Dodaj opinię

Opinie (50) 6 zablokowanych

  • Fajne.. ale (5)
    ...ale 220 pln za 4 h pitraszenia to dosyć wysoka cena.
    k.
    3 lata
  • gotowanie na ZPT-ach (5)
    jeszcze w latach 90 w podstawówce uczono na ZPT-ach gotować (dziewczynki) zaś chłopców używać młotka i gwożdzi. Co tydzień 2 godz. lekcyjne, a teraz...rurkowcy i 2 lewe ręce...ehh
    SP nr.81 rocznik 84'
    3 lata
    • Mnie jeszcze na technice na ocenę w roku 1999, uczono jak wyszywać krzyżykiem, jak cerować skarpetkę, jak równo złożyć bluzkę czy zrobić bransoletkę z muliny, było też chyba gotowanie zupy pomidorowej i sałatki owocowej z wiórkami czekolady. Bardzo dobrze wspominam te zajęcia. Chłopcy oczywiście mieli inne zajęcia.
      3 lata
    • Mnie na ZPT w klasie 7 uczono gotować, wyszywać, cerować skarpety
      a w klasie 8 skrawania, toczenia, naprawy prostej elektroniki. I nie było podziału na chłopców i dziewczęta - płeć nie jest najważniejsza w tym podziale.
      3 lata
    • U nas było podobnie i też miło wspominam.
      Czasami zamienialiśmy się zajęciami z dziewczynami a czasami były wspólne i wtedy np. razem pałaszowaliśmy kanapki, siedząc na stołkach które własnoręcznie zrobiliśmy.
      3 lata
    • jo, zetpeciaki były fajne
      ja gotowałem z dziewczynkami
      3 lata
    • pozdrawiam!
      dokładnie! robiliśmy kanapki, surówki, sałatki, gotowaliśmy zupy i piekliśmy ciasta, bez podziału na płeć! dziewczynki razem z nami wbijały gwoździe, piłowały deski, wierciły dziury to były czasy! i każdy to robił
      rocznik '85
      3 lata
  • bezglutenowo??Raczej bez mózgowo. Ludzi uczulonych na głuten jest 1% (1)
    3 lata
  • Cook And Have Fun (2)
    i znowu jakieś obce nazwy. Nie można po polsku? A może język polski nie obowiązuje (bo takie coraz częściej odnoszę wrażenie) i koniecznie trzeba używać obcojęzycznych nazw.
    gg
    3 lata
  • To jest sztuka,kunszt,rzemiosło,
    których trzeba uczyć się tak naprawdę całe życie.
    Po kilkugodzinnych spotkaniach nauki gotowania możemy opanować do perfekcji robienia jaj na twardo,a po kilkudniowych-może nawet i mollet.
    Mamy też kursy cukiernicze w pigułce.Szybko nauczą nas za kasę - jak zrobić loda komuś,czy też sobie samemu.W kilka dni spenetrujemy tajemnicę robienia dobrego czekoladowego brownie.Oczywiście z bananem na twarzy instruktora,bo przecież...pecunia non olet.
    Mr.Foreskin
    3 lata
  • Kamil Sadkowski K5
    tak o sobie pisze na stronie: "Przeszedł przez niemal wszystkie szczeble gastronomii: zaczynał jako kelner, następnie był barmanem, kucharzem, organizatorem kuchni, pracował w firmie dostarczającej produkty dla gastronomii. Uczestniczył w kulinarnych podróżach u boku Roberta Makłowicza, podczas tworzenia najbardziej rozpoznawalnego programu kulinarnego Makłowicz w podróży Do tego parę znanych nazwisk i ponad dwie paczki za naukę. Tylko u kogo? Przecież ten pan ma cv gorsze od portiera w Hiltonie. Żadnych faktów, miejsc - NIC. Moja babcia ma większe doświadczenie i wiedzę.
    trop
    3 lata
  • Trzeba wysłać tam dzieci i żonę. Raz, że nauczą się gotować, dwa - mówić po angielski, a po trzecie, będzie chwila spokoju w domu :)
    Analityk
    3 lata
  • Slabo
    ...Mi sie robi jak pisz ciagle o tym gotowaniu za duzo tego.
    3 lata
  • Znawca tematu
    Kamil jest gupi
    Znawca tematu
    3 lata
  • zamiast kursów polecam dobry sprzęt. myśmy się uczyli gotować z robotem Kohersen. wszystko rozpisane w przepisie i działaliśmy. Danie wychodziło, a więc córka nie była zniechęcona, teraz eksperymentuje tez na własną rękę
    Ryceryna
    2 lata

Twoja opinia

zamknij

Dodając opinię akceptujesz regulamin dodawania opinii.
Administratorem Twoich danych osobowych jest Trojmiasto.pl Sp. z o.o.. Szczegóły przetwarzania danych znajdują się w polityce prywatności.

Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat