Małgorzata Potocka w Sopocie wspominała Zbyszka Cybulskiego

30 sierpnia 2017 (artykuł sprzed 4 lat)
Tomasz Zacharczuk
Słynny aktor w karierze Potockiej pojawił się symbolicznie nawet po swojej śmierci. W 1975 roku artystkę uhonorowano Nagrodą im. Zbyszka Cybulskiego. Jednak aktorka przyznaje, że początkiem sukcesów był właśnie "Wszystko na sprzedaż" Andrzeja Wajdy. Więcej zdjęć (3)

Słynny aktor w karierze Potockiej pojawił się symbolicznie nawet po swojej śmierci. W 1975 roku artystkę uhonorowano Nagrodą im. Zbyszka Cybulskiego. Jednak aktorka przyznaje, że początkiem sukcesów był właśnie "Wszystko na sprzedaż" Andrzeja Wajdy.

fot. Dominik Staniszewski/Trojmiasto.pl

Słynny aktor w karierze Potockiej pojawił się symbolicznie nawet po swojej śmierci. W 1975 roku artystkę uhonorowano Nagrodą im. Zbyszka Cybulskiego. Jednak aktorka przyznaje, że początkiem sukcesów był właśnie "Wszystko na sprzedaż" Andrzeja Wajdy.

fot. Dominik Staniszewski/Trojmiasto.pl

Kameralny ogród wypełniony leżakami i fotelami, a pośrodku wielki ekran z klasyką polskiego kina. W takiej scenerii przez dwa wakacyjne miesiące mieszkańcy Sopotu i turyści mogli oglądać najlepsze role Zbigniewa Cybulskiego. Zwieńczeniem cyklicznych pokazów w Hotelu Sopot było spotkanie z aktorką, reżyserką i producentką filmową, Małgorzatą Potocką, oraz seans filmu "Wszystko na sprzedaż".



Cybulski wrócił do Trójmiasta

Cotygodniowe spotkania z najlepszymi kreacjami wybitnego aktora to wspólna inicjatywa organizatorów festiwalu Visa Kino Letnie i Hotelu Sopot, w którego ogrodzie odbywały się regularne filmowe projekcje. Postać Zbigniewa Cybulskiego wybrano nieprzypadkowo. Właśnie w tym roku przypada 90. rocznica urodzin artysty, jak również 50. rocznica jego tragicznej śmierci. W każdy wakacyjny wtorek od połowy lipca widzowie za darmo mogli przypomnieć sobie wybrane role Cybulskiego m.in. w takich filmach jak "Giuseppe w Warszawie", "Salto", "Rękopis znaleziony w Saragossie" czy "Do widzenia, do jutra...".

Szczególnie ten ostatni tytuł powinien być bliski mieszkańcom Trójmiasta, gdyż jego akcja zlokalizowana jest w Gdańsku. Cybulski kręcił również w Gdyni, choćby podczas zdjęć do filmu "Jutro Meksyk". Do Trójmiasta, a szczególnie Sopotu, artysta przyjeżdżał wyjątkowo często, a niemal każda wizyta kończyła się huczną imprezą w SPATiF-ie lub Grand Hotelu.

Przeczytaj także: Brat łata, SPATiF i Zbyszek Peronowy - wspominamy Zbigniewa Cybulskiego

- Wielokrotnie jako dziecko odwiedzałam moją rodzinę mieszkającą przy ulicy Reja. Wujkiem chrzestnym był Konstanty Gorbatowski, świetny malarz i jeden z najbliższych przyjaciół Zbyszka. Pamiętam jak uwielbiali przesiadywać w SPATiF-ie. A ja razem z nimi (śmiech) - wspomina Małgorzata Potocka. Więcej zdjęć (3)

- Wielokrotnie jako dziecko odwiedzałam moją rodzinę mieszkającą przy ulicy Reja. Wujkiem chrzestnym był Konstanty Gorbatowski, świetny malarz i jeden z najbliższych przyjaciół Zbyszka. Pamiętam jak uwielbiali przesiadywać w SPATiF-ie. A ja razem z nimi (śmiech) - wspomina Małgorzata Potocka.

fot. Z. Kosycarz/KFP

- Wielokrotnie jako dziecko odwiedzałam moją rodzinę mieszkającą przy ulicy Reja. Wujkiem chrzestnym był Konstanty Gorbatowski, świetny malarz i jeden z najbliższych przyjaciół Zbyszka. Pamiętam jak uwielbiali przesiadywać w SPATiF-ie. A ja razem z nimi (śmiech) - wspomina Małgorzata Potocka.

fot. Z. Kosycarz/KFP

"Wszystko na sprzedaż", czyli Oscar wyrwany przez Felliniego

Do podobnych wspomnień odwoływała się Małgorzata Potocka, aktorka, reżyserka i producentka filmowa, która była gościem ostatniego spotkania w ramach cyklu "Cybulski w Hotelu Sopot" (imprezę zapowiadaliśmy w naszym kalendarzu). Widzowie tego wieczoru mieli okazję obejrzeć "Wszystko na sprzedaż", film, paradoksalnie, w którym Cybulski nie zagrał. A to dlatego, że Andrzej Wajda swoje dzieło nakręcił w 1968 roku, a więc kilkanaście miesięcy po śmierci aktora. Tytuł miał być niejako hołdem złożonym Cybulskiemu przez twórców kina.

