Magia 2 kółek

1 sierpnia 2001 (artykuł sprzed 20 lat)
Nie mam pojęcia czy dobrze robię biorąc się za napisanie tego opowiadania. Nigdy nie było to moją mocną stroną. Na maturze z polskiego dostałem ledwie dostateczny. Za to moją mocną stroną jest czerpanie sporej dawki radochy z czegoś tak prostego w budowie jak rower. Oczywiście nie każdego interesują karkołomne zjazdy, szybkie zakręty, tętno 180 itd. Nie każdy też lubi wystawić nos na dwór kiedy wieje ostry wiatr a z nieba leje się deszcz, ale po przeczytaniu tego krótkiego tekstu myślę, że większość z Was któregoś dnia spróbuje się przełamać.

Wyobraź sobie bardzo pochmurny sierpniowy dzień nad morzem, za oknem leje od rana. Nie chce się nic robić, z plaży nici, na spacer za mokro... jednym słowem PORAŻKA. Tak to bardzo dobre określenie na większość beznadziejnych sytuacji. Ale czy ktokolwiek z Was wpadł podczas takiej pogody aby wyjść na rower??? Na pewno nie wielu bo dziś na Klifie nie było żadnych śladów opon, żadnych spacerowiczów, żywej duszy. Słychać było tylko szum morza i fal rozbijających się tam 50 metrów poniżej, szelest liści o które uderza zacinający deszcz i co jakiś czas pisk hamulca, który nie może już znieść tej pogody... Taka sceneria nie jest jednak niczym nowym, to normalka jesienią i wczesną wiosną. Ale taka pogoda i taka jazda w środku lata to jest po prostu coś niesamowitego Krótki rękawek, krótkie spodenki, dosyć ciepły deszcz. Twoja ulubiona trasa, na której w wakacje przetacza się fala spacerowiczów i turystów nagle opustoszała. Na molo w Sopocie nie ma prawie nikogo, można wjechać rowerem tak jak po sezonie. Ten kto był w sierpniu na molo w Sopocie wie co tam się dzieje. Tłok, ścisk i cała masa ludzi najróżniej poprzebieranych i wystrojonych. Dziś wszyscy wyglądali jakoś tak dziwnie. Mieli skrzywione twarze, które wyraźnie mówiły " Bardzo dzisiaj zimno... ale patrz na tego, - nienormalny, w taką pogodę na rowerze ?!?" Może i jestem nienormalny ale ja to bardzo lubię i brakowało mi tego niesamowicie.

Lato jak gdyby usypia. Praktycznie od 2 miesięcy na wybrzeżu świeci słońce. Trasy wyschły a nawet jak spadnie jakiś deszczyk to zaraz wysychają. Już dawno nie czułem smaku błota. Dawno nie miałem twarzy w kropki, całkowicie mokrej koszulki, przemoczonych butów i piasku w oczach. A to wszystko składa się na "kolarstwo górskie". Ta odrobina szaleństwa tak potrzebna aby wyrwać się z codzienności. Jeśli masz już rower to wybierz się, któregoś dnia na deszczową wycieczkę. Jeśli nie masz to kup sobie coś co pozwoli Ci oderwać się od dnia powszedniego. KUP SOBIE ROWER GÓRSKI... i jeździj kiedy tylko zechcesz ciesząc się wolnością. Pamiętaj że :

"Rowery szczęścia nie dają...
...Tym, którzy ich nie mają ! :-)"

Wojtek

Opinie (2)

  • dobre

    niedawno kupilem sobie goral - zaden wypas - i kurde nie wiedzialem, ze to taka frajda- polecam

    • 0 0

  • MOje hobby

    Uwielbiam rowery to moja pasja mam rower z amorami i jak pada żawsze jade gdzieś w góry

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.