Bonus czy dyskryminacja? Pracodawcy czekają na ustawę o weryfikacji szczepień

25 listopada 2021, 10:30
Wioletta Kakowska-Mehring
Według pracodawców wiedza o tym, którzy pracownicy są zaszczepieni, pozwoliłaby lepiej organizować pracę i chronić pracowników, klientów czy kontrahentów. Więcej zdjęć (1)

Według pracodawców wiedza o tym, którzy pracownicy są zaszczepieni, pozwoliłaby lepiej organizować pracę i chronić pracowników, klientów czy kontrahentów.

fot. 123rf /halfpoint

Według pracodawców wiedza o tym, którzy pracownicy są zaszczepieni, pozwoliłaby lepiej organizować pracę i chronić pracowników, klientów czy kontrahentów.

fot. 123rf /halfpoint

Jedni nagradzają zaszczepionych, inni "przymuszają" do szczepień, ale przed wszystkim wszyscy czekają na jakiś ruch ze strony ustawodawcy, bo wszelkie własne inicjatywy są... dyskusyjne pod względem prawnym. Mimo deklaracji posłów Prawa i Sprawiedliwości do Sejmu nadal nie trafił projekt, który ma umożliwić pracodawcom weryfikację szczepień pracowników przeciw COVID-19. I wiele wskazuje na to, że nikomu się nie spieszy, bo ustawa ta mogłaby rozsadzić układ rządowy.



Kilka dni temu zachodniopomorski marszałek Olgierd Geblewicz ogłosił, że home office, czyli praca zdalna, będzie zarezerwowana jedynie dla osób zaszczepionych. Propozycja dość zaskakująca, bo do tej pory praca zdalna była rozwiązaniem, które miało zatrzymać transmisję wirusa, a teraz miałoby się stać... nagrodą i swego rodzaju zachętą do szczepień. Pojawiły się też głosy, że dzięki temu posunięciu marszałek chciał pozyskać informacje, kto w urzędzie jest zaszczepiony, a przypomnijmy, że obecnie pracodawcy nie mogą wymagać od pracowników takiej informacji.

Z kolei w sierpniu media donosiły, że Komunikacja Miejska w Płocku chce zachęcać swoich pracowników do szczepień przeciwko COVID-19, wprowadzając dodatkowe bonusy dla osób zaszczepionych. Jednym z nich jest dodatkowy dzień urlopu dla tych, którzy przyjmą pełną dawkę szczepionki.

W Raporcie z Trójmiasta otrzymaliśmy sygnał, że Ergo Hestia wprowadziła obostrzenia covidowe w pracy.

- Osoby niezaszczepione muszą chodzić w maseczkach, reszta może mieć sprawdzany paszport covidowy na wejściu do pracy albo w trakcie - informuje czytelnik.
- Zgodnie z przepisami Kodeksu pracy każdy pracodawca odpowiada za zapewnienie wszystkim pracownikom bezpieczeństwa pracy i zobowiązany jest chronić zdrowie i życie pracowników. Ergo Hestia w ramach tego obowiązku zaktualizowała politykę postępowania w związku z zagrożeniem koronawirusem i wprowadziła obowiązek noszenia maseczek dla pracowników przebywających w firmowych budynkach. Mogą być z niego zwolnione osoby posiadające paszport covidowy lub aktualny negatywny test na obecność koronawirusa. Pracodawca zapewnia pracownikom maseczki ochronne i środki dezynfekcji w nieograniczonej ilości. Od samego początku pandemii obowiązuje też praca rotacyjna - poinformował Marcin Żebrowski, z-ca dyrektora biura komunikacji Ergo Hestia.

Szczepienia przeciw COVID-19 w Trójmieście. Znajdź punkt szczepień



W sprawie decyzji marszałka Geblewicza już zabrali głos prawnicy i wyszło, że uzależnianie pracy online od okazania przez pracownika certyfikatu covidowego budzi wątpliwości. Do tej pory Państwowa Inspekcja Pracy różnego rodzaju bonusy dla osób zaszczepionych uznawała za legalne. Jednak według prawników dobrowolność udostępniania danych o szczepieniu jest mocno dyskusyjna. Zgoda na pracę zdalną jest bowiem uzależniona od przekazania danych osobowych. Niestety, pracodawca musi się też liczyć z zarzutami dyskryminacji osób niezaszczepionych. A takie sprawy będzie musiał rozstrzygać sąd.

Ustawa bardzo mocno dzieli koalicjantów



Mimo deklaracji posłów Prawa i Sprawiedliwości do Sejmu nadal nie trafił projekt, który ma umożliwić pracodawcom weryfikację szczepień pracowników przeciw COVID-19. Mówi się, że klub PiS zbierze się w sprawie projektu najprawdopodobniej 1 grudnia, przed posiedzeniem Sejmu. Ustawa ta jednak bardzo mocno dzieli koalicjantów. Przeciwnicy są nawet w samym PiS.

