Opinie (182) 7 zablokowanych

  • (1)

    i brajanek od pierwszych chwil życia staje się rozpieszczony jak jego roszczeniowa mamuśka

    • 6 43

    • widać że pisał to ktoś kto nigdy nie rodził

      • 4 1

  • szkoda pieniędzy

    nigdy nie płacicłabym za poród kilka tysięcy złotych.... Lekarze w tych klinikach są Ci sami co w szpitalach państwowych i wcale lepiej pracy nie wykonują, tylko zawsze tak samo. To jakiś relikt z czasów komuny, że jak

    nigdy nie płacicłabym za poród kilka tysięcy złotych.... Lekarze w tych klinikach są Ci sami co w szpitalach państwowych i wcale lepiej pracy nie wykonują, tylko zawsze tak samo. To jakiś relikt z czasów komuny, że jak zapłacisz to będziesz miał lepiej itp. Zgodzę się, że warunki typu sala jednoosbowa, łazienka- to standard, którego państwowy szpital nie zagwarantuje, ale obsługa, specjaliści, położne i sprzęt w państwowych szpitalach są porównywalne jak nie lepsze. Ja rodziłam na Zaspie i mogę powiedzieć, że lepiej trafić nie mogłam. Sala porodowa okej, do dyspozycji piłki, położna cały czas przy Tobie, bardzo pomocna, poród aktywny w wielu pozycjach, znieczulenie zewnątrzoponowe bez żadnego problemu (anestezjolog wraz z asystentem cały czas na sali). Po porodzie również okej, miły i pomocny personel. Dodam również, że miałam skomplikowany poród, który skończył się kleszczowym wyciągnięciem malucha i nawet nie chcę myśleć jakby to wszystko się skończyło gdybym trafiła do jakiejś prywatnej kliniki z jednym lekarzem na dyżurze. Liczyły się minuty, ordynator od razu podjął decyzję, a w kryzysowym momencie przy mnie było 5 lekarzy i 3 położne. Wszyscy mocno zaangażowani i profesjonalni pod każdym względem.

    • 7 29

  • kliniczna (1)

    Ja rodzilam na klinicznej, poród silami natury generalnie nie jest najprzyjemniejsza rzeczą jaka mnie spotkała ale szpital polecam. Bardzo fajne położne pomagające i podpowiadajace co zrobić żeby było odrobine lepiej, lekarze też bez zarzutów.

    • 8 0

    • Ja tez rodziłam na Klinicznej. Moja położna, pani Danusia, cudowna. Baaardzo mi pomogła. Opieka nad synkiem kiedy musiał mieć robione usg nerek perfekcyjna. Za to konsultantka laktacyjna doprowadziła mnie prawie do

      Ja tez rodziłam na Klinicznej. Moja położna, pani Danusia, cudowna. Baaardzo mi pomogła. Opieka nad synkiem kiedy musiał mieć robione usg nerek perfekcyjna. Za to konsultantka laktacyjna doprowadziła mnie prawie do depresji. Siedziałam i płakałam, bo pokarmu nie miałam, a ona wyrzucała mi mleko modyfikowane, które dostałam od położnych kiedy mały głodny płakał. Powinni się pozbyć stamtąd tego babsztyla.

      • 3 0

  • Wejherowo (1)

    Rodziłam w Wejherowie, co prawda nie brałam sali jednoosobowej, ale przynajmniej można było z kimś porozmawiać. Poród rodzinny szybko, łatwo i w miłej atmosferze, krew pępowinowa również została pobrana. , nie było problemu. Jedyne na co mogę ponarzekać to jedzenie...

    • 4 1

    • Wejherowie ma dobre warunki niestety zależy na jaka położna się trafi.

