stat

Trójmiejskie atrakcje, które podnoszą poziom adrenaliny

12 sierpnia 2017, 13:00
Arnold Szymczewski

Strach, adrenalina i niezapomniane przeżycia, to wszystko cechuje trzy trójmiejskie atrakcje, na które decydują się śmiałkowie. Te emocje zapadną wam na długo w pamięć.



Wiele razy opisywaliśmy dla was różnego rodzaju trójmiejskie atrakcje, jednak przyszedł najwyższy czas, aby zakosztować rozrywki, która znacznie podnosi poziom adrenaliny. Poniżej trzy propozycje, które naszym zdaniem idealnie się sprawdzą w tej kwestii.

Zobacz także: Trójmiejskie atrakcje na deszczową pogodę

Gdański wielki skok

Chyba każdy doskonale wie, czym jest skok na bungee i doskonale zdaje sobie sprawę, że na górze jest zdecydowanie gorzej niż na dole, ale to tylko teoria. W praktyce wygląda to tak: przychodzisz zadowolony i pewny siebie. Czujesz, że u góry będzie ciężko, ale to tylko skok. Uprząż jest tak mocno zapięta, że nawet przez myśl ci nie przejdzie, że mogłaby się odpiąć, a jedna z siedmiu lin dopasowana do twojej wagi. Zadowolony wchodzisz do wagonika, którego bieg kończy się na wysokości 90 m (biurowiec Neptun ma 84 m / Sea Towers - niższy budynek - 91 m) i tam dopiero zaczyna się zabawa. Niby wszystko, co mówi instruktor wydaje się proste, ale mózg reaguje inaczej, broni się. Z każdą sekundą spędzoną na górze oddalasz się od wykonania skoku, bo nogi zaczynają drżeć, a w głowie mówisz sobie - nie ma opcji...

Jednak kiedy poziom adrenaliny osiąga apogeum, decydujesz się na skok i wszystko, co do tej pory wydawało się trudne, odchodzi w niepamięć. Po skoku nogi dalej drżą, ale głowie masz tylko jedno - to było niesamowite. Cennik bungee rozpoczyna się od 130 zł za skok. Jeśli chcecie mieć pamiątkę w postaci zdjęcia, trzeba dopłacić 30 zł, jeśli ma być to film i zdjęcia trzeba dopłacić 50 zł.



Gdyńskie szaleństwo w offroadzie

Kolibki Adventure Park to jedno z niewielu miejsc na mapie Trójmiasta, w którym mieści się aż tyle atrakcji. Jedną z nich jest offroad, czyli jazda terenowa. Niedowiarek mógłby zapytać, czym niezwykłym jest jazda terenowa, ale ktoś, kto nigdy tego nie spróbował, również nigdy tego nie zrozumie.

Brud i adrenalina to dwie rzeczy, które cechują offroad. W gdyńskim Adventure Park czekają na was pojazdy Yamaha Rhino 700 i świetnie przygotowana trasa. Reduktor i napęd na wszystkie koła z możliwością blokady przedniego dyferencjału sprawiają, że ten niewielki pojazd ma wielkie możliwości, a godzina spędzona w gdyńskim lesie wyssie z was całą energię. Koszt 30-minutowej jazdy to 120 zł, natomiast godzina to wydatek rzędu 200 zł.



Czytaj także: Wygląda jak melex, a jeździ jak rasowa terenówka

Sopockie chwile grozy

W Sopocie znajdziemy miejsce, w którym nic nam nie grozi, prócz... ogromnego strachu. To dom strachu, czyli Bloody Basement - Krwawa Piwnica. Cały fenomen tego miejsca tkwi w założeniu, że wewnątrz nie straszą wyskakujące z szafy kukiełki, ale prawdziwi aktorzy.

Wyobraźcie sobie, że idziecie przez ciemną piwnicę. Musicie odnaleźć klucze do kłódek i otwierać kolejne drzwi. Przy okazji na waszej drodze staje dziewczynka z filmu "The Ring", a za nią wymachujący maczetą aktor z horroru "Piątek trzynastego" i wiele innych maszkar. Co ciekawe, statystyki mówią, że co 10 osoba rezygnuje przed końcem zabawy. Cennik krwawej piwnicy zaczyna się już od 22 zł/os.



Czytaj także: Poczuj horror na własnej skórze w Krwawej Piwnicy
Czy lubisz atrakcje, które podnoszą poziom adrenaliny?
13%

nie, w Trójmieście nie ma takich atrakcji

19%

raczej nie, to nic przyjemnego

37%

raczej tak, chociaż mogłyby być tańsze

31%

tak, uwielbiam takie atrakcje

łącznie głosów: 352