Jesień, zima, a sezon rowerowy nadal trwa

26 listopada 2015 (artykuł sprzed 6 lat)
Najnowszy artukuł na ten temat Poradnik jesiennego rowerzysty
Każda pora roku wiąże się z odpowiednim przygotowaniem Więcej zdjęć (3)

Każda pora roku wiąże się z odpowiednim przygotowaniem

fot. Krzysztof Kochanowicz

Każda pora roku wiąże się z odpowiednim przygotowaniem

fot. Krzysztof Kochanowicz

Dla świadomego i dobrze przygotowanego rowerzysty sezon może trwać okrągły rok i nie musi się kończyć z nadejściem pierwszych przymrozków i wszelakich opadów, czy to deszczu, czy śniegu. Jazda na rowerze jesienią i zimą też może nam przynieść wiele satysfakcji, pod warunkiem, że jesteśmy do tego odpowiednio przygotowani. Jak się do tego zabrać? Część przydatnych informacji znajdziecie w naszych poradnikach.



Artykuły z archiwum naszych porad:

Przede wszystkim bądź widoczny na drodze!

...na jesień:

1) Jak przetrwać jesień na rowerze
2) Jak ubrać się jesienią na rower
3) Jak działa bielizna termoaktywna
4) Zalety i wady jazdy z błotnikami

...na zimę:

1) Jak przygotować rower do zimowej jazdy
2) Jak jeździć zimą na rowerze po mieście
3) Jak ubrać się na rower, gdy za oknem mróz
4) Jak dodatkowo zabezpieczyć kończyny przed zimnem

Każda pora roku wiąże się z odpowiednim przygotowaniem Więcej zdjęć (3)

Każda pora roku wiąże się z odpowiednim przygotowaniem

fot. Krzysztof Kochanowicz

Każda pora roku wiąże się z odpowiednim przygotowaniem

fot. Krzysztof Kochanowicz



Turystyka rowerowa jesienią i zimą:

Jak pokazują nasze doświadczenia z jesiennych i zimowych rajdów, wycieczek i wypraw turystyka rowerowa jest bardzo przyjemna i dostarcza z pewnością zadowolenia osobom ceniącym sobie spokój, cieszę i relaks na szlaku. Jesienią i zimą raczej trudno o tłok i wrzawę na trasie. Poza tym, ci którzy wybiorą się jesienią na rajd rowerowy docenią brak wysysających siłę upałów, możliwość wsłuchania się w śpiew ptaków, czy też podziwiania przyrody w zupełnie innych barwach. Niejednokrotnie jesienią i zimą można dostrzec wiele bardzo ciekawych i pasjonujących elementów krajobrazu lub przyrody, które latem są skryte w leśnym gąszczu - oto dlaczego warto ruszyć swoje dwa koła na szlak wtedy, gdy inni siedzą w domu na kanapie przed telewizorem.

Turystyka rowerowa wielu osobom kojarzy się głównie z kilkudniowymi wyprawami z sakwami przez długodystansowe szlaki. Oczywiście, jest w tym dużo prawdy, ale podróże rowerowe to także wycieczki bliższe, nawet te w okolicach miejsca naszego zamieszkania.

Okolice naszych miast stanowią w wielu przypadkach tereny niemniej ciekawe niż powszechnie uważane za "turystyczne" regiony naszego kraju. Bardzo często zdarza się, że są to tereny nieodkryte, ponieważ większość z nas w sezonie rowerowym zapuszcza się zbyt daleko poza miasto, albo od razu wybiera się w daleką podróż. A taka "nowo" odkryta atrakcja może być doskonałym tematem na jednodniową wycieczkę rowerową. Wystarczy "poszperać" w internecie lub mapach i przewodnikach turystycznych, znaleźć "to coś" co nas zainteresuje, połączyć szlakami lub trasami i wyruszyć w teren ... Wydaje się proste? Bo tak jest w rzeczywistości. Wystarczą jedynie dobre chęci, odrobina odwagi i umiejętności, których nabywa się z każdą kolejną wyprawą.

