Zimowe nakrycia głowy, także pod kask

14 grudnia 2017 (artykuł sprzed 4 lat)
Przemysław Mudlaff
Czapka Gore Bike Wear, cena: 149 zł Więcej zdjęć (13)

Czapka Gore Bike Wear, cena: 149 zł

mat. goreapparel.com

Czapka Gore Bike Wear, cena: 149 zł

mat. goreapparel.com

Ostatnie badania obaliły co prawda mit sugerujący, iż za pośrednictwem głowy człowiek traci ponad 50 procent ciepła, ale nadal jest ona wyjątkową częścią ciała i warto o nią szczególnie zadbać. Podczas jazdy rowerem zimą, poza zapewnieniem głowie komfortu termicznego, należy zastanowić się także nad tym, jak uniknąć przeziębień, zapaleń ucha środkowego czy bólu zatok przynosowych, które nie dość, że bardzo nieprzyjemne, to jeszcze skutecznie odchudzają portfel ze względu na cenę leków. Na co więc wydać pieniądze, żeby nie chorować i w związku z tym zaoszczędzić, a ponadto - mimo niskich temperatur, nadal cieszyć się jazdą na dwóch kółkach?



Omawiając kwestię odzieży rowerowej na jesień i zimę, niejednokrotnie zwracaliśmy uwagę na fakt, że największym przeciwnikiem kolarza w tym okresie jest nie tyle niska temperatura, co mroźny, potęgujący poczucie zimna wiatr. Nie inaczej jest w przypadku nakryć głowy i twarzy. Tu również dochodzi aspekt rodzaju uprawianego kolarstwa. Rowerzysta szosowy jest narażony na większe podmuchy wiatru niż ten górski. Różne są także stopnie natężenia wysiłku fizycznego oraz indywidualna tolerancja na temperatury. W związku z tym wszystkim warto dokładnie przemyśleć, jakiego rodzaju nakrycia głowy potrzebujemy oraz jak ciepłe powinno ono być. Wybierając się na zakupy, dobrze jest zabrać ze sobą swój kask, ponieważ istotnie jest jego współgranie z czapką, opaską czy kominiarką.

1. Opaski



Opaski na głowę to najprostsze i najskuteczniejsze rozwiązanie, gdy temperatura na zewnątrz nie schodzi poniżej +5ºC. Wyposażone w wiatroodporne membrany oraz odpowiednio wyprofilowane, chronią zatoki przynosowe oraz uszy, a odkryta część głowy doskonale radzi sobie z usuwaniem nadmiaru ciepła. Dodatkowo zapobiegają spływaniu potu z czoła do oczu. Na rynku dostępne są opaski bezszwowe oraz te, które wyposażone są w szwy płaskie. Dzięki temu zabiegowi opisywane nakrycie głowy nie powinno nigdzie uciskać i uwierać, a także dobrze będzie współgrać z kaskiem rowerowym.



2. Czapki



Czapki rowerowe to najpopularniejszy rodzaj nakrycia głowy na każdą porę roku. W czasie jesienno - zimowej aury warto uzbroić się w dwa rodzaje czapek ze względu na różnicę w temperaturach. Istnieją zatem cienkie oraz grubsze, z membranami wiatroodpornymi lub bez, a nawet z daszkami, które chronią oczy przed deszczem. Cienkie czapki sprawdzą się przy temperaturach w okolicach 0ºC, kiedy jednak zrobi się chłodniej, należy ubrać ich wersje z wewnętrznym ociepleniem. Odpowiednie dobranie tego typu nakrycia głowy do warunków panujących na zewnątrz jest niezwykle istotne, ponieważ zbyt cienka czapka sprawi, że wyziębimy głowę, jednak zbyt gruba spowoduje przegranie i gdy ją zdejmiemy, istnieje ryzyko przewiania. Zarówno w przypadku czapek, jak i opasek część wiatroszczelna obejmuje pas czołowy i uszy, co zapewnia ochronę zatok i chroni przed przewianiem. Wadą takiego rozwiązania jest jednak ograniczona słyszalność, dlatego też istnieją czapki z wywijanymi nausznikami. Niektórzy producenci poszli także o krok dalej i w miejscu nauszników zastosowali tajemnicze otwory, które służą wprowadzeniu zauszników okularów, a jeżeli się ich nie używa, to przynajmniej lepiej przez te otwory słychać. Czapka rowerowa niczym czepek pływacki powinna idealnie przylegać do głowy i zakrywać uszy. Szukajcie więc takich z płaskimi szwami lub ich pozbawionych, ponieważ po założeniu kasku łączenia mogą uwierać w głowę.

