Dlaczego świętowanie Bożego Narodzenia rozpoczynamy coraz wcześniej?

16 grudnia 2020 (artykuł sprzed 1 roku)
Ewa Palińska
Najnowszy artukuł na ten temat Co zrobić z choinką po świętach?
Święta Bożego Narodzenia zbliżają się wielkimi krokami. Czekasz z przygotowaniami do Wigilii czy sięgniesz po pudło z ozdobami już teraz? Więcej zdjęć (5)

Święta Bożego Narodzenia zbliżają się wielkimi krokami. Czekasz z przygotowaniami do Wigilii czy sięgniesz po pudło z ozdobami już teraz?

fot. flowertiare/123rf.com

Święta Bożego Narodzenia zbliżają się wielkimi krokami. Czekasz z przygotowaniami do Wigilii czy sięgniesz po pudło z ozdobami już teraz?

fot. flowertiare/123rf.com

Każdego roku ozdoby i akcesoria świąteczne pojawiają się na sklepowych półkach coraz wcześniej. Choć wielu z nas lubi robić zakupy z wyprzedzeniem, w ubiegłych latach dekorowanie domu najczęściej rozpoczynało się 2-3 tygodnie przed Bożym Narodzeniem, czasem wręcz bezpośrednio przed Wigilią. Ten rok wydaje się inny - użytkownicy portali społecznościowych już od połowy listopada zasypują swoje konta zdjęciami pokazującymi, że prace dekoratorskie dawno mają na finiszu. A jak jest u was, drodzy czytelnicy? Jesteście już gotowi na święta czy przygotowania ciągle przed wami?



Iluminacje świąteczne w Trójmieście - praktyczna mapa


Jeszcze na dobre nie znikną dynie, a już na półki sklepowe wjeżdżają na swych saniach Mikołaje, ciągnący za sobą wory czekoladowych prezentów. Obecność bożonarodzeniowych akcesoriów w sklepach w połowie listopada już nikogo nie dziwi.

To jednak, że już w połowie listopada stroi się domy, kupuje i ubiera choinki, wydaje się dość niezwykłe. Patrząc na nawał zdjęć relacjonujących przygotowania świąteczne, jakie pojawiają się na portalach społecznościowych, jest to trend raczej powszechny.

Co kieruje ludźmi, że przedświąteczną gorączkę rozpoczynają z przeszło miesięcznym wyprzedzeniem? Postanowiliśmy zapytać tych, którzy świąteczny klimat sprezentowali sobie już miesiąc temu.

Nie masz pomysłu na to, czym zająć dziecko? Zacznij przygotowywać święta Bożego Narodzenia już w listopadzie i zachęć je do pomocy. Więcej zdjęć (5)

Nie masz pomysłu na to, czym zająć dziecko? Zacznij przygotowywać święta Bożego Narodzenia już w listopadzie i zachęć je do pomocy.

fot. BlueOrange Studio/123rf.com

Nie masz pomysłu na to, czym zająć dziecko? Zacznij przygotowywać święta Bożego Narodzenia już w listopadzie i zachęć je do pomocy.

fot. BlueOrange Studio/123rf.com

"Bo już nie wiemy, co ze sobą zrobić!"



Liczną kategorię użytkowników portali społecznościowych, chwalących się wczesnymi przygotowaniami do świąt, stanowią rodzice. I to nie tylko małych dzieci, ale też tych nastoletnich. Dlaczego przygotowania w tym roku zaczęli tak wcześnie?