Nawet weekendowe wyjazdy mają jesienią i zimą swój sens i korzyści. Ceny w agroturystykach lub pensjonatach, osiągające latem niemalże kosmiczne ceny, właśnie spadają do realnego i atrakcyjnego poziomu. Pociągi z wagonami rowerowymi do atrakcyjnych miejsc, dotąd zapełnione i nie gwarantujące komfortowego przejazdu, teraz albo już świecą pustkami, albo przynajmniej dają możliwość w miarę wygodnej podróży zarówno dla nas jak i naszego roweru.
Dlatego pomimo jesieni i nadchodzącej zimy nie chowajcie swoich rowerów w kąt, tylko znajdźcie okoliczną ciekawostkę wspólnie ze znajomymi, przyjaciółmi czy kumplami z pracy, przygotujcie się odpowiednio i wyruszcie razem w teren.

Sezon się nie kończy się, a trwa przez cały rok, niezależnie od pogody!

Każda pora roku wiąże się z odpowiednim przygotowaniem Więcej zdjęć (3)

Każda pora roku wiąże się z odpowiednim przygotowaniem

fot. Krzysztof Kochanowicz

Każda pora roku wiąże się z odpowiednim przygotowaniem

fot. Krzysztof Kochanowicz



Relacje z naszych jednodniowych wypadów rowerowych:

...jesienią:

1) Zwiedzamy Krainę w Kratę na raty
2) Wycieczka wzdłuż Zagórskiej Strugi
3) Wizyta w Osadzie Łowców Fok nad Zatoką Pucką
4) Tajemniczy kamienny stół w Celbowie
5) W poszukiwaniu Kaszubskiej Atlantydy

...zimą:

1) Lodowa maczuga w Przodkowie
2) Wycieczka do Dębu Świętopełka
3) Serce Kaszub na rowerze
4) Wycieczka wokół Jezior Wdzydzkich
5) Zimowa przeprawa przez Wybrzeże Słowińskie



Planujesz zimowy biwak rowerowy? Przeczytaj jak należy się do tego przygotować.

Chcąc biwakować zimą, należy do tego odpowiednio się przygotować.



Materiał przygotowali:

-Piotr Książek [Serwis LubimyRowery.pl]
-Krzysztof Kochanowicz [GR3miasto]

Opinie (42) ponad 10 zablokowanych

  • Szaro, buro i ponuro ma też swoje uroki

    Gdy nie ma już liści na drzewach, słońce przebija się przez konary drzew i pięknie rozświetla okolicę. Ostatnio pojechałem na rundę wokół kompleksu jezior raduńskich, ależ tam było pięknie.

    • 11 1

  • (6)

    Jest idealnie
    Nie ma tłoku i można się wyciszyć.
    Rowerzyści niedzielni czyt. letni zostają w domu i dobrze bo często nie mają pojęcia o kulturze na szlakach.
    Podstawa to porządne ubranie - na tym nie oszczędzam, gore bike wear, endura, brubeck

    • 18 2

    • dokładnie (1)

      jesienią i zimą się najlepiej jeździ bo nie ma "niedzielnych" rowerzystów.
      Latem to jest dramat bo dołączają jeszcze pijani rowerzyści - zwłaszcza na trasie nadmorskiej (której unikam jak ognia)
      Zimą/Jesienią

      jesienią i zimą się najlepiej jeździ bo nie ma "niedzielnych" rowerzystów.
      Latem to jest dramat bo dołączają jeszcze pijani rowerzyści - zwłaszcza na trasie nadmorskiej (której unikam jak ognia)
      Zimą/Jesienią - brakuje tylko jednego - zdarzają się "rowerzyści" bez oświetlenia. Nie wiem jak można jeździć bez oświetlenia, dla mnie jest niepojęte.

      • 13 0

      • To prawda.
        Oświetlenie to też podstawa.
        I fakt, że zdarzają się idioci bez.

        • 7 0

    • Technologia nam pomaga:) (3)

      Dzisiejsze ubrania, to zupełnie nowa jakość. Teraz, przy minusowych temperaturach rano, ciągle jeżdżę mając tylko dwie warstwy ubrane, a nie są to ciuchy najlepszych marek - koszulka termoaktywna ze średniej półki i

      Dzisiejsze ubrania, to zupełnie nowa jakość. Teraz, przy minusowych temperaturach rano, ciągle jeżdżę mając tylko dwie warstwy ubrane, a nie są to ciuchy najlepszych marek - koszulka termoaktywna ze średniej półki i softshell z przeceny;) Z górnej półki mam tylko czapkę z wełny merynosów i z windstopperem oraz opaskę na szyję i twarz.
      Dlatego zawsze mnie śmieszą pytania: "a nie jest Ci zimno jadąc rowerem zimą?".

