Dodaj opinię

Opinie (258) 6 zablokowanych

  • Po to są 2 spółki żeby można było znajomych i rodziny powsadzać na stanowiska.Kiedy i o której będzie jeździć komunikacja to może spokojnie ustalić GAiT,chociaż tam też bałagan!
    10 miesięcy
    • GAIT/ZTM
      Tak o to chodziło Lisickiemu i panu F z zajezdni Wrzeszcz, żeby nikt ich nie kontrolował,a zarazem powiększy zasoby ludzkie w rodzinę i znajomych
      Gdańszczanin
      10 miesięcy
  • kto układa tak niekompetentne rozkłady jazdy!!! (3)
    Zastanawia mnie fakt, kto układa tak nieprzemyślane i niefunkcjonalne rozkłady jazdy. Pod Dworcem Głównym w godzinach szczytu kursuje osiem linii tramwajowych. Zazwyczaj jeżdżą tamtędy o tej samej godzinie. Skrzyżowanie na Hucisku - co daje się zauważyć - może przepuścić na jednym cyklu świateł jedynie dwa tramwaje a zdarza się że stoi ich tam ze sześć! Ten ostatni ma zerowe szanse na punktualność na trasie oraz zerowe szanse na normalną przerwę. Gdyby dodać do tego kolejne niedopasowane cykle świateł przy Węźle Unii Europejskiej czy Węźle Groddecka to tramwaje będą jeździły na okrągło - istny obóz pracy! Nie widzę problemu skierowania połowy linii tramwajowych przez ul. 3 Maja. Odciąży to przede wszystkim Dworzec Główny! Jednak i tam trzeba zmienić czasy przejazdów bo jak daje się zauważyć przejazd od Pohulanki do Urzędu Miejskiego graniczy z normalnością przejazdu - po dwie minuty na każdym przystanku. Jak dało się obliczyć, tramwaje które tamtędy kursują przejeżdżają odcinek Brama Oliwska - Pohulanka - Brama Oliwska po 11 minut w obu kierunkach a nie jak zakłada ZTM - 8 minut!!! Problemem są światła, ich duża ilość (od Pohulanki do Urzędu Miejskiego i w drugą stronę, na odcinku dwóch przystanków jest pięć punktów świetlnych) i brak ich dopasowania do małej ilości tramwajów tamtędy kursujących.

    Nie od dzisiaj jest ten problem a ZTM który jest od układania rozkładów jazdy nie robi nic w tym temacie aby skorygować i uregulować rozkłady jazdy tak aby były one funkcjonalne (przede wszystkim w godzinach szczytu) i tym samym aby tramwaje które jeżdżą na "wydzielonym terenie" mogły kursować punktualnie a nie być wiecznie opóźnione! ZTM musi wydłużyć czasy przejazdów na odcinkach od Bramy Oliwskiej do Węzła Unii Europejskiej i z powrotem oraz od Bramy Oliwskiej do Węzła Groddecka i z powrotem oraz pofatygować się również do przekierowania połowy linii tramwajowych spod Dworca Głównego do Dworca PKS. To są główne punkty zmian których powinien dokonać już dawno ZTM aby tramwaje kursowały punktualnie i abyśmy my, pasażerowie mogli bez problemu dojechać na skomunikowania z innymi pojazdami komunikacji miejskiej.

