Test Smaku: niebanalne i smaczne Dwie Zmiany

19 października 2016 (artykuł sprzed 4 lat)
Beata TestSmaku

Dzisiaj, w ostatnim już odcinku cyklu Test Smaku, odwiedzamy bistro Dwie Zmiany w Sopocie. Ostatnio pisaliśmy o gdańskiej restauracji Winne Grono. Po dwóch latach współpracy z autorami bloga Test Smaku kończymy publikację recenzji w tym cyklu. W tym czasie udało nam się zaprezentować oceny 59 trójmiejskich lokali. Jednocześnie zapraszamy was do śledzenia naszego nowego serwisu kulinaria.trojmiasto.pl. Wkrótce planujemy wznowienie cyklu recenzji kulinarnych, ale w nowej formie.




Przy ulicy Bohaterów Monte Cassino w Sopocie nie brakuje lokali, których właściciele, aby zachęcić rzeszę turystów i miejscowych do przekroczenia właśnie ich progu, wymyślają przeróżne triki, sztuczki, promocje i sto tysięcy innych kreatywnych atrakcji. Trochę żałuję, że nie jestem podatna na te wszystkie chwyty i zawsze mam nie lada problem z wyborem konkretnej sopockiej restauracji. Tym razem też długo się zastanawiałam, który lokal wybrać, aby zagwarantować sobie smaczny posiłek i przy okazji nie ogołocić portfela. Poczytałam w w internecie, przejrzałam rożne menu i zaciekawiły mnie Dwie Zmiany na górze Monciaka zobacz na mapie Sopotu.

To klubokawiarnia, restauracja, pub i minigaleria sztuki zarazem. To jedno z ulubionych miejsc hipsterów z całego Trójmiasta i nie tylko. Panuje tutaj swobodna atmosfera, która nie będzie odpowiadała tym, którzy uwielbiają białe obrusy i nienaganną zastawę. Wystrój przypomina mi berlińskie knajpki, w których jakby zatrzymał się czas. Stare meble (nie mylić z antykami), klasyki designu zeszłej epoki, a do tego wystawy odważnych obrazów. Podoba mi się, że tak konsekwentnie urządzono przestrzeń. Bez udawania, bez silenia się na wymyślne gadżety.

Menu - tak jak już wspomniałam - zachęca i na pewno nie jest takie jak w większości sopockich knajp. To autorskie połączenia produktów dostępnych sezonowo. Weganie i wegetarianie bardzo się ucieszą, bo i dla nich w ofercie znalazło się kilka ciekawie skomponowanych potraw. Oprócz stałego menu dostępna jest tzw. karta sezonowa.

Zamówiliśmy:
- burek z soczewicą (22 zł);
- krem z dyni (12 zł);
- makaron z polikiem wołowym (24 zł);
- makaron z łososiem (24 zł);
- pierś z kaczki z puree z buraka (38 zł);
- klasyczną lemoniadę (10 zł);
- białe wino (28 zł/karafka);
- czerwone wino (8 zł/kieliszek);
- sok jabłkowy (9 zł).

Pierwsze trzy dania, których spróbowaliśmy, pochodziły z karty sezonowej. Połączenia były tak ciekawe, że już pierwszy rzut oka na menu pobudził ślinianki do szybszego działania. Świetny był makaron z idealnie miękkim policzkiem wołowym, z polędwiczką wieprzową, z aromatycznym, nadającym całości wyrazu, sosem ostrygowym. Może na zdjęciu tego nie widać, ale porcja była solidna, śmiało mogę polecić, a cena zdecydowanie atrakcyjna.

Podobnie zresztą jak burek, który podano ze słodkim musem z dyni i ostrą, marynowaną gruszką. Cieniutkie, lekko chrupkie na zewnątrz, a miękkie w środku ciasto wypełniono ziarenkami soczewicy doprawionymi pikantną papryką. Potrawa wegetariańska, wyrazista, bardzo ciekawa i różnorodna pod względem zarówno smaku, jak i aromatu.

Krem z dyni to wariacja, która skradnie podniebienia przede wszystkim tych, którzy preferują słodkie zupy. Słodycz zdominowała smak całości. To pewnie przez dodatek mango i batata. Elementem przełamującym tę delikatną strukturę i subtelny smak były podane w słoiczku czipsy z jarmużu.

Ze stałej karty zamówiliśmy pierś z kaczki. Znakomitym pomysłem był dodatek aksamitnego i delikatnie przyprawionego puree z buraka i ziemniaka. Mięso nie straciło porządnej soczystości, a skórka była tak jak trzeba chrupiąca. Sałata z pestkami z dyni to również przemyślany i uzupełniający całe danie dodatek. Kompozycja urzeka wyczuciem i wpisuje się wybitnie dobrze w moje ulubione smaki.

I na koniec makaron z kawałkami dzikiego łososia, selerem naciowym, liśćmi świeżego szpinaku i śmietanowym sosem. Kompozycja klasyczna, nieudziwniona i bardzo smaczna.

Dwie Zmiany to dowód na to, że przy dobrych chęciach, zaangażowaniu i dbałości o szczegóły można stworzyć miejsce i dla duszy, i dla ciała. Ja jestem w pełni ukontentowana smakami, zestawieniami składników i nietypową, wyluzowaną atmosferą. Polecam każdemu. I na śniadanie, i na obiad, i na wieczorne piwo ze znajomymi. W większości przewodników ten lokal opisywany jest jako miejsce na piwo. Owszem, oferta piw rzemieślniczych jest dość spora, ale przy tak wysokim poziomie kuchni to raczej niedomówienie. Z czystym sumieniem i pełnym żołądkiem stwierdzam, że to jedno z nielicznych miejsc w Sopocie, które oferuje niedrogą, ciekawą i smaczną kuchnię.

Ocena: 4.7

Cykl "Test Smaku" powstaje we współpracy z serwisem testsmaku.pl. Odwiedzając restauracje, bez zapowiedzi i na własny koszt, chcemy prezentować szczere spojrzenie na trójmiejską gastronomię. Doradzimy, gdzie warto się wybrać, a które miejsca omijać. Nowa recenzja co drugą środę!

Beata TestSmaku