      • 3 0

      • (2)

        Ja to ma tylko zwykłą kurtkę zimową, ale też śmigam i mi nie zimno. Tzn. jeśli mi zimno, to albo w stopy, albo w uda. Są ocieplane adidasy?

        • 3 0

        • są cieplejsze buty, ale nie polecam

          stopa się zapoci i szybko zaczniesz tracić ciepło. Lepiej używać ocieplaczy na łydki - krew dotrze do stóp i je rozgrzeje.

          • 1 0

        • W minusowych temperaturach największy problem jest właśnie z dociepleniem stóp i rąk. W moim przypadku jeszcze głowa, bo bozia poskąpiła włosów;) Dlatego napisałem o dobrej czapce i osłonie na szyję i twarz.
          Ze

          W minusowych temperaturach największy problem jest właśnie z dociepleniem stóp i rąk. W moim przypadku jeszcze głowa, bo bozia poskąpiła włosów;) Dlatego napisałem o dobrej czapce i osłonie na szyję i twarz.
          Ze stopami radzę sobie w ten sposób, że zakładam dobre buty trekkingowe (udało mi się kupić markowe w wyprzedaży) oraz ciepłe skarpety, takie na narty.
          Dalej zakładam cienką bieliznę termoaktywną i spodnie nieprzewiewne.
          Na ręce zakładam ocieplane rękawice rowerowe, które nie blokują ruchów palcami. Nie kosztowały majątek, sporo tańsze od narciarskich rękawic.
          Taki zestaw wystarcza mi na godzinną jazdę w temperaturze do -10%C przy słabym wietrze (wiadomo, że jak zima dmucha, to warunki pogarszają się dramatycznie). Tyle potrzebuję własnie, aby dojechać pracy i wrócić potem do domu:)
          Czasami lubię też śmigać po lesie w śniegu z psem i taki strój też wystarczy.

          • 1 0

  • Wczoraj widziałem rowerowego aktywiste udowadniającego wszystkim, że nie tylko w ciężkich warunkach da się jechać (19)

    ale też można środkiem jezdni wzdłuż wyraźnie wyznaczonej ścieżki rowerowej mając po zmroku na swoim zakutym łbie tylko migające światełko.
    To jest rodzaj jakiejś ciężkiej choroby psychicznej. Zacina marznący

    ale też można środkiem jezdni wzdłuż wyraźnie wyznaczonej ścieżki rowerowej mając po zmroku na swoim zakutym łbie tylko migające światełko.
    To jest rodzaj jakiejś ciężkiej choroby psychicznej. Zacina marznący deszcz ze śniegiem. Gołoledź na jezdni, a tu taki w obcisłych gadkach sobie pomyka rowerkiem robiąc za sobą kilometrowy korek i zmuszając kierowców do dzikich manewrów.
    Gdybym miał takiego u siebie w firmie to odsunął bym go od stanowisk wymagających podejmowania decyzji.

    • 20 18

    • (7)

      Jeśli wyprzedzenie rowerzysty jest dla ciebie wyzwaniem to odpuść sobie samochód.
      Dla mnie idioci na rowerze stanowią mniejszy problem niż zakompleksieni idioci w samochodach.

      • 17 8

      • (6)

        Pewnie jesteś z tych, którzy są zdania, że wyprzedzający ma pierwszeństwo i należy mu z naprzeciwka zjechać do rowu albo zaparkować w drzewie.

        • 6 3

        • (5)

          Wręcz przeciwnie.
          Bardziej tu chodzi o prędkość rowerzysty w stosunku do możliwości samochodu.

          • 4 5

          • (4)

            W normalnych warunkach wyprzedzenie rowerzysty nie jest problemem, ale na gołoledzi to już nie taki pikuś. Jeden nieodpowiedni ruch i możesz się ładnie przejechać...

            • 3 1

            • Nie potrafisz wyprzedzać, nie wyprzedzaj... (3)

              ...albo najlepiej w ogóle nie wyjeżdżaj z domu zimą, bo takie sieroty jak ty stwarzają najwięcej zagrożeń na drodze.

