stat

Po pierwsze wirtuozeria - koniec Sopot Jazz Festival

6 października 2013 (artykuł sprzed 6 lat)
Borys Kossakowski

Sopot Jazz Festiwal jest raczej kameralną imprezą, ale ma wiernych fanów. Niemal wszystkie koncerty w Sali Kameralnej Opery Leśnej, Spatifie i Zatoce Sztuki zgromadziły komplet publiczności, a wszystkie występy można określić mianem wirtuozerskich. Organizatorzy odrobili zadanie domowe i poprawili komfort słuchania w Sali Kryształowej.



Otwierający festiwal Ormianin Tigran Hamasyan zaprezentował swój kwintet Shadow Theatre. Pianista jest typowym reprezentantem jazzowego ADHD - gra na zmianę na fortepianie i elektrycznym pianie Rhodesa, używa efektów elektronicznych, a do tego śpiewa. Ma przy tym tak wiele do powiedzenia, że niewiele zostawia miejsca swoim kolegom ze sceny i śmiało można zaryzykować, że Tigran najlepiej zaprezentowałby się w małym składzie albo nawet solo. Shadow Theatre dali koncert pełen trudnych, popisowych partii, w którym słychać wyraźnie było wiele odniesień do tradycyjnej muzyki ormiańskiej. To spotkało się z gorącym przyjęciem publiczności.

Drugi dzień Sopot Jazz Festival okazał się daniem złożonym ze skrajnie różnych składników. Trębacz Franz Hautzinger zaproponował minimalistyczne pejzaże grane solo na trąbce z towarzyszeniem długich pogłosów. Nie miał Austriak łatwego zdania, rozgadaną spatifową publiczność niełatwo nakłonić do słuchania takich dźwięków. Żadnego wyboru nie pozostawił im za to Jean-Paul Bourelly ze swoim trio Citizen X, który zawładnął przestrzenią dźwiękową klubu. Widać, że zarówno lider, jak i towarzyszący mu Sadiq Bey to zaprawieni w bojach krzykacze, którzy brali udział w niejednej manifestacji. Ich muzyka była dość chaotyczna, ale tak pełna energii i pasji, że trudno znaleźć zespół, który z podobnym zaangażowaniem wykonywałby swoją muzykę.

Trzy premiery przygotował dyrektor artystyczny festiwalu Adam Pierończyk na trzeci dzień SJF. Pierwsza z nich to bardzo nietypowe brazylijsko-francusko-belgijskie trio Nelsona Verasa, w którym można było usłyszeć gitarę klasyczną, piano elektryczne Fendera (Jozef Domoulin) i perkusję (Stephane Galland). Zespół zaprezentował niezwykle gęsty i trudny program, w którym było sporo wycieczek do współczesnej muzyki poważnej (skomplikowane harmonie, liczne zmiany i zwroty akcji). Choć mam wrażenie, że był to koncert przegadany, to należy pochwalić Verasa za bardzo wyrazistą koncepcję i konsekwentną realizację, której wisienką na torcie była gra na perkusji Gallanda.

Następne dwa zespoły były to składy specjalnie przygotowane na SFJ. Trio Michała Tokaja spotkało się z trębaczką Ingrid Jensen, a swój specjalny projekt festiwalowy przygotował Piotr Wojtasik. Pierwszy z nich zaprezentował spokojne, liryczne kompozycje, w których znakomicie zaprezentowali się Polacy: lider na fortepianie, Łukasz Żyta na perkusji oraz Sławomir Kurkiewicz na kontrabasie. Kanadyjska trębaczka zdawała się mieć problemy z nawiązaniem relacji z niezwykle organicznym trio Tokaja. Grała momentami dość niepewnie, ale zdecydowanie mogło się podobać ciepłe, pozbawione maniery brzmienie jej trąbki oraz oszczędność. Jako ostatni zaprezentował się kwartet Wojtasik/Middleton/Kowalewski/Betch, którzy rozpoczęli koncert w sposób akademicki i dość przewidywalny, ale gdzieś w okolicach trzeciego utworu zawiadujący zespołem Piotr Wojtasik nagle się rozluźnił i dobrym humorem (i grą) zaczął zarażać zarówno resztę bandu, jak i widownię.

