Nowe lokale: krewetki, burgery, kuchnia polska i kasza

5 września 2020, 12:00
Justyna Michalkiewicz-Waloszek

W ramach cyklu "Nowe Lokale" odwiedziliśmy cztery nowe i zupełnie różne miejsca. Zaczynamy wykwintnie, od Gdańska i owoców morza, następnie robimy przystanek w nowym SurfBurgerze na Żabiance, później udajemy się do sopockiej restauracji, serwującej kuchnię polską w nowoczesnej odsłonie, i kończymy w Gdyni na dobrej, wegetariańskiej kaszy.



Gdzie zjeść - wszystkie lokale w Trójmieście



Mon Balzac - wykwintna kuchnia od śniadania do kolacji



To znany i lubiany lokal w Trójmieście, słynący przede wszystkim z wybornych owoców morza, który w tym roku zmienił lokalizację. Po 12 latach działania przy ul. Piwnej teraz znajdziemy go na Chmielnej 10Mapka, czyli popularnej wśród turystów Wyspie Spichrzów. Wraz z nową lokalizacją restauracja zyskała piękny widok na Motławę i odświeżony wystrój. Nie zmieniło się natomiast to, co w Mon Balzacu zawsze było dobre - szef kuchni Łukasz Ciesiński i karta dań. 

Wnętrza nowego Mon Balzac są inspirowane morzem i bursztynem. Chłodny niebieski został tu przełamany ciepłym światłem. Jest przytulnie i przyjemnie. Kuchnia Mon Balzac to efekt wielu lat doświadczeń. Od godz. 8 do 12 serwowane są tutaj śniadania, a wieczorami - procentowe koktajle. Od czwartku do soboty kolację w Mon Balzac można zjeść przy dźwiękach muzyki na żywo w jazzowych klimatach z elementami muzyki francuskiej, żydowskiej i bałkańskiej.

1
miejsce: Restauracje
w rankingu Restauracje
Restauracja Fino
Gdańsk, Grząska 1

Jeżeli odwiedzacie Mon Balzac po raz pierwszy, polecamy zamówić krewetki królewskie w sosie własnym, podawane z pieczywem czosnkowym (59 zł). Są przygotowywane według autorskiej receptury, wypracowanej przez lata. Klienci bardzo lubią te krewetki i chętnie po nie wracają. Drugim daniem godnym spróbowania są mule po holendersku w sosie winno-maślanym (69 zł). 

Na uwagę zasługują również śniadania w cenie 28 zł. Na przykład "tradycyjne", gdzie w półmisku znajdziemy: pomidory z cebulką, świeżego ogórka, twarożek z warzywami, buraka z serem feta i ziołowym vinegrette, a także polędwicę sopocką, naleśnika na słodko z konfiturą, pieczywo i masło. W cenie śniadania możemy zamówić jedną pozycję na ciepło, do wyboru - jajecznicę na maśle, białą kiełbasę w sosie chrzanowym albo jajka na miękko. W karcie znajdziemy również śniadanie kontynentalne oraz śródziemnomorskie. Codziennie do godz. 17 serwowane są kanapki na ciepło: francuska (18 zł) z gorgonzolą, suszonymi pomidorami, szpinakiem oraz orzechem włoskim, polska (25 zł) z grillowaną wołowiną, ogórkiem kiszonym i czerwoną cebulą oraz włoska (22 zł) z prosciutto, mozzarellą i pomidorem. Wśród zimnych przystawek znajdziemy m.in. tatara z polskiej wołowiny (36 zł), łososia wędzonego po kaszubsku (22 zł) czy deskę serów i wędlin z Europy dla 2/4 osób (39/78 zł). Są również przystawki ciepłe, m.in. bruschetta (18 zł) czy panierowany boczniak (22 zł). Wśród zup znajdziemy: bezglutenowy krem z pomidorów (16 zł) oraz rybną Bouillabaisse (24 zł). A na większy apetyt np. pierś z kaczki z ziemniaczkami (49 zł), węgierską świnię mangalicę (46 zł) czy stek z polskiej wołowiny (99 zł). Ponadto są pierogi z różnym nadzieniem (28-32 zł/8 szt.) oraz najważniejsze, czyli ryby i owoce morza. Za dorsza atlantyckiego ze skórą w towarzystwie ziemniaka z patelni, zielonego bobu, kurek i rukoli w ziołach zapłacimy 46 zł.