              • 7 5

              • (2)

                Zawsze mnie uczyli, że do drogi i do jej innych użytkowników należy mieć respekt. Masz rację, jak się nie czuję pewnie to nie wyprzedzam. Jeśli Ty się czujesz pewnie na gołoledzi to chyba nie masz za grosz rozumu.

                • 6 0

              • to chyba jeszcze musisz się poduczyć tego szacunku (1)

                Chyba że rowerzyści się do użytkowników RD nie zaliczają wg ciebie;)

                • 2 1

              • Niby dlaczego mam się jeszcze tego szacunku poduczyć? Bo napisałam, że ktoś, kto czuje się pewnie na gołoledzi chyba nie ma za grosz rozumu? A Twoim zdaniem taka osoba ma rozum, rozsądek i wyobraźnię i liczy się ze

                Niby dlaczego mam się jeszcze tego szacunku poduczyć? Bo napisałam, że ktoś, kto czuje się pewnie na gołoledzi chyba nie ma za grosz rozumu? A Twoim zdaniem taka osoba ma rozum, rozsądek i wyobraźnię i liczy się ze wszystkimi możliwymi sytuacjami na drodze? Z wypowiedzi tej osoby bije przesadna pewność siebie i swoich możliwości a to jest lekkomyślne i po prostu niepoważne, żeby nie napisać głupie i nieodpowiedzialne. Ilu takich ludzi znalazło się już na cmentarzu? Ja się tam jeszcze nie wybieram.

                • 1 0

    • też tego (7)

      nie rozumiem - ale z tego co zauważyłem dotyczy to zwłaszcza rowerzystów na rowerach szosowych (+ często brak oświetlenia)

      Btw: pisząc - "obcisłych gadkach " - pokazujesz swoją ignorancje i to że kompletnie

      nie rozumiem - ale z tego co zauważyłem dotyczy to zwłaszcza rowerzystów na rowerach szosowych (+ często brak oświetlenia)

      Btw: pisząc - "obcisłych gadkach " - pokazujesz swoją ignorancje i to że kompletnie nie rozumiesz jaki ubiór jest dobry na rower.
      To tak jakbyś się "nabijał" z tenisisty dlatego że ma buty na płaskiej podeszwie, albo to że ktoś kto jeździ na nartach ma specjalne spodnie na zimę.

      • 10 5

      • (2)

        Nic z tym nie zrobisz.
        Opinię pisał pewnie zakompleksiony grubas, który wiedzę o świecie czerpie TVP.
        MFG po wojskowemu.

        • 6 5

        • (1)

          No właśnie nie wiem dlaczego to nie jest jeszcze leczone. My młodzi, piękni i bogaci, a reszta to zakompleksione zazdroszczące nam grubasy.

          • 2 7

          • tu akurat nie on się swoją firmą chełpi

            • 0 0

      • (3)

        Tenisista w butach na płaskiej podeszwie gra na korcie tenisowym, a nie betonowym boisku pod blokiem. Narciarz jeździ po stoku narciarskim, a nie z osiedlowej górki. Rowerzysta też jeździ szlakami rowerowymi, szosą za

        Tenisista w butach na płaskiej podeszwie gra na korcie tenisowym, a nie betonowym boisku pod blokiem. Narciarz jeździ po stoku narciarskim, a nie z osiedlowej górki. Rowerzysta też jeździ szlakami rowerowymi, szosą za miastem, a w mieście ścieżkami dla rowerów, a nie po ulicach.
        Ale widzę, że nowobogackie kuce lubią się pokazać w stroju za kilka tysięcy zł. na rowerku za kilkadziesiąt pokazując swoją siłę, władzę i status społeczny na ulicach miast.

        • 4 12

        • Chyba boli cię, że ktoś ma droższe ubranie od twojego vw.
          Buehehehe

          • 5 2

        • a co za różnica

          czy ktoś kupuje rower za 10tys czy samochód np. za 100tys? Jak ktoś ma taką potrzebę to kupuje, nie wiedzę związku.
          Status ma podbudować? Hmm - dziwne, ale skoro tak mówisz to pewnie też należysz do takich osób (skoro zwracasz na to uwagę).
          Swoją drogą ciekawe myślenie - takie trochę z PRLu :)

          • 9 1

        • mowa była o ubiorze kolego

          I dlaczego ten pan powyżej ma problem z ubiorem rowerowym.

