Klub Wtedy promuje raperów w nowym cyklu

14 lutego 2020, 11:00
Patryk Gochniewski

Sopocki klub Wtedy wychodzi naprzeciw fanom rapu. W czwartek, 20 lutego, zostanie zainaugurowany cykl "Wtedy powstał rap". Pierwsza odsłona będzie jedynie preludium do tego, co ma się odbywać w późniejszych terminach. A ma być naprawdę ciekawie i niekonwencjonalnie.



Rap i hip-hop w Trójmieście


Rap przeżywa prawdziwe odrodzenie. Wprawdzie jego obecnie najpopularniejsza forma mocno odbiega od klasyki, jednak nie da się ukryć, że jest to obecnie najpopularniejszy i często też najbardziej wpływowy gatunek muzyczny. Nie dziwi zatem powstanie nowego cyklu, który ma promować tę muzykę i pokazywać jej szersze spektrum.

- Wspólnie z klubem Wtedy zapoczątkowaliśmy cykl koncertów, których celem jest promowanie młodych polskich raperów, nieposiadających zaplecza finansowego, by się przebić na rynku muzycznym - tłumaczy Miłosław Żelechowski, organizator "Wtedy powstał rap". - Jest mnóstwo zdolnych chłopaków i dziewczyn, którzy w genialny i piękny sposób wyrażają swoje emocje, przeżycia, doświadczenia, radości i rozterki za pomocą melorecytacji.
Organizatorzy chcą promować nie tylko wykonawców, ale też samą kulturę. Wtedy ma się stać przestrzenią do rozwoju i miejscem, gdzie będzie można zaprezentować się szerszej publiczności.

Najciekawsze w tym wszystkim jest jednak co innego. Wprawdzie pierwszy koncert upłynie pod znakiem tradycyjnych i współczesnych form rapu, jednak już kolejne mogą być dużym zaskoczeniem dla wielu słuchaczy. Będzie akustycznie.

- Pragniemy wypromować na rynku muzycznym koncepcję rapu akustycznego. Jest to projekt, w którym artysta rapuje przy akompaniamencie muzyki na żywo. Sekcja perkusyjna, dęta, klawiszowa i smyczkowa - zapowiada Żelechowski. - Brzmi to fantastycznie, dając niewiarygodne wrażenia i odczucia. Sam jestem pianistą i moja wrażliwość pozwala racjonalnie ocenić wartość artystyczną owego projektu.
Cykl "Wtedy powstał rap" jest zaplanowany na rok do przodu i będzie odbywał się raz w miesiącu. Organizatorzy mają ambitny plan - chcą stworzyć w Trójmieście stolicę rapu. Aby to osiągnąć, chcą wychodzić do ludzi, zachęcać młodych do realizacji swoich pasji oraz projektów muzycznych poprzez ciężką pracę i zaangażowanie. Jednym z celów wydarzenia jest właśnie pomoc młodym zdolnym, którzy nie mają środków, aby się przebić ze swoją twórczością.

Impreza pilotażowa będzie gościć trzech raperów - Rakosa, Kuchcika oraz Ucina. Ciekawe zestawienie przede wszystkim dlatego, że każdy z nich sięga po zupełnie inne formy ekspresji. Najbliżej klasycznego rapu jest Rakos. To raczej propozycja dla tych, którzy wciąż zasłuchują się w latach 90. Kuchcik czerpie z późniejszego okresu, a Ucin jest przedstawicielem nurtu, który obecnie cieszy się największą popularnością i chętnie korzysta z autotune'a.

Sama muzyka to jednak nie wszystko.

- W planach są również pokazy tańca, swobodne rozmowy gości z raperami o ich charakterze pracy z wokalem, tekstem oraz muzyką, trudnościach i radościach płynących z tej formy sztuki - zapowiada Miłosław Żelechowski.
Trójmiejska scena rap od zawsze stała na dość wysokim poziomie, jednak niewielu wykonawcom udało się przebić do ogólnopolskiej publiczności. Czy sopocka impreza pomoże to zmienić? Czas pokaże. Na razie trzeba tylko przyznać, że jest to projekt, który może okazać się sporym sukcesem po względem zainteresowania publiczności.