    Pozdrawiam ZTM!!!
    Gdańszczanin
    10 miesięcy
    • Kto wypuszcza niesprawne tramwaje na trasę (1)
      Odezwał się mądry z GAIT,przekaż swoim przełożonym, niech podwiną rękawy i do roboty,z własnym bałaganem który panuje w GAIT,znaleźli kozła ofiarnego w ZTM
      Gdańszczanin
      10 miesięcy
      • A co mają niesprawne tramwaje do złych rozkładów jazdy? :-)
        Czy tramwaje będą awaryjne czy nie to nie zmieni to nic w niedopasowanych rozkładach jazdy :-) Nieprzemyślane porównanie :-) Poza tym nie jestem pracownikiem GAiT tak jak mnie "oskarżasz". Jestem normalnym pasażerem poruszającym się komunikacją miejską, zwracającym uwagę na te same niedociągnięcia w tym samym miejscu i w tym samym czasie :-)
        Gdańszanin
        10 miesięcy
    • brawo, brawo, brawo!!!
      Tylko niech dokonają tych zmian nie zabierając minut z innych odcinków. To już będzie dla ZTM szkoła życia!!!
      Motorniczy
      10 miesięcy
  • Gdanszczanin (1)
    Przecież te wszystkie GAiT i ZTM to pomysł sp prezydenta Adamowicza i jeszcze tam swoich wybitnych ludzi powsadzal żeby mieć nad wszystkim kontrole dlatego to tak kuleje
    10 miesięcy
    • senior
      Dziwne, całe dzieciństwo i młodość przemieszczałem się komunikacją i jak pamiętam to było WPK
      z Jelcza
      10 miesięcy
  • Ten wykres wyglada tak jak przestepcze uklady mafijne. Osmiornica mafijna i jej macki.czyli układ gdański
    10 miesięcy
  • częstotliwość kursowania linii 155 jest za niska!!! w godzinach szczytu powinna jeździć co najmniej co 10min
    Gdańsk
    10 miesięcy
  • POK 2
    trojmiasto.pl a dlaczego napisaliście tylko adres punkt nr 2? a nie np 3? albo po prostu:
    Zarząd Transportu Miejskiego w Gdańsku, ul. Na Stoku 49, 80-874 Gdańsk
    president
    10 miesięcy
  • Brakuje informacji
    Jaki jest udział w zleceniach/obsłudze gdanskiego rynku ,pomiędzy spółkami
    10 miesięcy
  • Gdańsk musi zwinąć transport autobusowo-tramwajowy w jeden podmiot gospodarczy
    To jest klasyczny przykład jek w ramach radosnej twórczości okresu minionego tworzono z jednego organizmu gospodarczego kilka firm czy spółek aby można byłó mieć do dyspozycji: 1. Znaczną ilość dublujących się stanowisk do obsadzenia poprzez namaszczenia; 2. Mieć sposób na niedociągnięcia "to nie ja to kolega;" 3. nie panować do końca nad kosztami, które łącznie są znacznie wyższe. Wniosek Zwinąć te podmioty w jedną firmę na poziomie trójmiasta dużego i małego aby jeden odpowiadał za wszystko od zakupów taboru torowisk i rozmieszczenia przystanków do rozkładów jazdy i miał więcej pieniędzy dla ludzi prowadzących pojazdy i utrzymania technicznego z oszczędności opłacania różnych prezesików, dyrektorków, doradców i menagerów od wizerunku. Jażeli transport miejski ma być alternatywą na korki w Trójmieście to musi być czysty, sprawny, punktualny i bezpieczny oraz elastyczny tj. w odpowiedniej ilości dostosowanej do zmian potoków pasażerów.
    Old Pomorzanin
    10 miesięcy
  • Wcześniej był tylko ZTM , w jakim celu dokonano podziału ? (15)
    10 miesięcy
    • Więcej stanowisk...
      10 miesięcy
    • Nie było podziału ZTM (13)
      Kiedyś było MPK, potem podzielono to na ZTM i zkm. ztm organizuje i zamawia, a ZKM wykonuje. Zrobiono to po to, aby uwolnić rynek przewozów, czyli umożliwić konkurencję, która prawie zawsze jest pożądana - lepsza oferta, niższa cena, wybór. Teraz GAiT jest tylko jednym z przewoźników (o tyle unikalnym, że tylko on posiada tramwaje, więc komunikacja tramwajowa jest obsługiwana przez monopol). Na obsługę linii autobusowych ogłaszane są przetargi i wygrywa najlepsza oferta. Ale co jest ciekawe - są przypadki, gdzie GAiT ma wygrany przetarg, po czym stwierdza że mu się "nie opłaca" i zleca podwykonawcy, za niższą stawkę, zostawiając sobie prowizję. I temu podwykonawcy się opłaca! A GAiT'owi nie, pomimo że GAiT posiada bazę transportową, warsztaty, mechaników, własne zajezdnie... Ba - ostatnio p. Lisicki stwierdził, że ta cała baza, te warsztaty itd. to nieopłacalny nawis. A zatem, skoro nie będzie bazy technicznej, to nawet autobusów nie opłaca się posiadać, bo nie będzie miał ich kto serwisować i trzeba to "ałtsorsować" - wynająć i płacić. Ten pan nadawałby się do zarządzania Stocznią Gdańską bardziej, niż Jaworski. Dobra - żarty na bok, bo to że ktoś udaje durnia, to nie znaczy, że nim jest. Oczywiście chodzi o taki deal, ze GAiT posiada te bazy, a to jest teren :) Taka zajezdnia na Hallera to jest warta kilkadziesiąt milionów złotych, więc trzeba doprowadzić do sytuacji, że "się nie opłaca" (jak np. prowadzić stacji paliw tam), że to niepotrzebne, że "cały nowoczesny świat idzie w stronę..." i opędzić to komuś. Oczywiście wiadomo, że tego typu transakcje nie są wzorem przejrzystości...
      10 miesięcy
      • co za puste gadanie " uwolnić rynek przewozów" (11)
        w transporcie miejskim nie ma prawa być czegoś takiego!

