stat

Przemek Dyakowski z jazzowym Oscarem za całokształt twórczości

21 sierpnia 2019, 11:30
Patryk Gochniewski

Przemek Dyakowski to człowiek, którego fanom jazzu nie trzeba bliżej przedstawiać. Wybitny saksofonista jazzowy, promotor, animator, osoba-instytucja. Mimo kilkudziesięcioletniej obecności na muzycznym rynku nie zamierza kończyć kariery. Kariery tak bogatej, że docenionej w tym roku "Oscarem Jazzowym" za całokształt twórczości przez łódzkie Stowarzyszenie Jazzowe "Melomani".



- Jestem zaszczycony, po prostu. To jest strasznie banalne, ale co mam więcej powiedzieć. Bardzo się cieszę z tego wyróżnienia - mówi Przemek Dyakowski, który mimo nagrody za całokształt wcale nie zamierza zwalniać tempa. - Odbiorę nagrodę osobiście, ale nie ukrywam, że będzie to wyzwanie, bo dzień wcześniej gram w Wodzisławiu Śląskim, a dzień później w Ostrowie Wielkopolskim.

Koncerty jazzowe w Trójmieście


Nazwa stowarzyszenia pochodzi od zespołu o tej samej nazwie, w którym grał Jerzy "Duduś" Matuszkiewicz. Część pozostałych muzyków oraz osoby działające w środowisku jazzowym powołała do życia właśnie tę instytucję, która wciąż stara się popularyzować i nagradzać ludzi jazzu. Warto tu zaznaczyć, że Melomani byli pierwszym powojennym polskim zespołem jazzowym, a Łódź uznano wtedy za kolebkę jazzu po II wojnie światowej.

- Tak się jeszcze składa, że właśnie pracuję nad płytą z muzyką Matuszkiewicza, więc jest to pewien rodzaj klamry czasowej. Poza tym naprawdę dużo się dzieje. Jak nie próby, to koncerty na dwóch końcach Polski. Naprawdę mam co robić i nie zanosi się na to, abym nagle przestał - mówi w rozmowie z nami jazzman.
Grand Prix Jazz Melomani jest przyznawana od 1992 roku. Tegoroczna gala odbędzie się 12 października w Teatrze Wielkim w Łodzi. Podczas wydarzenia przyznawane są nagrody dla artystów, dziennikarzy oraz popularyzatorów jazzu, a o laureatach decyduje jury, w skład którego wchodzą władze stowarzyszenia "Melomani" oraz poprzedni zwycięzcy.

Przemek Dyakowski - nie jestem zapiekły na cokolwiek


Chociaż nie wszyscy krytycy muzyczni uznają te nagrody za specjalnie ważne czy wpływające na popularność któregoś ze zwycięzców, to w samym środowisku jazzowym cieszą się dobrym zdaniem oraz uznaniem.

- Tak jest, nie ma się co na to obrażać albo szukać drugiego dna. To nie są plebiscyty "Jazz Forum" czy inne duże nagrody. Wielu wielkich jazzmanów zostało wyróżnionych w Łodzi i nikt tego nawet nie zauważył, ale dla muzyka jest to zawsze ważne, kiedy dostaje kolejny dowód uznania jego pracy.
Oprócz Przemka Dyakowskiego, który nagrodę ma już zapewnioną, są jeszcze inne gdańskie akcenty. W kategorii "Artysta roku" nominowany jest Leszek Możdżer, zaś w "Dziennikarz - krytyk" Magdalena Grzebałkowska.