stat

Zespół Jad: dzisiaj trudniej o bunt

19 czerwca 2019, 11:00
Łukasz Stafiej

- Punk w 2019 roku wygląda już zupełnie inaczej. Myślę, że się trochę zasymilował z normalnym światem albo to normalny świat z punka zaczął czerpać. Dzisiaj po prostu trudniej o bunt, bo wszystko masz podane na tacy. Nie ma też jakiegoś celu, do którego małolaty mogą dążyć poprzez bunt, bo prawie wszystko już jest akceptowane przez społeczeństwo - mówi Krzysztof Paciorek z punkowego zespołu Jad, który w sobotę o godz. 19 (wraz z zespołem Danziger) zagra koncert w gdańskim klubie Ziemia. Bilety kosztują 20 zł.



Łukasz Stafiej: Byłeś punkiem jako nastolatek?

Krzysztof Paciorek: Zaczynałem od Defektu Muzgó, który był moją wielką nastoletnią miłością, a potem starszy brat, z którym dzieliłem pokój, zaraził mnie innymi zespołami. Od rzeczy bardzo dobrych po gorsze, ale nie obyło się bez crusta w najlepszym wydaniu. Słuchaliśmy też takich kapel jak NOFX, a później poszło już w stronę klasycznego hardcore.

Wyniosłeś w głowie z tamtych czasów coś, co nadal jest dla ciebie istotne? Pytam, bo odnoszę wrażenie, że część z tych zespołów grała muzykę, z której po prostu w pewnym momencie się wyrasta.

Jasne, że wiele zespołów nie wytrzymuje próby czasu, ale sprawdzają się idealnie w momencie, kiedy jesteś właśnie takim poszukującym nastolatkiem. Wtedy wywracają ci świat do góry nogami. Dzięki nim docierasz do innych zespołów, innych rodzajów muzyki z szeroko pojętej sceny niezależnej i dalej. Z tamtych czasów zostało mi przede wszystkim krytyczne myślenie, weganizm i świadomość. Jasne, że wiele z tych zespołów śpiewało neofickie slogany, ale od czegoś się zaczyna i kiedy masz trochę więcej oleju w głowie, to samemu pewne rzeczy umiesz przemyśleć i stwierdzić, czy się z nimi zgadzasz, czy nie. To naturalna droga rozwoju. Lubię wracać do rzeczy, których kiedyś słuchałem.

Rock: koncerty w Trójmieście


A jak być punkiem obecnie - w czasach wszechobecnej w kulturze i muzyce mody na ironię i relatywizowanie wszystkich wartości?

Ciężka sprawa. Punk w 2019 roku wygląda już zupełnie inaczej. Myślę, że się trochę zasymilował z normalnym światem albo to normalny świat z punka zaczął czerpać. Wystarczy spojrzeć na tak banalną sprawę jak moda. Każda sieciówka ma już elementy garderoby, które są żywcem zerżnięte z punkowej subkultury i w ten sposób stają się powszechne. Czy to dobrze? Nie wiem, ale to znak czasów. Dzisiaj po prostu trudniej o bunt, bo wszystko masz podane na tacy. Nie ma też jakiegoś celu, do którego małolaty mogą dążyć poprzez bunt, bo prawie wszystko już jest akceptowane przez społeczeństwo.

Dropkick Murphys zagrali w Gdańsku


No właśnie, punk miał w swoją formułę wpisany bunt. Ale czy w Jadzie się przeciwko czemuś buntujecie? Bunt w muzyce ma obecnie w ogóle sens? Czy "obojętne wszystko jest", jak śpiewasz w kawałku "Lepsze jutro"?

Nie, nie buntujemy się. Każdy z nas żyje swoim życiem, swoim tempem. Trzymamy się tego, co nas w punk rocku kiedyś zafascynowało i staramy się żyć tak, żeby nikomu nie robić krzywdy, a przy okazji trzymać się swoich zasad. Bunt w muzyce zawsze ma sens, szczególnie kiedy jest się młodym i chce się tworzyć i wykrzyczeć to, co leży na sercu. Zachęcam i polecam, to pomaga! Ale to prawda, że z wiekiem dopada cię cynizm i refleksja, że niekoniecznie jest dużo sensu w życiu i właśnie wtedy nachodzą myśli, że "obojętne wszystko jest".

