Jesienne uroki jazdy na rowerze

15 listopada 2014 (artykuł sprzed 7 lat)
Krzysztof Kochanowicz
Najnowszy artukuł na ten temat Poradnik jesiennego rowerzysty
Jesień, to przepiękna pora roku na rower, jednak trzeba się do niej odpowiednio przygotować. Więcej zdjęć (3)

Jesień, to przepiękna pora roku na rower, jednak trzeba się do niej odpowiednio przygotować.

fot. Krzysztof Kochanowicz / Trojmiasto.pl

Jesień, to przepiękna pora roku na rower, jednak trzeba się do niej odpowiednio przygotować.

fot. Krzysztof Kochanowicz / Trojmiasto.pl

Jesień to okres, kiedy ciepłolubni rowerzyści zamykają swe rumaki "na cztery spusty". Zostają jedynie zapaleńcy, twardziele albo wariaci, którym niestraszne zimno, jazda w deszczu czy pod wiatr.



Prawda jest taka, że w naszym klimacie jesień rowerzystów nie rozpieszcza i niejednokrotnie zaskakuje porannymi przymrozkami, deszczem i wietrzną aurą. Do wszystkich tych niedogodności należy jeszcze dołożyć później wstające słońce i wcześniej zapadający zmrok. Krótko ujmując - Rowerzysta jesienią nie ma lekko !

Jak bezpiecznie i w miarę komfortowo poruszać się w niekorzystnych jesiennych warunkach po mieście i na szlaku ?

Pierwsza i najważniejsza zasada:

Bądź widoczny! Rowerzysta poruszający się po drogach musi być widoczny dla kierowcy. Nie tylko po zmroku, ale i w ciągu dnia. Miejmy na uwadze, że w okresie jesiennym przejrzystość powietrza jest zdecydowanie mniejsza. Ubierajmy się w miarę możliwości w stroje w jaskrawych kontrastujących z otoczeniem kolorach. Producenci ubrań sportowych obecnie dysponują szeroką paletą kolorystyczną. Warto zainwestować w specjalne opaski, kamizelki lub inne elementy odblaskowe. Ponadto tuż po zapadnięciu zmroku należy pamiętać o zapaleniu lampek: białej z przodu i czerwonej z tyłu. Dla własnego bezpieczeństwa najlepiej świecić jak bożonarodzeniowa choinka!

Więcej na ten temat w artykule pt. "Bądź widoczny na drodze".

Drugorzędna, ale istotna rzecz:

Uważajcie na znaki poziome na jezdni, wymalowane białą lub żółtą farbą, a w szczególności na pasy przejścia dla pieszych. To, co "białe" na jezdni może być bardzo śliskie, szczególnie po opadach deszczu. Hamowanie na czymś takim może mieć bolesne skutki.

Trzecie i niemniej istotne od powyższych:

Konsekwentnie wymuszajcie na kierowcach przestrzeganie nakazu omijania jednośladów w odległości nie mniejszej niż jeden metr. Tak, celowo i z premedytacją ująłem słowa wymuszajcie. Jazda "możliwie blisko prawej krawędzi jezdni" nie oznacza jazdy tuż przy krawężniku. Trzeba brać poprawkę na otwierające się drzwi zaparkowanych samochodów, dziury w jezdni i inne przeszkody. Zahaczenie pedałem o krawężnik może doprowadzić do wywrócenia rowerzysty i niebezpiecznego wypadku. Bezpieczna odległość to około 1 m od krawężnika - a nawet dalej. Wtedy rowerzysta ma większe pole manewru jeśli zauważy przeszkodę. Będzie ją mógł ominąć z prawej, a nie tylko lewej strony. Z doświadczenia wiem, że nie zawsze jest to możliwe, jednak bardzo pomaga jazda na co najmniej pół metra od krawężnika, a nie tuż przy nim. Jeśli na drodze, którą się poruszacie nie ma aż tyle miejsca, żeby wykonać bezpiecznie niebezpieczny manewr starajcie się nie robić gwałtownych manewrów, chcąc ominąć przeszkodę. Pamiętajcie, że taki nagły "unik" dla jadącego za Wami kierowcy samochodu może być sporym zaskoczeniem, jeśli właśnie w tym momencie ma zamiar wyprzedzić rowerzystę.

