"Kiedyś to były czasy, nie to co teraz". Sprawdź, czy nie jesteś boomerem

27 września 2021, 13:00
Julia Rzepecka
Sonda: Kto to jest "boomer"?

"Czego słucha ta dzisiejsza młodzież, to można w ogóle nazwać muzyką?", "chodzą poubierani jak przebierańcy", "kiedyś to było, nie to co teraz" - na takie hasła nastolatki mają tylko jedną, acz ciętą ripostę: "ok, boomer". Tym zwrotem młodzi ludzie wytykają wiek i światopogląd rozmówcy, urodzonego zwykle w latach 50. lub 60. ubiegłego stulecia w powojennym pokoleniu "baby boomers". Ale słowo to z czasem nabrało szerszego znaczenia, a zjawisko ewoluowało. Sprawdźcie zatem, kim jest boomer, bloomer, doomer i zoomer.



Rozrywka w Trójmieście



Różnica międzypokoleniowa zawsze jest źródłem spięć i nieporozumień, jednak chyba nigdy wcześniej nie powiększała się aż tak szybko. Życie, które prowadzą dziś osoby będące w wieku 40, 50 i 60 lat, jest zupełnie inne od tego, które znają nastolatki i dwudziestolatkowie.

Dzieje się tak w największej mierze za sprawą internetu. W wirtualnym świecie młodzi ludzie mogą dziś się poznawać, rozmawiać, umawiać na randki, publikować zdjęcia, teksty, oceniać się, porównywać, komentować, robić zakupy, sprzedawać przedmioty, zarządzać finansami, grać w gry, odkrywać muzykę, filmy czy seriale, a niedawno za sprawą pandemii koronawirusa również uczyć się i brać udział w lekcjach online. Młodzi ludzie wykształcili osobny język i system zachowań w internecie.

Czytaj też: "Łacina XXI wieku", czyli język współczesnej młodzieży

Nic dziwnego, że dla ich rodziców, którzy pierwszy telefon mieli w dłoni, już będąc dorosłymi, świat ten jest trudny do zrozumienia, a często też ciężki do zaakceptowania. Część dorosłych stara się nadążać za młodymi, głównie za sprawą swoich własnych pociech, niektórzy nawet mają swoje profile na TikToku czy Instagramie. Duża część korzysta także z Facebooka czy YouTube'a. Jest jednak również wielki procent osób, które nie chcą poznawać świata młodych ludzi. Nie byłoby pewnie w tym nic złego, gdyby nie fakt, że nie wysilając się, by poczynić choćby próbę zrozumienia nowego pokolenia, nie odmawiają sobie jednocześnie wątpliwej przyjemności ich krytykowania.

Na takie narzekanie nastolatki odpowiadają krótkim stwierdzeniem: "ok, boomer". Ta odpowiedź nie zakłada nawet wejścia w polemikę z dorosłymi. Młodzi wiedzą już, że w miażdżącej liczbie przypadków jałowa dyskusja nie przyniesie rezultatu. Starsi nie słuchają, powtarzając wciąż te same frazesy, które po latach stają się karykaturalnie nieaktualne.

Jedną z największych kości niezgody między dorosłymi a nastolatkami jest ilość czasu spędzanego podczas korzystania z telefonów, które młodym towarzyszą teraz już wszędzie. Na zdjęciu: publiczność podczas koncertu Måneskin na Open'er Park w 2021 roku. Więcej zdjęć (4)

Jedną z największych kości niezgody między dorosłymi a nastolatkami jest ilość czasu spędzanego podczas korzystania z telefonów, które młodym towarzyszą teraz już wszędzie. Na zdjęciu: publiczność podczas koncertu Måneskin na Open'er Park w 2021 roku.

fot. Piotr Hukało/Trojmiasto.pl

Jedną z największych kości niezgody między dorosłymi a nastolatkami jest ilość czasu spędzanego podczas korzystania z telefonów, które młodym towarzyszą teraz już wszędzie. Na zdjęciu: publiczność podczas koncertu Måneskin na Open'er Park w 2021 roku.

fot. Piotr Hukało/Trojmiasto.pl

Dorośli są także często niekonsekwentni, co podważa ich autorytet. Narzekają, że młodzi nie wyprowadzają się od rodziców, chociaż sami dostali mieszkania za niewielkie pieniądze, wyśmiewają zmiany klimatu, bo "lato było chłodne". Twierdzą też, że wszystko osiągnęli swoją ciężką pracą, nie zauważając okoliczności lub warunków ekonomicznych, które im w tym pomogły. Brak dystansu do siebie, monopol na nieomylność i bagatelizowanie realnych problemów młodych ludzi sprawiają, że nastolatki nie widzą nawet miejsca na dialog.