Jeden z najlepszych koncertów festiwalu dał według mnie Ralph Towner, który otworzył ostatni dzień imprezy. Artysta grający na gitarze klasycznej i akustycznej, dwunastostrunowej, zachwycił lekkością gry, niewymuszoną wirtuozerią, fantastycznym brzmieniem, wychodzącym daleko poza standard gitary jazzowej. Towner mieszał w grze elementy folku (i to niekoniecznie hiszpańskiego), bluesa, potrafił też sięgnąć po rozwiązania rodem z muzyki dawnej. Rzadko się zdarza, by solowy recital tak przykuł uwagę publiczności. Po Townerze zaprezentowali się Gary Thomas ze swoim Exile's Gate oraz zespół Pawła Tomaszewskiego z towarzyszeniem Jacques Schwarz-Barta (którego rodzina, jak się okazało, ma polskie korzenie). Kwartet Thomas zaproponował mocne, twarde, post-bopowe brzmienie, a muzycy zostawiali sobie dużo miejsca na popisy solowe. Saksofon Schwarz-Barta brzmiał zaś zupełnie inaczej niż Thomasa. Artysta z Gwadelupy gustował raczej w słodkich, romantycznych melodiach, podczas gdy Gary Thomas z furią atakował dość agresywnym soundem.

Organizatorzy odrobili zadanie domowe i poprawili komfort publiczności na koncertach w Sali Kryształowej Zatoki Sztuki. Zniknęły zasłaniające widok rok temu wieże głośników - okazało się, że można je podwiązać do kratownicy pod sufitem. Dzięki temu polepszyła się widoczność i, mam wrażenie, także dźwięk. Widzowie nie mogli też narzekać na duszności, które w zeszłym roku zdecydowanie utrudniały odbiór muzyki. W Sali Kryształowej nadal jest dość ciepło, ale w graniach strefy komfortu. Nadal nie jestem jednak przekonany do pomysłu, by organizować koncerty w namiocie dostawionym do budynku od strony plaży. O ile taki pomysł nieźle by się sprawdził latem, to październikowe temperatury i kiepska akustyka to silne argumenty przeciwko namiotowym występom.

Prowadzący Artur Orzech

fot. Anna Szczodrowska

Dyrektor Artystyczny Festiwalu Adam PierończykProwadzą

fot. Anna Szczodrowska

Nelson Veras Trio

fot. Anna Szczodrowska

Nelson Veras Trio

fot. Anna Szczodrowska

Nelson Veras Trio

fot. Anna Szczodrowska

Nelson Veras Trio

fot. Anna Szczodrowska

Nelson Veras Trio

fot. Anna Szczodrowska

publicznosć

fot. Anna Szczodrowska

publicznosć

fot. Anna Szczodrowska

publicznosć

fot. Anna Szczodrowska

Ingrid Jensen + Michał Tokaj Trio

fot. Anna Szczodrowska

Ingrid Jensen + Michał Tokaj Trio

fot. Anna Szczodrowska

Ingrid Jensen + Michał Tokaj Trio

fot. Anna Szczodrowska

Ingrid Jensen + Michał Tokaj Trio

fot. Anna Szczodrowska

Ingrid Jensen + Michał Tokaj Trio

fot. Anna Szczodrowska

Ingrid Jensen + Michał Tokaj Trio

fot. Anna Szczodrowska

Ingrid Jensen + Michał Tokaj Trio

fot. Anna Szczodrowska

Ingrid Jensen + Michał Tokaj Trio

fot. Anna Szczodrowska

Ingrid Jensen + Michał Tokaj Trio

fot. Anna Szczodrowska

Ingrid Jensen + Michał Tokaj Trio

fot. Anna Szczodrowska

Ingrid Jensen + Michał Tokaj Trio

fot. Anna Szczodrowska

Ingrid Jensen + Michał Tokaj Trio

fot. Anna Szczodrowska

Adam Pierończyk - Dyrektor Artystyczny Festiwalu

fot. Dominik Staniszewski

Publiczność

fot. Dominik Staniszewski

Artur Orzech

fot. Dominik Staniszewski

Publiczność

fot. Dominik Staniszewski

Tigran - Shadow Theater

fot. Dominik Staniszewski

Publiczność

fot. Dominik Staniszewski

Tigran - Shadow Theater

fot. Dominik Staniszewski

Publiczność

fot. Dominik Staniszewski

Tigran - Shadow Theater

fot. Dominik Staniszewski

Tigran - Shadow Theater

fot. Dominik Staniszewski

Tigran - Shadow Theater

fot. Dominik Staniszewski

Tigran - Shadow Theater

fot. Dominik Staniszewski

Tigran - Shadow Theater

fot. Dominik Staniszewski

Tigran - Shadow Theater

fot. Dominik Staniszewski

Tigran - Shadow Theater

fot. Dominik Staniszewski

Tigran - Shadow Theater

fot. Dominik Staniszewski

Tigran - Shadow Theater

fot. Dominik Staniszewski

Tigran - Shadow Theater

fot. Dominik Staniszewski

Tigran - Shadow Theater

fot. Dominik Staniszewski

Tigran - Shadow Theater

fot. Dominik Staniszewski

Tigran - Shadow Theater

fot. Dominik Staniszewski