Bezpieczeństwo to jeden z elementów, na które warto zwrócić uwagę przygotowując się do jesieni na rowerze. Istotnym elementem jest także zadbanie o odpowiednią odzież. Cóż to za przyjemność z jazdy jeżeli jest nam zimno lub wszystko mamy mokre od jesiennego deszczu? Zatem jak się ubrać na rower aby przejażdżka była przyjemnością a nie drogą do przeziębienia i kilku dni wygrzewania w łóżku...

Coraz częściej na ulicach polskich miast można zaobserwować rowerzystów poruszających się na swoich rowerach w normalnych codziennych ubraniach. Oczywiście nie jest to żaden błąd pod warunkiem, że poruszamy się w tempie "spacerowym" i bez większego wysiłku. Podstawową zasadą jest nie dopuszczenie do wydzielenia nadmiernych ilości wilgoci (potu) przez nasz organizm. W przeciwnym przypadku zwykła bawełniana odzież ulegnie przepoceniu i mokra będzie przylegać do naszego ciała. To z kolei pierwszy krok do wyziębienia naszego ciała. Dlatego warto tutaj sięgnąć po odzież termoaktywną. Ubranie termiczne zapewnia lepszą wentylację, łatwiej nam w nim utrzymać stałą temperaturę ciała. Głównym zadaniem odzieży termoaktywnej jest odprowadzenie tego potu z powierzchni skóry. Ma to zasadnicze znaczenie dla naszego komfortu cieplnego. Przez wilgoć wychładzamy nasze ciało znacznie szybciej niż w suchych warunkach. Odzież termoaktywna zapobiega temu procesowi, dzięki odpowiedniej konstrukcji włókien i strukturze materiału. Wilgoć zostaje odprowadzona do zewnętrznej warstwy materiału i powierzchnia skóry dłużej pozostaje sucha, a my dłużej utrzymujemy ciepło.

Więcej na ten temat w artykułach:

-pt. "Jak ubrać się jesienią na rower".

-pt. "Jak działa bielizna termoaktywna".

Jesień, to przepiękna pora roku na rower, jednak trzeba się do niej odpowiednio przygotować. Więcej zdjęć (3)

Jesień, to przepiękna pora roku na rower, jednak trzeba się do niej odpowiednio przygotować.

fot. Krzysztof Kochanowicz / Trojmiasto.pl

Jesień, to przepiękna pora roku na rower, jednak trzeba się do niej odpowiednio przygotować.

fot. Krzysztof Kochanowicz / Trojmiasto.pl



Należy również mieć na uwadze zmienność pogody jesiennej. Poranne chłody a nawet przymrozki. Południowe słońce i jeszcze wysokie temperatury, oraz znacznie częstsze i bardziej niespodziewane opady niż latem. I to właśnie opady są największą zmorą rowerzysty. W przeciwieństwie do letnich przelotnych i ciepłych deszczy te jesienne potrafią być długotrwałe i dotkliwie zimne. Niezbędne jest tutaj odpowiednie zabezpieczenie swojej garderoby producenci odzieży sportowej oferują szeroką gamę kurtek, spodni czy też płaszczy przeciwdeszczowych. Warto ze sobą cały czas mieć płaszcz lub kurtkę które w każdej chwili można wyjąć z torby lub plecaka. Taka kurtka ochronna z pewnością nie jest wielkim obciążeniem dla naszego bagażu.

A jak z kolei zabezpieczyć się przed znacznymi wahaniami temperatur? Dobrą rozwiązaniem są kurtki turystyczne typu softshell lub modele z wypinanym polarem, czyli tzw. kurtki 3 w 1. Producenci często wyposażają je w rozwiązania, które sprawdzają się nie tylko na górskim szlaku, ale mogą ułatwić podróż rowerem. Ściągacze na rękawach i w pasie zapobiegają dostawaniu się zimnego powietrza pod kurtkę. Rozpinane wywietrzniki pod pachami odprowadzają nadmiar ciepła. W deszczowe dni rowerzyści docenią laminowane zamki i możliwość regulowania kaptura. Ważne, aby móc go wyprofilować w ten sposób, żeby dobrze trzymał się głowy i nie ograniczał widoczności bocznej. Zaletą kurtek turystycznych wysokiej jakości jest również komfort termiczny oraz nieprzemakalność, zapewnione dzięki specjalnemu materiałowi - membranie. Taki softshell to również zapewnienie sobie komfortu podczas niespodziewanych opadów jesiennych. Membrany stosowane w odzieży turystycznej mają dwa zadania. Zewnętrzna warstwa skutecznie chroni przed deszczem. Sprawia, że zimne powietrze nie przenika przez materiał i nie powoduje wychłodzenia. Wewnętrzna warstwa ma strukturę mikroporowatą. Dzięki temu sprawnie odprowadza wilgoć, która powstaje podczas wysiłku. W efekcie kurtka chroni przed niesprzyjającą pogodą i jednocześnie zapobiega nadmiernemu poceniu się.

