stat

Niecodzienny koncert we Wrzeszczu

1 września 2019, 11:00
Alicja Olkowska

Niemal przez całą sobotę w parku Uphagena trwał Piknik Rodzinny IKM przy Małej Platformie Tańca, który jednocześnie symbolicznie zakończył sezon wakacyjny we Wrzeszczu. Zwieńczeniem dnia był kameralny Improwizowany koncert z towarzyszeniem trójmiejskich tancerzy. Publiczność wysłuchała go wypoczywając w leżakach lub na kocach rozłożonych na trawie. Pogoda dopisała.




Godzinne spotkanie z tańcem i muzyką zamknęło całodzienną imprezę dla rodzin i wrzeszczan. W programie znalazły się m.in. zajęcia z jogi i pilatesu dla małych i dużych, śniadanie na trawie czy animowane gry i zabawy.

Wydawało się, że wieczór będzie należeć jednak do "starszych", a młodsi w tym czasie będą już w domu. Nic bardziej mylnego: dzieci podczas jazzowego koncertu wciąż były i w większości dobrze się bawiły, mimo że niespecjalnie interesowały się dźwiękami płynącymi ze sceny. Nie znaczy to jednak, że nie powinno się zabierać maluchów na tego typu wydarzenia, wręcz przeciwnie. Oswajanie z wymagającą muzyką warto zacząć już w najwcześniejszych latach, choćby właśnie w formie zabawy na świeżym powietrzu.

Muzyka klasyczna nie dla młodych ludzi?


Podczas godzinnego spotkania z jazzem na trawie panowała pozytywna i swobodna atmosfera. Płynęła również ze sceny, a zespół w składzie: Tomasz Ziętek (trąbka), Tomasz Chyła (skrzypce), Szymon Burnos (klawisze), Olo Walicki (kontrabas), Krzysztof Arszyn Topolski (perkusja) miał dobry kontakt z publicznością i towarzyszącą mu kilkuosobową grupą tancerzy (Dana Chmielewska, Katarzyna Chmielewska, Magda Jędra, Katarzyna Kania, Piotr Stanek, Katarzyna Ustowska), którzy tańczyli nie tylko pod sceną, ale również między widzami, wchodząc z nimi w interakcję.

Koncerty we Wrześniu w Trójmieście


Improwizowany koncert we Wrzeszczu:

Muzyczny finał przede wszystkim trafił w gust osób, które słuchają takiej muzyki na co dzień i są z nią osłuchane. Dla nich spotkanie z jazzem i tańcem na trawie mogło być nietypowym doświadczeniem i ciekawym urozmaiceniem dnia. W przyszłości, gdyby tego typu wydarzenia miały się powtórzyć w parku Uphagena (mam nadzieję, że do tego dojdzie), chętnie posłuchałabym innych gatunków muzycznych i trójmiejskich artystów.

Kameralny koncert przyciągnął przede wszystkim rodziny, które spędziły dzień w parku, i okolicznych mieszkańców, zaintrygowanych muzyką dochodzącą z serca dzielnicy, choć niestety niewielu. Warto regularnie organizować tego typu wydarzenia w tym miejscu, aby stało się to normą i wrzeszczanie wiedzieli, że park to nie tylko miejsce do spacerowania, ale również atrakcyjna przestrzeń artystyczna i piknikowa.