Wielkie wyścigi kolarskie po kwarantannie

10 maja 2020, 7:00
Adam Majewski
Najnowszy artukuł na ten temat

Asseco Arka Gdynia na kwarantannie. Jeden z koszykarzy zakażony SARS-Cov-2

Świat zawodowego kolarstwa stara się jakoś funkcjonować w czasie epidemii SARS-CoV-2. Przygotowania do sezonu w warunkach ograniczeń są potężnym wyzwaniem praktycznie dla wszystkich kolarzy, którzy biorą udział w wyścigach. Co będzie dalej z zawodowym kolarstwem?


Wielogodzinny wycisk na trenażerze czy samotne treningi na szosie to za mało, aby sięgać po trofea. Zawodnicy startujący w międzynarodowych wyścigach muszą zmierzyć się dodatkowo z niepewnością, czy one odbędą się i jeśli tak, to w jakim terminie?

Nie ma świata bez Tour de France



Zakaz organizowania imprez masowych we Francji przestanie obowiązywać dopiero po 16 lipca. Organizatorzy Tour de France podjęli niełatwą, ale bardzo dobrą dla fanów kolarstwa decyzję o przesunięciu wyścigu o dwa miesiące. Jest ona także wynikiem rozmów z administracją miast gospodarzy na trasie oraz służbami sanitarnymi. Decyzję przyklepała pilnie Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI), która wydarzenie traktuje priorytetowo w tegorocznym planie wyścigów. Wielka Pętla rozpocznie się zatem 29 sierpnia w Nicei, a zakończy 20 września w Paryżu. Trasa z grubsza się nie zmieni, choć pojawią się zmiany w jej przebiegu na terenach zabudowanych i w miastach - jest to jak najbardziej zrozumiałe i potrzebne dla bezpieczeństwa publiczności.

W najbliższych dniach dowiemy się, kiedy zawodnicy we Francji będą mogli ponownie przystąpić do treningów szosowych. Są one w tym czasie jeszcze zabronione. Wiadomo na pewno, że w tym roku będą zakazane zgrupowania zespołów i jazda w grupie. Pod tym względem rząd w Polsce jest o wiele mniej restrykcyjny, choć należy pamiętać, że we Francji jest prawie dwukrotnie więcej mieszkańców. Niebywałe jest to, że udało się w tak trudnej sytuacji epidemicznej (ponad 170 tys. potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem i niemal 25 tys. zgonów) podjąć decyzję o organizacji wyścigu.

Wyścigi online od podszewki. Zobacz jak to działa



Dogonić Tour



Jednak nie wszyscy zawodowi kolarze narzekają na opóźnienie sezonu. Dla niektórych to bardzo dobre wieści.

Chris Froome (ur. 1985) to jeden z najlepszych kolarzy świata, występujący w barwach Team Ineos. Jego kolegami w zespole są m.in. Michał Kwiatkowski i Michał Gołaś. Podczas wyścigu Critérium du Dauphiné w czerwcu 2019 r. uległ poważnemu wypadkowi, który skończył się dla niego licznymi złamaniami (m.in. kość udowa, żebra, łokieć) i obrażeniami wewnętrznymi. Z powodu silnego podmuchu wiatru stracił kontrolę nad rowerem i uderzył z pełną prędkością w ścianę budynku. Zdarzenie uniemożliwiło mu w ubiegłym roku podjęcie kolejnej próby sięgnięcia po upragnione, piąte zwycięstwo w Tour de France.

Wielką Pętlę wygrywał w 2013, 2015, 2016 i 2017, choć miał też gorsze lata - w 2014 nie ukończył rajdu przez upadek, a w 2018 zajął dopiero trzecie miejsce. Jeśli uda się zwyciężyć Froome'owi jeszcze raz, znajdzie się w elitarnym gronie pięciokrotnych zwycięzców Touru - obok Jacquesa Anquetila (1957, 1961-1964), Eddy'ego Merckxa (1969-1972, 1974), Bernarda Hinaulta (1978, 1979, 1981, 1982, 1985) oraz Miguela Induraina (1991-1995). Wymienieni kolarze bez wątpienia przesunęli granicę możliwości ludzkiego organizmu.

Dzięki zmianom w kalendarzu startów, Froome ma szansę nadrobić zaległości spowodowane długą i skomplikowaną rekonwalescencją po wypadku, a także dogonić kondycyjnie groźnych rywali. Może mu zagrozić (i zniweczyć jego odważny plan) inny wybitny zawodnik Team Ineos - Egan Bernal z Kolumbii, wielki triumfator (i objawienie) ubiegłorocznej edycji Tour de France. Wszystko wskazuje na to, że Bernal - wychowany w Andach, w niewdzięcznych warunkach górskich - ma w wydolności swojego organizmu klucz do wygrywania kolejnych wyścigów, do tego seryjnie.