SurfBurger na Żabiance - dobrze znana fala tejstu



SurfBurgera w Trójmieście przedstawiać nie trzeba. O podwalinach biznesu, który z jednego food trucka stał się trójmiejskim burgerowym imperium, rozmawialiśmy z jego właścicielem na łamach naszego portalu. I wszystko wskazuje na to, że po kilku latach rozwoju fala tejstu (hasło SurfBurgera) nadal wzbiera na sile. To już ósmy lokal Surfa w Trójmieście. Tym razem wybór padł na Żabiankę przy ul. Chłopskiej 59Mapka. Lokal jest otwarty od poniedziałku do czwartku od 11 do 22, w piątki od 11 do 23, w soboty od 12 do 23, a w niedzielę od 12 do 22.

Jemy na mieście: testujemy lokalne restauracje



Menu dla stałych bywalców nie będzie żadnym zaskoczeniem. Burgery są pokaźnych rozmiarów, a ceny przystępne. W większości burgerów znajdziemy 180 g mięsa (wołowiny lub dzika), ale jest również wersja z panierowanymi polędwiczkami kurczaka. Ceny mięsnych burgerów oscylują w granicach od 20 do 29 zł. Za burgera Gangsta z podwójną porcją wołowiny i poczwórną ilością sera zapłacimy 30 zł. Jest również specjalne menu dla wegetarian. Kotlet mięsny można wówczas zamienić na kotlet serowy lub pieczeń orzechowo-warzywną. Na mniejszy apetyt przygotowane frytki i przekąski: klasyczne frytki (6/9 zł), frytki z batatów (12 zł), mozzarella sticks (9 zł) oraz krążki cebulowe (8 zł).

Brat Łata - polska kuchnia modernistyczna przy sopockim stadionie leśnym



Do tej restauracji trudno przyjść "z ulicy". LokalizacjaMapka nie jest bowiem oczywista i łatwo dostępna. To ukłon w stronę osób, które kochają Sopot, ale chcą uciec przed zgiełkiem Monte Cassino i tłumem turystów. U Brata Łata znajdziecie spokój, odprężenie i polską kuchnię w nowoczesnej odsłonie.

"Aby zapalać innych, samemu trzeba płonąć" - takie hasło wita nas na jednej ze ścian tej sopockiej restauracji. Inspirujących haseł jest więcej, a każde z nich oddaje energię i podejście do życia właścicieli, swoją drogą - od lat parających się gastronomią. Prowadzą m.in. lokale "Szczęśliwego Nowego Jorku Cafe & Pub" oraz "Amici".

Czym właściwie jest kuchnia modernistyczna, która charakteryzuje menu restauracji? To kuchnia bazująca na przepisach i produktach, występujących od tysięcy lat, ale z założeniem zmiany ich tekstur. Używa się do tego m.in. żelifikacji, liofilizacji, sosu vide czy ciekłego azotu. W praktyce - u Brata Łata zjemy dobrze znane, polskie smaki, ale w innej, często zaskakującej formie. Na przykład taki krupnik, który dobrze znamy z naszego dzieciństwa. W tej restauracji krupnik (19 zł) zachował swój charakterystyczny smak, ale jest podawany w formie pierogów, wypełnionych kaszą jęczmienną z warzywami, zalanych bulionem. Całość jest podkręcona lawendą. Pierogi są zalewane bulionem. Albo Oberiba (22 zł), czyli charakterystyczna dla kuchni śląskiej zupa z kalarepy, która w lokalu została zmieniona na przystawkę. Poza wspomnianą kalarepą znajdziemy w niej sos z sałaty masłowej, grillowaną białą kapustę oraz chips z jarmużu. Flagowym daniem restauracji jest boczek z dzika (41 zł) z babką ziemniaczaną, pomidorem konfitowanym oraz pesto z lubczykiem i ziołami jałowcowymi. W menu znajdziemy również: comber z owcy (64 zł), pierogi z perliczką (36 zł), pstrąga z cytrynową pianą i frytkami (37 zł) oraz danie dla wegetarian - pieczony kalafior z musem z masła orzechowego i marchewką (29 zł).

