Opinie (231) ponad 10 zablokowanych

  • Naprawdę?

    Zastanawiam się, na jak dużą skalę jest to problem. Wychodzimy z mężem często do różnego rodzaju restauracji, barów czy kawiarni i owszem - często są tam dzieci, ale nie kojarzę strasznych wrzasków i hałasów. Czasem się zdarzy, że któreś krzyknie albo trafi się takie biegające po sali, ale to są pojedyncze przypadki.

    • 83 30

  • Niby tak,ale wszystkie zaraz to wprowadzą by ściągnąć klienta. Zauważ,że dzisiaj klient to nie Twój pan a Twoje niestety Panisko. Musisz mu dogodzić.

    • 6 20

  • Po pierwsze i najważniejsze

    To nie dzieci są problemem a ich RODZICE. Dziecko wyraża siebie poprzez krzyk i bieganie i nie wolno go ograniczać. Jeśli ktoś ma takie liberalne metody wychowawcze- niech nie katuje nimi innych. Raz byłam świadkiem

    To nie dzieci są problemem a ich RODZICE. Dziecko wyraża siebie poprzez krzyk i bieganie i nie wolno go ograniczać. Jeśli ktoś ma takie liberalne metody wychowawcze- niech nie katuje nimi innych. Raz byłam świadkiem sytuacji ekstremalnej, gdy brzdąc biegał po ogródku letnim jednej z restauracji, tak "radośnie" aż kelnerce poleciała taca z napojami (min. z piwem) W pierwszej chwili ciężko było namierzyć opiekunów brzdąca. Ale najlepsze było kilka minut później, gdy mama brzdąca zwróciła uwagę jakiejś kobiecie palącej papierosa, żeby się przesiadła bo jej przeszkadza no i jeszcze jet dziecko. W gwoli ścisłości- było to w ogródku, gdzie palenie jest dozwolone, gdzie podaje się alkohol a i godzina była raczej wieczorna.

    • 89 7

  • Wiesz, jeśli rodzice nie mogą oderwać oczu od sr*jfonów

    To dziecko potrafi dać czadu z nudów. Odrobina zainteresowania i wszyscy są szczęśliwi

    • 20 2

  • Uwierz mi, że ja chętnie odwiedzałbym regularnie miejsce, gdzie byłby zakaz wstępu dla osób poniżej 16 lat. Mówię tu o restauracjach, nie pubach, czy klubach.

    • 44 4

  • Z dzieckiem do restauracji to jak ....

    Na sałatkę do maka. wiadomo że się tylko najesz a nie zrelaksujesz

    • 44 5

  • roszczeniowe społeczeństwo, nic się nie podoba, same wrzaski, krzyki, nie ma jak zjeść obiadu...

    a przecież sami jak się urodzili to od razu mieli skończone 21 lat, nigdy nie darli mordy, sami spokojni, świetnie wychowani, kwiat polskiej inteligencji...

    • 27 46

  • Coś im się nie zgadza :-) prawda boli najbardziej

    • 3 8

  • Roszczeniowi to są właśnie rodzice tych wrzeszczących bachorów. Wszędzie się z nimi wpychają i nie rozumieją, że ktoś idzie do restauracji, żeby w spokoju zjeść i pogadać z osobą, z którą się przyszło.
    Brajanki

    Roszczeniowi to są właśnie rodzice tych wrzeszczących bachorów. Wszędzie się z nimi wpychają i nie rozumieją, że ktoś idzie do restauracji, żeby w spokoju zjeść i pogadać z osobą, z którą się przyszło.
    Brajanki biegają i wrzeszczą, a mamunia z nosem w telefonie, jak się zwróci uwagę, że dziecko hałasuje i biega po lokalu to się mało nie zagotuje, że ktoś śmiał ją upomnieć.
    Byłem świadkiem, jak w jednym z lokali na Długiej bachor biegał, darł się, zabierał obcym jedzenie z talerzy i rzucał nim... Jak obsługa grzecznie poprosiła matkę z ojcem, żeby zapanowali nad dzieckiem, albo ich poproszą o wyjście z lokalu to przykładni rodzice zrobili jeszcze gorszy raban, niż ich dzieciak...

    • 25 3

  • Ludzie jesteście koszmarni

    Jesteście wredni i jest w was tyle jadu. Dzieci wam przeszkadzają. Matki karmiące, dzieci w restauracjach. To może getta (narodowe) będziecie tworzyć. Baba z pieskiem w torebce wam nie przeszkadza, tak jak matka z

    Jesteście wredni i jest w was tyle jadu. Dzieci wam przeszkadzają. Matki karmiące, dzieci w restauracjach. To może getta (narodowe) będziecie tworzyć. Baba z pieskiem w torebce wam nie przeszkadza, tak jak matka z maluchem w kawiarni. Chore to jakieś. Skoro wasi rodzice trzymali was w domach i pod blokiem, to nie znaczy że tak ma być. Dzięki Bogu są ludzie, którzy tworzą takie cudne miejsca. Ja korzystam i wielu moich znajomych. Nikt was tam nie zaprasza.

    • 63 74

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.