stat

Rekordowe Bakalie w Plenum

8 grudnia 2019, 15:40
Alicja Olkowska

Powiedzieć, że grudniowe Bakalie w Plenum cieszyły się dużym zainteresowaniem, to nie powiedzieć nic. Takie natarcie jednak dziwić nie powinno: organizatorzy z myślą o zbliżających się świętach i związanych z nimi prezentami, zaprosili do udziału wyjątkowo wielu wystawców. Każdy, kto szukał czegoś oryginalnego do położenia pod choinką na wybór nie powinien narzekać, jednak musiał się też liczyć z większym wydatkiem: unikatowe przedmioty, często ręcznie tworzone w niewielkich partiach, mają swoją cenę. Wstęp był wolny.




Po godz. 13 w hali stoczniowej Plenum było tłoczno - z oferty świątecznych Bakalii postanowiło skorzystać wielu mieszkańców Trójmiasta. Świadczyły o tym również zatłoczone okoliczne parkingi - w godzinach "szczytu" ciężko było znaleźć wolne miejsce do parkowania.

Część osób przyszła z konkretnym zamówieniem i kierowała się do wybranych i sprawdzonych wystawców, inni szukali inspiracji i liczyli, że na jednym ze stoisk znajdą idealny prezent, jeszcze inni jedynie podziwiali bogatą ofertę świątecznych Bakalii.

- Mam tutaj wypisaną listę prezentów dla bliskich, więc dobrze wiem, po co tu przyszłam. Obiecałam też sobie, że wszystkie prezenty kupię od lokalnych wystawców - powiedziała mi spotkana w Plenum znajoma. - Przyjaciółka, które złapała bakcyla "na rośliny", marzy o szklanej osłonce na doniczkę od Nagietków. Przy okazji kupię jej coś zielonego od Flory Muzyki. Mama ostatnio mówiła o spersonalizowanych perfumach, więc spodoba jej się coś od Mo61. Dla narzeczonego upatrzyłam już muszkę i poszetkę od Nie tylko dla Dżentelmenów. Nie zapomniałam też o sobie i kupiłam koszulę od gdańskiego Blisko. Wszystkiego jest tu tyle, że w sumie ciężko się zdecydować na jedną rzecz.
Bakalie zapowiadaliśmy w cyklu Planuj tydzień: czytaj zawsze w czwartek o 10.

Faktycznie, wybór był ogromny: począwszy od przedmiotów do domu, takich jak ręcznie robione lampy, drewniane mapy, poduszki, rośliny czy plakaty, przez ekologiczne kosmetyki, zabawki, designerską biżuterię, aż po tworzone przez polskich projektantów ubrania, torebki i akcesoria. Co ważne, na Bakaliach stawiła się też pokaźna reprezentacja z Trójmiasta, która promowała lokalnych artystów i projektantów.
Plenum jako miejsce zdało egzamin: przestronna hala pomieściła kilkadziesiąt stoisk i tłum zwiedzających. W przemyślany sposób zaprojektowano alejki, więc mimo że wewnątrz było sporo ludzi, dało się w miarę swobodnie przemieszczać i na spokojnie oglądać ofertę. Szkoda tylko, że wciąż nie u wszystkich wystawców można płacić kartą, co czasem komplikuje zakupy i strategicznie trzeba dysponować gotówką.

Plus dla organizatorów, że wyznaczyli dla uczestników strefę relaksu, gdzie czekały na nich wygodne kanapy, bar z kawą, herbatą i alkoholem (było też grzane wino) oraz szeroki wybór ciast. Zaś ci, którzy chcieli własnoręcznie stworzyć ozdoby, mogli wziąć udział w warsztatach plecenia świątecznych wianków.