Boomer, czyli kto?



Skąd wzięło się jednak określenie "boomer"? Słowo najpopularniejsze jest przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych, gdzie mianem "baby boomers" określa się osoby urodzone po II wojnie światowej, między rokiem 1945 a 1965. To pokolenie, najliczniejsze w historii Ameryki, dorastało w czasach powojennego wzrostu gospodarczego. W Polsce do tej grupy można częściowo zaliczyć także osoby, których młodość i kariera przypadły na okres transformacji ustrojowej w latach 90. Polskim odpowiednikiem boomera może być "dziaders".

Co jeszcze charakteryzuje typowego boomera? Nadgorliwe korzystanie z mediów społecznościowych, publikowanie bez ograniczeń szczegółowych zdjęć i filmów ze wszystkich rodzinnych spotkań (które kompromitują młodych w oczach rówieśników), ale przede wszystkim niekończące się kłótnie w komentarzach na tematy światopoglądowe. Nie można zapomnieć o kolorowych, kiczowatych obrazkach i GIF-ach z życzeniami miłego dnia czy "smacznej kawusi". Hasło to doczekało się już własnej strony na Facebooku i stało się memem, przetworzonym tysiące razy, włączając w to także twarze polityków.

Doomer, bloomer i każdy inny ...oomer



Jak się okazuje, termin "boomer" ma kolejne odmiany określające daną grupę społeczną, system wartości czy sposób podejścia do życia. Jedną z nich jest doomer, czyli młody człowiek, którego cechuje skrajny nihilizm. Samo słowo pochodzi od angielskiego "doom", które można tłumaczyć jako "zagłada", "fatum". Doomerowi sen z powiek spędzają problemy późnego kapitalizmu, takie jak na przykład praca na umowach śmieciowych lub problem z jej znalezieniem, świadomość, że na własne, nawet mikroskopijne mieszkanie, nie będzie go stać bez trzydziestoletniego kredytu, a także wizja katastrofy ekologicznej. Takie osoby często izolują się społecznie, jednocześnie porównując się wciąż z nieco lepiej radzącymi sobie rówieśnikami w social mediach. W dorosłym życiu mają trudności z wchodzeniem w relacje czy opanowaniem emocji, a problemy zagłuszają używkami.

Na drugim biegunie znajduje się bloomer. Taka osoba zdaje sobie sprawę z wymienionych wcześniej problemów, ale do życia podchodzi pozytywnie, szukając sobie własnych w nim sensów. Może być to natura, zwierzęta, sztuka. Zdarza się, że to kolejny etap rozwoju, a doomer przekształca się w bloomera, który rezygnuje z używek, przetworzonego jedzenia, chce dbać o bliskich i relacje wokół siebie, wierzy, że da się zmienić świat na lepsze.

Jest także jeszcze zoomer, czyli przedstawiciel pokolenia urodzonego po 2000 roku, nazwanego pokoleniem Z. To osoby, które wychowują się ze smartfonem w dłoni oraz wszechobecnym dostępem do internetu. Są doskonale obeznane z nowymi technologiami, których używają do poznawania świata. Świetnie rozumieją też aplikacje cyfrowe. Zoomerzy uchodzą na osoby świadome zmian, które niesie automatyzacja. Szukają pracy, która umożliwi im rozwój.

Różnice między pokoleniami były, są i będą. Starsi mają swoje racje, a młodzi swoje. Łatwo jest wzajemnie się zaszufladkować, młodych ludzi szybko skrytykować, a pouczenia i wspomnienia starszych wyśmiać i wykpić. A gdybyśmy chociaż raz spróbowali ze sobą porozmawiać, a nawet - zaryzykuję szokującą propozycję - spróbowali postawić się w sytuacji drugiej osoby? Być może okazałoby się, że "boomer" to starsza osoba, która tęskni po prostu za swoją młodością, a młodzi ludzie mają prawo szukać, próbować, a nawet popełniać błędy.
Czy czujesz się "boomerem"?
20%

nie, bo staram się być na bieżąco

15%

raczej nie, wydaje mi się, że rozumiem świat młodych ludzi

46%

w niektórych sprawach tak, w innych nie

18%

tak, ale nie przeszkadza mi to

1%

tak i chcę to zmienić

zakończona

łącznie głosów: 748

Opinie wybrane


wszystkie opinie (156)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.