- Wszyscy, którzy grali w filmie, byli najbliższymi przyjaciółmi Cybulskiego. Na planie zdjęciowym doskonale można było jeszcze wyczuć nastrój zadumy, smutku i nostalgii po jego tragicznej śmierci. Była to pewna forma terapii dla jego przyjaciół, którzy wciąż czuli w sobie duże wyrzuty sumienia i pokłady żalu związane z tym, że nie byli w stanie dostatecznie mu pomóc w walce z wewnętrznymi demonami i kompleksami - wspominała pracę nad filmem Małgorzata Potocka, która jako 15-latka pojawiła się na planie u Andrzeja Wajdy.
Początkująca aktorka znalazła się zresztą w doborowym towarzystwie. Partnerowała takim tuzom kina jak Elżbieta Czyżewska, Beata Tyszkiewicz, Daniel Olbrychski, Andrzej Łapicki czy Bogumił Kobiela.

- Najlepszy reżyser, kwiat polskiego aktorstwa i film awangardowy, który przełamywał klasyczną konwencję kinematografii polskiej i był zrobiony w sposób niezwykle nowoczesny wizualnie. Ten film mógłby nawet dostać Oscara, gdyby nie fenomenalna konkurencja w postaci Federico Felliniego, który nakręcił wtedy "Osiem i pół".
Poczytaj o znanych filmach i serialach kręconych w Trójmieście

Projekcja filmu "Wszystko na sprzedaż". Więcej zdjęć (3)

Projekcja filmu "Wszystko na sprzedaż".

fot. Dominik Staniszewski/Trojmiasto.pl

Projekcja filmu "Wszystko na sprzedaż".

fot. Dominik Staniszewski/Trojmiasto.pl

Wujek Zbyszek i wycieczki do SPATIF-u

Z bolesną tęsknotą za Cybulskim podczas prac nad filmem zmagali się nie tylko jego najbliżsi przyjaciele. Małgorzata Potocka doskonale pamięta wizyty aktora w rodzinnym domu w Łodzi.

- Jako córka scenografa i reżyserki bardzo często w rodzinnym domu, będąc kilkuletnią dziewczynką, widziałam aktorskie znakomitości na czele z Maklakiewiczem, Kobielą czy właśnie Cybulskim, którego nazywałam wujkiem Zbyszkiem. Pamiętam, że byli niezwykle wyzwolonymi artystami, pełnymi energii, wigoru, szaleństwa i nieustannej ekscytacji oraz beztroski.
Beztroskie były również wypady Cybulskiego do Sopotu, gdzie intensywnie z grupą przyjaciół poznawał artystyczną duszę Trójmiasta.

- Wielokrotnie jako dziecko odwiedzałam moją rodzinę mieszkającą przy ulicy Reja. Wujkiem chrzestnym był Konstanty Gorbatowski, świetny malarz i jeden z najbliższych przyjaciół Zbyszka. Pamiętam jak uwielbiali przesiadywać w SPATiF-ie. A ja razem z nimi (śmiech). Dziś skandaliczne i nie do pomyślenia, ale wówczas widok młodej dziewczynki z grupą artystycznych dziwaków szokował z pewnością mniej niż dziś. Z bliska podziwiałam ich szaloną nieraz ekspresję i nieskrępowaną wolność umysłu.
Hołd na cześć Cybulskiego początkiem dorastania

Słynny aktor w karierze Potockiej pojawił się symbolicznie nawet po swojej śmierci. W 1975 roku artystkę uhonorowano prestiżową Nagrodą im. Zbyszka Cybulskiego. Jednak aktorka przyznaje, że początkiem sukcesów był właśnie "Wszystko na sprzedaż" Andrzeja Wajdy.

- Dzięki temu filmowi bardzo szybko i intensywnie weszłam w dorosłość. To było fascynujące spotkanie z ikonami filmu i przyspieszony kurs dorastania w trudnych czasach. Był przecież 1968 rok i masowe protesty. Podczas jednego z nich rozjuszony tłum studentów zatrzymał nawet nasz bus, którym jechaliśmy na plan. Pamiętam jak do protestujących wyszedł Daniel Olbrychski. Straszliwie go wtedy pobiła milicja. Wrócił do nas cały zakrwawiony. Dla młodej dziewczyny, jaką wtedy byłam, był to niemały szok.
Kolejne wspomnienia będą, a czy będzie ulica Cybulskiego?

