12 Tenorów i ich udane widowisko w Gdynia Arenie

6 kwietnia 2018 (artykuł sprzed 3 lat)
Ewa Palińska
12 Tenorów w międzynarodowym składzie zaprezentowało w Gdynia Arenie najpopularniejsze arie operowe, operetkowe oraz  największe przeboje muzyki filmowej i popularnej w nietuzinkowych interpretacjach. Więcej zdjęć (4)

12 Tenorów w międzynarodowym składzie zaprezentowało w Gdynia Arenie najpopularniejsze arie operowe, operetkowe oraz największe przeboje muzyki filmowej i popularnej w nietuzinkowych interpretacjach.

fot. Edyta Steć/Trojmiasto.pl

12 Tenorów w międzynarodowym składzie zaprezentowało w Gdynia Arenie najpopularniejsze arie operowe, operetkowe oraz największe przeboje muzyki filmowej i popularnej w nietuzinkowych interpretacjach.

fot. Edyta Steć/Trojmiasto.pl

Międzynarodowa grupa The 12 Tenors już od 10 lat odnosi sukcesy, koncertując na scenach całego świata. W piątkowy wieczór artyści wystąpili w Gdynia Arenie, prezentując największe przeboje muzyki klasycznej i rozrywkowej w nietuzinkowych aranżacjach.



Arie operowe, operetkowe, największe przeboje muzyki filmowej i popularnej to repertuar, który cieszy się z reguły ogromną popularnością. Tym bardziej dziwi fakt, że frekwencja podczas piątkowego koncertu w Gdynia Arenie była stosunkowo nieliczna - na widowni zasiadło niewiele ponad 1200 widzów. Nie wpłynęło to jednak na atmosferę, która była niezwykle gorąca od pierwszej do ostatniej chwili dwugodzinnego show.

O nieustanne podgrzewanie emocji zadbało 12 Tenorów w międzynarodowym składzie, prezentujących swoje wokalne możliwości przy akompaniamencie zespołu instrumentalnego. Choć były to głosy dobre, niektórzy słuchacze poczuli się zawiedzeni, bo po zapowiedziach spodziewali się czegoś innego.

- Nastawialiśmy się na 12-osobowy zespół tenorów operowych, a przez większość koncertu panowie śpiewali "normalnymi" głosami, więc tej potęgi brzmienia trochę nam brakowało. Niemniej samo wydarzenie uważam za jak najbardziej udane - opowiadała w przerwie koncertu jedna ze słuchaczek.
Tenorzy wykazali się niezwykłą wokalną elastycznością, koncentrując na sobie uwagę słuchaczy podczas wykonywania partii solowych i niepostrzeżenie usuwając się w cień, kiedy przyszło im realizować chórki. Więcej zdjęć (4)

Tenorzy wykazali się niezwykłą wokalną elastycznością, koncentrując na sobie uwagę słuchaczy podczas wykonywania partii solowych i niepostrzeżenie usuwając się w cień, kiedy przyszło im realizować chórki.

fot. Edyta Steć/Trojmiasto.pl

Tenorzy wykazali się niezwykłą wokalną elastycznością, koncentrując na sobie uwagę słuchaczy podczas wykonywania partii solowych i niepostrzeżenie usuwając się w cień, kiedy przyszło im realizować chórki.

fot. Edyta Steć/Trojmiasto.pl

Operowej barwy może faktycznie było jak na lekarstwo, ale potęgi brzmienia panom odmówić nie można. Do tego wykazali się niezwykłą wokalną elastycznością, koncentrując na sobie uwagę słuchaczy podczas wykonywania partii solowych i niepostrzeżenie usuwając się w cień, kiedy przyszło im realizować chórki.

Artyści przywitali się z publicznością rozpisanymi na 12 głosów numerami operowymi ("Funiculi Funicula", "Gira con me"). Repertuar najwyraźniej przypadł słuchaczom do gustu, bo już od pierwszych dźwięków muzyce towarzyszyły spontaniczne oklaski. Aby na sali nie zrobiło się zbyt poważnie jeden z solistów przypomniał, jaki jest cel tego spotkania - to wydarzenie muzyczne podszyte humorem, podczas którego publiczność ma prawo szaleć tak bardzo, jak tylko zapragnie, z włączeniem się do wspólnego śpiewania i tańczeniem włącznie.

