Filmy i seriale opóźnione z powodu koronawirusa

16 marca 2020, 15:00
Tomasz Zacharczuk

Pandemia koronawirusa na świecie odbiła się również na przemyśle filmowym. Największe studia producenckie przesuwają bądź odwołują premiery nowych tytułów. Wiadomo, że co najmniej do jesieni poczekamy na kolejną odsłonę przygód Jamesa Bonda. W Polsce anulowano z kolei premierę horroru "W lesie dziś nie zaśnie nikt". Na świecie wstrzymano również prace nad nowymi sezonami popularnych seriali, jak: "Stranger Things", "Lucyfer" czy "The Walking Dead".



Koronawirus w Trójmieście - wszystkie ważne informacje


Z powodu koronawirusa dystrybutorzy przekładają filmowe premiery, producenci natomiast lawinowo wstrzymują prace na planach zdjęciowych. Są także przypadki zakażeń wśród ludzi filmu. Tom Hanks wraz z żoną Ritą Wilson zaraził się koronawirusem w Australii podczas prac nad biografią Elvisa Pressleya (Hanks zagra menedżera muzyka). Najważniejsze jest oczywiście ludzkie zdrowie i to na tym obecnie powinna skupiać się nasza uwaga. Na marginesie trwa już jednak szacowanie strat spowodowanych pandemią. W przemyśle filmowym mogą one sięgać co najmniej setek milionów dolarów.

Rozbrojony Bond, zatrzymany Hunt



Rozprawiał się z genialnymi szaleńcami, zawodowymi mordercami, rosyjskimi szpiegami czy podwójnymi agentami. Wielokrotnie ratował świat przed nuklearną zagładą czy globalną wojną. Na lądzie, w powietrzu, pod wodą, a nawet w kosmosie. Wielu próbowało go zatrzymać, ale zastopował go ostatecznie inny wróg. Agent 007 nie znalazł sposobu na koronawirusa.

Światową premierę zaplanowano na ostatni dzień marca, a trzy dni później "Nie czas umierać" mieli obejrzeć widzowie w Polsce. Film Cary'ego Fukunagi, który jednocześnie ma być pożegnaniem Daniela Craiga z rolą Jamesa Bonda, zobaczymy prawdopodobnie dopiero jesienią, najpewniej w listopadzie. Datę premiery przesunięto, jeszcze zanim większość europejskich państw wprowadziła dodatkowe restrykcje związane z pandemią koronawirusa.

Z COVID-19 nie dał rady również inny ekranowy twardziel, Ethan Hunt. Wcielający się w postać niezniszczalnego agenta (równie niezniszczalny) Tom Cruise, podobnie jak cała filmowa ekipa, musiał zrezygnować z dalszych prac nad siódmą częścią cyklu "Mission: Impossible". Jeszcze w lutym producent poinformował o wstrzymaniu zdjęć, które częściowo miały być realizowane we włoskiej Wenecji. Już wówczas sytuacja w Italii była na tyle poważna, że nikt ze studia nie chciał podejmować ryzyka. Film, który reżyseruje Christopher McQuarrie, ma pojawić się w kinach dopiero w lipcu przyszłego roku, ale dotrzymanie tej daty wydaje się mało prawdopodobne.

"Szybcy i wściekli" wyhamowani, Batman też poczeka



Opóźniona została również premiera dziewiątej części serii "Szybcy i wściekli". Koronawirus skutecznie wyhamował Dominica Toretto i jego ekipę, których mieliśmy ponownie podziwiać w akcji w maju. Jeszcze kilka dni temu Vin Diesel zapewniał, że epidemia nie pokrzyżuje planów filmowców i producentów, ale rzeczywistość okazała się mniej łaskawa, niż przewidział to gwiazdor cyklu. Datę premiery tytułu przeniesiono aż o rok (kwiecień 2021). Automatycznie przesuwają się także prace nad następną, 10. częścią, która miała wejść do kin w przyszłym roku.

Podobnie jak Diesel, tak również producenci nowego Batmana początkowo dość optymistycznie patrzyli w przyszłość, lecz i w tym przypadku trzeba było na nowo zweryfikować wstępne plany. Prace nad "The Batman" zostały wstrzymane do odwołania. Wcielający się w postać człowieka-nietoperza Robert Pattinson na planie spędził więc zaledwie kilka dni. Przypomnijmy, że w obsadzie są ponadto Colin Farrell, Paul Dano czy Zoe Kravitz. Zaplanowana na przyszłoroczny czerwiec premiera filmu stoi teraz pod znakiem zapytania. Mniej więcej w tym samym czasie do kin ma wejść trzecia część serii "Jurrasic World". Prace nad "Dominion" wstrzymano jednak na razie na dwa tygodnie.