Wspomnień o Cybulskim, nie tylko tych filmowych, podczas kilku tygodni seansów w Hotelu Sopot było mnóstwo. Pomysł kameralnych pokazów w wyjątkowej scenerii można uznać za trafiony, choć skromna frekwencja podczas finałowej prezentacji zasmuciła. Dla fanów wieczornych seansów mamy jednak dobrą wiadomość: organizatorzy zapowiadają kontynuację filmowych wspomnień w przyszłym roku i z nowym bohaterem.

Podczas spotkania z Małgorzatą Potocką pojawiła się nawet jeszcze śmielsza inicjatywa uhonorowania Cybulskiego własną ulicą w Sopocie. Pomysłu wysłuchał obecny wśród widzów prezydent miasta:

- Widzę, że komitet organizacyjny już jest (śmiech). Trzeba działać - skwitował ideę Jacek Karnowski.

Opinie (27) 2 zablokowane

  • A o reklamie słyszeli w Sopocie?

    Mała frekwencja, bo nikt poza tymi z centrum Sopotu nie dowiedział się o tych spotkaniach.

    • 16 0

  • Celebryta (10)

    a właściwie prekursor celebryty a nie znakomity aktor. Grał z manierą ktora robila z niego kabotyna.

    • 16 15

    • Krótko, celnie i prawdziwie (6)

      Nie mogę oglądać Popiołu czy Pamiętnika z uwagi na irytującą obecność ZC na ekranie. Żałuję , bo poza tym filmy znakomite.

      • 9 7

      • Ograniczony masz zasieg widzenia tego co dobre i wartosciowe.Twoja opinia obchodzi mnie tyle co obietnice pisowskich komunistow. (5)

        Kaczysci dopie*****ja sie do Owsiaka chodz zaden patalach z tych gburowatych noszacych wyzej cycki niz wlasny leb ..nie zrobil dla ludzi tyle co Jurek.Kaczysci dowalaja sie do Wajdy..bo nie byl po ich slusznej stronie..a

        Kaczysci dopie*****ja sie do Owsiaka chodz zaden patalach z tych gburowatych noszacych wyzej cycki niz wlasny leb ..nie zrobil dla ludzi tyle co Jurek.Kaczysci dowalaja sie do Wajdy..bo nie byl po ich slusznej stronie..a jak gral u Wajdy Zbyszek Cybulski to z automatu chociaz nie zyje jest dla kaczystow tym o czym oni smiec nie potrafia .Jest symbolem wolnosci i zaden pisowski eunuch tego nie zmieni.Hawk.

        • 9 9

        • Skoro cie nie obchodzi to czemu na nia reagujesz? (2)

          Zalosny brak logiki i konsekwencji....

          • 8 6

          • (1)

            Nie napisał, że go nie obchodzi. Porównał jedynie opinię poprzednika do obietnic pisowskich komunistów. Żałosny brak umiejętności czytania.

            • 5 8

            • Właśnie, że napisał, iż go nie obchodzi. Gdyby to miało być jedynie porównanie jak twierdzisz, to napisałby że opinia jest warta tyle co obietnice pisowskich komunistów. Rok szkolny właśnie się zaczął, proponuję wrócić do szkoły na naukę czytania (ze zrozumieniem) :)

              • 0 0

        • My tu o Cybulskim, a on o "kaczystach" (1)

          VAT-u już nie może chłopak odliczać?

          • 4 3

          • To co napisałeś było o Cybulskim ?

            • 1 2

    • Dzisiaj traktujesz to jako manierę. Przecież to samo można powiedzieć o aktorstwie Jamesa Deana. Nieprzypadkowo obaj aktorzy są uznawani za przełomowych dla swoich czasów. Myślę, że wtedy było to aktorstwo bardzo

      Dzisiaj traktujesz to jako manierę. Przecież to samo można powiedzieć o aktorstwie Jamesa Deana. Nieprzypadkowo obaj aktorzy są uznawani za przełomowych dla swoich czasów. Myślę, że wtedy było to aktorstwo bardzo naturalistyczne. To co dla Ciebie jest manierą, dla współczesnych było emanacją naturalnego zachowania młodych ludzi. Zapewne nosiło ono w sobie elementy pozerstwa, podobnie jak dzisiaj, kiedy młodzi ludzie poprzez ubiór, język i sposób zachowania odróżniają się od starszego pokolenia.

      • 8 3

    • czy jest ktoś w tym kraju, kto moze być idolem? bohaterem? wzorem?

      - NIE MA:). A nawet jeśli jest to przez chwilę bo znajdą się tacy co powytykają mu to i owo.

      • 5 0

    • w kółko

      Wszędzie jednakowo. Jak Ryży albo Sztury. Oglądam te filmy tylko dlatego, że widać na nich piękny Gdansk. W każdym jest panorama z Biskupiej Górki, którą teraz zasłoniło ... wielkie, żydowskie kino.

      • 0 0

  • Potocka nie do poznania na tym zdjęciu

    • 10 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.