Z każdym kolejnym utworem atmosfera robiła się coraz bardziej gorąca. Energetyczną "La bambę" publiczność słuchała wymachując rękami w górze, "Halleluyah" Cohena, "Amazing Grace" czy kultowe "My Way" w wielkim skupieniu, aby już chwilę później znowu szaleć wraz z wykonawcami przy bardziej dynamicznych przebojach. W programie znalazły się też utwory m. in. z repertuaru Beatlesów, Michaela Jacksona czy zespołu Queen. Niewątpliwą ciekawostką było wykonanie Arii Torreadora z "Carmen" Bizeta w języku...niemieckim, którym artyści rozpoczęli drugą część koncertu.

Artyści zapracowali na uznanie słychaczy nie tylko umiejętnościami, ale i urokiem osobistym oraz poczuciem humoru. Więcej zdjęć (4)

Artyści zapracowali na uznanie słychaczy nie tylko umiejętnościami, ale i urokiem osobistym oraz poczuciem humoru.

fot. Edyta Steć/Trojmiasto.pl

Artyści zapracowali na uznanie słychaczy nie tylko umiejętnościami, ale i urokiem osobistym oraz poczuciem humoru.

fot. Edyta Steć/Trojmiasto.pl

Na pochwałę zasługuje wizualna oprawa widowiska. Panowie nie tylko śpiewali, ale też zabawiali słuchaczy swoimi popisami tanecznymi. Całość dopełniała gra świateł, podczas wykonania ballad potęgująca nostalgiczny nastrój, a w trakcie numerów bardziej energetycznych podkręcająca dynamikę. A że po obu stronach sceny umieszczono telebimy, słuchacze mieli zapewnioną ucztę nie tylko muzyczną, ale i wizualną.

Konferansjerka była prowadzona w języku polskim (wśród 12 Tenorów jest jeden polski rodzynek) a także w języku angielskim, jednak publiczność nie miała problemu ze zrozumieniem wypowiadanych przez artystów słów, czego dowodem były salwy śmiechu po każdym z wypowiedzianych żartów.

- Za chwilę zaprosimy was na przerwę, którą możecie wykorzystać na wizytę w toalecie lub wypicie drinka w barze. Takie picie ma swoje plusy - im więcej wy pijecie, tym lepiej my brzmimy - żartował ze sceny jeden z wykonawców.
Na widowni zasiadło niewiele ponad 1200 osób, ale atmosfera była gorąca od pierwszej do ostatniej chwili dwugodzinnego show. Więcej zdjęć (4)

Na widowni zasiadło niewiele ponad 1200 osób, ale atmosfera była gorąca od pierwszej do ostatniej chwili dwugodzinnego show.

fot. Edyta Steć/Trojmiasto.pl

Na widowni zasiadło niewiele ponad 1200 osób, ale atmosfera była gorąca od pierwszej do ostatniej chwili dwugodzinnego show.

fot. Edyta Steć/Trojmiasto.pl

Gromkie brawa i owacje na stojąco, jakimi publiczność nagrodziła wykonawców, były w pełni zasłużone, a pakiet bisów, jakie artyści zaprezentowali w dowód wdzięczności, stanowił piękne podziękowanie za wspólnie spędzony, bardzo udany wieczór.

12 Tenors to show perfekcyjnie przygotowane pod względem muzycznym (ogromne brawa dla aranżera), repertuarowym, a także realizatorskim. I nawet jeśli nieco bardziej wrażliwe ucho wychwyciło pewne niedoskonałości intonacyjne czy wokalne w ogóle, a artyści na scenie wydawali się chwilami nieco niezdarni, to ich urok osobisty w pełni te niedociągnięcia rekompensował.

Za gromkie owacje artyści odwdzięczyli się gorącym bisem. Zobacz fragment.