stat

22. Jazz Jantar: ciekawe premiery i wyczekiwane powroty

22 października 2019, 19:00
Patryk Gochniewski

22. edycja festiwalu Jazz Jantar rozpocznie się w Żaku w najbliższy piątek. Znów będzie różnorodnie, ciekawie i niebanalnie. Będą powroty znanych z wcześniejszych odsłon wykonawców, jak i premiery. Przez niemal miesiąc trwania na scenie wystąpi ponad 20 artystów z całego świata.



Dokładny program 22. Festiwalu Jazz Jantar


Przez ponad dwie dekady istnienia Jazz Jantar stał się jednym z najważniejszych jazzowych wydarzeń w kraju. Organizatorzy bardzo dokładnie przeczesują nurt, aby dać publiczności to, co najlepsze, najciekawsze, najbardziej godne uwagi. Tym samym dzisiejsze gwiazdy występowały w Żaku często na początku swojej drogi, kiedy były dopiero nadziejami sceny jazzowej. Dziś ich nazwiska są tymi najbardziej wyeksponowanymi na plakatach.

Aby nie być gołosłownym, weźmy tych, którzy byli, a teraz są tuzami. Cécile McLorin Salvant - trzykrotna laureatka Grammy, która gościła na festiwalu w 2015 r., trębacz Christian Scott aTunde Adjuah, który pojawił się w 2013 i 2016 r., saksofonista Shabaka Hutchings (występy przed czterema i dwoma laty), a także saksofonista Matt Nelson (wcześniej w 2017 r.), który wystąpi ze swoim trio Grid, prezentującym mroczne i psychodeliczne rejony muzyki improwizowanej.

Warto także zauważyć, że artyści przyjeżdżający na Jazz Jantar zawsze coś swoją muzyką reprezentują. Nie są to wyłącznie walory artystyczne, meandrowanie po szerokiej rzece jazzu w poszukiwaniu nowych form wyrazu. Ci jazzmani i jazzmanki sięgają dziś po coś, co kiedyś było zarezerwowane głównie dla punkowych kapel. Swoją muzyką dotykają ważnych tematów polityczno-społecznych. Uderzają w establishment, przekazują - często bez słów - niesamowity ładunek emocji, który można odczytać w konkretny sposób. Jest to niebywała siła nie tylko jazzu, ale muzyki w ogóle. Na Jazz Jantar będzie się można o tym dobitnie przekonać.

Przez niemal miesiąc trwania na scenie wystąpi przekrój wykonawców z całego świata. Każdy z nich ma inne spojrzenie na gatunek, każdy z nich chce co innego powiedzieć i czym innym zaskoczyć. Usłyszymy muzyków z Polski, Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Szwecji, Norwegii, Estonii, Japonii i krajów arabskich. Będą to koncerty kameralne, jak i w rozbudowanych składach, klasyczne podejście do muzyki, jak i odkrywanie nowych brzmień oraz nieoczywiste łączenie dźwięków.

Wywiad z Olo Walickim i Jackiem Prościńskim


Dla wielu na pewno najważniejsze na festiwalu będą premiery. 27 października Olo Walicki oraz Jacek Prościński zaprezentują swój projekt "LLovage". Kontrabas i perkusja tym razem były jedynie punktem wyjścia do eklektycznych połączeń z elektroniką oraz samplami. Tytułowy lubczyk miał nie tylko uwieść, ale także nadać niepowtarzalny smak. Muzycy pozostawili sobie bardzo dużo miejsca na improwizację oraz reinterpretację swoich utworów, dzięki czemu można spodziewać się naprawdę wszystkiego.

Dzień wcześniej RASP Lovers udowodnią, że przekraczanie granic wcale nie musi być trudne i niemożliwe. Zwłaszcza w muzyce. Połączenie jazzowej awangardy, punku, elektroniki, improwizacji oraz alternatywnego rocka, które słychać na ich debiutanckiej płycie, pokazuje otwartość na inność i chęć pokazania, że linie, które ktoś kiedyś stworzył, są dziś jedynie umowne.

Trochę później, bo 8 listopada, na gdańskiej scenie pojawi się kontrabasistka Linda May Han Oh - także już znana takowej publiczności - która zaprezentuje swoją najnowszą płytę "Aventurine", a na scenie będzie jej towarzyszył gdański kwartet smyczkowy NeoQuartet. Tydzień później (15 listopada) natomiast będzie miała miejsce premiera "Fly or Die II" trębaczki Jaimie Branch, która wystąpi w Gdańsku ze swoim kwartetem.

Są jeszcze bilety w cenie od 50 do 80 zł.