Spór o odwołane Gran Fondo Gdynia 2020. Kto ma rację?

5 maja 2020, 14:00
Joanna Skutkiewicz
Najnowszy artukuł na ten temat

Asseco Arka Gdynia na kwarantannie. Jeden z koszykarzy zakażony SARS-Cov-2

W związku z pandemią koronawirusa wszystkie imprezy masowe, także zawody sportowe, są odwoływane już od marca. Spośród anulowanych imprez, które miały odbyć się w Trójmieście, żadna nie wzbudziła tylu kontrowersji, co zaplanowany na 24 maja szosowy wyścig kolarski Gran Fondo Gdynia 2020. Wszystko przez opłatę manipulacyjną w wysokości 100 złotych, o którą organizator pomniejsza zwracaną uczestnikom kwotę wpisowego.


Wyścig Gran Fondo Gdynia już od pierwszej edycji budzi ogromnie wiele emocji. Debiutancka odsłona zawodów, rozegrana w 2018 roku, przez wielu miłośników kolarstwa szosowego uznawana była za co najmniej niestandardową. Stosunkowo wysoka opłata startowa, obowiązek wystartowania w koszulce dostarczonej przez organizatora i brak klasyfikacji finiszerów na podstawie wyniku na mecie na dystansie Medio Fondo (krótszym) zniechęciły sporą część kolarzy-amatorów. Z kolei o wyścigu, który odbył się rok później, słychać było o wiele więcej dobrych opinii. Chwalono przede wszystkim staranną organizację i profesjonalne zabezpieczenie trasy.

Wirtualne Gran Fondo 2020



Jak będzie w tym roku? Tego nie będziemy mieli okazji się dowiedzieć, bowiem na początku kwietnia organizator podjął decyzję o odwołaniu tegorocznego wyścigu. W związku z tym zaproponowano zapisanym uczestnikom następujące rozwiązania:

1. Udział w wyścigu wirtualnym. 24 maja o godzinie 10:00 odbędzie się wyścig wirtualny za pośrednictwem aplikacji Rouvy. Zwycięzcy w klasyfikacji generalnej oraz w kategoriach wiekowych otrzymają nagrody. Osobom nie posiadających trenażerów interaktywnych zaproponowano udział w challenge'u polegającym na samotnym pokonaniu trasy Gran Fondo między 1 a 31 maja. Wszyscy uczestnicy otrzymają koszulki oraz medale finiszerów.
2. Otrzymanie oficjalnej koszulki wyścigu, wysłanej do domu na koszt organizatora.
3. Zwrot opłaty startowej pomniejszonej o opłatę administracyjną w wysokości 100 złotych.

- Te 100 złotych to tak naprawdę pieniądze na pokrycie kosztów poniesionych przez nas na organizację tego wydarzenia do tej pory - mówił Michał Drelich, prezes zarządu spółki Sport Evolution w oświadczeniu opublikowanym w formie wideo. - To koszt pracy kilkunastoosobowego zespołu organizacyjnego, promocji tej imprezy, ogólnego zarządzania tym projektem, kontaktu z wami, przygotowania wszystkich dokumentów niezbędnych do uzyskania zezwoleń administracyjnych na organizację imprezy. To dziesiątki, jeśli nie setki godzin poświęconych przez wielu, wielu ludzi i mamy nadzieję, że możemy liczyć na wasze zrozumienie.

Gran Fondo Gdynia 2020 tylko wirtualnie



Organizatorzy, informując o odwołaniu wyścigu, rozesłali do zapisanych uczestników ankietę, w której poprosili o wskazanie preferowanej przez siebie opcji. Spośród osób, które wypełniły ankietę, nieco ponad 1/3 (34% uczestników) zdecydowała się wziąć udział w wyścigu wirtualnym.

Działanie organizatora niezgodne z prawem?



Pośród 1800 zapisanych na wyścig zawodników, spora część czuje się zawiedziona i oszukana postępowaniem organizatora. Nie chodzi tylko o brak możliwości odzyskania całości wniesionej opłaty, lecz także - jak wskazują - o lekceważący stosunek wobec zawodników zabiegających o kontakt i zadowalające wyjaśnienia.

- Jako niedoszły zawodnik imprezy Gran Fondo Gdynia, która notabene bardzo mi się podobała rok temu, nie jestem w stanie uzyskać jakiejkolwiek rzetelnej informacji od organizatora co z moją poniesioną opłatą startową, a co dopiero 100% zwrotem - skarży się pan Aleksander. - Na profilu facebookowym zostałem zablokowany przez organizatora i nie mogę się wypowiadać.
Uczestnicy twierdzą również, że zatrzymywanie części opłaty startowej nosi znamiona łamania prawa. W grupie na Facebooku - Pozew zbiorowy przeciwko Sport Evolution w sprawie GF Gdynia - zebrało się już niemal 140 osób chcących wytoczyć przeciwko firmie pozew zbiorowy.