Boże Narodzenie: jeszcze Święta czy już Christmas? - felieton z 2014 roku



- Bo my już naprawdę nie wiemy, co ze sobą zrobić - mówi Dagmara, mama 10-letniego Leona, 8-letniego Fabiana i 4-letniej Leonii. - Mieszkamy na 3 pokojach, więc siłą rzeczy musimy sobie siedzieć na głowie. Dzieci są znużone brakiem innych rozrywek niż gry komputerowe. Z tych nudów chłopcy poprosili nas już nawet o zakup planszówek, ale też szybko im się to znudziło. Pewnego listopadowego dnia, w przypływie desperacji, przyniosłam z piwnicy ozdoby świąteczne i zagoniłam rodzinę do ich przeglądania, czyszczenia i segregacji. Paradoksalnie, nic nam nie sprawiło tyle radości od wielu tygodni. Kiedy już ozdoby ogarnęliśmy, postanowiliśmy udekorować mieszkanie. Potem kupiliśmy największą choinkę, jaką tylko udało nam się znaleźć (oczywiście biorąc pod uwagę nasze ograniczone możliwości lokalowe) i rozpoczęliśmy proces jej dekorowania wyłącznie tym, co sami zrobimy. Mamy już za sobą robienie ozdób z masy papierowej, solnej i porcelanowej (skrobia ziemniaczana i wikol), przed nami domowe robienie cukierków, które również zawisną na choince, a także pieczenie ciastek oraz pierników. Co ciekawe, chłopcy mają większą frajdę niż 4-letnia Leonka, która szybko się nudzi. Za to - czego sama zrozumieć nie mogę, ale bardzo mnie to cieszy - córka uwielbia po nas sprzątać! Tak więc przygotowania do Bożego Narodzenia stały się dla nas ratunkiem przed znużeniem, jakie wywołało pandemiczne "życie zdalne".

Zamów świąteczne jedzenie do domu - dużo ofert



Przygotowania przedświąteczne okazały się skutecznym lekarstwem na nudę również w przypadku Marleny i jej bliskich.

- Kiedy słyszę "mamo, nudzi mi się" albo "mamo, co mam robić" to mnie skręca! - mówi Marlena, mama 5-letnich Tosi i Hani. - W takich sytuacjach najlepszym rozwiązaniem jest "papranie": robienie prostej sałatki, przesadzanie kwiatków na podłodze w salonie, sadzenie do doniczek przerośniętych ziemniaków czy cebuli. No, ale w pewnym momencie "wyprztykałam" się ze wszystkich pomysłów. Podczas zakupów w hipermarkecie nawrzucałam do koszyka wszystko, co można wykorzystać do robienia świątecznych ozdób, i zagoniłam dzieci do roboty. Było warto!
Skoro z powodu pandemii tyle czasu spędzamy w domu, może faktycznie warto go przystroić świątecznie wcześniej niż zazwyczaj? Zdaniem Marii, gdyńskiej polonistki, siedzenie w domu w takim anturażu  jest znacznie przyjemniejsze. Więcej zdjęć (5)

Skoro z powodu pandemii tyle czasu spędzamy w domu, może faktycznie warto go przystroić świątecznie wcześniej niż zazwyczaj? Zdaniem Marii, gdyńskiej polonistki, siedzenie w domu w takim anturażu jest znacznie przyjemniejsze.

fot. flowertiare/123rf.com

Skoro z powodu pandemii tyle czasu spędzamy w domu, może faktycznie warto go przystroić świątecznie wcześniej niż zazwyczaj? Zdaniem Marii, gdyńskiej polonistki, siedzenie w domu w takim anturażu jest znacznie przyjemniejsze.

fot. flowertiare/123rf.com

Po prostu lubimy święta



Rok 2020 wywrócił wiele rzeczy do góry nogami. Za sprawą niecodziennych okoliczności zaczęliśmy tęsknić za tym, czego wagi wcześniej nie docenialiśmy.

- Przygotowania świąteczne zawsze traktowałam jako obowiązek czy tradycję. Podchodziłam do nich bezrefleksyjnie. W tym roku to się zmieniło - opowiada Maria, polonistka w jednej z gdyńskich szkół podstawowych. - Kiedyś, pomiędzy zdalnymi lekcjami z dziećmi ze szkoły, w której pracuję, a wieczornymi korepetycjami, również prowadzonymi zdalnie, wyskoczyłam do dyskontu spożywczego po zakupy. Kiedy stałam w długiej kolejce do kasy spojrzałam na półkę z ozdobami świątecznymi (był początek listopada). Naszła mnie myśl, żeby sobie przystroić mieszkanie, bo skoro i tak praktycznie się z niego nie ruszam, to niech chociaż będzie ładnie i świątecznie, bo święta kojarzą się z radością. I tak sobie w tym świątecznym anturażu siedzę i nauczam już blisko półtora miesiąca.
Agnieszka również udekorowała swoje mieszkanie na początku listopada, ale w jej przypadku to tradycja, a nie wyjątek podyktowany pandemicznym znużeniem.

