Pomorska Rada Oświatowa pisze do ministra edukacji ws. represji

5 listopada 2020, 16:30
ws
Najnowszy artukuł na ten temat

Protest kobiet przeciw przemocy policji

- Doceniamy, iż młode pokolenie Polaków (...) z wielką determinacją wyrażając swoje stanowisko, domaga się wyeliminowania z przestrzeni życia społecznego postaw ksenofobicznych, rasistowskich i homofobicznych - piszą do Przemysława Czarnka, ministra edukacji i nauki, przedstawiciele instytucji oświaty na Pomorzu. W specjalnym oświadczeniu wyrazili oburzenie jego zachowaniem - chodzi o polecenie ministra, nakazujące kuratorom oświaty zebranie w trybie pilnym informacji o wychowankach i pracownikach szkół, którzy brali udział w ostatnich protestach.



Pomorska Rada Oświatowa uznała polecenie ministra za próbę wywierania presji, kierowania gróźb oraz ograniczania praw obywatelskich i wolności należnych nauczycielom i uczniom.

- Działania ministra nie wpisują się w misję i rolę, jaką ma do spełnienia - komentuje Mieczysław Struk, marszałek województwa i członek rady. - Oburzające jest piętnowanie nauczycieli i uczniów za wyrażanie swojego zdania i prezentowanie obywatelskiej postawy. Widać, że to uczniowie sumiennie odrabiają lekcję, uważanie obserwując to, co się dzieje i wyciągając własne wnioski. A przecież właśnie o to chodzi w edukacji. Ministerstwo takim zachowaniem podważa sens swojego istnienia - podkreśla.
W czwartek do ministra edukacji i nauki wysłano specjalne oświadczenie.

- Biorąc pod uwagę podłoże masowych protestów mających obecnie miejsce w kraju, Pomorska Rada Oświatowa wyraża swoje ogromne zaniepokojenie działaniami ministra edukacji i nauki i kuratorów oświaty, skierowanymi do tych nauczycieli i uczniów, którzy, uwzględniając stan epidemii w Polsce, wyrażają poparcie dla ogólnopolskiego protestu kobiet. Rada podkreśla, że zarówno udział w spontanicznych protestach, organizowanie pokojowych manifestacji, jak i umieszczanie na profilach w mediach społecznościowych, czy na innych identyfikatorach, symboli trwających obecnie protestów, nie stoi w sprzeczności z wymaganiami etycznymi i prawnymi stawianymi nauczycielom i uczniom - piszą przedstawiciele instytucji oświaty na Pomorzu.
Poparcie dla szkół, nauczycieli i uczniów zapewnili też prezydent Gdyni Wojciech Szczurek i wiceprezydent Bartosz Bartoszewicz.

- Udział ani poparcie protestów po wyroku TK nie mogą nikogo narażać na konsekwencje - ani nauczycieli, ani uczniów. W razie potrzeby Miasto Gdynia zapewni niezbędną pomoc tym, którzy w związku z podobnymi sytuacjami będą jej potrzebować - mówi Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni.

Minister o protestach



- Chuliganeria, wandalizm i chamstwo na ulicy - tak kilka dni temu skomentował protesty, w polskich miastach minister Czarnek. - Bardzo niepokojące jest to, że niektórzy rektorzy, niektórzy związkowcy nauczycielscy, nie tylko nie potępiają tego typu chuliganerii, ale wręcz zachęcają młodzież do tego, żeby w tym uczestniczyć - mówił.
Minister zapowiedział też konsekwencje dla p.o. rektora UG za dzień rektorski.

Ministerstwo Edukacji przyznało, że poprosiło kuratorów oświaty o sprawdzenie, czy nauczyciele nie namawiali uczniów do udziału w protestach i jaka była na to reakcja dyrektorów szkół.

Dwa listy ws. protestów do trójmiejskich szkół skierowała w ubiegłym tygodniu Małgorzata Bielang, pomorska kurator oświaty. W pierwszym zagroziła konsekwencjami tym, którzy będą zachęcać młodzież do uczestnictwa w "spacerach" i zwracała też uwagę na "nieuprawnione umieszczanie w przestrzeni szkół i placówek oświatowych znaków graficznych nawiązujących do aktualnych protestów i manifestacji".

W kolejnym, po proteście z udziałem uczniów, pisała, że "nie neguje prawa uczniów do wyrażania swoich poglądów, jednak podkreśla, że powinno odbywać się to we właściwym miejscu z zachowaniem obowiązującego uczniów prawa oraz zasad bezpieczeństwa".

Jak poinformował w środę Pomorski Urząd Wojewódzki jak dotąd na Pomorzu nie wszczęto żadnego postępowania dyscyplinarnego wobec nauczycieli dot. protestów.

ws