Kuligi dozwolone, choć z ograniczeniami. Ile kosztują, gdzie i jak są organizowane?

16 stycznia 2021, 12:00
Damian Konwent
Najnowszy artukuł na ten temat

Gdańsk nie będzie miał drużyny w Polskiej Hokej Lidze. Stoczniowiec wycofuje się

Kaszubski kulig w pięknej, zimowej scenerii

Kulig to jedna z atrakcji Pomorza zimową porą. Nawet przepisy pandemiczne nie zabraniają organizować tej formy rozrywki. Są jedynie ograniczenia do grup maksimum 10-osobowych. Koszt to średnio 30 zł od osoby. Zainteresowanie jest tak duże, że zapisywać trzeba się nawet z dwutygodniowym wyprzedzeniem.



Kuligi w Trójmieście i okolicach



Kuligi są nieodłącznym elementem krajobrazu na Kaszubach. Ta rozgrywka cieszy się popularnością od Kartuz do Kościerzyny. Co prawda, w ostatnich latach niektórzy mogli o nich zapomnieć, ale na Pomorze w końcu przyszła prawdziwa zima. Wraz z nimi również konie, sanie i pochodnie poszły w ruch.

Duże zainteresowanie kuligami



- Cieszymy się, że od kilkunastu dni możemy na nowo poczuć zimową aurę. Służy ona nie tylko kuligom, ale i spacerom całych rodzin, dorosłych i dzieci. Zainteresowanie jest ogromne, na co wpływ miało poniekąd zamknięcie stoków dla narciarzy. Telefony dzwonią, jest mnóstwo pytań, dlatego z rozwagą musimy podchodzić do całego tematu z uwagi na panujące obostrzenia. Tak naprawdę większość terminów w ciągu najbliższych dwóch tygodni jest już pozajmowana. Po raz ostatni taką zimę mieliśmy cztery lata temu. O ile stoki narciarskie mogły ratować się sztucznym śniegiem, tak my, organizatorzy kuligów, musimy opierać się na tym, co spadnie z nieba. Globalne ocieplenie daje się nam we znaki, bo prawdziwych zim jest coraz mniej - mówi nam jedna z kaszubskich woźnic.

Zobacz, co dzieje się na pomorskich stokach, gdy nie ma narciarzy



Zasady korzystania z kuligu



Ludzie bardzo chętnie decydują się na tę formę spędzenia wolnego czasu, gdyż obecne przepisy nie zabraniają organizacji takich wypraw, które napędzane są mięśniami zwierząt. Są jednak wymogi, do których każdy kaszubski zaprzęg musi być i jest dostosowany.

- Bardzo skrupulatnie pilnujemy reżimu sanitarnego. Każda osoba biorąca udział w kuligu musi mieć zakryte usta i nos. Wszyscy muszą o tym pamiętać, mimo że spędzamy czas na świeżym powietrzu. Do tego wymagana jest czapka oraz rękawiczki, więc uważam to za w pełni bezpieczne. Przyjmujemy jedynie grupy, które spędzają czas w swoim towarzystwie i środowiskach. Są to rodziny czy grupy znajomych, którzy razem mieszkają lub pracują. Absolutnie nie łączymy kuligów, jak to miało miejsce w poprzednich latach - wyjaśnia.

Dokąd na sanki w Trójmieście?



Kaszubski kulig - video z 2017 roku


Jak wygląda kulig w czasach pandemii?



- W jednym zaprzęgu nie może być więcej jak 10 osób. Prowadzi je para koni, która ciągnie sanie wraz z woźnicą. Dołączonych jest do nich maksymalnie pięć saneczek, na których siadają po dwie osoby. Takie rozwiązanie pozwala zachować wymagany odstęp. Ponadto trasa przebiega przez odosobnione tereny, więc unikamy skupisk ludzi - tłumaczy woźnica.

Zimowe szaleństwo. Co z maseczkami?



Ile kosztuje udział w kuligu



Ceny takiej zabawy zaczynają się od 30 zł za osobę, więc za cały zaprzęg zapłacimy 300 zł. Koszty naturalnie są uzależnione od terminu, czyli dni roboczych i weekendów. Pierwsze kuligi startują o godz. 10, a ostatnie o 18. Jest także możliwość jeszcze późniejszej wyprawy. Na takie, w romantycznej aurze, najczęściej decydują się właśnie pary.

- Mamy większe i mniejsze sanie, więc zakochani bądź rodzina mogą wybrać się w podróż w obecności pochodni, która trwa maksymalnie do dwóch godzin. Przystanek następuje mniej więcej w połowie trasy na polanie. Wtedy konie odpoczywają, a woźnica rozpala ognisko, przy którym można miło spędzić czas z herbatą.

Dokąd na narty biegowe w Trójmieście?



Kiedy ostatnio brałe(a)ś udział w kuligu?
10%

tej zimy

11%

w ciągu ostatnich 2-3 lat

23%

kilka lat temu

43%

bardzo dawno temu

13%

nigdy

zakończona

łącznie głosów: 1703