Opinie (87) 7 zablokowanych

  • Prawda jest taka

    że w Gdańsku nie ma żadnej dobrej restauracji w średniej cenie. Każda za to chce być na poziomie ale ten poziom to poziom mikrofali, starego mięsa, mrożonych ryb i innego ścierwa!! Nie jestem bogata ale stać mnie na 1 raz w miesiącu z rodziną, ale nie mam gdzie iść, bo nie będę płaciła za syf i brud!!!!

    • 9 1

  • Ech..

    Co chwila tylko czytam i słysze, to tu, to tam, że Gdańsk wieczorami zamiera.. Co za bzdury. Nie jest tak jak w Sopocie, Krakowie czy Wrocku, ale nie jest tez tak, że po 22:00 Gdańsk zamiera. Szczególnie w weekend, nawet zimą, nie mowiąc juz o wiośnie czy lecie. Ja idąc o 1:00 przez Piwną i Chlebnicką (był luty) naliczyłem 200 osób. To jest wymarła ulica/ulice ? Przyczepiła się taka łatka do Gdańska i tak sie trzyma, ale bądźmy mądrzejsi.

    • 3 3

  • Ani jednego dania wegetariańskiego (1)

    Przejrzałem wszystkie menu. Same zwłoki. Nic tam dla mnie do jedzenia :-(

    • 1 13

    • dla konia

      siano

      • 5 0

  • fajna akcja, ale...?

    ciekawe czy tak jak nocy muzealnej będzie można zjeść za 1zł? :D hahaha :D

    • 0 0

  • Jerusalem (1)

    Kebab Jerusalem zawsze otwarty całą noc, zarąbiste żarcie

    • 3 2

    • Do tych kebabów dają stare mięcho.

      • 1 1

  • Swinska rura nie miś. ..

    Wykwintne frytki na duzym talerzu udekorowanym przyprawa i kes pizzy.Wszystko z mrozonki lub z surowców niskiej jakości. A tak ogólnie to wpuszczajcie klientów w krawacie.Klient w krawacie jest mniej awanturujacym sie.Musze sie napic kawy-jakis oklaply jestem.

    • 5 0

  • Jest już praktycznie lato a w gdańsku nuuuudaaaaaaaa

    we włoszech czy hiszpani ludzie mimo pracy i dni powszednich bawią się do rana na starym mieście u nas wszyscy śpią poza grupkami naćpanych drechów ,nic się nie dzieje a trzeba tak nie wiele by było jak na Euro 2012! i nie ,nie czekam na Jarmark ,chcę aby tak było przez wszytskie ciepłe dni w roku!

    • 1 4

  • Szkoda tylko ze ceny nie sa dostosowane do naszej rzeczywistosci ....

    oczywiscie oprocz waskiego grona wybrancow ...

    • 5 0

  • Nie mieszkam w Polsce od 9 lat. Wpadlem do Gdanska na poczatku maja na 2 tygodniowe wakacje, odwiedzic rodzinke itd.

    i musze przyznac, ze jesli chodzi o knajpy to w wiekszosci miejsc jest zasada, zeby jak najwiecej zedrzec z klienta, dajac niewiele w zamian.

    Jakosc do kitu, jedzenie bez wyrazu, serwis tez lipa, zanim kelner/ka podejdzie z menu to sie czlowiek nasiedzi i musi prosic, bo oczywiscie sa zajete chociazby przegladaniem fejsbooka na swoich smartfonach.

    Oczywiscie zdarzaja sie

    i musze przyznac, ze jesli chodzi o knajpy to w wiekszosci miejsc jest zasada, zeby jak najwiecej zedrzec z klienta, dajac niewiele w zamian.

    Jakosc do kitu, jedzenie bez wyrazu, serwis tez lipa, zanim kelner/ka podejdzie z menu to sie czlowiek nasiedzi i musi prosic, bo oczywiscie sa zajete chociazby przegladaniem fejsbooka na swoich smartfonach.

    Oczywiscie zdarzaja sie wyjatki. Odwiedzilem np. Santorini w Gdyni i pozytywne zaskoczenie - swietna obsluga i jedzenie - smak taki sam jak w dobrej greckiej knajpe, a mowie to majac porownanie. Ceny tez przystepne.
    Zaznaczam ,ze nie jestem pracownikiem knajpy ani w zaden inny sposob nie jestem z nia powiazany, po prostu mi smakowalo, a biorac pod uwage ilosc miejsc w ktorych bylem, to bylo to jedno z niewielu, gdzie bylo smacznie i swiezo.

    • 3 0

  • Ciekawe, czy w gdanskich knajpach tez 'uzdrawiaja' surowki? :)

    • 2 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.