- Organizator jeszcze na przełomie marca i kwietnia z jednej strony zabiegał o nie rezygnowanie z wyścigu, a z drugiej strony w tym samym czasie, nie powiadamiając nikogo o swoich planach prowadził prace związane z nagraniem trasy i przygotowaniem wirtualnego wyścigu w aplikacji Rouvy - zauważa pan Tomasz. - Zbieram osoby chętne wystąpić w pozwie zbiorowym przeciwko firmie Sport Evolution. Podstawą jest naruszenie art. 15 Ustawy z dnia 31 marca 2020 r. o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw, a także art 495 kodeksu cywilnego.

Zwrot opłaty startowej? Często, ale nie zawsze



Rzeczywiście, wielu organizatorów odwoływanych imprez sportowych oferuje możliwość zwrotu całości opłaty startowej. Jednak nie wszyscy. Organizatorzy znanego i lubianego cyklu triathlonów Garmin Iron Triathlon, informując o konieczności odwołania swoich imprez, dają zapisanym zawodnikom trzy propozycje do wyboru: zwrot opłaty startowej pomniejszony o 50% opłaty administracyjnej i voucher na kwotę 150 zł na wybrane produkty firmy Garmin, voucher o wysokości wniesionej opłaty startowej do wykorzystania na dowolną imprezę organizowaną przez Labosport do końca 2022 roku lub pozostawienie opłaty startowej na rzecz organizatora. Dlaczego Sport Evolution nie zaoferowało uczestnikom możliwości przepisania pakietu na 2021 rok? To pytanie zadaje sobie wielu zawodników.

- Świat zmienia się z tygodnia na tydzień - mówi Piotr Jakóbik, PR Manager Sport Evolution. - Nie wiemy, co będzie w kolejnych tygodniach i miesiącach, więc obiecywanie zawodnikom, że w przyszłym roku zorganizujemy dla nich wyścig, byłoby z naszej strony nieodpowiedzialne. Uczciwie stawiamy sprawę i staramy się zapewnić możliwie dużo świadczeń, które są ekwiwalentem wniesionej opłaty startowej.

Branża wydarzeń sportowych - i nie tylko - stoi w miejscu



- Nasza branża znalazła się w bardzo trudnym położeniu - mówił Michał Drelich w wideo skierowanym do uczestników. - Żeby przetrwać, potrzebujemy dzisiaj waszego zrozumienia, a przede wszystkim potrzebujemy waszego wsparcia.
- Imprezy organizowane przez firmy prywatne, takie jak nasza, są finansowane z trzech źródeł: opłat startowych, wsparcia samorządów oraz sponsorów - dodaje Piotr Jakóbik. - Środki publiczne i wpłaty sponsorów trafiają do nas dopiero po odbytym wydarzeniu, a więc w przypadku odwołanego wyścigu nie dostajemy ich w ogóle. Z kolei opłaty startowe wystarczają zaledwie na pokrycie około 30-50% kosztów organizacji wydarzenia. Na to, by impreza mogła się odbyć, przez co najmniej kilka miesięcy pracuje cały zespół ludzi, a na kilka tygodni przed planowanym terminem większość projektu jest już zrealizowana, co wiąże się z kosztami.
Nie ulega wątpliwości, że wszyscy, którzy zawodowo zajmują się organizacją wydarzeń, nie tylko sportowych, znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji. Co więcej, nie wiadomo, jak długo ona potrwa. Ci, którzy nie zgadzają się z formą działań organizatora wskazują jednak na to, że branża sportowa nie jest jedyną, która ucierpiała podczas pandemii. Odnosząc się do wypowiedzi Ewy warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że organizator nie otworzył zapisów na Gran Fondo Kids, a w wyścigach głównych mogą startować wyłącznie dorośli.

