stat

Trwa remont trasy rowerowej łączącej Orłowo z Sopotem

12 października 2017, 15:00
Patryk Szczerba

Trwa przebudowa ścieżki rowerowej w parku Kolibki zobacz na mapie Gdyni. Prace dotyczą 100-metrowego fragmentu z najtrudniejszym podjazdem, gdzie zamiast żwiru pojawi się wodoprzepuszczalna, mineralno-żywiczna nawierzchnia. Niebawem trasa zostanie też lepiej oznakowana.



Droga rowerowa łącząca Orłowo z Sopotem wzdłuż nadmorskiego klifu została otwarta w 2013 roku. Kosztowała ok. 2,5 mln zł. Od początku wzbudzała mieszane uczucia wśród rowerzystów. Z jednej strony cykliści cieszyli się, że wreszcie powstało połączenie, z drugiej wskazywali, że przy większych opadach zastosowana nawierzchnia będzie problemem.

Nie ma asfaltu, bo nie pozwoliły przepisy

To tłuczeń o grubości 10 cm wraz z podbudową 20-25 cm. Dlaczego nie zastosowano innej grubości lub nie położono asfaltu? Urzędnicy przekonywali, że projekt, którego opracowanie trwało blisko cztery lata, musiał być uzgadniany m.in. z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska i Urzędem Morskim, gdzie nikt przychylnie do asfaltu czy bitumicznej drogi na terenie chronionym według urzędników się nie odnosił.

Lata eksploatacji pokazały, że decyzja o zastosowaniu żwirowej nawierzchni nie była najlepsza. Szczególnie widoczne było to na stromym podjeździe w okolicy istniejących schodów dla pieszych. Tam zapadały się nawet grube koła rowerów górskich.

W tym roku zdecydowano, że droga zostanie wyremontowana właśnie na tym najbardziej newralgicznym odcinku, gdzie spadek wynosi 15 procent. Urzędnicy tłumaczą tym razem, że na asfalt nie zgadza się wojewódzki konserwator zabytków, ale obiecują, że znaleźli kompromisowe rozwiązanie.

100 tys. zł za 120 metrów nawierzchni

- W miejscu stromego podjazdu trwa układanie ekologicznej, wodoprzepuszczalnej, mineralno-żywicznej nawierzchni typu Ekoway. Wydajemy na remont 100 tys. zł - opowiada Jakub Furkal, pełnomocnik prezydenta Gdyni ds. polityki rowerowej.
Prace powinny zakończyć się 20 października, ale wiele zależy od pogody. By ułożyć nawierzchnię potrzeba 24 godzin bez opadów i temperatury powyżej 7 stopni.

- Jest droga, dlatego zastosujemy ją tylko na określonym fragmencie. Resztę trasy będziemy chcieli poprawiać, nie zmieniając podłoża. Mam nadzieję, że w tym roku uda się nam poprawić oznakowanie od schodów na łączniku z Sopotem do molo, bo rowerzyści narzekają, że gubią się tam - dodaje Furkal.
Aleja Kukowskiego częściową alternatywą

Przypomnijmy, że rok temu udało się wyremontować równoległą aleję Witolda Kukowskiego zobacz na mapie Gdyni, która biegnie nad samym morzem. Tyle że trasa kończy się na plaży, a do Sopotu brakuje 500 metrów. Plany na budowę trasy są, ale na tym się kończy. Nie ma ani uzgodnień, ani tym bardziej projektów.

- Aby mogło powstać brakujące 500 metrów, konieczne są uzgodnienia z Urzędem Morskim, który musi wydać zgodę na budowę. Inwestycja w tym miejscu jest dość skomplikowana, ponieważ plaża jest wąska i podczas sztormów woda dociera aż do linii lasu, co grozi podmyciem trasy - tłumaczył rok temu Sebastian Drausal, ówczesny rzecznik gdyńskiego magistratu.
Czytaj też: Trasy po plaży nie będzie