjeść i odpocząć - spędzając tam zazwyczaj ponad godzinę. Trochę szacunku dla innych ludzi - wręcz pokusiłabym się o stwierdzenie, że to dorośli klienci są terroryzowani przez rodziny z dziećmi - które nie potrafią same rozpoznać miejsc w których powinien być względny spokój.

      • 17 2

      • do znudzenia (4)

        Tekst pod którym się wypowiadasz, jest poradnikiem dla rodzin. Tu znajdą informację, w których restauracjach są mile widziani. Powstał m.in. po to, żeby tacy jak ty mogli sobie odpocząć przy i po jedzeniu. I właśnie w

        Tekst pod którym się wypowiadasz, jest poradnikiem dla rodzin. Tu znajdą informację, w których restauracjach są mile widziani. Powstał m.in. po to, żeby tacy jak ty mogli sobie odpocząć przy i po jedzeniu. I właśnie w ramach tego szacunku dla ludzi, pozwól im też mieć miejsca dla siebie. Nie chcesz ich w "swoich" restauracjach, to pozwól im mieć swoje. I jeszcze jedno. Bywam z moją córką w bibliotece i nie słyszałam, aby dzieci tam krzyczały i nie widziałam, aby biegały. Powielasz droga filiżanko stereotypy.

        • 6 5

        • (1)

          Źle zrozumiałaś - czytelnia była przykładem miejsca w którym nawet dzieci obowiązują pewne zasady(ja również nigdy nie widziałam cyrków w bibliotece w wykonaniu dzieci) - i te same zasady obowiązują w restauracji tylko w

          Źle zrozumiałaś - czytelnia była przykładem miejsca w którym nawet dzieci obowiązują pewne zasady(ja również nigdy nie widziałam cyrków w bibliotece w wykonaniu dzieci) - i te same zasady obowiązują w restauracji tylko w tym przypadku sporo rodziców tego nie rozumie, wiedzą że w bibliotece powinna być cisza - ale już w restauracji niekoniecznie. Ja rozumiem że dziecko to nie automat i nikt mu nie wciśnie przycisku "spokój" przed wejściem do lokalu - ale jeśli dziecko nie zachowuje się poprawnie rodzic powinien mu zwrócić uwagę lub nawet wyjść na chwilę z dzieckiem żeby się uspokoiło i wrócić a nie udawać że problem nie istnieje.
          Bardzo się cieszę że powstają restauracje z oddzielnymi pomieszczeniami dla dzieci. Nie widzę problemu żeby np restauracja miała parter przeznaczony dla rodzin z dziećmi i pokojem zabaw a piętro tylko dla dorosłych lub 13l+. Najbardziej irytują właśnie momenty kiedy rodzice zostawiają dzieci samopas a te biegają między stolikami i krzyczą (a można bawić w spokoju) stwarzając zagrożenie dla siebie i innych - bo jak kelnerka wyleje talerz gorącej zupy dziecku na głowę to będzie dramat.

          • 6 0

          • haha UWAGA w restauracjach obowiazuje cisza

            Moze zglos wniosek w parlamencie zeby przeglosowali?
            Cisza w restauracjach, ewentualnie dzwon koscielny co pelna godzine.
            Bo pies jak je to nie szczeka.

            • 0 0

        • A ty nie możesz zrozumieć, (1)

          że chodzi o to, by restauracja nie była miejscem do zabawy? Nikt nie ma pretensji, że przychodzą rodziny z dziećmi! Chodzi o to, żeby te dzieci uczyły się zachowywać przy stole. Potem niech idą się bawić, ale do miejsc na to przeznaczonych

          • 5 0

          • To ty poszerz horyzonty myślenia

            Dorosłym przyjemność sprawia celebrowanie pobytu w restauracji. Nie chodzą tam tylko po to, żeby się najeść. To dlaczego dzieci pozbawiać przyjemności. Nie widzę powodu dlaczego przed podaniem do stołu lub po posiłku