- Nie zgadzam się na zmianę warunków gry w trakcie trwania gry - pisze Ewa, ambasadorka imprezy na swoim fanpage'u na Facebooku. - No po prostu nie. Motywowanie braku zwrotu kasy za wyścig, który się nie odbędzie, naprędce wymyśloną opłatą administracyjną (czego w żadnych wcześniejszych ustaleniach nie było) bez żadnego dialogu wcześniej oraz w formie, że uczestnicy muszą to zrozumieć, bo są trudne czasy dla nas wszystkich, jest karygodne. To ja bym chciała, żeby ktoś, kto tę decyzję wyartykułował w ten sposób, zrozumiał na przykład sytuację rodziny, z której dwie osoby pracują w sektorze turystycznym, a więc obecnie martwym, a na wyścig zapisali się oboje plus najstarsze dziecko. To jest wyjęte trzy stówy z budżetu. Czy organizator może zrozumieć taką rodzinę? Że trzy stówy to jest dobrze zatowarowana lodówka na tydzień?

Czy będzie pozew przeciwko organizatorowi?



Wielu zawodników, którzy dotąd nie otrzymali zadowalającej odpowiedzi od organizatora wyścigu, wystosowało już oficjalne pisma do Sport Evolution, a także do Prezydenta Miasta Gdyni oraz do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Niektóre z tych ostatnich przedstawiono nam do wglądu:

- W Polsce 13 marca 2020 r. wprowadzono stan zagrożenia epidemicznego, a 20 marca 2020 r. stan epidemii - czytamy w odpowiedzi, którą pan Patryk otrzymał z Konsumenckiego Centrum E-porad. - Taka sytuacja spowodowała, że wielu przedsiębiorców prowadzących działalność związaną z organizacją wystaw, kongresów lub działalność kulturalną, rozrywkową, rekreacyjną, sportową czy organizujących wystawy tematyczne lub imprezy plenerowe zmuszonych było do odwoływania zaplanowanych imprez. Doprowadziło to do tego, że cała branża stanęła na skraju bankructwa. Z tego powodu parlament przygotował przepisy, które mają uchronić przedsiębiorców przed kryzysem. W praktyce regulacje zawarte w tzw. tarczy antykryzysowej oznaczają, że jeśli do rozwiązania umowy (odwołania imprezy) z powodu koronawirusa (COVID-19) doszło po 30.03.2020 r., to na zwrot pieniędzy za odwołane wydarzenie, konsument będzie musiał poczekać do 180 dni od dnia rozwiązania umowy. Organizator może zaproponować zamiast zwrotu pieniędzy voucher do realizacji na poczet przyszłych wydarzeń organizowanych przez przedsiębiorcę w ciągu roku od dnia, w którym miała się odbyć odwołana impreza. Wartość vouchera nie może być niższa niż kwota wpłacona przez klienta za odwołane wydarzenie. Ostatecznie zgodę na rozliczenie w postaci vouchera musi wyrazić konsument.
- W mojej ocenie w Pana przypadku organizator powinien oddać Panu całą sumę, bez dodatkowego potrącania "kosztów administracyjnych" - napisano w odpowiedzi do pana Łukasza. - W przypadku konieczności prowadzenia dalszych rozmów z przedsiębiorcą, sugeruję Panu skontaktowanie się z miejskim lub powiatowym rzecznikiem konsumentów.

Jak rozstrzygnie się ta sprawa?



Ponad 100 niedoszłych zawodników majowego wyścigu jest zdeterminowanych, aby odzyskać wniesioną opłatę w całości.

- W tym tygodniu składamy zbiorowe pismo do UOKiK z tytułu naruszenia zbiorowego interesu konsumentów - informuje pan Tomasz. - Rozważamy też oferty poszczególnych kancelarii prawnych w sprawie pozwu zbiorowego. Sytuacja jest dość dynamiczna, gdyż członków grupy wciąż przybywa.
Jak informuje organizator Gran Fondo Gdynia 2020, obecnie w aplikacji Rouvy zgłosiło się niemal 2000 uczestników, którzy chcą pokonać trasę gdyńskiego challenge'u, w tym około 300 osób gotowych do rywalizacji w wirtualnym wyścigu. Cały czas można zapisywać się zarówno do wirtualnego startu, jak i do przejechania trasy we własnym zakresie.

Firma Sport Evolution jest organizatorem jednych z największych imprez dla sportowców-amatorów dyscyplin wytrzymałościowych w Polsce. Na terenie Trójmiasta organizuje m.in. triathlon Enea IRONMAN 70.3 Gdynia oraz mistrzostwa świata w półmaratonie, które zostały przesunięte z końca marca na październik.
Kto ma rację w sporze o tegoroczny wyścig Gran Fondo Gdynia?
11%

organizator

59%

niezadowoleni uczestnicy

26%

nikt – nie rozwiązano dobrze tej sprawy

4%

nie mam zdania

zakończona

łącznie głosów: 320