Oficjalnie wciąż nie potwierdzono za to przerwy w pracach na planie czwartej odsłony "Matrixa". Keanu Reeves wraz z ekipą zdjęciową jeszcze kilka dni temu pracował w Berlinie. W każdej chwili można jednak spodziewać się wstrzymania zdjęć. Premiera "Matrix 4" planowana jest natomiast w maju 2021 roku.

Disney i reszta też odpuszczają



Z najbliższych filmowych premier rezygnuje Disney, który wiosną miał podbić kina (przede wszystkim w Chinach) aktorską wersją "Mulan". Opowieść o wojowniczej nastolatce obejrzymy jednak z co najmniej kilkutygodniowym opóźnieniem. Niewykluczone, że podobnie jak w przypadku "Nie czas umierać" premiera zostanie przesunięta nawet na tegoroczną jesień (choć bardziej realny jest początek lata). Disney anulował także premiery widowiska "Nowi mutanci" oraz filmu "Poroża" (oba tytuły miały wejść do kin w kwietniu).

Wstrzymano także przygotowania do prac nad innymi produkcjami Disneya. "Variety' donosi, że chodzi m.in. o nową wersję "Kevina samego w domu", a także o nowe filmy Guillermo Del Toro czy Ridleya Scotta. Nie zrezygnowano natomiast z zapowiadanej na początek maja premiery "Czarnej Wdowy" - kolejnej marvelowskiej produkcji Disneya.

Wraz ze studiem Myszki Miki plany zmieniają również pozostałe wytwórnie. Odwołano wiosenne premiery takich filmów, jak: "Ciche miejsce 2", "Blue Story", "Piotruś Królik 2: Na gigancie". Nie wiadomo, jaki los spotka majowe i czerwcowe premiery. Na razie z kinowych zapowiedzi nie znikają jeszcze takie tytuły, jak "Wonder Woman 1984", "Scooby-Doo" czy "Artemis Fowl".

Polski "slasher" jeszcze nie teraz



Po niezwykle obfitym początku roku ("Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa", "Psy 3: W imię zasad", "Mayday", "365 dni", "Zenek", "Bad Boy", "Swingersi", "Sala samobójców. Hejter") w stan tymczasowej hibernacji wszedł polski przemysł filmowy. Z powodu epidemii koronawirusa w kraju odwołano zaplanowaną na piątek, 13 marca, premierę horroru "W lesie dziś nie zaśnie nikt" w reżyserii pochodzącego z Gdyni Bartosza Kowalskiego.

Film z Julią Wieniawą, Gabrielą Muskałą czy Wojciechem Mecwaldowskim po zamkniętych prasowych pokazach zyskał wiele pochlebnych opinii w środowisku krytyków. Widzowie niestety na razie nie będą mieli okazji do zweryfikowania pozytywnych wrażeń dziennikarzy. Nowej daty premiery dystrybutor (Next Film) jeszcze nie podał.

Serialowe nowości z opóźnieniami



Światowa pandemia wstrzymuje ponadto prace na planach licznych seriali. Wiele nowych sezonów zobaczymy z dużym opóźnieniem, niż to pierwotnie planowano. Poszkodowane są m.in. hitowe produkcje Netflixa: "Stranger "Things", "Lucyfer" czy "Flash". Zastopowano również prace na planach zdjęciowych seriali spod szyldu HBO ("Euforia", "Młody Sheldon", "The Walking Dead"). Dłużej będą musieli poczekać na nowe odcinki fani "Fargo", "Nie z tego świata", "Chirurgów" czy "The Morning Show".

W niektórych przypadkach prace wstrzymano na razie tylko na dwa tygodnie. Tu ewentualne opóźnienia premier nowych odcinków nie będą duże. Znacznie gorzej wygląda sytuacja z tytułami, które są dopiero w początkowej fazie projektów. Zgodnie z planem natomiast powinniśmy zobaczyć nowe epizody "Westworld", "Dark" czy "Domu z papieru".

Filmy opóźnione lub wstrzymane z powodu pandemii koronawirusa:
"The Batman"
"Jurassic World: Dominion"
"Nie czas umierać"
"F9" ("Szybcy i wściekli 9")
"Szybcy i wściekli 10"
"Mission: Impossible 7"
"Poroża"
"Nowi mutanci"
"Mulan"
"W lesie dziś nie zaśnie nikt"
"Piotruś Królik 2: Na gigancie"

Seriale, nad którymi przerwano prace w związku z pandemią:
"Wiedźmin"
"Stranger Things"
"Euforia"
"The Walking Dead"
"Lucyfer"
"Flash"
"Młody Sheldon"
"The Morning Show"
"Chirurdzy"
"Nie z tego świata"
"Fargo"
"Snowpiercer"
"Dynastia"
"Batwoman"
"Riverdale"
"Grace And Frankie"
"Neighborhood"