          • 0 0

    • No cóż, widać dla kierowcy, każdy lekki deszczyk, to już załamanie pogody i najlepiej nie ruszać się z domu.
      Akurat wczoraj jechałem z pracy rowerem i warunki były całkiem OK, pomimo tego strasznego deszczu:)
      rozwiń...

      No cóż, widać dla kierowcy, każdy lekki deszczyk, to już załamanie pogody i najlepiej nie ruszać się z domu.
      Akurat wczoraj jechałem z pracy rowerem i warunki były całkiem OK, pomimo tego strasznego deszczu:)
      Ja raczej odsunąłbym od podejmowania decyzji tych, co wybierają stanie w korkach każdego dnia, bo kilku kilometrów nie są w stanie przejechać komunikacją miejską lub rowerem.

      • 10 1

    • A ja widzę codziennie

      Tzw kierowców z blaszakow, którzy jadą jak przyglupy, za nic maja zarówno pieszych i rowerzystów, zresztą innych kierowców też maja gdzieś. Bryki drogie, kieszenie pełne, brzuchy tluste a chamstwo uszami wychodzi. A ile smrodu i innych zanieczyszczeń i halsu to już nie będę wątku rozwijał. Zarówno zimą jak w czasie innych pór roku.

      • 7 0

    • Nasza mentalność narodowa

      Dla ścisłości jestem pieszym, rowerzystą i kierowcą samochodu.
      Z moich wieloletnich obserwacji wynika że duża część naszych rodaków szczególnie ta nie uprawiających żadnych sportów ani nawet żadnej aktywności

      Dla ścisłości jestem pieszym, rowerzystą i kierowcą samochodu.
      Z moich wieloletnich obserwacji wynika że duża część naszych rodaków szczególnie ta nie uprawiających żadnych sportów ani nawet żadnej aktywności ruchowej, to banda kułaków i do tego wiecznie niezadowolona. Dla nich rowerzysta czy biegacz w zimie to jakiś wariat próbujący nie wiadomo co udowodnić. Widać to po komentarzach. A my aktywni fizycznie chcemy tylko zachować dobrą formę przez cały rok, a nie tylko latem.
      Inna sprawa to wzajemne zrozumienie: piesi nie lubią rowerzystów i samochodziarzy, rowerzyści nie lubią pieszych i samochodziarzy, kierowcy samochodów nie lubią pieszych ani rowerzystów. A prawda leży dokładnie po środku: grzechy popełniamy wszyscy, bo wśród każdej z grup znajdą się ludzie chamscy i nieodpowiedzialni. Niektórzy piesi w grupach chodzą całą szerokością ścieżek pieszo-rowerowych i mają w "tyle" rowerzystów a na drogę potrafią wejść prosto przed samochód. Niektórzy rowerzyści jeżdżą jak wariaci lub bez oświetlenia i stwarzają powszechne zagrożenie. Niektórzy kierowcy samochodów nikomu nie ustąpią, jeżdżą jak wariaci, a wszystkich pieszych i rowerzystów najlepiej by rozjechali, aby im nie przeszkadzali w jeździe.
      Narzekanie mamy niestety w mentalności narodowej, co udowodniły badania z przed kilku lat - na tle krajów europejskich jesteśmy w ścisłej czołówce tych niezadowolonych oczywiście.
      Jeżeli chodzi o mnie to: do pracy mam 5 km w jedną stronę więc cały rok na okrągło jeżdżę rowerem oprócz dni jak jest "szklanka". Zakupy robię w okolicznych sklepach i wolę się przespacerować, a samochód traktuję jako ostateczność a i tak rocznie wychodzi mi około 15 tyś. km przebiegu. Rowerem ostatnie rocznie około 3,5 do 4 tyś. km. Siłownia 3 razy w tygodniu po 2 godziny, zazwyczaj wieczorem (20 - 22). Oprócz tego mam czas dla rodziny (trójka dzieci).
      Przed telewizorem ok. pół godziny dziennie, bo na więcej szkoda mi czasu.
      Czyli można? Można! Tak że zamiast narzekać brać się do roboty, a nie wypisywać złośliwe komentarze! Nie ważne czy rower, bieganie, rolki, nordic walking basen czy siłownia - każda forma ruchu jest dobra dla ciała i ducha. Lepsza kondycja i samopoczucie.
      Pozdrawiam wszystkich aktywnych.

      • 3 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.