"Niebieskooka brunetka poszukuje męża". Ogłoszenia i reklamy z dawnych gazet

26 sierpnia 2021, 7:00
Julia Rzepecka
artykuł historyczny
Najnowszy artukuł na ten temat Rejs przez Atlantyk w drewnianej beczce
Dawne ogłoszenia prasowe mogą zadziwić i rozśmieszyć, są też doskonałym źródłem historycznym. Więcej zdjęć (30)

Dawne ogłoszenia prasowe mogą zadziwić i rozśmieszyć, są też doskonałym źródłem historycznym.

Fot. WiMBP w Gdańsku, "Dziennik Bałtycki" 1993 r.

Dawne ogłoszenia prasowe mogą zadziwić i rozśmieszyć, są też doskonałym źródłem historycznym.

Fot. WiMBP w Gdańsku, "Dziennik Bałtycki" 1993 r.

Reklamowały środki na cudowne odchudzanie, futra, samochody, urządzenia RTV, a nawet pierwsze globulki antykoncepcyjne. Ogłoszenia z dawnych gazet przypominają życie, jakie toczyło się w Trójmieście przed laty. Chociaż prezentowane tu głównie wycinki reklamowe z okresu od 1948 do 1996 roku są w większości czarno-białe, mamy nadzieję, że wielu czytelnikom przywiodą na myśl barwne wspomnienia.



Prasa w Trójmieście


Przez lata trójmiejskie gazety i czasopisma dokumentowały życie mieszkańców, relacjonowały, recenzowały i zapowiadały wydarzenia w Gdańsku, Gdyni i Sopocie, ale także na świecie.

To z gazet ludzie dowiadywali się o politycznych decyzjach, pamiątkowych, historycznych chwilach, ale także o incydentach, aferach, zagadkach kryminalnych, działaniach gospodarczych, tam też znajdowali nekrologi.

Z kolei ogłoszenia zachęcały do kupna najnowszych wtedy produktów na rynku, do wzięcia udziału w koncertach, spektaklach i spotkaniach, a anonse matrymonialne działały jak dzisiejszy Tinder.

Czytaj także: Dawne gazety - historia Trójmiasta



Co można wyczytać z ogłoszeń dawnych lat? Jak się okazuje, niektóre problemy są aktualne nawet dzisiaj. W "Dzienniku Bałtyckim" z 1970 roku możemy przeczytać apel przyjezdnego turysty, który skarży się na zbyt głośno puszczaną muzykę w ośrodku wypoczynkowym. Reklamowane były także kremy na piegi, które miały gwarantować ich cudowne zniknięcie oraz niemal magiczne środki na odchudzanie - oczywiście amerykańskie. Poszukiwano też bielizny na reumatyzm.

Pracę mogli znaleźć wtedy tacy specjaliści jak: maszynistka, kreślarz budowlany, tokarz. Informowano o otwarciu nowego sklepu rzeźnickiego, barów mlecznych, zapraszano na wieczorki taneczne lub do cyrku. W prasie nie brakowało także ilustracji, historii rysunkowych, rebusów, krzyżówek, a później fotografii, początkowo czarno-białych.

Tinder PRL-u



Ogłoszenia matrymonialne były treściwe i krótkie: "Wyjdę za mąż za wysokiego, kulturalnego, inteligentnego pana do 45 lat, ew. z dzieckiem, mam 28 lat, niebieskooka brunetka, elegancka, reprezentacyjna ze średnim wykształceniem, materialnie niezależna oraz posiadam oszczędności". To niewiele więcej niż opisy, które zamieszczane są w dzisiejszych aplikacjach randkowych.

Panowie szukali kobiet młodych, o "odpowiednich kształtach", z posagiem. Sami opisywali siebie jako dobrze zbudowanych, przystojnych, wykształconych, na stanowisku, bez nałogów, z mieszkaniem.

Archiwa trójmiejskich gazet skrywają historie tysięcy mieszkańców. Ogromną liczbę czasopism i gazet można znaleźć między innymi w zbiorach Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Gdańsku, Biblioteki Gdynia oraz Biblioteki Sopockiej, również w wersji online.

Początki prasy w Gdańsku...



Wczesne formy prasy i odręczne pisma istniały w Gdańsku od drugiej połowy XVI wieku. Założone w 1618 roku pismo "Wöchentliche Zeitung aus mancherley Orten" było najstarszą gazetą na ziemiach Rzeczypospolitej.