            Dorosłym przyjemność sprawia celebrowanie pobytu w restauracji. Nie chodzą tam tylko po to, żeby się najeść. To dlaczego dzieci pozbawiać przyjemności. Nie widzę powodu dlaczego przed podaniem do stołu lub po posiłku nie mogą pobawić się z rówieśnikami w kąciku. Czy to jest rozpieszczanie, czy uczy złych nawyków przy stole? Sam moment posiłku to jedno, a oczekiwanie to drugie. Poza tym jak ktoś chce prowadzić restaurację z placem zabaw i ktoś chce tam przychodzić to czemu ci to przeszkadza. Czy puby z telewizorem (bo mecz leci) też ci przeszkadza. Napiją się, a potem wrzeszczą bo gol. Przecież mecz to tylko w domu na kanapie. Też trzeba zamknąć, bo w pubie się pije, a na trybunie kibicuje?

            • 8 1

      • Ok, tyle, że artykuł traktował właśnie o restauracjach z kącikiem dla dziecka.więc nie bardzo rozumiem, skąd te żale....nie wiem czy mieści się to w Pani kanonach, ale również istnieją biblioteki i czytelnie dla dzieci...poważnie

        • 0 0

    • To my polacy

      To my polacy posłuchja tylko tej piosenki. Czego ty sie spodizewałeś to my Polacy bez pracy bez marzeń to my polacy heheheeheh

      • 0 0

    • uwielbiam teksty typu "bo u nas w Polsce" albo "my Polacy".... i dalej wynurzenia na temat wad

      mieszkałam w dwóch krajach na tak uwielbianym przez niektórych "zachodzie" i wszędzie ludzie są tacy sami - dzieci są rozpasane a dorośli im nadskakują, jedni to pochwalają a inni nie, tak jak większość komentujących

      mieszkałam w dwóch krajach na tak uwielbianym przez niektórych "zachodzie" i wszędzie ludzie są tacy sami - dzieci są rozpasane a dorośli im nadskakują, jedni to pochwalają a inni nie, tak jak większość komentujących tutaj. W większości opinie o "złej polskości" padają z ust ludzi, którzy znają obce pańśtwa z wycieczek jedno lub dwutygodniowych. Wynikają też chyba z kompleksów, wtłoczonych przez media od dziecińśtwa.
      Nie rozumiem co ma tolerancja czy jej brak dla inności do tolerowania/ nie tolerowania zachowania uciążliwych dla otoczenia dzieci - bo przecież zgodzimy się, że takie dzieci istnieją, tak samo jak istnieją tacy dorośli. Dziecko jest inne w jakim sensie? Przecież dziecko to stały nierozerwarny element kultury, jak można mówić o nim w kontekście nietolerancji inności? To tak jakbym ja napisała, że nie lubi się głośnych współpasażerów komunikacji bo są inni od tych, co ich nie lubią. Serio??

      • 0 2

    • to nie jest żadna nietolerancja inności, każdy przecież był dzieckiem, a np. nie każdy się Murzynem urodził, chodzi o to, że dużo ludzi nie lubi dzieci i woli spędzać wolny czas w towarzystwie dorosłych, ja np. pochodzę

      to nie jest żadna nietolerancja inności, każdy przecież był dzieckiem, a np. nie każdy się Murzynem urodził, chodzi o to, że dużo ludzi nie lubi dzieci i woli spędzać wolny czas w towarzystwie dorosłych, ja np. pochodzę w wielodzietnej rodziny, jak słyszę płacz dziecka to mi się przewraca wszystko w żołądku, bo żem przez młodsze rodzeństwo kilka lat oczu nie zmrużył, nie chcę dzieci w swoim otoczeniu więc nie pójdę do tych miejsc, wolę miejsca gdzie dają piwo, na zewnątrz pali się papierosy, jest muzyka i nikt nie płacze :) to jest tolerancja

      • 9 0

    • Ehm

      Bo większość społeczeństwa to frustraci i frustratki niestety

      • 4 5

  • z dzieckiem na obiad ? ... (1)

    a żadnym razie do knajpy ! , mamunia powinna sama coś uwarzyć albo ewentualnie na niedzielny obiad to do Babuni !

