Bezrobocie rośnie. Warto zainwestować w nowe kwalifikacje

6 maja 2020, 7:00
mJ

W związku z aktualnym kryzysem gospodarczym, spowodowanym pandemią koronawirusa, wiele osób straciło pracę albo dopiero ją straci. Eksperci szacują, że na koniec tego roku bezrobocie w naszym kraju może sięgnąć 13-15 proc. W tym skomplikowanym czasie nowe kwalifikacje mogą okazać się strzałem w dziesiątkę. W tym artykule podpowiadamy, dlaczego warto w nie inwestować.



Podnoszenie swoich kwalifikacji zawsze było w cenie, ale w dobie poważnego kryzysu, który dotyka niemal wszystkie branże, może okazać się na wagę złota. Ekonomiści rokują, że bezrobocie w Polsce na koniec 2020 roku może dobić nawet do 15 proc.

- Sądzimy, że bezrobocie w pierwszej kolejności dotknie osoby najkrócej znajdujące się na rynku pracy, czyli osoby młode, do 26 roku życia, często pracujące na umowę zlecenie. Utrzymanie ich miejsc pracy jest najbardziej zagrożone, ale też ta grupa będzie potrafiła najszybciej dostosować się do potrzeb zmieniającego rynku pracy - tłumaczy Katarzyna Chybińska z TEB Edukacja.

Postaw na doskonalenie samego siebie



W zasadzie od zawsze, niezależnie od aktualnej sytuacji gospodarczej, samorozwój stanowi klucz do sukcesu zawodowego.

- Człowiek, który się nie rozwija, nie żyje. Zdobywanie dodatkowych umiejętności i kwalifikacji zapewnia także bezpieczeństwo, że w razie utraty pracy można podjąć zatrudnienie w innym zawodzie, bo ma się do niego już nabyte, odpowiednie kwalifikacje. Kursy kwalifikacyjne, które oferuje nasza szkoła, zapewniają zdobycie wysokiej wiedzy teoretycznej oraz przede wszystkim umiejętności praktycznych. Wysoki procent naszych kursantów po ukończeniu kursu zakłada własną działalność lub znajduje szybko zatrudnienie na rynku pracy - wyjaśnia Barbara Łońska, wicedyrektor Centrum Kształcenia Ustawicznego w Sopocie.
Zdobycie nowych kwalifikacji otwiera dużą szansę dla osób, które straciły pracę, ale nie tylko. Przekwalifikowanie się i zmiana dotychczasowej branży może okazać się strzałem w dziesiątkę. Aktualnie w Trójmieście działa wiele placówek oferujących kursy zawodowe o bardzo różnorodnych kierunkach. Zdobycie nowych kwalifikacji pozwala na szybką zmianę zawodu, a tym samym łatwiejsze dostosowanie się do zmian zachodzących na rynku pracy.

- Istnieje ryzyko, że osoby, które stracą pracę, będą miały trudności ze znalezieniem nowego miejsca zatrudnienia w dotychczasowej branży. Skoro stracili pracę, to prawdopodobnie nie ma zainteresowania na rynku na posiadane przez nich umiejętności. Dobrą wiadomością jest to, że czasami wystarczyć kilka dni bądź miesięcy doszkolenia, aby ponownie stali się atrakcyjni dla nowych pracodawców - dodaje Chybińska.

Kursy zawodowe w Trójmieście


Informatyk, fotograf, a może masażysta?



Jak już wspomnieliśmy - dziś kursanci mają do wyboru długą listę dostępnych kierunków w różnych branżach.

- Kształcimy w zawodach technik rachunkowości, technik informatyk, technik fotografii i multimediów, technik reklamy, a od września także - technik programista. To absolutna nowość w naszej ofercie. Prowadzimy zajęcia stacjonarne w trybie zaocznym z wykorzystaniem metod kształcenia na odległość. Najchętniej i najprężniej rozwijającymi się kierunkami są fotografia i projektowanie graficzne. Również rachunkowość oraz reklama cieszą się dużą popularnością. Zaletą tych kierunków jest to, że nie wymagają one w znacznym stopniu kontaktu interpersonalnego z ludźmi. Tę cechę posiadają praktycznie wszystkie nasze kierunki - mówi Łońska.
Zapewne wiele osób wybierze kursy zawodowe w sektorach, których kryzys nie dotknął wcale albo dotknie niezauważalnie.

