Dodaj opinię

Opinie (45)

  • Pięknie! To jest mój gust.
    Gratuluję! Wspaniałe wnętrza. Chciałabym takie mieszkanko i tak urządzone. Ech... pozazdrościć:)
    Koga
    1 rok
  • Kilkuosobowa rodzina i kuchnia w salonie. Normalnie "genialne" rozwiązanie.
    Dla mnie kuchnia musi być oddzielnym pomieszczeniem. Po kilku miesiącach gotowania wszystkie meble tapicerowane ładnie wchłoną opary. Okap wszystkiego nie wyciągnie. Poza tym jaka to przyjemność siedzieć w "salonie" i słuchać szumu okapu i skwierczenia mięsa na patelni.
    kyselak
    1 rok
  • Widać, że się nie znasz. Dobry okap i sprawna wentylacja wystarczy.
    1 rok
  • Uwierz mi nie da rady.
    Jak wlaczysz na maxa to halas jest ogromny. Przy tym rozmieszczeniu jest to nie praktyczne
    1 rok
  • zgiełk?
    jaki zgiełk. jak mieszkasz przy Grunwaldzkiej, na ulicy, gdzie jeździ autobus, albo na Głównym Mieście np, gdzie jest coś takiego, jak nocne życie, owszem. Ale jednak większość lokalizacji w centrum miasta jest całkowicie spokojnymi, bocznymi ulicami. Ludzie myślą, że żeby mieć spokój, to trzeba na wieś wyjechać. Na pewno jest tam większy spokój, ale też nie ma w sumie nic innego, więc bez samochodu na co dzień tam nie przeżyjesz. W przeciwieństwie do centrum miasta. Ja właśnie w centrum mieszkam i na co dzień nie muszę jeździć nawet tramwajem ani rowerem, a co dopiero autem.
    mieszkaniec Głównego Miasta
    1 rok
  • akurat
    w tym miejscu pod samymi oknami są chyba ze 3 restauracje i 2 "szotownie". A ludzi na Główny Mieście może nie przewala się tyle, co na Monciaku w środku sezonu, ale uwierz mi, że i tak prężnie funkcjonuje tam coś takiego, jak nocne życie. Z soboty na niedzielę wyszliśmy na miasto dopiero ok w pół do pierwszej i bawiliśmy do 5 prawie. Bynajmniej nie dlatego, że zamykali.
    mieszkaniec Głównego Miasta
    1 rok
  • jeśli ktoś ma mieszkanie w takim miejscu
    jeśli ktoś ma mieszkanie w takim miejscu, jak Główne Miasto w Gdańsku i jest ono jednostronne i wychodzi tylko na ulicę, gdzie są knajpy i cały ten harmider, to szczerze współczuję. Ja mam salon od ulicy, gdzie jest klub, kebab, restauracja i sklep z alkoholem, więc łatwo sobie wyobrazić, że w nocy tam jest Armageddon. Drugi pokój mam od strony podwórka, na którym był podobny armageddon, bo przecież w Gdańsku, poza jarmarkiem, nie ma patroli pOLICJI, ale na szczęście podwórko już zamknięte i jest cicho jak makiem zasiał.

    Mam znajomą, która mieszkała na parterze w kamienicy z artykułu mniej więcej i wyprowadziła się stamtąd miesiąc przed terminem, mimo, że już zapłaciła, bo w sezonie nie dało się tam wytrzymać, bar Tabaka ignoruje sąsiadów, a pOLICJA, która ma siedzibę 25 metrów dalej, jest nieskuteczna.

    Miasto Gdańsk generalnie robi chyba wszystko, żeby Główne Miasto stało się jedną wielką bazą hotelową, bo mieszkańcy to tylko marudzenie i zawracanie gitary;)
    mieszkaniec Głównego Miasta
    1 rok
  • Jak dla mnie to w tej kuchni nie da się gotować, zero praktycznego rozmieszczenia i za kuchenką ściana... słabo. Reszta nawet ok.
    1 rok
  • a czym się różni norweskie od dajmy na to szwedzkiego?
    1 rok
  • szcz*ją w bramie a smietnik jak w kambodży
    centrum miasta
    1 rok

Twoja opinia

zamknij
STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii