Ogrzewacze na zimno

3 marca 2011 (artykuł sprzed 10 lat)
Krzysztof Kochanowicz
Gdy temperatura powietrza spada nawet do kilkunastu kresek poniżej zera, ogrzewacze zapewniają rowerzystom komfort jazdy nawet do kilku godzin ! Więcej zdjęć (2)

Gdy temperatura powietrza spada nawet do kilkunastu kresek poniżej zera, ogrzewacze zapewniają rowerzystom komfort jazdy nawet do kilku godzin !

fot. Krzysztof Kochanowicz

Gdy temperatura powietrza spada nawet do kilkunastu kresek poniżej zera, ogrzewacze zapewniają rowerzystom komfort jazdy nawet do kilku godzin !

fot. Krzysztof Kochanowicz

Za naszymi oknami zima nadal w pełni. Wprawdzie słońce powoli roztapia zalegający śnieg, choć temperatury nadal nie wszystkich zachęcają na wyjście na rower. Przez trwający okres zimowy wielu rowerzystów szukało innych alternatyw spędzania wolnego czasu, jednak z dzisiejszymi technikami wcale nie trzeba rezygnować z naszego rowerowego hobby.



Prócz odzieży termoaktywnej, wszelkich windstopperów i goretexów istnieją też inne "gadżety", które mieliśmy okazję przetestować tej zimy. Dzięki nim mogliśmy pozwolić sobie na długie wycieczki nawet gdy temperatury spadały do kilkunastu kresek poniżej zera. Wiadomo, zimą na rowerze najbardziej cierpią nasze kończyny. Najszybciej wychładzają się palce u rąk oraz stopy. Oczywiście, każdy z nas ma inne krążenie, dlatego nie ma co uogólniać, jednak prócz ciepłych rękawic, zimowych butów, skarpet i innej chroniącej nas przed utratą ciepła odzieży, warto nieraz zabezpieczyć się w tzw. "ogrzewacze".

Ogrzewacze w plastrze
Niejednokrotnie podczas naszych zimowych wycieczek mieliśmy okazję je sprawdzić. Te lekkie jednorazowe plasterki lub wkładki zawierają mieszaninę sproszkowanego żelaza, węgla, soli, wody i wermikulitu. Pod wpływem tlenu, nastepuje naturalna reakcja egzotermiczna produkująca długotrwałe przyjemne ciepło w niektórych modelach dochodzące nawet do 45 stopni Celcjusza. W zależności od rodzaju utrzymują one ciepło od 4 do kilkunastu godzin. Plasterki lub wkładki wykonane są z miękkiej tkaniny pokrytej bardzo cienką warstwą porowatych tworzyw dzięki czemu są przyjemne - nawet przyklejone lub umieszczone bezpoścrednio na skórze. Te, które mieliśmy okazję testować są bezwonne, nietoksyczne i przyjazne dla środowiska. Warto zaznaczyć, że ich cena to kilka złotych za parę i by nieprzepłacać najlepiej kupować je w aptekach lub bezpośrednio u dystrybutora np: przez internet. Firmy, które testowaliśmy to: Voltaren Termal, FabrykaCiepła oraz HeatZone.



Ogrzewana odzież:
Naszym uszom obiło się również, ze na rynku kolarskim i nie tylko z resztą, pojawiły się tzw. podgrzewane rękawice oraz wkładki do butów. Póki co nie mieliśmy jednak okazji ich przetestować. Z informacji technicznych producentów tego typu "podgrzewaczy" wynika, że zostały one wykonane są z wodo- i wiatroodpornych materiałów, a dzięki ładowanym elektrycznie akumulatorom podgrzewają się tak, by stale utrzymywać temperaturę 36,5 stopnia Celsjusza. W większości modeli podobno poziom temperatury stale jest kontrolowany przez sensor, który w razie potrzeby włącza lub wyłącza grzałkę. Komplet baterii wystarcza jednak tylko na ok. 3 godziny jazdy. Czas grzania w porównaniu do ich ceny od 149 do 199 euro za rękawice i w takiej samej cenie za komplet wkładek do butów - naszym zdaniem to przesada !

"Ogrzewacze" testowała Grupa Rowerowa 3miasto
której motto wycieczek to: "Nie ma niepogody na rower!"

Opinie (13) 3 zablokowane

  • Fajny gadżet za niewielkie pieniądze...

    zawsze wybierając się zimą na rower, zabieram kilka takich plastrów do plecaka. Osobiście stosowałem jedynie plastrów Voltaren, które zaleca się na bóle pleców, jednak plastry te znakomicie sprawdzają się jako ogrzewacze

    zawsze wybierając się zimą na rower, zabieram kilka takich plastrów do plecaka. Osobiście stosowałem jedynie plastrów Voltaren, które zaleca się na bóle pleców, jednak plastry te znakomicie sprawdzają się jako ogrzewacze stóp. Z pewnością to alternatywa dla zimowych butów SPD, których cena niestety jak dla mnie jest za wysoka, bym mógł sobie na nie pozwolić.

    • 8 1

  • (3)

    ja w "- 17" mam kominiarke 5par rękawic i 4 pary skarpet,nic niekupuje ,a ciepło jak latem!!

    "Nie ma złej pogody, są tylko źle ubrani rowerzyści" Pozdrawiam

    • 5 1

    • (2)

      i kalesony obowiązkowo:)

      • 2 0

      • Żadnych kaleson i po kilka par różnych pupereli...

        Porządne ciuchy rowerowe, pod to termoaktywne narciarskie i jechaneOgrzewacze stosowałem tylko raz, jak przymroziło w palc u rąk, Fakt, potwierdzam są przydatne.Jednak kilka par rękawic, to przesada, jak tu przerzucać przerzutki ?Chyba "czarodziej" za dużo naogladał sie filmów ?

        • 4 0

      • 5 par rękawic i 4 pary skarpet, a to ciekawe?

        i w tych 5 parach rękawic udaje Ci się normalnie i zmieniać biegi na rowerze i hamować? Czy ustawiasz to w domu, przed wyjściem na rower? No i drugie pytanie, czy z tymi 4 parami skarpet mieścisz się do butów, czy już wcześniej pomyślałeś by na zimę kupić o 3 rozmiary większe? ;)))

        • 2 0

  • Nic dodać, nic ująć. Bez tych ogrzewaczy nie dałbym rady pedałować w zimę poza miastem.

    • 5 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Mogłeś jeszcze nie czytać