        może uwolnijmy urzędy miejskie, może znajdą się tańsi i skuteczniejsi?
        a może prezydent miasta- zróbmy nie wybory tylko licytacje, który taniej....
        10 miesięcy
        • To nie jest puste gadanie i - owszem - jest coś takiego. Bo tu nie chodzi o konkurencję "po całości", tylko na odcinku samych przewozów. ZTM wyznacza linię i ogłasza przetarg na jej obsługę, albo na obsługę pakietu kilku linii. Określa warunki i najtańsza oferta wygrywa. To wcale nie oznacza, że taka linia jest rentowna, bo zwykle nie jest.
          Twoje porównanie do urzędów wyglądałoby tak, że urząd jest miejski (tak, jak ZTM), ale za to dostawca papieru, komputerów, firma sprzątająca - są wybierane w przetargach. I tak jest, i to działa, i nie ma w tym nic dziwnego.
          10 miesięcy
          • jaka oferta...środki transportu: tramwaje autobusy to nie samochody osobowe, komputery...
            znajdż na rynku- podaj przykład innej firmy transportowej transportu miejskiego która staje do przetargu,
            gdzie jest to zróznicowanie w transporcie miejskim
            nie ma czegoś takiego!
            10 miesięcy
          • Ależ proszę - choćby firmy, które wykonują przewozy w Trójmieście: Warbus, PKS Gdańsk, BP Tour, PKS Gdynia, Gryf...
            To jest działalność, jak każda inna.
            10 miesięcy
          • i co pks próbowało wejść w transport miasta Gdańsk? (1)
            10 miesięcy
          • Dokładnie nie pamiętam, czy akurat PKS Gdańsk obsługiwało jakieś linie w Gdańsku, wydaje mi się, ze tak. Ale - co w tym dziwnego?
            10 miesięcy
          • Która z wymienionych firm oferuje przewozy tramwajowe?
            10 miesięcy
          • Najpierw nie wierzysz w to, że są firmy oferujące usługi przewozów pasażerskich w miastach, że funkcjonują - i to u nas, tu, na bieżąco. Po podaniu przykładów konkretnych firm zadajesz jakieś dziwne pytania. W ogóle czytać się tego nie da, bo ani przecinków, ani wielkich liter - nie wiadomo gdzie zdanie się zaczyna, ciężko zrozumieć jego sens. A czytać chociaż potrafisz? Napisałem "Teraz GAiT jest tylko jednym z przewoźników (o tyle unikalnym, że tylko on posiada tramwaje, więc komunikacja tramwajowa jest obsługiwana przez monopol).". Podsumowując - nie znasz wcale rynku komunikacji zbiorowej, w ogóle o ekonomii pojecie masz blade, piszesz niedbale i zadajesz pytania o rzeczy, które zostały wprost napisane.
            10 miesięcy
          • tak, działa...
            Od biedy właśnie w tych wymienionych działkach, bo łatwo jest tam stosować "divide at impera" po taniosci.
            Jednak w każdej innej działce, gdzie jest choć cień potrzeby kompetencji i kapitału, urzędnik natychmiast traci "argumenty" i staje się zakładnikiem zleceniobiorcy, załatwiającym odpowiednie "odbiory".
            Taka jest rzeczywistość...
            10 miesięcy
        • taką licytacją są wybory (2)
          ale tam zagrano na zupełnie innych emocjach aby odwrócić uwagę od spraw istotnych acz przyziemnych.
          I o to chodzi...