    • 1 2

    • A jak sie nie ma babuni i lubi w innym otoczeniu niż tylko dom to co kupic kaganiec ?

      • 0 0

  • Ludzie jesteście koszmarni (29)

    Jesteście wredni i jest w was tyle jadu. Dzieci wam przeszkadzają. Matki karmiące, dzieci w restauracjach. To może getta (narodowe) będziecie tworzyć. Baba z pieskiem w torebce wam nie przeszkadza, tak jak matka z

    Jesteście wredni i jest w was tyle jadu. Dzieci wam przeszkadzają. Matki karmiące, dzieci w restauracjach. To może getta (narodowe) będziecie tworzyć. Baba z pieskiem w torebce wam nie przeszkadza, tak jak matka z maluchem w kawiarni. Chore to jakieś. Skoro wasi rodzice trzymali was w domach i pod blokiem, to nie znaczy że tak ma być. Dzięki Bogu są ludzie, którzy tworzą takie cudne miejsca. Ja korzystam i wielu moich znajomych. Nikt was tam nie zaprasza.

    • 63 74

    • Wolność jednego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka (16)

      Nie przeszkadzają mi dzieci, jako same dzieci, a to, że wywołują hałas, harmider i bałaganią, a rodzice nic sobie z tego nie robią. Do restauracji idę zjeść i odpocząć, a wrzeszczący i biegający bachor zakłóca mój

      Nie przeszkadzają mi dzieci, jako same dzieci, a to, że wywołują hałas, harmider i bałaganią, a rodzice nic sobie z tego nie robią. Do restauracji idę zjeść i odpocząć, a wrzeszczący i biegający bachor zakłóca mój spokój. Jak wyciągnę w restauracji telefon i zacznę puszczać Slayera, bo mi się tak podoba i nie interesuje mnie to, że komuś taka muzyka w takim miejscu przeszkadza to będzie to ok?
      Co do matek karmiących piersią. Owszem jest to zgodne z naturą, ale jesteśmy cywilizowanymi ludźmi i niektóre rzeczy zgodne z naturą robimy w odosobnieniu i tym różnimy się od zwierząt.
      Robienie kupy również jest zgodne z naturą, ale jakoś nikt tego przy stole w restauracji nie robi...

      • 44 9

      • jestem pewien że goły cyc na bilbordzie Ci nie przeszkadza (6)

        ale jak już ktoś karmi piersią to zło największe.

        • 5 17

        • (5)

          goły cyc na billbordzie jest kształtny i piękny, widok cyca matrony z nadwagą po trójce dzieci powoduje niestrawność i refluks żołądka

          • 15 9

          • Jesteś chory (4)

            Jesteś nienormalny,jeśli gapisz się na czyjegokolwiek (poza swoją partnerką lub panią lekkich obyczajów) cyca. Mnie naga pierś matki karmiącej nie przeszkadza, może dlatego,że patrzę w swój talerz lub na twarz towarzysza mojego posiłku, a nie wypatruję rzeczy,które mi posiłek obrzydzą

            • 3 5

            • (2)

              aha, to jak jakaś dowolnej konfiguracji para stolik obok poleci w soczystego ślimaka to też ci nie będzie przeszkadzać?

              • 3 1

              • Mylisz pojęcia (1)

                Co innego karmienie piersią, a co innego brak kultury.

