stat

Targi Plakatu zawitały do Sztuki Wyboru

14 kwietnia 2019, 18:00
Alicja Olkowska

To była pierwsza tego typu impreza w Trójmieście i jak można wnioskować po dużym zainteresowaniu, nie ostatnia. Targi Plakatu, bo o nich mowa, odbyły się w niedzielę we wrzeszczańskiej Sztuce Wyboru.



Targi Plakatu zapowiadaliśmy w Kalendarzu imprez oraz w cyklu Planuj tydzień - czytaj zawsze w czwartek o godz. 10

Niedzielna impreza w Sztuce Wyboru to dowód na to, że Polacy pokochali plakaty, które stały się ważną częścią wyposażenia mieszkania. Potwierdza to koordynatorka targów, Agata Myga.

- Polacy coraz chętniej sięgają po unikatowe prace tworzone przez młodych artystów. Chcą mieć na ścianach plakaty, które nie zostały wyprodukowane masowo. Wiele z prac wystawianych na targach powstało w limitowanym nakładzie, są też ręcznie sygnowane przez autorów. W przypadku takich targów jak nasze, bardzo ważny jest bezpośredni kontakt z artystami.
Rzeczywiście, podczas wydarzenia można było nie tylko obejrzeć i zakupić prace kilkudziesięciu twórców, ale też porozmawiać z kilkunastoma autorami, którzy osobiście pojawili się na imprezie. Dzięki temu można było dowiedzieć się więcej o samej pracy, zwyczajnie nawiązać kontakt z ulubionym artystą czy... potargować (prace, w zależności od formatu, kosztowały od kilkudziesięciu do kilkuset zł).

Wernisaże w Trójmieście


- Jestem fanką prac Magdy Danaj i cieszę się, że mogłam w końcu poznać ją osobiście. Zakupiłam średniej wielkości grafikę za kilkadziesiąt złotych. Póki co zrobiłam małe zakupy, ale ogranicza mnie studencki budżet (śmiech). Za jakiś czas skuszę się na coś konkretniejszego - powiedziała mi jedna z uczestniczek.
Co ważne, na kilkunastu stoiskach znalazły się prace artystów reprezentujących różne style i techniki, m.in. kolaż, malarstwo, ilustrację czy grafikę. Wśród wystawców zdecydowanie prym wiodły panie i to one zdominowały pierwszą edycję targów.

- Wśród wystawców znajdziemy m.in. plakaty gdańskiej ilustratorki Ani Rudak, kolorowe prace pełne zwierzęcych motywów Olgi Korban czy sitodruki Karoliny Tomaszewskiej - mówiła Agata Myga.

Obrazy, grafiki czy zdjęcia? Propozycje dekoracji ścian


Niedzielne targi można potraktować również jako inspirację: do urozmaicenia i odświeżenia wnętrza mieszkania czy odkrycia w sobie nowej pasji.

- Wszystkim tym, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z kolekcjonowaniem plakatów, radzę przede wszystkim kierować się własnym gustem. Na targach plakatu przekrój artystów jest ogromny, więc każdy na pewno znajdzie coś w swoim stylu. Finalnie chodzi przecież o to, żeby każdy czuł się dobrze w swoim domu. Warto też kupować prace limitowane. Plakaty, które wyszły w ograniczonym nakładzie mogą w przyszłości kilkukrotnie zwiększyć swoją wartość - dodaje koordynatorka wydarzenia.

Plus dla organizatorów, że wejście na targi było darmowe, a ceny plakatów przyzwoite, czyli bez festiwalowej "przebitki", szkoda tylko, że udostępniono tylko jedną salę Sztuki Wyboru. Zdecydowanie przydałyby się dwie. Niewielka przestrzeń, tłok (na wysoką frekwencję zapewne wpłynęły też odbywające się po sąsiedzku wielkanocne Bakalie w Starym Maneżu, równie mocno oblegane) i gwar mogły niektórym uniemożliwić spokojnie poruszanie się między stoiskami i podziwianie plakatów bez pośpiechu oraz niepotrzebnego stresu.

Było też dość duszno i gorąco, co odczuły zwłaszcza osoby cieplej ubrane - przeciskanie się przez tłum w zimowej kurtce lub niosąc ją pod pachą do przyjemnych nie należało. To oczywiście detale, które nie zaważyły na targach, ale jednak na przyszłość warto zapewnić uczestnikom maksymalny komfort.
Czy masz w domu plakaty?
66%

tak, bardzo mi się podobają

20%

nie, ale planuję kupić

14%

nie, w ogóle mnie to nie interesuje

zakończona

łącznie głosów: 163