stat

Deszcz uniemożliwił rozegranie finałów Baltic Games

25 sierpnia 2014 (artykuł sprzed 5 lat)
Michał Jelionek
Baltic Games 2014

Po raz pierwszy w historii Baltic Games deszcz nie pozwolił na rozegranie finałowej rozgrywki


Zakończył się trzydniowy festiwal sportów ekstremalnych Baltic Games. Przez cały weekend na Placu Zebrań Ludowych zobacz na mapie Gdańska publiczność podziwiała widowiskowe akrobacje na deskorolkach i bmxach. W niedzielę plany organizatorom nieco pokrzyżował deszcz, który uniemożliwił rozegranie decydujących przejazdów w pełnym wymiarze.



To była 8. edycja największego festiwalu miłośników sportów ekstremalnych w Polsce. Na specjalnie wybudowanej arenie - wyposażonej w kilkanaście ramp - swoje umiejętności zaprezentowało ponad 200 uczestników. Tegoroczną nowością było wkomponowanie sceny muzycznej w konstrukcję skateparku.

- Podczas Baltic Games zaprezentowali się uczestnicy z najwyższej europejskiej półki, z kilkoma ciekawymi gośćmi z Australii, Brazylii i Stanów Zjednoczonych. W imprezie podziwiliśmy zawodników z 17 krajów. Jak zwykle, oglądaliśmy całą masę niezwykłych trików - tłumaczy Wojciech Tandeck, organizator imprezy.

Festiwal rozpoczął się w piątek, jednak na wielkie emocje przyszło nam poczekać do sobotniego popołudnia. Wówczas w szranki stanęli półfinaliści. Półfinały okazały się jednak ...finałami.

- Szkoda, że tak wyszło. Przez pogodę nie odbyły się prawdziwe zawody, które polegały na dwuminutowych przejazdach. W zamian, wzięliśmy udział w konkursie na najlepszy trik. Było to mniej emocjonujące, ale również widowiskowe - wyjaśnia Tomasz Ziółkowski, skater.

Po raz pierwszy w 7-letniej historii Baltic Games pogoda spłatała figla organizatorom. Nawałnica, która popołudniu przeszła przez Trójmiasto uniemożliwiła przeprowadzenie niedzielnych przejazdów na pełnym dystansie. Mokre rampy pomimo usilnej próby doprowadzenia ich do stanu używalności, groziły niebezpieczeństwem podczas wykonywania akrobacji.

Ze względów bezpieczeństwa sędziowie zdecydowali się odwołać przejazdy finałowe. Zatem, tryumfatorzy półfinałów automatycznie zostali zwycięzcami Baltic Games. Wśród skaterów najlepszy okazał się Danny Leon z Hiszpanii, a najciekawszy program jednośladem zaprezentował 20-letni Norweg Ola Selsjord. Obaj wzbogacili się o 3 tys. zł.

Pełne wyniki: BMX i deskorolka.

W ramach rekompensaty, wybrano kilka przeszkód, na których finaliści walczyli w konkursie na najefektowniejszy trik. Te najlepsze, na bieżąco nagradzane były banknotami o nominałach 50 zł i 100 zł. Po kilkaset złotych zgarnęli: ponownie Danny Leon oraz Michael Beran.

- Jestem bardzo zadowolony z mojego ponownego startu w gdańskich zawodach, ponieważ przez rok byłem kontuzjowany. Przed niedzielną rywalizacją spadł deszcz. Przeszkody były mokre, przez co nie mogliśmy zaprezentować swoich najlepszych trików w finale. W półfinałach każdy walczy, ale prezentuje 80 proc. swoich możliwości, a nie maksimum. Szkoda, że tak się stało. Udało mi się jednak wygrać w "najlepszym triku". Jestem zaszczycony - zdradza Michael "Berry" Beran, autor najlepszego triku na rowerze.

Warto dodać, że pomimo chłodnego wieczoru, trybuny okalające skatepark dość szczelnie zapełniły się widzami.

Baltic Games to jednak nie tylko pasjonujące rywalizacje na "deskach" i BMX'ach. Osoby, które 22-24 sierpnia odwiedziły Plac Zebrań Ludowych, nie mogły się nudzić. Do ich dyspozycji oddano m.in.: 40-metrowy basen do skimboardu, dwie potężne poduszki do skakania, targi odzieżowe oraz halę namiotową, w której odbywały się imprezy. Festiwal zamknęła impreza w klubie B90.