                • 0 0

              • dziecko to mop

                to jedno i do samo niech se karmia w wc wymi*mi swe mopy

                • 0 1

            • Cyc

              Oczywiście użyłam złego przypadku- "partnerki lub pani lekkich obyczajów cyca*

              • 1 3

      • co za porównanie (8)

        Skoro karmienie piersią malucha jest dla ciebie równoznaczne z robieniem kupy to gratulacje. Starzy ludzie (ale nie tylko) też często jedzą mało apetycznie, twoim zdaniem że powinni jeść w WC? Zgroza

        • 7 34

        • (7)

          Jak już wspomniałem - nie jesteśmy zwierzętami i nie robimy pewnych rzeczy zgodnych z naturą publicznie. Karmienie piersią, robienie siku, kupy, czy puszczanie pewnych owadów jest naturalne, ale nie są to czynności, które powinno robić się publicznie.

          • 31 3

          • ???? (5)

            Karmienie piersią. Karmienie, a nie puszczanie - jak to określiłeś - pewnych owadów. Dziecko je, nie robi kupy, nie puszcza gazów. Je z maminej piersi. JE. A ty co robisz w restauracji?

            • 5 22

            • Jem z talerza (4)

              A nie z pośladków mojego męża.

              • 25 6

              • cóż (3)

                mam nadzieję, że nie jesteście rodzicami.

                • 5 18

              • (2)

                Ja jestem. Pierwsze dziecko ma na imię Seneka i jest to kot rasy ragdoll, drugie dziecko to Mercedes W126, a trzecie ma na imię Ewelina i ma 8 lat :) I jest dobrze wychowanym dzieckiem, ale do restauracji jej nie zabieramy.

                • 14 6

              • Biedne dziecko!!!! (1)

                Najpierw wymienił zwierze, potem samochód a na końcu dziecko... I to dziecko nie było jeszcze w restauracji? Ojjjj czyżby dlatego ze jest tak rozpuszczone że nie miałbyś jak nad nim zapanować? Oby to dziecko jak podrośnie nie chciało z tobą nigdzie chodzić!

                • 2 9

              • Wymieniłem w kolejności pojawienia się w moim życiu. Nie chodzi do restauracji, bo to nie jest miejsce dla małych dzieci. Jak podrośnie to będzie chodzić.

                • 6 1

          • Zaraz Cie matki dojadą :)

            • 21 1

    • (4)

      Wiesz co? Ja chodzę czasami ze swoim psem do restauracji, i jakoś nie zauważyłam żeby latał po restauracji, nie wrzeszczy, nie zakłóca innym spokoju... czyli jaki z tego wniosek? Lepiej wychowałam swojego psa niż większość stukniętych mamusiek pozwalających swoim dzieciakom na wszystko nie licząc się z innymi ...

      • 32 9

      • ???? (3)

        Skąd ta nienawiść do mamusiek? Wychowałaś psa, więc uważasz, że z dzieckiem byś sobie poradziła? A ja sobie nie życzę w restauracji sierściuchów z kokardkami i mizdrzących się do nich mamusiek. Może jeszcze jecie z jednego talerza?

        • 6 22

        • "Wychowałaś psa, więc uważasz, że z dzieckiem byś sobie poradziła?" (2)

          hahaha czyli wychowanie dziecka to nadludzki wysiłek i coś, co usprawiedliwia wszystko? Pogratulować postawy: "mam dziecko, wszystko mi wolno bo jestem matką. A Ty Brajanku rzucaj dalej jedzeniem bo wychowujemy Cię bezstresowo"

          • 23 4

          • masz skrzywiony obraz (1)

            Coś jest nie tak. Nie udało się? Masz skrzywiony obraz świata. Po co czytasz teksty o restauracjach dla rodzin z dziećmi? Przecież to nie ten adres. Poczytaj o knajpach dla paniuś z pieskami. A twój sierściuch jak ma na imię - Stanisław czy Ryszard. I oczywiście nie rzuca jedzeniem, przeżuwa z godnością i w ogóle nie wydaje przy tym dźwięków.

            • 5 17

            • A co mi napiszesz?