Wczoraj przedstawiciele klubów i kół parlamentarnych spotkali się z marszałek Sejmu Elżbietą Witek w sprawie projektu dotyczącego walki z COVID-19. Po spotkaniu marszałek Witek powiedziała... dość zaskakujące słowa.

- Rozmawialiśmy o tym, ten temat też padł. Muszę powiedzieć, że różnie posłowie się wypowiadali. Pytanie było: ale co to zmieni? Zwłaszcza że okazuje się, że są już fałszywe certyfikaty covidowe, czyli ludzie oszukują, a poza tym osoby zaszczepione także mogą zachorować i mogą, chociaż w zdecydowanie mniejszym stopniu, też zarażać. Padła ta informacja. Nad tym na tym spotkaniu roboczym będzie się można zastanowić, ale jakiegoś entuzjazmu przy tej propozycji nie było - powiedziała marszałek Sejmu.
A co jest w tej ustawie? Według poselskiego (PiS) projektu ustawy pracodawca będzie mógł sprawdzać, czy pracownik jest zaszczepiony na COVID-19, i przenosić niezaszczepionych na inne stanowisko. Z kolei w podmiotach leczniczych będzie można wprowadzać obowiązek szczepień na COVID-19, a przedsiębiorstw, w których wszyscy będą zaszczepieni, nie będą dotyczyły żadne restrykcje wprowadzane w związku z koronawirusem SARS-CoV-2.

Czy pracodawca może przymuszać do szczepień?



Czym dziś dysponują pracodawcy? Przypomnijmy, że według obecnie obowiązujących przepisów nie ma postawy prawnej, która umożliwiłaby pracodawcom pytanie pracowników o szczepienie przeciw COVID-19. A według pracodawców ta wiedza pozwoliłaby lepiej organizować pracę i chronić pracowników, klientów czy kontrahentów. Jak twierdzą pracodawcy, dotyczy to przede wszystkim pracy w firmach, gdzie nie ma możliwości zorganizowania pracy zdalnej.

Bonusy dla zaszczepionych to jedno, ale jak wynika z danych PIP, zdarzają się już przypadki zmuszania pracowników do szczepień. Takich jest jednak niewiele i zwykle - na razie - nie wiąże się to z karami dla pracodawców. Czy pracodawca może przymuszać do szczepień?

Czytaj też:

Darmowe szczepionki przeciw grypie dla pełnoletnich



- W aktualnym stanie prawnym brak jest przepisu zabraniającego pracodawcy, pod groźbą kary, żądania, aby pracownik poddał się szczepieniu przeciwko COVID-19. Zatem inspektorzy pracy, w przypadku stwierdzenia takich sytuacji, poprzestają na działaniach informacyjnych zgodnych z aktualnym stanowiskiem Państwowej Inspekcji Pracy w sprawie szczepień - podaje PIP.
Zgodnie z art. 1 Kodeksu wykroczeń odpowiedzialność za wykroczenie ponosi ten tylko, kto popełnia czyn społecznie szkodliwy, zabroniony przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia pod groźbą kary aresztu, ograniczenia wolności, grzywny do 5000 zł lub nagany.

Problem jest nawet z... reorganizacją pracy



Bonusy, nakazy, a co z reorganizacją pracy? Okazuje się, że z tym też jest zamieszanie prawne.

Ostatnio informowaliśmy o tym, że w gdańskim szpitalu uniwersyteckim niezaszczepiony personel medyczny, który jednocześnie nie ma również negatywnego testu na COVID-19, nie może zajmować się chorymi. Pracę placówki przeorganizowano. Szpital zbierał informacje na temat szczepień na zasadzie oświadczeń. Spraw wzbudziła kontrowersje. Uczelnia w tym wypadku powołała się na statut Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego oraz Ustawę z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.

A co na to PIP?

- W świetle obowiązujących przepisów prawa pracy opisany stan faktyczny może być postrzegany jako naruszenie zasad zakazu dyskryminacji pracowników. Co za tym idzie, reorganizacja obowiązków pracowników na podstawie informacji o braku szczepień przeciw COVID-19 jest niezgodna z przepisami prawa w obecnym kształcie - Agnieszka Dobrodziej, rzecznik Okręgowej Inspekcji Pracy w Gdańsku.
Czy doczekamy się ustawy umożliwiającej pracodawcom pytanie pracowników o szczepienie przeciw COVID-19?
nie, w obecnej sytuacji politycznej nie ma na to szans
tak, myślę, że się uda

Opinie wybrane


wszystkie opinie (449)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.