- Lubię, jak jest ładnie i kolorowo, więc zawsze stroję mieszkanie wcześniej niż inni - opowiada. - Nawet w nadleśnictwie, gdzie zawsze jeżdżę po choinkę, już wiedzą, że mają mi przygotować drzewko co najmniej miesiąc wcześniej. Zresztą mam mieszkanie ustrojone tematycznie przez cały rok. Boże Narodzenie wskakuje u mnie zaraz po tym, jak sprzątnę Halloween. Posiedzę w tym klimacie do Środy Popielcowej, kiedy to "wjedzie" Wielkanoc. Po Wielkanocy mam sezon wiosenno-letni, kiedy królują wazony pełne kwiatów, najczęściej polnych. Od połowy września przechodzę na akcenty jesienno-pomarańczowe, a od połowy października mam już Halloween.
Austriacy czas, jaki pozostał do Bożego Narodzenia, odliczają poprzez zapalanie świec na wieńcach adwentowych (Adventskranz) - w każdą z czterech niedziel adwentu zapala się kolejną, przy czym trzecia - różowa - symbolizuje niedzielę Gaudete (niedzielę radości). Można też spotkać wieńce ze świecami czerwonymi, symbolizującymi nadzieję. W Polsce takie wieńce stały się popularną ozdobą świąteczną. Więcej zdjęć (5)

Austriacy czas, jaki pozostał do Bożego Narodzenia, odliczają poprzez zapalanie świec na wieńcach adwentowych (Adventskranz) - w każdą z czterech niedziel adwentu zapala się kolejną, przy czym trzecia - różowa - symbolizuje niedzielę Gaudete (niedzielę radości). Można też spotkać wieńce ze świecami czerwonymi, symbolizującymi nadzieję. W Polsce takie wieńce stały się popularną ozdobą świąteczną.

fot. 123rf.com

Austriacy czas, jaki pozostał do Bożego Narodzenia, odliczają poprzez zapalanie świec na wieńcach adwentowych (Adventskranz) - w każdą z czterech niedziel adwentu zapala się kolejną, przy czym trzecia - różowa - symbolizuje niedzielę Gaudete (niedzielę radości). Można też spotkać wieńce ze świecami czerwonymi, symbolizującymi nadzieję. W Polsce takie wieńce stały się popularną ozdobą świąteczną.

fot. 123rf.com

"Zróbmy święta, póki możemy"



Ostatni rok stał się niemałym wyzwaniem dla par wiodących życie na odległość. Szczególnie jeśli są to duże odległości.

- Sama się dziwię, że to przetrwaliśmy - mówi Eliza z Gdańska, od 3 lat będąca w związku z mieszkającym w Salzburgu Güntherem. - Ten rok nauczył nas tego, żeby czas spędzony wspólnie wykorzystywać maksymalnie, nic nie odwlekać i nie planować, bo nie możemy być pewni nawet tego, czy będziemy mogli spotkać się w następny weekend, a jeśli nagle wprowadzony zostanie zakaz podróży, to kiedy zobaczymy się ponownie.
Eliza i Günther starają się spędzać ze sobą tyle czasu, ile to możliwe. Gdyby nie fakt, że mieszkają w innych krajach i dzieli ich na co dzień blisko 1,3 tys. kilometrów, można by pomyśleć, że wiodą zupełnie zwyczajne życie. W tym roku jednak nic zwyczajne nie jest, dlatego warto przygotować się na każdą ewentualność.