          10 miesięcy
          • nie , wybory nie są licytacją bo nie ma w nich mowy o pensjach (1)
            o warunkach sprawowania urzędu- to wszystko przechodzi z jednego na drugiego
            10 miesięcy
          • nie ma mowy?
            Bo jak sie o to nie pyta, to się nie mówi -
            Jakie są szanse kandydata, który do programu wstawi optymalizację zatrudnienia i kompetencji w podległej organizacji? A co jest głównym zadaniem wybieranych urzędników - prowadzenie urzędu. Kto ich z tego rozlicza? Nikt.
            Więc właśnie pozbywa się problemu, cedując na pracowników a wtedy ma się czas na "sprawowanie władzy".
            Przecież administracja ma już taki udział w społeczeństwie, że sama siebie może "wybierać".
            10 miesięcy
      • ogólna zasada, pozbyć się odpowiedzialności, zachować decyzyjność i budżet
        A wtedy wystarczy "pociągać sznurki" - marzenie "manażerii".
        Wielu się na tym przejechało, bo rozdrobnione podmioty wykonawcze, uzależnione od jednego zleceniodawcy, bywają konsolidowane przez silny podmiot branżowy (najczęściej zagraniczny) i prezesowa "czapka" nagle widzi po drugiej stronie agresywnego przeciwnika zamiast wystraszonego stadka "zajęcy".
        A wtedy "prezesy" płacą jak "za zboże".
        Najczęściej nie ze swojej kieszeni a "stada", którego sa przedstawicielem. Dlatego to model popularny na styku ze "stroną społeczną" i naturalnym monopolem (usługi komunalne). Poza tym, zleceniobiorcy są w stanie okazać "wdzięczność" czego o "wyborcach" powiedzieć się nie da...
        I tak się to kręci wokół metod wypracowanych "w pocie czoła" w spółdzielniach mieszkaniowych...
        10 miesięcy
  • Wspólny bilet
    Schemacik ładny, ale dodajmy obok kółka "Prezydent Gdańska" również inne kółeczka z m. in. "Prezydent Gdyni", "Prezydent Sopotu", "Burmistrz Pruszcza", "Wójt Gminy...". Teraz od niektórych z nich poprowadźmy linie do organizatorów transportu, jak ZKM Gdynia, MZK Wejherowo itp. Niektóre miasta (jak np. Sopot) korzystają z organizatorów większych sąsiadów. Teraz - od każdego organizatora linia do przewoźników, z którymi mają umowy (niektórzy przewoźnicy występują u różnych organizatorów oczywiście). Na razie jest prosto, nie? No to teraz dodajmy do tego MZKZG, który jest... no właśnie - czym to jest i po co? Miało to być po to, aby wprowadzić w rejonie Trójmiasta i okolic wspólny bilet i prowadzić wspólną politykę transportową. MZKZG powstał w roku 2006, czyli trzynaście (!!!) lat temu i... tyle można o nim powiedzieć. Że jest. Do wspólnego biletu nas to nie zbliżyło ani o milimetr. Są co prawda jakieś wydumki, typu bilet łączony, który polega na tym, że należy kupić bilet MZKZG oraz drugi bilet - na SKM i posiadać oba, wtedy on jest łączony. Jak za Króla Ćwieczka. Po co więc jest MZKZG? Ano - bo to są etaty do obsadzenia, pieniądze do wyjęcia. Zarząd, komisje, zgromadzenie, posiedzenia... A gdzie wspólny bilet?
    LPK
    10 miesięcy

Twoja opinia

zamknij
STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii