Indoor cycling sposobem na formę kolarską?

23 grudnia 2018 (artykuł sprzed 3 lat)
Joanna Skutkiewicz
Zajęcia na rowerach stacjonarnych to sposób na świetne samopoczucie. Więcej zdjęć (3)

Zajęcia na rowerach stacjonarnych to sposób na świetne samopoczucie.

Cathy Yeulet/123rf.com

Zajęcia na rowerach stacjonarnych to sposób na świetne samopoczucie.

Cathy Yeulet/123rf.com

Zima, choć nie zawsze zachęca do trenowania na zewnątrz, rzadko bywa wymówką dla pasjonatów kolarstwa. Jednym ze sposobów, aby wypracować kondycję na nadchodzący sezon, jest uczestniczenie w zajęciach indoor cyclingu. Czy praca na rowerze stacjonarnym może zastąpić treningi na zewnątrz?



Ci, którym nie straszny śnieg i mróz, w każdy weekend mają okazję pojeździć z wprawionymi w bojach zawodnikami. W soboty o 9:30 w Gdańsku-Osowie ruszają treningi grupy Gravelondo, prowadzonej przez Michała Bogdziewicza. Z kolei w niedziele Bartosz Banach zaprasza na Zimowe Treningi MTB. Osoby chcące uczestniczyć w zajęciach zostają podzielone na grupy początkującą i zaawansowaną.

Krzysztof Kochanowicz nasz redakcyjny kolega ds. rowerowych, który na dwóch kółkach jeździ przez cały rok kalendarzowy podkreśla, że nie ma złej pogody na rower. Nieadekwatnie do aury można być jedynie ubranym.
Przeczytaj także:



O sposobach na mroźny, a komfortowy trening w plenerze pisaliśmy już wielokrotnie. Każdemu jednak zdarzają się takie dni, gdy walka z niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi jest ostatnią rzeczą na jaką ma ochotę. Gdy mimo to chcemy zrobić zaplanowany trening, z odsieczą przychodzą możliwości treningu na rowerze stacjonarnym. W zależności od potrzeb, możemy rozstawić trenażer przed telewizorem i zrobić trening w domowym zaciszu lub pójść na grupowe zajęcia spinningu. Obydwa rozwiązania mają swoje wady i zalety. O treningu w domowych warunkach pisaliśmy niedawno, dziś zatem skupimy się na indoor cyclingu w klubach fitness.

Przeczytaj także:



Dla wszystkich i dla każdego



- Zarówno początkujący miłośnicy jazdy na rowerze, jak i wyczynowi zawodnicy różnych dyscyplin chętnie korzystają z możliwości, jakie daje trening na rowerze stacjonarnym - mówi Tomasz Rakowski, instruktor w Calypso Fitness Gdańsk Morena. - Jest to wspaniała, bezpieczna forma ruchu, która daje nie tylko wiele radości, lecz także wymierną korzyść treningową.
I dodaje:
- W Calypso regularnie prowadzimy zajęcia o różnej intensywności. Treningi oznaczone w planie jako wytrzymałościowe wymagają od uczestników jazdy na 65-75 procent ich tętna maksymalnego, siłowe - na 75-85 procent, z kolei zajęcia interwałowe to aż 65-92 procent intensywności. Każdy może wybrać coś dla siebie i każdy, niezależnie od poziomu zaawansowania, skorzysta z tego typu treningu. Kluczem do udanych zajęć spinningu jest wykwalifikowany trener, który czuwa nad uczestnikami, motywująca grupa i dobrana muzyka.
Zajęcia grupowe to gwarantowana dawka endorfin, dzięki którym łatwiej nam utrzymać intensywność zadań treningowych. Więcej zdjęć (3)

Zajęcia grupowe to gwarantowana dawka endorfin, dzięki którym łatwiej nam utrzymać intensywność zadań treningowych.

Antonio Diaz/123rf.com

Zajęcia grupowe to gwarantowana dawka endorfin, dzięki którym łatwiej nam utrzymać intensywność zadań treningowych.

Antonio Diaz/123rf.com


Także Gdyńskie Centrum Sportu wychodzi naprzeciw coraz większej grupie miłośników jazdy na rowerach. W ramach zajęć o nazwie Gdyńskie Poruszenie, dwa razy w tygodniu organizowane są otwarte, bezpłatne treningi spinningowe.

Endorfiny i progres



Na zajęcia grupowe przychodzą osoby o różnych potrzebach i oczekiwaniach. Dzięki specyfice zajęć stacjonarnych, każdy równie dobrze odnajdzie się na treningu tego typu. Rowerzyści, którzy szukają w fitness klubie przepisu na dobre samopoczucie i spalenie kilku zbędnych kalorii będą zadowoleni tak samo jak ci, którzy trenują "na poważnie", z myślą o startach w zawodach i progresie sportowym.

- Umiejętnie przeprowadzone zajęcia indoor cycling są doskonałym sposobem na trening kolarski, kiedy warunki na szosie czy w lesie nie sprzyjają - mówi Jakub Krzyżak, były kolarz wyczynowy, obecnie pasjonat i trener personalny. - Mogę to potwierdzić na własnym przykładzie. Trening w takiej formie sprawdził mi się doskonale, gdy wiele lat temu raz na zawsze porzuciłem trenażer na rzecz spinningu i niemal trzy miesiące w roku spędzałem na zajęciach grupowych, ale wykonując własne zadania.

Rower, a jednak nie rower



Rower spinningowy w znacznym stopniu różni się od zwykłego jednośladu. Oprócz tego, że wymusza inną pozycję, w przeciwieństwie do roweru jadącego po podłożu kompletnie nie poddaje się naciskom ciała kolarza. To masywne urządzenie z ciężkim kołem zamachowym, które działa na zasadzie ostrego koła, pomaga w utrzymaniu zadanej kadencji, czyli liczby obrotów pedałami na minutę. Te czynniki sprawiają, że praca wykonana na treningu spinningowym niekoniecznie okaże się odpowiednikiem pracy na trenażerze. Z pewnością jest jednak świetnym urozmaiceniem i uzupełnieniem niekiedy monotonnego planu treningowego.

- W każdą sobotę prowadzę trening spinningu dla grupy triathlonistów - mówi Magdalena Kowalczyk, trenerka Sportevo. - Zajęcia w grupie dają dodatkowe pokłady mocy i motywacji, które w zimowym treningu triathlonowym naprawdę się przydają. Trening indoor cycling nie może być jednak "imprezą na rowerach", lecz zaplanowaną formą aktywności, gdyż uczestnicy zajęć oczekują określonego progresu sportowego. W odróżnieniu od typowych zajęć spinningu, przeprowadzanych w klubach fitness, nasze sobotnie treningi są dostosowane do obecnego okresu treningowego. Jako że triathloniści ścigają się dopiero od późnej wiosny, a specyfika ich wysiłku nie wymaga od nich zbyt wielu krótkich zrywów, zimą intensywność zajęć ma za zadanie przygotowanie uczestników, do późniejszych, mocniejszych akcentów.
Koło zamachowe w rowerze spinningowym pomaga w utrzymaniu odpowiedniej częstotliwości obrotów na minutę. Więcej zdjęć (3)

Koło zamachowe w rowerze spinningowym pomaga w utrzymaniu odpowiedniej częstotliwości obrotów na minutę.

maridav/123rf.com

Koło zamachowe w rowerze spinningowym pomaga w utrzymaniu odpowiedniej częstotliwości obrotów na minutę.

maridav/123rf.com

Czy chodzisz na zajęcia indoor cyclingu?
35%

Tak, regularnie.

17%

Od czasu do czasu, gdy nie mam lepszego pomysłu.

15%

Byłe(a)m może raz czy dwa razy.

33%

Nie, nie widzę w tym sensu.

zakończona

łącznie głosów: 193

autor

Joanna Skutkiewicz

j.karjalainen@trojmiasto.pl

Opinie (53)

  • Kila uwag o spinningu (4)

    Tam gdzie chodzę zajęcia są prowadzone dziwacznie.
    - większość ćwiczeń na stojąco. Mała kadencja 60-80 (taki rytm muzyki) duże obciążenia. Nie przypomona to podjazdów, bo jednak spinning ma duże koło

    Tam gdzie chodzę zajęcia są prowadzone dziwacznie.
    - większość ćwiczeń na stojąco. Mała kadencja 60-80 (taki rytm muzyki) duże obciążenia. Nie przypomona to podjazdów, bo jednak spinning ma duże koło bezwładnościowe a brak mu symulacji grawitacji. Filcowy hamulec działa trochę inaczej niż podjazd, czy opór powietrza. Dopiero tej jesieni przekonałem się co ćwiczymy - na szosie puściła mi linka od przerzutki i 25 km pokonałem na 50-12 (podjazdy 39-12). To było jak spinning :)
    - Interwały w cyklu mniej-więcej 5/1. Co toza interwały, c gdzie obciążenie jest dłuższe niż 2 minuty?
    - Trenerzy oszukują na czasie. "Dajcie z siebie wszystko, jeszcze 60 sekund." Daję z siebie wszystko na 60 sekund, a to krzyk "jeszcze 15 sekund!". No, ale ja dałem z siebie w s z y s t k o. Koniec. Nie ma więcej. Należy się kilkadziesiąt sekund bez obciążenia.