              Ja mam i dziecko i psa- a w restauracji i dziecko pies potrafią się zachować.
              Dziecko nie wrzeszczy, nie biega gdzie popadnie, nie zakłóca spokoju innych klientów. Wierz mi- da się. I nie jest problemem, że dziecko coś zrobi głośniej- wszystko zależy od tego jak zareaguje "mamuśka".

              • 14 1

    • (1)

      Niestety ale jak patrze na takie bezczelne i rozczeniowe mamuśki i na to jak wychowują swoje dzieci pozwalając im na wszystko nie licząc sie z odczuciami innych ludzi to myślę ze takie getta byłyby świetnym pomysłem dla ludzi z brakiem kultury!

      • 27 4

      • psychol z Ciebie

        już był taki jeden co robił getta, wiesz? Pamiętasz jak się nazywał?

        • 1 19

    • Tak tak wszyscy wiemy (1)

      Że jedyną rzeczą jaką udało Ci się zrobić to urodzić dziecko i teraz każdy musi Ci współczuć , cieszyć sie itp.

      • 22 2

      • po co czytasz tekst dla rodziców

        Co tu tu robisz. Nie musisz patrzeć na mnie i moje dziecko w restauracji dla rodzin.

        • 5 12

    • (1)

      Was też nikt nie zaprasza jeżeli nie potraficie się zachować ... a jakoś wszędzie się pchacie ze swoimi ryczącymi i latajacymi dzieciakami.. i jeszcze sie domagacie szczegolnych przywilejów i tego zeby ludzie tolerowli

      Was też nikt nie zaprasza jeżeli nie potraficie się zachować ... a jakoś wszędzie się pchacie ze swoimi ryczącymi i latajacymi dzieciakami.. i jeszcze sie domagacie szczegolnych przywilejów i tego zeby ludzie tolerowli wasze wrzeszczace dzieciaki, wasze wywalone oślinione cyce do karmienia i jeszcze widok o*****ych tyłkow waszych dzieci bo niektóre jeszcze przewijac potrafia w miejscach publicznych!

      • 27 1

      • czytaj ze zrozumieniem

        To jest tekst o miejscach gdzie rodziny z dziećmi mogą sobie spokojnie pójść i nikt nie będzie patrzył na nich wrogo. Po co czytasz ten materiał i złośliwie komentujesz skoro przeszkadzają co dzieci. To nie dla ciebie

        • 9 17

    • Koszmarni to sa rodzice tych wrzaskunów którym sie wydaje że cały świat musi znosić dzikie wrzaski i bieganie ich rozwydrzonych dzieciaków!!

      • 23 4

  • Reklama czy anty-reklama (3)

    Nie wiem, ale mam wrażenie, że restauracje które zostały wymienione w artykule bardziej stracą niż zyskają. Ja przynajmniej już wiem, że będę je omijać szerokim łukiem.

    • 19 4

    • Widzę, że Baby Cafe to tak enigmatyczna nazwa, że obecność dzieci tam jest zaskakująca....

      gratuluję inteligencji, to są typowe miejsca dla mile widzianych dzieci,a nie dla bezdzietnych chcących się napić piwa proste.

      • 1 1

    • Zapewniam, że rodzina z dziećmi zostawi w restauracji więcej niż pożal się Boże neptun co sączy browara przez godzinę (1)

      Targetowanie. Słyszałeś?

      • 2 12

      • więcej szkód chyba

        • 10 0

  • Niewiele miejsc ma naprawdę fajne menu dla dzieci, bo to czy są miejsca do siadania dla nich to nie ma takiego znaczenia. Zawsze mogę wziąć córkę na kolana, a że sama jeszcze nie je, to pomagam jej choćby w krojeniu. Bardzo smaczne menu dla dzieci mają w restauracji przy Łowickiej 37, gdzie byliśmy w ubiegłą sobotę. W ogóle menu palce lizać!

    • 1 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.