Organek nie brał jeńców w B90. Świetny koncert promujący nową płytę

16 października 2021, 7:00
Patryk Gochniewski

Tomasz Organek wraz z zespołem nie brał jeńców w piątkowy wieczór w B90. Zagrał bardzo dobry koncert w ramach trasy promującej najnowszą płytę, "Na razie stoję, na razie patrzę", której premiera odbędzie się 5 listopada. - Zagramy wam całą nową płytę, ponieważ już nie możemy się doczekać - powiedział na początku występu Organek. I dał czadu.



Nadchodzące koncerty w Trójmieście



Nie da się ukryć, że Tomasz Organek w krótkim czasie zrobił - jak na polskie realia - oszałamiającą karierę, zwłaszcza biorąc pod uwagę scenę rockową, która przecież nie jest teraz najpopularniejszą. Niemal wszystko w ostatnich latach zagarnął szeroko pojęty rap. Organek z zespołem jednak wydaje sobie nic z tego nie robić i sukcesywnie umacnia swoją pozycję w rodzimej muzyce.

Może się podobać, że przede wszystkim muzyk mówi o czymś. Nie śpiewa o gruszkach na wierzbie, tylko faktycznie porusza istotne tematy społeczne, relacje międzyludzkie, jak i tworzy kompozycje bardzo osobiste. Robi to jednak w taki sposób, że wiele osób może się z tym utożsamić.

Na nową płytę zespołu przyszło fanom długo czekać. Bagatela - pięć lat. Wszystko przez pandemię, która zmusiła do przesuwania daty premiery - muzycy nie chcieli wydawać albumu, nie mając możliwości koncertowania. Wcześniej w tym roku na rynku pojawił się jeszcze krążek "Ocali nas miłość", który powstał na prośbę Muzeum Powstania Warszawskiego. Kanwą do stworzenia utworów były fotografie Eugeniusza Lokajskiego - wybitnego oszczepnika, fotografa o pseudonimie Brok, który poza tym, że walczył z nazistami w 1944 roku, to jeszcze dokumentował to wszystko na zdjęciach.

I w B90 można było posłuchać kilku utworów z "Ocali nas miłość", ale zespół przede wszystkim skupił się na prezentowaniu nowego materiału. Było to przedpremierowe odsłuchanie "Na razie stoję, na razie patrzę". I było to zaskakujące doznanie - Organek, jako zespół, przeszedł bardzo dużą metamorfozę. To już pełnoprawna maszyna koncertowa - ze świetnie przygotowaną scenografią oraz oprawą świetlną.

Czytaj także: Trójmiejski raper bije rekordy popularności na Spotify



Nowa płyta dla wielu będzie najlepszą w dorobku formacji. Jest dojrzała i przebojowa - nie ma tu złej piosenki. Jest tu dużo większa różnorodność stylistyczna. Jasne, wciąż głównym motywem są brudne gitary i mocno taneczny rytm, ale pojawiają się też utwory bardziej stonowane. Rock miesza się tu z elektroniką lat 70. oraz post punkowym brzmieniem.


Tekstowo? Jak to Organek - raz nie owija w bawełnę, komentując rzeczywistość i tematy społeczno-polityczne, a raz przedstawia historię w bardziej zakamuflowany sposób. Za każdym razem jednak robi to bardzo sprawnie.

Tomasz Organek świetnie czuje się na scenie. Jego energia od razu udziela się publiczności. Ale to też bardzo dobry mówca. Kiedy trzeba - zażartuje. Innym razem opowie bardzo ciekawą historię na temat konkretnego utworu, który zaraz zagra.

Muzycy zespołu Organek do Gdańska przyjechali jak po swoje. Już od pierwszych taktów otwierającego koncert "Pogo" było wiadomo, że to będzie bardzo dobry wieczór. Wszystko było dopracowane, nie było tu miejsca na fałszywe nuty. Organek dojrzał, teraz to nie jest tylko ciekawe zjawisko - to zespół z bardzo wysokiej półki.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (25)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.