Cykl: trójmiejskie zespoły


Wasze kawałki są bardzo krótkie, bardzo głośne i bardzo dosadne. Nagle klasyczna estetyka punkowa staje się wręcz idealną formułą dla wytworów współczesnej kultury, które, żeby zainteresować odbiorcę muszą - no właśnie - rzucać się w oczy i być bardzo skondensowane, bo na długie formy nikt nie ma czasu i chęci.

Takie było założenie zespołu: krótko, głośno, szybko, bez zbędnych dziwactw, kombinowania i upiększania. Taka pierwotna estetyka zawsze nas pociągała - czy to w punk rocku, czy w metalu. Zresztą, umówmy się, komu by się chciało słuchać 40-minutowej płyty z taką muzyką? Mnie raczej nie! Piosenki mają dużą dawkę energii, którą w ten sposób z siebie możemy wyrzucić. Ot, taki piorunochron.

Słuchacie nadal punka?

Każdy z nas tego punka słucha. Jedni więcej, drudzy mniej, ale jasne - słuchamy też innych rodzajów muzyki, co jest odświeżające. Ta muzyka wyszła z nas naturalnie, tym bardziej, że każdy z nas chciał od dawna mieć zespół w tym stylu. Kiedy zostałem zaproszony przez Marcina Kucharskiego i Radka Sternickiego na próbę, od razu miałem przeczucie, że to wypali. Muzykę dostałem szybciej, teksty napisałem tak szybko i lekko, jak nigdy wcześniej, a po jednej próbie już nagrałem wokal do demo. Od razu pojawił się Łukasz Lipski i skład był już kompletny, a dwa miesiące później zagraliśmy swój pierwszy koncert, który trwał całe 9 minut.

Recenzja płyty zespołu Jad


Sporo w Jadzie jest frustracji, chociaż nie kierujesz bezpośrednich słów w stronę społeczeństwa czy polityki.

Co jakiś czas zbiera mi się dużo rzeczy w głowie, które czasem nawet ciężko ukierunkować w jedną stronę, stąd teksty są dosyć uniwersalne. Jest tam trochę moich problemów, jest trochę rzeczy o nas wszystkich, o kraju, w którym żyjemy, o ludziach. Trochę strumienia świadomości i ukłonów w stronę moich ulubionych zespołów czy autorów książek. Ale myślę, że w tych tekstach każdy, komu odpowiada taka forma, znajdzie coś, z czym będzie mógł połączyć swoje sprawy.


Wierzysz, że muzyka daje ludziom do myślenia?

Tak, uważam, że dobra muzyka, która w dodatku powoduje, że włączasz myślenie, to jest prawdziwy skarb. Ważne jest, żeby dźwięki i słowa wywoływały w nas emocje. Mogą być pozytywne albo negatywne, jednak muszą jakieś być - bez emocji nie umiem niczego słuchać. Wiem, że muzyka ma też po prostu dawać frajdę i rozrywkę, ale takie rzeczy dosyć szybko mnie nudzą. Lubię podczas słuchania płyty móc zastanowić się nad tekstami, uruchomić wyobraźnię.

Olaf Deriglasoff: Zespoły rockowe nie wywołują wojen


Album "Strach" to dziesięć kawałków, które trwają łącznie niecały kwadrans. W sobotę gracie koncert w gdańskiej Ziemi. Będzie trwał dłużej niż kwadrans?

Będzie na pewno troszkę dłuższy. Ostatnio w Poznaniu pobiliśmy rekord i zagraliśmy aż 18 minut! Na pewno zagramy całą płytę, troszkę rzeczy z demo i może coś tam jeszcze się pojawi. Zapraszamy wszystkich do Ziemi, bo nie licząc festiwalu Soundrive, będzie to nasz dopiero drugi koncert w Trójmieście. Płyta "Strach" ukazała się dwa tygodnie temu, więc będzie to doskonała okazja do sprawdzenia jej na żywo i przede wszystkim do bardzo dobrej zabawy.

Całej płyty "Strach" zespołu Jad posłuchasz na jadpunk.bandcamp.com.