stat

Tak wyglądał trójmiejski hip-hop na początku XXI wieku

8 kwietnia 2019, 11:00
Łukasz Stafiej

Przypominamy nigdzie dotąd oficjalnie niepublikowany film dokumentalny o trójmiejskiej subkulturze hip-hopowej. "Sztuka w kapturach" to dokument, który jest unikatowym zapisem pewnej epoki i co ważne - wciąż ogląda się dobrze.



- Mieliśmy sporo szczęścia - wspomina Artur Huk, który "Sztukę w kapturach" wyreżyserował razem z Jarkiem Klechowiczem. - To była nasza praca dyplomowa na kierunku reklamy w Zespole Szkół Handlowych w Sopocie, ale zamiast amatorskiego materiału dwóch początkujących filmowców powstała naprawdę poważna produkcja. Ogromna w tym zasługa profesjonalnej ekipy filmowej, m.in. osób współpracujących ówcześnie z gdańskim TVP, którzy pomogli nam nakręcić, zmontować i wyprodukować cały film.
Zaczęło się od fascynacji obu twórców kulturą hip-hopową. W Trójmieście na początku lat dwutysięcznych był to wciąż underground - prym wiodła Warszawa, Śląsk, Kielce. Artur i Jarek znali środowisko i postanowili pokazać, że - jak wspominają - "raperzy nie muszą kojarzyć się z podejrzanymi typami z blokowisk, a grafficiarze z wandalami".

Koncerty hip-hopowe w Trójmieście


- Na początku mieliśmy raptem dwóch rozmówców, ale temat szybko rozszedł się w środowisku i zgłosiło się kilkadziesiąt osób - raperzy, tancerze i tancerki czy grafficiarze, którzy chcieli opowiedzieć o swojej sztuce - wspomina Huk.
Ostatecznie w prawie 17-minutowym obrazie wypowiedzieli się sfilmowani "przy pracy" raperzy Bartosz "Brahu" Wawrzyniak, Krzysztof "Raku" Cierniak, Tomasz "Tomas" Wolak i Ryba, tancerki r'n'b Zofia "Sofi" Styn i Sonya "Sonya" Truszkowska, producent muzyczny Jacek "Holdcut" Zgutczyński, didżeje Karol "02LD" Odwald i Kuba "Eddie" Marczewski oraz uważany za jednego z najbardziej utalentowanych polskich bboyów Bartek "Cetowy" Turzyński (który uległ kilka lat później poważnemu wypadkowi i jest obecnie niepełnosprawny - zbiórka pieniędzy na pomoc wciąż trwa). Na drugim planie przewija się drugie tyle osób związanych w tym czasie z trójmiejską sceną hip-hopową.

- Naszym rozmówcom spodobało się, że chcemy pokazać ich spojrzenie na świat i robimy to na serio, nie wyolbrzymiając bądź też nie deprecjonując tematu - mówi Huk. - Myślę, że "Sztuka w kapturach" to dokument, który jest unikatowym zapisem pewnej epoki i - co ważne - wciąż ogląda się dobrze. Było to moje pierwsze spotkanie z profesjonalnym planem i filmowym i uważam je za ważny epizod w moim zawodowym życiu.