Szefem kuchni restauracji Brat Łata jest Marcin Kazimierczak, który doświadczenie zdobywał w rodzinnym Karpaczu. To właśnie tam miał szansę obcować ze świeżą dziczyzną oraz procesami suszenia, wędzenia i marynowania mięs, a także zbieraniem ziół, grzybów czy owoców. Wszystko zawsze od podstaw robił sam i taki kierunek kontynuuje w sopockiej restauracji. U Brata Łaty wszystko robione jest od podstaw. Codziennie wypiekają świeże pieczywo, ukręcają masło, a także robią octy i oleje smakowe. Inspiracji dostarcza samo życie oraz pierwsza zachowana polska książka kucharska autorstwa Stanisława Czerniewskiego z 1682 roku "Compendium Ferculorum albo Zebranie Potraw".

Nasza Kasza - ukłon w stronę wegan, ale nie tylko



Na koniec wędrujemy do lokalu przy ul. Jana Kilińskiego 6Mapka w Gdyni, gdzie główną rolę gra kasza. W przeróżnych odsłonach. Najczęściej wegetariańskich i wegańskich, ale nie tylko, ponieważ znajdą się również pozycje z krewetkami, wieprzowiną i kurczakiem. I można by pomyśleć - jak to? Kasza? Przecież to tylko dodatek do dania! Nie tym razem. W Naszej Kaszy kasza jest podana w takim towarzystwie, że kiedy spróbujemy, to pokochamy. I będziemy chcieli więcej.

Kiedyś w tym miejscu znajdowała się rozlewnia wina, później Cafe Anioł, a ostatnio Cukiernia Więcej. Przyszedł czas na zmianę. Od teraz w lokalu zjemy smacznie i zdrowo. Karta jest krótka, ale treściwa, a w każdym daniu - zarówno głównym, jak i deserze - znajdziemy kasze w różnych odsłonach. Czasami kasza jest ukryta i nieoczywista, jak np. w hiszpańskich churrosach, które są tutaj zrobione na wytrawnie z... kaszy jaglanej. Jest więc nie tylko pysznie, ale zdecydowanie zdrowiej niż w klasycznej wersji tej słodkiej przekąski.

A teraz do konkretów - co zjemy w Naszej Kaszy i ile będzie nas to kosztować? Zacznijmy od przystawek. Możemy zamówić np. sałatkę z kaszy bulgur i rukoli (16 zł), wspomniane jaglane churrosy z dipem (13 zł) czy pieczywo z jaglanym paprykarzem (10 zł). Wśród dań głównych są m.in. pulpeciki soczewicowe z kaszą kuskus i sałatką (21 zł), gulasz malijski z kaszą bulgur (23 zł), krewetki w sosie kokosowym (36 zł) czy polędwiczki wieprzowe z kaszą bulgur (32 zł). Są również desery i piwa. Dania można zamówić na wynos lub z dowozem. Są wówczas pakowane ekologicznie.

Warto również wspomnieć, że lokal jest dwupoziomowy. W "piwnicy" znajduje się Pub pod winylem, gdzie można napić się piwa, oraz organizowane są imprezy tematyczne i wieczorki z muzyką z płyt winylowych.