- Nasza oferta jest bardzo szeroka. Obecnie posiadamy ponad 70 kierunków z różnych dziedzin. Analizując aktualną sytuację rynkową, stawiamy głównie na dwa sektory: medyczny oraz IT. Wyraźnie zauważamy, że w okresie pandemii zawody i umiejętności związane z szeroko rozumianą informatyką są niezwykle ważne i osoby pracujące w branży IT są bezpieczne na rynku pracy. To samo dotyczy sektora medycznego - cały czas jest i będzie zapotrzebowanie na pracowników posiadających umiejętności medyczne - zdradza Chybińska.
- Oferujemy kursy masażu zarówno dla osób początkujących, jak i tych zaawansowanych. Największą zaletą tego zawodu jest możliwość stworzenia samodzielnego miejsca pracy. A zapotrzebowanie na tę usługę jest bardzo duże i cały czas rośnie. Tak naprawdę uczestnik, który ukończy pierwszy stopień kursu, otrzymuje zaświadczenie od Ministerstwa Edukacji Narodowej i może rozpocząć własną działalność. Do momentu wprowadzenia obostrzeń kursy w naszej placówce odbywały się w niewielkich, maksymalnie 10-12-osobowych grupach. Gdy przywrócimy działalność, być może grupy będą jeszcze mniejsze. Jeśli wszystko pójdzie po naszej myśli, to w wakacje będziemy pracować ze zdwojoną siłą - tłumaczy Karolina Legucka, dyrektor Gdyńskiej Szkoły Masażu Anatomic.

Jak długo trwa i ile kosztuje podnoszenie kwalifikacji?



Tak naprawdę cena zależy od długości trwania kursu zawodowego, a z kolei czas zdobywania kwalifikacji zależny jest od zakresu nauki. Są też miejsca, które oferują bezpłatne kursy.

- Nasza placówka oferuje kursy bezpłatnie. Możemy się pochwalić, że od dwóch lat nasza szkoła osiąga jedne z najwyższych wyników zdawalności egzaminów zawodowych w Polsce. Cechą naszych kursów kwalifikacyjnych jest ich stosunkowo niedługi okres nauki. Mieści się on w przedziale od 8 do 12 miesięcy - w zależności od wybranej kwalifikacji. Zapewne dla niektórych to zbyt długi czas, warto jednak zaznaczyć, że nasze kursy są kompleksowe, z bardzo szczegółowym podejściem do programu kształcenia. Przede wszystkim po ukończeniu kursu kursanci otrzymują państwowe zaświadczenie o ukończenia danej kwalifikacji i mogą przystąpić do egzaminu zawodowego - przyznaje Łońska.
- Zdobycie zupełnie nowych kwalifikacji obecnie trwa średnio od roku do dwóch lat, czyli znacznie krócej niż w przypadku szkół wyższych. Jeżeli chcemy tylko uzupełnić swoje kwalifikacje, to oferujemy również jednodniowe kursy. Ceny są zróżnicowane, ale znacznie niższe i bardziej przystępne niż w przypadku studiów wyższych. Jednak oferta szkół policealnych zaczyna się już od 0 zł, czyli jest to bardzo dobre rozwiązanie dla osób, które właśnie straciły źródło dochodu - mówi Chybińska.
- Kursy masażu - w zależności od rodzaju - trwają od kilkudziesięciu do nawet kilkuset godzin dydaktycznych. Ceny rozpoczynają się od 380 zł za kurs jednodniowy, a kończą na około 2 tys. zł. Wszystko zależy od stopnia szkolenia, rodzaju kursu. Tak naprawdę w naszej szkole kursanci dzielą się na dwie grupy. Pierwsza to ludzie, którzy chcą zająć się dziedziną wellness & spa, natomiast druga grupa to masażyści i fizjoterapeuci podnoszący swoje kwalifikacje - dodaje Legucka.

Czy zainteresowanie kursami wzrośnie?



Kursy cieszą się niesłabnącą popularnością. Nawet w dobie panującej pandemii koronawirusa zainteresowanie kursami jest bardzo duże.

- Już teraz zaobserwowaliśmy zwiększone zainteresowanie naszą ofertą i szacujemy, że jeżeli obecna sytuacja rynkowa nie ulegnie zmianie, możemy spodziewać się wielu chętnych na zdobycie nowego zawodu czy uprawnień. Obecnie pracujemy nad dostosowywaniem zarówno formy nauki, jak i oferty kierunków do zmieniającego się rynku pracy - tłumaczy Chybińska.
- Obecnie mamy bardzo wysokie zainteresowanie naszymi kursami i ta wzrostowa tendencja nie spada. Nawet po rozpoczęciu pandemii i wprowadzeniu dużych ograniczeń w funkcjonowaniu szkół i placówek oświatowych codziennie spływa kilkanaście podań na kursy, które planujemy na wrzesień 2020 - dodaje Barbara Łońska.
- Jesteśmy przekonani, że w najbliższych miesiącach zainteresowanie naszą ofertą będzie rosło. Turystyka w końcu zostanie odmrożona. A to oznacza, że w hotelach ponownie zaczną działać salony spa. Również masaże w prywatnych gabinetach wrócą do dawnego trybu. Na pewno potrzebne będą dodatkowe ręce do masowania - zakończyła Karolina Legucka.
Czy w związku z aktualną sytuacją gospodarczą obawiasz się zwolnienia z miejsca pracy?
22%

nie, mam pewną i stabilną sytuację w firmie, w której pracuję

46%

raczej nie, ale niczego nie można być pewnym

16%

raczej tak, nie jestem pewny(a) swojej najbliższej przyszłości zawodowej

16%

tak, mam przeczucie, że stracę pracę

zakończona

łącznie głosów: 497

mJ