Co warto zobaczyć na Sopot Film Festival?

26 lipca 2011 (artykuł sprzed 9 lat)
Jakub Knera

Otwierasz program Sopot Film Festival i gubisz się w gąszczu filmowych projekcji? Oczywiście, można przypadkowo trafić na świetne obrazy. Jednak zanim to zrobisz, sprawdź nasz festiwalowy przewodnik, w którym radzimy i polecamy, czego pominąć nie można. Impreza potrwa do soboty, 30 lipca.



Sopot Film Festival znajduje się prawie na półmetku, ale większa część filmów wciąż przed nami. Już pierwszy rzut oka na program pokazuje wyraźnie, że jest w czym wybierać, zarówno w godzinach popołudniowych jak i wieczornych. Repertuar imprezy ma kilka bloków i jest prezentowany w kilku miejscach w Sopocie. Jak się w tym wszystkim nie pogubić?

Ścieżka fabularna

Pierwszy szlak projekcji to droga tropem fabuł, często uznanych za najciekawsze w minionym sezonie. Wiele z nich na ekranach polskich kin już było, niektóre pojawiły się na krótko, ale wielu jeszcze nie można obejrzeć. Warto zobaczyć "Jestem Twój" (wtorek, g. 17, Scena Kameralna Teatru Wybrzeże) - historię Marty, tracącej kontakt z mężem i wpadającej w chwilowy romans z Arturem (świetne role Małgorzaty Buczkowskiej-Szlenkier i Mariusza Ostrowskiego). Jego owocem jest ciąża, której kobieta się sprzeciwia, a mężczyzna z pomocą matki chce ratować. Natomiast "Soul Kitchen" (wtorek, g. 19, Scena Kameralna Teatru Wybrzeże) to opowieść o bankrutującej restauracji w Hamburgu, której właściciel odświeża formułę, nadając jej klubowego i artystycznego charakteru, co sprawia, że staje się ona popularnym miejscem w mieście. Koniecznie trzeba wybrać się na film "Zabiłem moją matkę" (wtorek, g. 20, Dworek Sierakowskich), który pokazuje, jak bardzo mogą ulec zniszczeniu relacje między synem, a jego rodzicielką. "Grubasy" (piątek, g. 18, Dworek Sierakowskich) to hiszpańska, pełna ciepła komedia o zgubnych skutkach tycia, natomiast "Kieł" (piątek, g. 20, Dworek Sierakowskich) to grecki dramat o rodzinie, która swoje dorosłe dzieci cały czas trzyma w domu za wysokim ogrodzeniem i nie pozwala im wyjść na zewnątrz.

Ścieżka dokumentalna

Festiwal duży nacisk kładzie na filmy dokumentalne, z których warto obejrzeć zdecydowaną większość. Nie można pominąć "Śmietniska" (środa, g. 19, Scena Kameralna Teatru Wybrzeże), zwycięzcy plebiscytu publiczności tegorocznego Gdańsk Doc Film Festiwalu - opowieści o projekcie artysty Vik Muniz realizowanym wraz ze zbieraczami śmieci pracującymi na obrzeżach Rio de Janeiro. "Życie jest muzyką" (wtorek, g. 22, MCKA Zatoka Sztuki) to historia podróży gitarzysty Alexandra Hacke z niemieckiej kapeli Einstürzende Neubauten, który przemierza Stambuł w poszukiwaniu lokalnych zespołów. O japońskiej scenie, jednej z najbardziej oryginalnych i radykalnych, opowiada obraz "I tak nie zależy nam na muzyce" (środa, g. 18, Dworek Sierakowskich), w którym artyści grają na zniszczonych instrumentach, wygrzebanych w śmietnikach odtwarzaczach czy eksperymentują z dźwiękiem. "Themerson & Themerson" (sobota, g. 16, Dworek Sierakowskich) to opowieść o awangardowych artystach, Franciszce i Stefanie Themersonach, którzy wspólnie pracowali przez 60 lat, najpierw mieszkali w Polsce, potem we Francji, a zmarli w Anglii. "Dawid chce odlecieć" (sobota, g. 17:15, Dworek Sierakowskich) to historia Dawida śledzącego słynnego reżysera Davida Lyncha, który praktykuje medytację Maharishiego. Jak szybko się okazuje, ruch ten wcale nie jest otwarty na działania ekipy filmowej i coraz bardziej zamyka się na dociekliwego filmowca.