    Czy u was są zajęcia typowo kolarskie? Wydaje się, że spinning byłby idealny do ćwiczeń interwałowych minuta na minutę, albo 2/2 w pozycji siedzącej z kadencjami rzędu 110, 120 i więcej ( na wszystkich stacjonarnych kadencje osiąga się wyższe, bo rowery są unieruchomione) i odpoczynkami 85-90.

    To, że trenerzy są po tygodniowych kursach, to widzę, ale jeden skończył AWF, a robi wrażenie, jakby po prostu chciał nas wykończyć, a nie zbudować siłę, czy wydolność. Że lubię się skatować, to chodzę listopad-marzec, ale korzyści na sezon nie widzę.

    • 20 3

    • Spróbuj zajęć u innego trenera albo w innym klubie. Jest tego mnóstwo i na pewno w końcu znajdziesz coś dla siebie. Powodzenia!

      • 5 0

    • FTI Cycling

      Fajne treningi indoor cycling prowadzą trenerzy certyfikowani przez FTI Cycling. Jest ich trochę w 3miescie w różnych klubach i gwarantuję, że na ich zajęciach nie będzie takich problemów.

      • 6 1

    • Dokladnie tak. Do jezdzenia na rowerze trzeba zrobic baze czyli dluga jazda wytrzymalosciowa, a nie cwiczenia aby w 40min zajechac towarzystwo

      • 5 0

    • Spining? Tak! Weź spining i idź na jezioro ryby łowić :)

      • 1 1

  • (7)

    Indoor cycling czyli rower stacjonarny po polsku czy to jeszcze coś innego?

    • 32 0

    • Dokładnie tak (5)

      Osobiście próbowałem, ale nie wkręciłem się.
      Na rowerze jeżdżę przez cały rok kalendarzowy, niezależnie od pory roku i pogody. Czerpię przyjemność zarowno z wypadów jednodniowych, a także dalekich wypraw z sakwami.

      Osobiście próbowałem, ale nie wkręciłem się.
      Na rowerze jeżdżę przez cały rok kalendarzowy, niezależnie od pory roku i pogody. Czerpię przyjemność zarowno z wypadów jednodniowych, a także dalekich wypraw z sakwami. Lubię wycieczki w grupie znajomych a także samotne wypady. Ale roweru stacjonarnego zdzierżyć nie mogę. Dla uzupełnienia ruchu wybieram spacery, wędrówki, rolki i kajak. Dla aktywnego wypoczynku: żagle. A jak przychodzi czas że totalnie nic mi się nie chce wybieram po prostu kanapę ;)

      • 4 3

      • (1)

        Żagle to wypoczynek pasywny. Biegasz wokół masztu?

        • 10 0

        • wiesz tyle co zjesz, motopompo

          • 2 1

      • Rower stacjonarny jest nudny (2)

        Trenażer niby też, ale tego pierwszego niie trawię, a ten drugi daję radę - trzeba sobie zaplanować ćwiczenie i wykonać. Po 40 minutach umieam ze zmęczenia i z nudów. Pewnie, że lepiej śmigać po Kaszubach, przywitać się z bocianami w Czeczewie i dalej w jedną z 5 stron świata, ale bociany odleciały i został indoor ;)

        • 2 2

        • Został infoor? (1)

          ...jak dla mnie to ostatnia rzecz, którą wybrałbym jako trening uzupełniający kręcenie.

          • 0 1

          • a próbowałeś?

            Ja też jestem sceptyczny do wszelkich ćwiczeń pod dachem, a się wkręciłem

            • 0 0

    • No nie. Indor to po polsku indor, taki duży indyk

      a endorfiny, progres i trenażer to jakieś importowane przyprawy.
      Nie wiem co z tym wspólnego mają te cycki, chyba że chodziło po prostu o pierś z indyka w ziołach. Bardzo dobre, mniam!

      • 4 0

  • oglądanie innych spoconych d*p i wąchanie smrodów mnie nie bawi... (1)

    wolę trenażer i zwifta ;)

    • 18 7

    • a ja lubię oglądać spocone d*py :D

      • 5 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.