Pierwsze polskie tytuły w Gdańsku zaczęły pojawiać się na początku XX wieku. Obok "Gazety Gdańskiej" ukazywało się w Gdańsku wiele polskich pism, jak "Dziennik Gdański" (1919-1923), "Straż Gdańska" (1927, 1933-1939), "Baltische Presse" (1923-1931), "Robotnik Gdański", potem "Związkowiec".

Czasopismem o ambicjach naukowych był "Rocznik Gdański" (1927-1939), następca "Pomorza" (1921-1925). Polscy dziennikarze byli zrzeszeni w Syndykacie Dziennikarzy Pomorskich. Ukazywały się także pisma żydowskie, a w okresie 1915-1938 wydawano pisma rosyjskie, między innymi "Wiestnik Russkoj Kolonii Danciga. Russische Zeitung Danzigs" (1929-1935), ale także w języku chorwackim.

...w Sopocie oraz w Gdyni



W Sopocie wydawany był "Zoppoter Zeitung" (Gazeta Sopocka), dziennik w języku niemieckim wydawany w latach 1894-1945. Jednocześnie pierwsze gazety zaczęły pojawiać się w Gdyni, wkrótce po nadaniu jej praw miejskich. Mieszkańcy szukali informacji o mieszkaniach, pracy, szkołach, sklepach i restauracjach. W 1926 roku wejherowska "Gazeta Kaszubska" zmieniła swój tytuł na "Gazetę Gdyńską". Siedziba redakcji mieściła się przy ul. 10-lutego w Gdyni. Pojawił się też "Głos Bałtycki". Dwa lata później ukazał się pierwszy numer "Dziennika Gdyńskiego".


Czytaj też: Maciej Kosycarz został patronem skweru przy Podwalu Staromiejskim

Podczas II wojny światowej pisma gdańskie zostały całkowicie podporządkowane hitlerowskiej propagandzie. Pierwszy numer gazety Polaków w powojennym Gdańsku, "Dziennika Bałtyckiego", ukazał się 19 maja 1945 roku. "Głos Wybrzeża", organ Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej ukazywał się już codziennie. Cenzura uległa zaostrzeniu i dziennikarze musieli wykazywać duży stopień dyspozycyjności wobec władz partyjnych. Prasa gdańska obejmowała swoim zasięgiem także Gdynię oraz Elbląg i miała wpływ na pogłębianie identyfikacji jej czytelników z Trójmiastem i regionem. Redakcje wszystkich gdańskich gazet mieściły się w Domu Prasy przy Targu WęglowymMapka.

Większa swoboda wypowiedzi



Po 1956 roku zelżała cenzura i mimo ograniczenia wolności wypowiedzi, nie było już powrotu do wcześniejszego stanu. Powstawały nowe pisma, między innymi zakładowe. Pojawiły się pisma propagujące gospodarkę morską i ludzi morza, jak "Tygodnik Morski". Wychodziły pisma silnie związane z miastem i regionem gdańskim, jak "Jantarowe Szlaki", "Ziemia Gdańska", "Gdański Rocznik Kulturalny", a zwłaszcza miesięcznik kulturalno-społeczny "Litery" .

Sierpień 1980 przyniósł większą swobodę wypowiedzi prasowych. Natomiast po 13 grudnia 1981 roku środowisko dziennikarskie zostało poddane weryfikacji. Część redaktorów otrzymała wypowiedzenie. Po ogłoszeniu stanu wojennego Gdańsk był jednym z największych ośrodków wydających prasę drugiego obiegu.

Zmiany po '89 roku



Po 1989 roku w prasie nastąpiły istotne przekształcenia. Niektóre pisma zwiększyły swoją objętość, częściowo dzięki ogłoszeniom. Poprawiła się szata graficzna i dzięki nowym środkom technicznym także w Trójmieście oferta prasowa. Obok wielonakładowych dzienników i pism regionalnych, specjalistycznych i kulturalnych powstały czasopisma dzielnicowe, osiedlowe, uczelniane, gazetki parafialne. Nadal dużą poczytnością cieszyły się dzienniki "Dziennik Bałtycki" i upadłe z czasem "Głos Wybrzeża" i "Wieczór Wybrzeża", choć nie miały już tej samej pozycji jak przed 1989 rokiem.
Czy kupujesz regularnie gazety lub czasopisma?
9%

tak, mam ulubione tytuły i kupuję je od lat

9%

od czasu do czasu kupuję

4%

tylko kolorowe magazyny tematyczne

62%

kiedyś regularnie, teraz już prawie w ogóle

16%

nie, nigdy nie kupowałe(a)m gazet

zakończona

łącznie głosów: 343

Opinie wybrane


wszystkie opinie (58)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.