Ścieżka animacji

Nieodłącznym elementem SFF są animacje i poświęcone im bloki. We wtorek, środę i piątek będzie można zobaczyć pokazy konkursowe wyselekcjonowanych filmów (g. 21:30, MCKA Zatoka Sztuki). Cały blok filmów animowanych będzie prezentowany w Spółdzielni Literackiej. Nie zabraknie genialnych bajek Aardman Classics (wtorek, g. 20) - druga część zostanie wyświetlona w Klubie Versalka (środa, g. 20). Dzięki nawiązaniu współpracy z czeskim festiwalem Anifest, zobaczymy także kompilacje najlepszych animacji tego kraju z dekady 2001-2010 "From Year Zero" (środa, g. 20, Spółdzielnia Literacka). Nie lada gratką będzie animowana wersja hinduskiej epopei zatytułowanej "Sita Sings the Blues" z wykorzystaniem utworów gwiazdy jazzu z lat dwudziestych, Annette Hanshaw (czwartek, g. 20, Spółdzielnia Literacka).

Ścieżka muzyczna

Nie wolno zapomnieć o elemencie muzycznym, jakim zawsze organizatorzy przyozdabiają program sopockiego festiwalu. W tej części czekają na nas jeszcze projekcje: "Focus on music: Chemical Brothers" (wtorek, g. 21:30, Klub Atelier), w której zobaczymy przekrój teledysków tego brytyjskiego duetu oraz dokument "Air: Eating sleeping, waiting and playing" (czwartek, g. 20, Klub Versalka) opowiadający o trasie koncertowej francuskiego zespołu Air i prezentujący najciekawsze wideoklipy tego zespołu. Koniecznie trzeba zobaczyć projekcje filmów niemych z muzyką na żywo - do krótkich filmów Georgesa Meliesa zagra Verbalizer Kosmos Band (czwartek, g. 22, MCKA Zatoka Sztuki), a do pierwszej w historii ekranizacji książki "Frankenstein", wyprodukowanej przez Thomasa Edisona, zagra SFF Electric Project (sobota, g. 21:15, Dworek Sierakowskich).

Ścieżka fantastyczna

Sopocka impreza wielokrotnie wyświetlała filmy z gatunku science-fiction, jej edycja sprzed dwóch lat miała nawet przymiotnik "fantastyczny" w tytule imprezy. Przez najbliższe wieczory w Dworku Sierakowskich wyświetlone zostaną filmy fantastyczne i kino grozy sprzed kilku dekad, podlane sporą dawką kiczu. Na ekranie zobaczymy "Plan 9 z Kosmosu" (wtorek, g. 22, Dworek Sierakowskich) słynnego Eda Wooda - nie zabraknie wampirów, obcych, zombie i kultowego Bella Lugosi. W filmie "Święty Mikołaj podbija Marsjan" (wtorek, g. 22:15, Dworek Sierakowskich) główny bohater zostaje porwany, aby zorganizować święta dla marsjańskich dzieci, a "Atak kobiety o 50 stopach wzrostu" (wtorek, g. 22:15, Dworek Sierakowskich) to nic innego, jak historia bohaterki o takich właśnie rozmiarach, która postanawia zemścić się na swoim mężu i byłych kochankach. Makabryczna jest historia "The Driller Killer" (wtorek, g. 22, Dworek Sierakowskich) o malarzu Reno, który postanawia kupić wiertarkę, aby - dosłownie - przewiercać ludzi na ulicy.