Lany Poniedziałek z Chałupy Race

8 kwietnia 2020, 14:00
Joanna Skutkiewicz
Najnowszy artukuł na ten temat

Asseco Arka Gdynia na kwarantannie. Jeden z koszykarzy zakażony SARS-Cov-2

Mogłoby się wydawać, że na tradycyjnym wielkanocnym wyścigu organizowanym przez gdyńską drużynę Dre Rowery było już wszystko: słońce, deszcz, śnieg i porywisty wiatr. Do tej pory jednak nigdy nie ścigano się w przewidywalnych warunkach właściwych chałupom. Nie, tu nie ma błędu, nie chodzi o wieś z piosenki Zbigniewa Wodeckiego. Tegoroczny wyścig odbędzie się w wielu lokalizacjach jednocześnie: każdy zawodnik będzie jechał na rowerze we własnym domu.



Środowisku trójmiejskich pasjonatów rowerów z pewnością trudno wyobrazić sobie Poniedziałek Wielkanocny bez tradycyjnego wyścigu cross-country, rozgrywanego na gdyńskim Demptowie. Do tej pory, bez względu na warunki atmosferyczne, impreza ta oznaczała świetną zabawę, zdrową rywalizację i możliwość sprawdzenia formy przed sezonem zbliżającym się wielkimi krokami.

Rok 2020 jest inny. W związku z pandemią koronawirusa imprezy sportowe zaplanowane na wiosnę są masowo odwoływane. Nie ma obecnie możliwości, aby w bezpieczny sposób przeprowadzić jakiekolwiek zawody. Pusty kalendarz startów to przykrość dla wszystkich pasjonatów sportu, którzy na ten czas rozglądają się za innymi formami aktywnego spędzania czasu. Większość z nas trenuje głównie pod dachem. I dla tych ekipa Dre Rowery ma naprawdę dobrą wiadomość...


Pościgaj się z innymi, nie wychodząc z domu



- Ileż można się nie ścigać? - pisze organizator na stronie wydarzenia na Facebooku. - Tegoroczny Lany Poniedziałek Race to coś, czego nie doświadczyliśmy nigdy wcześniej i mamy nadzieję, że już nigdy nie doświadczymy. Trzeba wziąć udział, żeby nie żałować.
Zasady są proste. Aby wziąć udział w zabawie, trzeba mieć rower dowolnego typu oraz trenażer typu smart (z możliwością podłączenia do komputera lub telefonu przez Bluetooth lub ANT+) lub miernik mocy gotowy do sparowania z komputerem lub telefonem.

Wyścig odbędzie się na wybranej przez organizatora trasie na platformie Rouvy. Aplikacja ta oferuje 14-dniową darmową wersję próbną po podaniu adresu e-mail. Szczegóły techniczne wyścigu zostaną omówione na stronie wydarzenia na FB. Aby wziąć udział w wirtualnej rywalizacji, trzeba "wejść" do wyścigu, który pojawi się na liście dostępnych wydarzeń w poniedziałek, tj. w dzień wyścigu. Czas trwania jazdy to około 30-40 minut. Warto zainstalować platformę Rouvy odpowiednio wcześniej, aby potrenować przed wyścigiem.

Instrukcja obsługi wyścigu
1. Do wzięcia udziału w wyścigu koniecznie jest posiadanie roweru i trenażera z miernikiem mocy z możliwością połączenia z komputerem lub telefonem (bluetooth lub ant+).
2. Wchodzimy na www.rouvy.com i zakładamy konto SIGNUP.
3. Nie trzeba podawać numeru karty kredytowej ani zbędnych danych. Wystarczy e-mail i mamy 14 dni hulania.
4. Podajemy prawidłowe dane - wzrost i waga.
5. Ściągamy program (zakładka download), instalujemy i uruchamiamy.
6. Logujemy się.
7. Używamy przycisku CONNECT TRAINER, by znaleźć nasz trenażer. Musi być wzbudzony pedałowaniem, a komp musi mieć włączony bluetooth.
8. Wyścig będzie na was czekał w zakładce online races.
9. Hasło do dołączenia brzmi: trek
10. Warto ściągnąć sobie wybraną przez nas trasę (zrobimy to do piątku), tak aby nie trzeba było jej ściągać w trakcie wyścigu. Klikamy download Video.
11. Poćwiczcie posługiwanie się programem, bo gdy pójdzie gaz, to nie będzie już czasu na wybór koszulki, kamery, widoku i innych ustawień.


Jedź albo oglądaj!



Nie zabraknie również emocji dla kibiców. Wszyscy zainteresowani przebiegiem wyścigu mogą oglądać transmisję na żywo na YouTube. Relacja będzie transmitowana z biura sklepu Dre Rowery w Gdańsku.

Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma - no chyba że ktoś jest wielkim fanem jazdy na rowerze w miejscu. Oczywiście tego typu rywalizacja ma swoje plusy: trudno się przewrócić, a po zakończeniu jazdy nie trzeba otrzepywać się z błota i piachu. Nic nie zastąpi rywalizacji ramię w ramię w terenie, jednak w obecnym czasie "chałupniczy" wyścig wydaje się świetną alternatywą. Ważne, żeby wciąż czerpać radość ze swojej pasji, a w śmigus-dyngus dać oblać się... potem.