Ci co poruszają się cały rok na rowerze doskonale wiedzą, że duże wahania temperatury i pęd powietrza podczas jazdy sprawiają, że rowerzyści wcześniej niż piesi muszą wyciągnąć z szafy rękawiczki, szaliki i czapki. Poranne chłody najszybciej odczujemy poprzez dłonie. Do jazdy w okresie jesiennym wystarczą zwykłe rękawiczki. Planując jazdę również w zimie, można pomyśleć o rękawiczkach z warstwą membranową, podobną do tej, którą stosuje się w kurtkach turystycznych. Równie szybko sięgniemy po szalik i czapkę. Szyja i głowa również są obszarami równie jak dłonie narażonymi na wychłodzenie. Właściwa ochrona tych części ciała pozwoli uniknąć przeziębienia, zwłaszcza podczas jazdy przy niskich, porannych temperaturach.

Więcej na ten temat w artykule -pt. "Zła pogoda, czy źle dobrana odzież?".

Wbrew pozorom, podróżowanie na rowerze jesienią nie jest przeznaczone dla twardzieli, którzy za nic mają niskie temperatury, deszcze i słoty . Jesień wcale nie oznacza schowania roweru do ciemnej piwnicy, garażu, aż do następnej wiosny. Oprócz lepszej kondycji i czystej przyjemności płynącej z jazdy, regularny ruch zwiększa odporność i pozwala uniknąć choroby w tym trudnym dla organizmu okresie. Wystarczy tylko pamiętać o kliku prostych zasadach dotyczących bezpieczeństwa i ubierana się, aby przejechać przez jesień a nawet zimę bez przystanku w gabinecie lekarskim.

Nasze bezpieczeństwo, to jedno, ale komfort jazdy jesienią też jest bardzo ważny!

Przeczytaj także artykuł pt. Zalety i wady jazdy z błotnikami

Źródło informacji:






Opracował:

Opinie (68) ponad 10 zablokowanych

  • Czerwony kinol (2)

    i rumieńce na policzkach.

    • 33 2

    • (1)

      Cena niezbyt wysoka za radość jazdy no i zdrowie.
      Pozdrawiam !

      • 23 2

      • Wystarczy twarz posmarować jakimś tłustym kremem, bądź wazeliną narciarską...

        ...i po problemie.
        ps. każda pora roku ma swoje uroki w jeździe na rowerze. Jak dla mnie nawet gdy jest szaro, buro i ponuro, jazda na rowerze jest przyjemnością. Wiele zależy od celu, pomysłu trasy i jej atrakcyjnością.

        • 14 2

  • ja nie zauważyłem przykrytego liśćmi korzenia na środku ścieżki (15)

    efekt to 10 metrowy lot i złamana ręka...

    • 25 5

    • Bzdura (7)

      Redukując rowerzyste do punktu materialnego znajdującego się na wysokości siodełka można przyjąć, że w czasie jazdy na rowerze jesteś ok 1.5m nad ziemią. Czas upadku z tej wysokości to 0.55s (t=sqrt(2h/g)).
      Żeby

      Redukując rowerzyste do punktu materialnego znajdującego się na wysokości siodełka można przyjąć, że w czasie jazdy na rowerze jesteś ok 1.5m nad ziemią. Czas upadku z tej wysokości to 0.55s (t=sqrt(2h/g)).
      Żeby przelecieć 10m przez ten czas musiałbyś jechać z prędkością 65km/h. Jeśli tak jeździsz po drogach rowerowych to ewidentnie "niedostosowałeś do warunków" i sam sobie jesteś winien. I jeszcze zgłoś się po mandat za prędkość jak już Ci zdejmą gips, bo maks dopuszczalne w mieście na DDR to 50 :-)

      • 27 6

      • a może jechał bicyklem ha?