Być jak Egan Bernal? Badania pułapu tlenowego



Wspomniany Froome na pewno jest w lepszej sytuacji niż kolarze będący dopiero na dorobku. Tych mogą pozbawić możliwości rozwoju sportowej kariery skutki epidemii SARS-CoV-2, choćby takie jak plajta profesjonalnych zespołów.

Pieniądze napędzają peleton



Wypadnięcie Tour de France z kalendarza wydarzeń przyniosłoby tsunami w zawodowym kolarstwie. Utrzymanie wielu zespołów jest uzależnione od szczodrości sponsorów, a ta z kolei zależy od medialnego oddźwięku wyścigu. Międzynarodowa prasa jest żywo zainteresowana uczestniczącymi w kultowym rajdzie zawodnikami - niektórzy z nich przez cały sezon nie schodzą z kolumn sportowych. Menedżerowie zespołów słusznie kalkulują, że wielki wyścig we Francji odpowiada za ok. 60 proc. wszystkich przekazów medialnych dotyczących kolarstwa.

Jeśli nie doszłoby w tym roku do organizacji Tour de France, ucierpieliby nie tylko kolarze. Cięcia pensji i redukcje etatów dotyczyłyby stosunkowo licznej grupy wysoko wykwalifikowanych specjalistów, odpowiedzialnych za całą otoczkę zawodowego kolarstwa, jakie możemy podziwiać choćby w telewizji - są to m.in. trenerzy, lekarze, masażyści, technicy, ludzie organizujący zgrupowania, wyjazdy itd.

Jednak kierownictwo słynnego Team Ineos zapowiedziało, że jest gotowe wycofać udział kolarzy w Tour de France, jeśli kwestie bezpieczeństwa epidemiologicznego podczas wyścigu nie zostaną dopracowane. Jak widać, w świecie kolarskim pieniądze są ważne, ale nie najważniejsze.

Emocjonujący początek jesieni



Jakiś czas temu krążyły w mediach spekulacje, że Włosi i Hiszpanie połączą siły i zorganizują swoje wielkie wyścigi w tym samym czasie. Gdyby doszło do takiego porozumienia, to Giro d'Italia oraz La Vuelta a España powinny odbyć się w terminie 3-25 października. Od kilku dni wiemy, że tak się nie stanie - decyzją UCI między tymi datami odbędzie się wyłącznie Giro, z kolei La Vuelta rozpocznie się 20 października, a zakończy dopiero 8 listopada.

Zorganizowanie obydwu wyścigów w tym samym czasie byłoby rozwiązaniem niefortunnym dla żarliwych kibiców kolarstwa, którzy musieliby wybierać między włoskim a hiszpańskim kultowym tourem. Zarówno w poprzednim, jak i obecnym wariancie najpewniej wiele zespołów zrezygnuje z udziału w dwóch wyścigach jednocześnie z powodu niewystarczającej liczby zawodników czy braku personelu technicznego.

Niezależnie od nowych terminów, włoski rajd nie rozpocznie się - jak planowano - w Budapeszcie. Usunięcie z trasy węgierskiego etapu podyktowane jest oczywistymi względami bezpieczeństwa epidemiologicznego.

UCI ogłosiła tegoroczny kalendarz wyścigów 5 maja, a przedstawia się on następująco:

  • Włochy: Strade Bianche, 1 sierpnia
  • Polska: Tour de Pologne, od 5 do 9 sierpnia
  • Włochy: Milan-San Remo, 8 sierpnia
  • Francja: Critérium du Dauphiné, od 12 do 16 sierpnia
  • Wielka Brytania: RideLondon-Surrey Classic, 16 sierpnia
  • Francja: Bretagne Classic Ouest-France, 25 sierpnia
  • Francja: Tour de France, od 29 sierpnia do 20 września
  • Włochy: Tirreno-Adriatico, od 7 do 14 września
  • Kanada: GP de Québec, 11 września
  • Kanada: GP de Montréal, 13 września
  • Belgia-Holandia: BinckBank Tour, od 29 września do 3 października
  • Belgia: La Flèche Wallonne, 30 września
  • Włochy: Giro d'Italia, od 3 do 25 października
  • Belgia: Liège-Bastogne-Liège, 4 października
  • Holandia: Amstel Gold Race, 10 października
  • Belgia: Gent-Wevelgem, 11 października
  • Belgia: Dwars door Vlaanderen, 14 października
  • Chiny: Tour of Guangxi, od 15 do 20 października
  • Belgia: Tour of Flanders, 18 października
  • Hiszpania: La Vuelta a España, od 20 października do 8 listopada
  • Belgia: Three Days of Bruges-De Panne, 21 października
  • Francja: Paris-Roubaix, 25 października
  • Włochy: Il Lombardia, 31 października
Czy zawodowe kolarstwo zmieni się po epidemii SARS-CoV-2?
3%

stanie się mniej widowiskowe, a relacje z wyścigów znikną z telewizji

23%

uciekną sponsorzy i zmniejszy się liczba profesjonalnych zespołów

38%

wszystko zostanie po staremu

36%

ta dyscyplina sportu stworzy się na nowo

zakończona

łącznie głosów: 47