Kominiarka Gore Bike Wear, cena: 179 zł Więcej zdjęć (13)

Kominiarka Gore Bike Wear, cena: 179 zł

mat. goreapparel.com

Kominiarka Gore Bike Wear, cena: 179 zł

mat. goreapparel.com



3. Kominiarki

Jednym z najlepiej chroniących przed zimnem rodzajów okrycia głowy są kominiarki. Nadają się na niskie temperatury, osłaniają nie tylko głowę, ale także twarz oraz szyję rowerzysty. Osobnik w dobrze dopasowanej kominiarce wygląda jednak dość groźnie, dlatego polecam je raczej kolarzom szosowym, którzy nie zatrzymują się, aby wstąpić np. po coś do sklepu. Połączona w jedno czapka, maska oraz chusta ma jednak inne wady, do których należą ograniczona słyszalność i utrudnione oddychanie. Jeżeli więc w przypadku czapki istnieje możliwość wywinięcia nauszników, tak przy kominiarce jest to niestety niemożliwe. Z kolei w kwestii ułatwienia użytkownikom oddychania przez omawiane okrycie głowy, stosuje się różnego rodzaju otwory w miejscu ust i nosa lub istnieją kominiarki, których dolny otwór możemy ściągnąć na brodę. Kwestia oddychania jest w tym przypadku o tyle ważna, że po pewnym czasie jazdy, na wewnętrznej stronie kominiarki osadza się wilgoć, która po prostu marznie. Nic nam wówczas po wiatroszczelnych materiałach zewnętrznych, skoro wewnątrz robi się zimno.

Pokrowiec na kask Abus, cena: ok. 50 zł Więcej zdjęć (13)

Pokrowiec na kask Abus, cena: ok. 50 zł

mat. abus.com

Pokrowiec na kask Abus, cena: ok. 50 zł

mat. abus.com



4. Pokrowce na kask

W każdym z wyżej wymienionych nakryć głowy chodzi głównie o to, żeby zapewnić kolarzowi odporność na wiatr. Co jednak w przypadku, gdy zacznie padać deszcz lub śnieg? Niewiele kurtek rowerowych wyposażonych zostało w duży kaptur, który obejmie także rowerowy kask, dlatego warto wozić ze sobą bardzo kompaktowy i przydatny pokrowiec. Pokrowce na kask wykonane są z wodoodpornych membran o różnej oddychalności, stąd też różnice w ich cenach, które wahają się średnio od 50 do nawet 300 zł. Mają najczęściej bardzo widoczne kolory lub elementy fluorescencyjne, bo w końcu jak pada, to widoczność jest ograniczona.

5. Pozostałe rodzaje okrycia głowy, twarzy i szyi

Jeżeli posiadasz już czapkę, ale wracasz z roweru z siną od zimna twarzą, przydadzą ci się maski, kominy lub chusty. Mieszkamy na szczęście w miejscu, gdzie smog i zanieczyszczenie powietrza nie są tak dużym problemem, jak w innych miastach Polski, dlatego wystarczą nam maski wiatroodporne lub wykonane z polaru, które uchronią policzki i usta przed zimnem w okresie jesienno-zimowym. Podobne w zastosowaniu są kominy, które poza ochroną wspomnianych części twarzy, zabezpieczają przed zimnem także szyję. Analogicznie jak w przypadku kominiarek, należy zwrócić tu uwagę na otwory wentylacyjne, które umożliwiają i ułatwiają oddychanie. Kiedy temperatura nie jest jeszcze ujemna, możliwe jest stosowanie chust typu buff. Tego rodzaju chusty mają wielorakie zastosowania. Mogą być czapką pod kask, kominiarką czy maską. W przypadku interesujących nas pór roku, warto szukać buffów ocieplanych, wykonanych z polaru lub wełny merino.