      • 3 0

  • To co u nas jest premium powinno być standardem

    Ja miałam dwa porody "premium" jeden w swissmedzie drugi w salve w Łodzi. W życiu nie chciałabym przeżywać tego co niektóre moje koleżanki w naszych państwowych szpitalach. Zanikajace tętno u dzieci a potem cesarki na

    Ja miałam dwa porody "premium" jeden w swissmedzie drugi w salve w Łodzi. W życiu nie chciałabym przeżywać tego co niektóre moje koleżanki w naszych państwowych szpitalach. Zanikajace tętno u dzieci a potem cesarki na hura bo dzieci niedotlenione to niestety zbyt częste powikłania porodów w zwykłych szpitalach, Tam niestety jak nie zdychadz Ty albo dziecko, to pies z kulawą nogą do Ciebie nie podejdzie. A teraz jeszcze jak propisowsko-katolicki minister zdowia obetnie środki o ponad 40% na opiekę okoloporodowa to kobiety będą rodzic jak krowy na polu, czyli jak na matkę Polke przystało. W końcu Matka Boska w szopie z trzoda urodziła :-)

    • 43 1

  • Szkoda ze w tak dużej aglomeracji nie ma prywatnej porodowki

    • 23 1

  • Jak poród jest dobrze prowadzony, a personel kompetentny i zaangażowany to trudniej o komplikacje. Ja rodziłam na klinicznej 6 lat temu, mimo, że akcja nie postępowala i poród się przedłużal kazali rodzic dołem. W końcu

    Jak poród jest dobrze prowadzony, a personel kompetentny i zaangażowany to trudniej o komplikacje. Ja rodziłam na klinicznej 6 lat temu, mimo, że akcja nie postępowala i poród się przedłużal kazali rodzic dołem. W końcu gdy dziecko urodziło się doslownie wycisniete przez lekarza, niedotlenione, ze zlamaniem to faktycznie noworodek był w świetnym inkubatorze i badań oraz konsultacji było mnóstwo.
    Ale dziękuję bardzo za taką opiekę! Znajome co rodziły w swissmedzie nie potrzebowały tej wspaniałej opieki, która nie byłaby potrzebna przy prawidłowo prowadzonym porodzie

    • 31 0

  • (1)

    Opieka opieką, ale decydującym się rodzić w prywatnej klinice głównie chodzi o warunki. Jezeli nie ma ciąży zagrożonej, to właśnie dla warunków kobiety decydują się na wyższy standard. Na pokój jednoosobowy z telewizorem, toaletą i maż może przesiadywać razem z nią cały dzień. To nie jest kaprys, tylko dbanie o lepsze samopoczucie.

    • 25 0

    • To właśnie o opiekę chodzi....

      W prywatnej klinice opiekują się dzieckiem, ale też i matką i naprawdę nie chodzi o telewizor, ktotego i tak nie oglądałam. A co do przewożenia dzieci w razie konieczności to i z państwowego szpitala, jak będzie

      W prywatnej klinice opiekują się dzieckiem, ale też i matką i naprawdę nie chodzi o telewizor, ktotego i tak nie oglądałam. A co do przewożenia dzieci w razie konieczności to i z państwowego szpitala, jak będzie potrzeba to i tak przewioza w zależności od rodzaju zabiegu jaki trzeba będzie wykonać, a to sa tak skrajne przypadki, że na czas mojego porodu w swissmedzie był taki tylko jeden od początku istnienia.....

      • 12 0

  • Kobiety są skłonne rodzić w domu, byle nie w państwowym szpitalu.. więc chyba już lepszy taki prywatny szpital

    • 21 0

  • Przecież można w państwowym szpitalu wykupić jakieś cuda. (4)

    Ja wykupiłam znieczulenie i poród rodzinny.
    Kosztowało mnie to 750 zł w 2001 roku, w szpitalu miejskim w Gdyni.
    A prywatna muzyka...? Ludzie! Kto podczas porodu słucha muzyki?? Są tylko mysli, żeby już było po i ogromne zmęczenie (no chyba że ktoś rodzi jednym pchnięciem ale to wyjątki)

    • 2 8

    • (2)

      Aż do partych czytalam książkę. Jak widzisz różnie ludzie walczą z bólem;)

      • 3 3

      • Widac nie miałaś porządnych bóli i przez długi czas, bo książki nie da się czytać. (1)

        • 3 3

        • Jak mam Ci udowodnic ze sie da? Na skurcz oddychalam a pomiedzy czytałam. I dalo się mądralo:))))

          • 3 2

    • Piszesz o prehistorii, w Miejskim w Gdyni juz daaawno nie ma porodowki

      • 2 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.