        poza tym korzeń mógł zadziałać jak skocznia

        • 5 6

      • (3)

        najechanie rowerem zwykle powoduje przelatywaniw przez przednie koło z odsawaniem energii zatrzymującego się roweru ruszającemu do lotu rowerzyście. siodełko w tym manewrze porusza się po łuku, którego środek znajduje

        najechanie rowerem zwykle powoduje przelatywaniw przez przednie koło z odsawaniem energii zatrzymującego się roweru ruszającemu do lotu rowerzyście. siodełko w tym manewrze porusza się po łuku, którego środek znajduje się mniej-więcej na osi właśnie giętego przedniego koła. Rowerzysta zatem nie porusza się wg prostej bezwładności, ale zostaje wyrzucony nieco w górę. Dalszy lot to jest rzut ukośny, a nie pionowy. Pomijając energię kinetyczną roweru, zamiń tylko prędkość poziomą rowerzysty na 2 składowe i lądowanie wyjdzie dalej. Czy ktoś przefrunął te 10 metrów, to nie wiem, za to wiem, że składowa pozioma po ląsowaniu zwykle pozostaje niebanalna i na mokrej jezdni kolarz kontynuuje ruch, tym razem ślizgowy. Ponieważ dzieje się to szybko, a człowiek swój lot zauważa, kiedy wstanie 10 m od miejsca zdarzenia sądzi, że tyle właśni przeleciał.

        • 19 0

        • jeszcze z 80 metrów i można startować na Małej Krokwi

          może te 10 m to z koziołkowaniem było ?

          • 14 0

        • weźcie sobie odmierzcie 10 metrów zamiast liczyć i organoleptycznie sprawdźcie ile to jest

          Koleś przeleciał góra 2-3 metry. Po dziesięciu albo wózek, albo trumna.

          • 11 0

        • Super wywód. Wart zastartować w " Mam talent ".

          • 4 0

      • (1)

        Te,inzynier,a moze gosc jechal z gory? I caly mundry wywod w gwizdu...

        • 4 6

        • Toś błysnął

          Wieś tańczy, wieś śpiewa... I nie, nie chodzi o pochodzenie, a o wieś mentalną.

          • 3 1

    • Było smsa nie wysyłać

      i okularów słonecznych nie zakładać.

      • 11 0

    • nie wierze

      udowodnij, udokumentuj to jeszcze raz

      • 2 0

    • dokładnie było to tak: (1)

      jechałem dość szybko z lekkiej górki (ze 30km/godz.) wysoki korzeń na środku ścieżki spowodował, że przednie koło skręciło o 90 stopni, wysadziło mnie z siodełka jak z procy. Przeleciałem przez kierownicę do przodu.

      jechałem dość szybko z lekkiej górki (ze 30km/godz.) wysoki korzeń na środku ścieżki spowodował, że przednie koło skręciło o 90 stopni, wysadziło mnie z siodełka jak z procy. Przeleciałem przez kierownicę do przodu. Wstać nie mogłem ze dwie minuty. Kiedy się w końcu pozbierałem, odmierzyłem dużymi krokami 10 metrów od korzenia do miejsca w którym leżałem. Rower cudownie ocalał, żadnych uszkodzeń, ja niestety z obolałą ręką wróciłem do domu, a rano na prześwietleniu wyszło złamanie kości promieniowej.

      • 4 7

      • Zbyt duzo niejasności w tym zeznaniu .

        ... koło skręciło o 90 stopni .... rower ocalał . A czy klejnoty rodzinne całe (kierownica) ? Jak duze były kroki po takim wypadku (tip-top) ? Proszę złozyć dodatkowe wyjaśnienia w celu uzyskania odpowiedniego odszkodowania ZA UTRACONĄ MĘSKOŚĆ .

        • 3 4

    • taa bo o telemarku zapomniałeś i oto efeky

      • 5 0

    • obserwator (1)

      bo padne 10 m koledze sie centymetry pomyliły buhhehehehehehhehhe
      pojedź na smolną zobaczysz co to 10 metrów

      • 3 0

      • Przestan, nie zakładają, ze klamie.

        • 0 0

  • Zgoda. Można jeździć cały rok. Ale trzeba mieć na względzie ograniczenia i uwarunkowania zaznaczone przez Autora.

    • 14 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Mogłeś jeszcze nie czytać