- W Salzburgu, zresztą jak i w całej Austrii, adwent to czas szczególny i moja partnerka celebruje go razem ze mną - opowiada Gunther. - Kiedy przyjechałem do Gdańska w połowie listopada, przywiozłem ze sobą Adventskranz - tradycyjny jodłowy wieniec adwentowy, żeby Eliza mogła zapalić pierwszą świeczkę w pierwszą niedzielę adwentu. Kiedy tak siedzieliśmy, wpatrując się w niego, naszła nas refleksja, że nasze kolejne przedświąteczne spotkania mogą w każdej chwili stanąć pod znakiem zapytania. Postanowiliśmy więc niezwłocznie przygotować dom Elizy na święta, aby już teraz chłonąć ich nastrój. Tydzień później moja partnerka zjawiła się w Salzburgu i pomogła udekorować mój dom. Miniona, trzecia niedziela adwentu była ostatnim dniem, jaki dane nam było razem spędzić przynajmniej do połowy stycznia - Austria na podróżujących m.in. do Polski i z Polski nakłada obowiązek kwarantanny, a na to ani ja, ani moja partnerka z przyczyn zawodowych nie możemy sobie pozwolić. Dlatego niezmiernie się cieszymy, że tę namiastkę świąt udało nam się stworzyć wtedy, kiedy mieliśmy ku temu sposobność. Zapewniam, że zarówno Weihnachtspunsch [poncz bożonarodzeniowy - dop. red.], jak i wigilijne potrawy smakują tak samo rewelacyjnie w połowie listopada, na początku grudnia, jak podczas wigilii. Ważne są okoliczności i to, z kim jest nam dane dzielić ten czas.
- W ostatnią niedzielę, przed powrotem Günthera do Salzburga, zorganizowaliśmy prawdziwą wigilię w wąskim - z uwagi na pandemię - gronie najbliższych - opowiada Eliza. - Było wypatrywanie na niebie pierwszej gwiazdki, wspólne śpiewanie kolęd polskich i niemieckich/austriackich (jesteśmy muzykami, więc to u nas tradycja). Klimat był tak "wigilijny", że nikt by nie odkrył naszego lekkiego falstartu, gdyby nie dociekliwość mojego siostrzeńca: "ciociu, ale to, że wigilia jest na niby, nie oznacza, że będę musiał oddać prezenty, które dostałem, prawda?".
Można zacząć stroić mieszkanie na Boże Narodzenie już w listopadzie, tak samo jak można uciec w tropiki i nie myśleć o tym w ogóle. Każdy jest panem własnego losu! Więcej zdjęć (5)

Można zacząć stroić mieszkanie na Boże Narodzenie już w listopadzie, tak samo jak można uciec w tropiki i nie myśleć o tym w ogóle. Każdy jest panem własnego losu!

fot. Nadezhda Prokudina/123rf.com

Można zacząć stroić mieszkanie na Boże Narodzenie już w listopadzie, tak samo jak można uciec w tropiki i nie myśleć o tym w ogóle. Każdy jest panem własnego losu!

fot. Nadezhda Prokudina/123rf.com

Bo tak!



Wiele osób pytanych o to, skąd u nich potrzeba tak wczesnego rozpoczynania świąt, odpowiada stanowczo: "bo tak!".

- Strasznie denerwują mnie takie pytania - moje święta, mój dom, moja sprawa - ucina temat Weronika studiująca na Uniwersytecie Gdańskim i prowadząca blog modowy.
Podobnego zdania jest Alicja, przed pandemią barmanka, obecnie kurier rowerowy, absolwentka filozofii.

- Starsze pokolenie ciągle się zastanawia, "co ludzie powiedzą" i narzuca sobie absurdalne ograniczenia, nie zastanawiając się nawet po co i dlaczego. Mówiąc o starszym pokoleniu, mam na myśli ludzi od ok. 35 lat wzwyż. Tak - w trzydziestoparoletnich ciałach też potrafi kryć się zgred i "boomer". Młodzi nie lubią takich bezsensownych ograniczeń. Jeśli masz ochotę, możesz sobie zrobić Gwiazdkę w maju i nikomu nic do tego. Ja nie mam oporów w noszeniu obciachowych [świątecznych - dop. red.] sweterków czy skarpet przez cały rok. Moi znajomi również. Choinka u nas w akademiku w zeszłym roku (kalendarzowym, nie akademickim) stała do czerwca, bo było jej dobrze w doniczce. Jak się wyprowadziliśmy, oddaliśmy ją portierowi, żeby wkopał sobie w ogródku. Gdyby nie wyprowadzka, doczekałaby u nas kolejnych świąt. Tym, którym przeszkadza to, że ktoś żyje własnym życiem i nie trzyma się schematów, życzę z okazji nadchodzących świąt Bożego Narodzenia więcej luzu. Carpe diem!
Kiedy rozpoczynasz przygotowania do Bożego Narodzenia?
4%

co najmniej w połowie listopada

6%

pomiędzy połową listopada a początkiem grudnia

36%

w pierwszej połowie grudnia

24%

w trzecim tygodniu grudnia

16%

przed samą Wigilią

2%

liczy się dla mnie tylko przygotowanie duchowe

12%

w ogóle nie przygotowuję świąt

zakończona

łącznie głosów: 511

Opinie (53) 7 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • Człowiek w ogóle nie zgadza się dziś na czekanie (3)

