Kierowca autobusu tworzy artystyczne zegarki

14 stycznia 2021, 7:00
Julia Rzepecka

Jeśli podczas jazdy jednym z gdańskich autobusów zauważycie u kierowcy piękny zegarek lub ozdobną srebrną bransoletę z turkusem, najprawdopodobniej będzie to pan Radosław. Mieszkaniec Trójmiasta w wolnych chwilach przerabia zegarki i tworzy biżuterię w zaciszu swojego garażu. W rozmowie z nami okazało się, że to człowiek pełen pasji i wielu talentów.



Zegarmistrze i sklepy z zegarkami w Trójmieście


Julia Rzepecka: Zacznijmy od początku. Skąd u pana pasja do tworzenia biżuterii i zegarków?

Pan Radosław: Z zawodu jestem czeladnikiem zegarmistrzem, technikiem mechanikiem precyzyjnym, jubilerem i spawaczem kilkoma metodami. Gdy skończyłem szkołę niestety panowały trudne czasy, więc z powodu nieopłacalności napraw zegarków, przekwalifikowałem się na jubilera. To była dobra decyzja. W końcu Gdańsk jest stolicą bursztynu i dlatego przez kilkanaście lat pracowałem w różnych pracowniach zajmujących się tym cennym surowcem.

Pewnego dnia uznałem, że warto byłoby połączyć oraz rozwinąć moje zainteresowania i zacząć robić coś więcej - postanowiłem więc tworzyć nietuzinkową biżuterię, którą projektuję i noszę do dziś.

Natomiast zegarkami zająłem się kilka lat później. Zaprojektowałem wtedy dla siebie bransoletę, która zainspirowała mnie do stworzenia czegoś nowego. Przerobiłem zegarek, ale w taki sposób, by nawiązywał do wspomnianej bransolety. Byłem zadowolony z efektu i poczułem, że warto rozwijać się w tym kierunku. Tak to się wszystko zaczęło.

Kolejną pana miłością są motocykle i to nie byle jakie, bo z duszą...

Owszem. Od najmłodszych lat interesowałem się motocyklami. Te piękne maszyny to ważna część mojego życia. Jestem ich gorącym entuzjastą i użytkownikiem, zwłaszcza starszych i klasycznych modeli.

Zegarki, jubilerstwo i motocykle to jednak nie są moje jedyne zajęcia: obecnie jeżdżę także jako kierowca zawodowy autobusem miejskim w Gdańsku.

Zobacz też: Ciekawe zawody: Stylistka zapachu

W wielu stworzonych przez pana egzemplarzach biżuterii dostrzec można turkus. Ma on jakieś szczególne dla pana znaczenie?

Tak, od dziecka interesowała mnie kultura i historia rdzennych Amerykanów, potocznie w Polsce nazywanych Indianami. Jednym z minerałów, które najczęściej są wykorzystywane w biżuterii Indian Ameryki Północnej, jest właśnie turkus. Kamień ten ma wiele odmian, a zależą od złoża i kopalni, z której pochodzą.

Nie bez powodu więc turkus często gości w moich projektach, zresztą od zawsze podobała mi się jego barwa, plastyczność i możliwości jakie w sobie kryje. Mogę śmiało powiedzieć, że jest to mój ukochany kamień.

Powróćmy na chwilę do zegarków. Jakie modele przerabia pan najczęściej?

Są to seryjne, dość popularne zegarki, pozornie nic nadzwyczajnego, ale dzięki mojej pracy zyskują nowe życie. Nie ukrywam, że jest to obecnie jedno z moich ulubionych zajęć, bo miesięcznie "przerabiam" nawet kilka takich modeli.

Mam też jeden wyjątkowy zegarek, który noszę na co dzień, a mianowicie Casio Edifice z początku lat 90. Kupiłem go jako nowy i wciąż mi służy.

Cykl: pasjonaci



Tworzy pan w domu czy w pracowni oraz jakich narzędzi potrzeba, by wykonywać takie misterne zdobienia?

Wszystkie zegarki powstają w moim garażu, otoczone motocyklami i widać inspirację tymi maszynami w projektach. Wygospodarowałem im specjalną przestrzeń, więc atmosfera jest tu bardzo nietypowa i wnętrze nie przypomina tradycyjnej pracowni jubilerskiej (śmiech).

Używam standardowych narzędzi jubilerskich, ale nie tylko. Do głosu ponownie doszedł mój zachwyt nad kulturą Indian i do robienia wzorów używam oryginalnych wzorników Indian Nawajo. Ta biżuteria to połączenie niezwykłej, wartej upamiętnienia historii Indian, moich umiejętności, doświadczenia oraz serca. Każdy projekt to dla mnie nowa historia, którą staram się opowiedzieć za pomocą moich rąk i wyobraźni.

Co ważne, zegarków nie przerabiam od zera, ponieważ wykorzystuję w nich oryginalne koperty, dostosowując je jednak do artystycznej wizji. Natomiast całą bransoletę dorabiam ręcznie i tworzę coś zupełnie unikatowego. Każdy więc przedmiot jest wyjątkowy i niepowtarzalny. To dla mnie najważniejsze kryterium, by tworzyć przedmioty z duszą i jedyne w swoim rodzaju.

Czytaj także: Maluje figurki z chirurgiczną precyzją