Podsumowanie

Istnieją rowerzyści, którzy nie wyobrażają sobie jazdy bicyklem w czasie zimy. Istnieją też tacy, którzy jeżdżą przez cały rok, bez względu na warunki panujące na zewnątrz. Wszystkie ograniczenia lub ich brak znajdują się w głowie. Z ubieraniem się na rower zimą nie należy przesadzać w żadną ze stron i jest to wbrew pozorom dość złożone zagadnienie, szczególnie w przypadku okrycia głowy. W zimne dni warto zapewniać sobie komfort termiczny, wygodę i bezpieczeństwo poprzez ubieranie się z głową.

Artykuły z archiwum naszych porad dotyczące jazdy rowerem zimą:

  1. Jak przygotować rower do zimowej jazdy
  2. Jak jeździć zimą na rowerze po mieście
  3. Jak ubrać się na rower, gdy za oknem jest mróz
  4. Wodoodporne skarpety, to ciepłe i suche stopy
  5. Typy zimowych rękawic rowerowych

Opinie (35) 1 zablokowana

  • Kiedyś biegali jak pitolnięci teraz jeżdżą rowerami nawet w zimę. (4)

    Taka natura pozerów.

    • 6 29

    • Weź "Nie******l"!

      to ci ból d**y zniknie

      • 8 4

    • (1)

      No jasne, taki ze mnie pozer, że chcę komfortowo i w cieple dojechać rowerem do pracy.
      Weź nie chrzan głupot.
      "nawet w zimę" to pół Europy rowerami jeździ.
      Jak jest dobra infrastruktura w mieście to środek transportu jak każdy inny.

      • 16 2

      • Ja jeżdżę przez las gdzie infrastruktura tragiczna ( leśnicy poorali wszystkie drogi ) .
        Jak się chce to problemu nie ma.

        • 4 0

    • Odezwał się pitolnięty który jeżdzi samochodem 100 m po cebulę do warzywniaka

      • 10 1

  • No niezle ceny, chussta 75 zl... (5)

    Napiszcie ile polak na sredniej za to pracuje a ile anglik.
    A druga sprawa jest taka, ze te ceny sa nie powiem skad. Taka chuste w internecie z dobrego materialu mozna kupic za max 20zl tlyko ze bez firmowego znaczka.
    Zwykla czapka zimowa to koszt 10-15 zlotych a nie 100.

    • 8 7

    • (1)

      Realna cena najprostszych kominów typu buff to 20-25 zł. Chyba, że mamy inny materiał niż standardowo, to idzie w górę, albo jest fajna, unikalna grafika. Jak Cię nie stać - nie kupuj. Są tacy, których stać i docenią.

      Realna cena najprostszych kominów typu buff to 20-25 zł. Chyba, że mamy inny materiał niż standardowo, to idzie w górę, albo jest fajna, unikalna grafika. Jak Cię nie stać - nie kupuj. Są tacy, których stać i docenią. Nikt przecież nie zmusza.

      Czapka "z polaru" działa prawie tak samo jak z wełny merino. Tylko "prawie" robi tu ogromną róznicę. Ale co ja bedę pisał - to przecież chodzi tylko o zawyżenie ceny "bajerem" przez producenta , prawda przedmówco?

      PS. Świetny artykuł autorze

      • 8 5

      • Najwyżej stać na to korpo lanserow, żeby lansować się na fb.

        • 1 2

    • Nie miej pretensji do innych, że cię nie stać.

      • 2 6

    • No jak? Angol daje pietnastaka, a Polak calodzienny zarobek. Jak ze wszystkim

      • 3 1

    • No właśnie, ZWYKŁA czapka zimowa, która niespecjalnie chroni przed wiatrem i nie odprowadza potu tylko nim nasiąka.

      • 2 0

  • U mnie

    Czapka z cienkiego polaru sprawdza się przy 0 st. i niżej. Na plusie zwykła cienka chusta.

    • 3 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.