    Wszystko na teraz i w dużych ilościach. Odcinamy kupony od Bożego Narodzenia, a potem jak ten dzień nadchodzi to ogłaszamy jego koniec, bo już zmęczyliśmy ten temat przez cały czas który miał być wypełniony jego oczekiwaniem - przygotowaniem duszy i ciała.

    • 64 5

    • Nie podoba mi się to przyspieszanie Świąt. Wszystko powinno mieć swoj czas. W listopadzie juz swiateczne szalenstwo a przeciez listopad to miesiac poswiecony zmarlym. Potrzebują naszych modlitw a nie swiatecznego

      Nie podoba mi się to przyspieszanie Świąt. Wszystko powinno mieć swoj czas. W listopadzie juz swiateczne szalenstwo a przeciez listopad to miesiac poswiecony zmarlym. Potrzebują naszych modlitw a nie swiatecznego imprezowania. Lubie czekanie na Boze Narodzenie bo to w tym wszystkim najpiekniejsze. Wszystko za szybko sie opatrzy i potem juz Swieta nie maja tego uroku. Nie dosc ze w ciagu roku pospiech i szalenstwo to jeszcze Swieta celebrowane coraz szybciej;( smutne to

      • 25 4

    • ja mam juz wszystko przygotowane, oczywiscie to co dookola, kuchenne wyzwanie od wtorku do czwartku w przyszlym tygodniu do poludnia, potem mala kawa i czas zaczac swietowac
      facet z karteczka na zakupy oczywiscie, jesli nie chce w domu pomagac

      • 1 0

    • ulala

      bo tak, bezsensowne ograniczenia. taaa. więcej luzu, idź jutro na wybory

      • 1 0

  • dzieci

    Ja się bawiłem sam lub z kolegami i nigdy się nie nudziłem

    • 36 1

  • Bo ludzie teraz (2)

    Są tacy wygodni, że wszystko muszą mieć teraz, zaraz i natychmiast. Jaki sens jest robienie wigilijnego barszczu w maju? Ano żaden, poza tym że "nikt mi nie będzie mówił co nam robić". Już nie trzeba czekać cały rok na

    Są tacy wygodni, że wszystko muszą mieć teraz, zaraz i natychmiast. Jaki sens jest robienie wigilijnego barszczu w maju? Ano żaden, poza tym że "nikt mi nie będzie mówił co nam robić". Już nie trzeba czekać cały rok na pomarańcze, czy prezenty, bo wszystko jest dostępne na wyciągnięcie ręki. No może z drobna pomocą Providenta. Potem taki dzieciak budzi się zlany potem jak ma 5 chwilówek do spłaty

    • 42 6

    • Tak

      Super wydumana ostatnia wypowiedź pani kurier rowerowej dokładnie to podsumowuje. Róbta co chceta i wszystko na już....
      Mamy czas Adwentu, a Święta zaczynają się 24tego grudnia a nie w maju czy październiku. Adwent

      Super wydumana ostatnia wypowiedź pani kurier rowerowej dokładnie to podsumowuje. Róbta co chceta i wszystko na już....
      Mamy czas Adwentu, a Święta zaczynają się 24tego grudnia a nie w maju czy październiku. Adwent to czas oczekiwania, przygotowania na to co ma nadejść. Niekoniecznie tylko duchowego. Choćby to wspólne przygotowywanie zabawek czy ozdób świątecznych... To przecież takie normalne, a ludzie zdziwieni, aż izolacja społeczna ich do tego musiała zmusić...
      Przygotowanie - nie nawalenie ozdób jak w galerii handlowej na początku listopada i u nas już święta. Ludziom się w głowach po....ło już do końca i nawet koronawirus tego nie zmieni.

      • 3 2

    • Czekać

      To wy możecie na śmierć.

      • 0 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.