stat

A może jeden silny Trefl zamiast dwóch przeciętnych? Który wybrać?

7 maja 2019, 7:00
Marcin Dajos

Koszykarze Trefla Sopot uratowali się w elicie dopiero w ostatniej kolejce. Siatkarze Trefla Gdańsk skończyli rozgrywki na 9. miejscu. To wyniki znacznie poniżej oczekiwań kibiców, dalekie od medali, które w przeszłości były zdobywane przez obie drużyny. Co gorsza nie zanosi się, aby w kolejnym sezonie miało się to zmienić. Czy zatem u właściciela obu ekip Kazimierza Wierzbickiego nie powinna zakiełkować myśl, aby postawić tylko na jeden, mocny zespół, który byłby w stanie rywalizować z najlepszymi? A jeśli tak, to na który?



Marcin Stefański utrzymał koszykarzy w elicie. Teraz czas na powrót do Trefla Sopot Jacka Winnickiego?



Siatkarze Trefla Gdańsk byli jedną z czołowych drużyn ostatnich sezonów PlusLigi. Od 2015 roku zdobyli wicemistrzostwo i brązowy medal PlusLigi oraz dwukrotnie Puchar i raz Superpuchar Polski.

Niestety, przed poprzednim sezonem, stracili głównego sponsora, jakim był Lotos, a w jego miejsce nie udało się znaleźć nowego. Dlatego już w rozgrywkach 2018/2019, poza Piotrem Nowakowskim i Andreą Anastasim nie mieliśmy wielkich gwiazd w drużynie. Gdańszczanie posiadali około trzy razy mniejszy budżet niż najbogatsze drużyny PlusLigi, nie wspominając już o Lidze Mistrzów, gdzie rządzą jeszcze bogatsze zespoły z Włoch i Rosji.

Na krajowym podwórku Trefl zakończył rozgrywki na 9. miejscu. I choć w Lidze Mistrzów wszedł do ósemki, przerwał w niej trzyletnią passę bez porażki Zenitu Kazań, to i tak miniony sezon był rozczarowujący.

Dobra postawa drużyny, która w każdym z pięciu sezonów, w których prowadził ją trener Anastasi, wyróżniała się czymś na tle krajowych rywali, nie przełożyła się na liczbę chętnych sponsorować klub. A to sprawia, że w kolejnych rozgrywkach drużyna popadnie w przeciętność. Już teraz odeszli z niejm.in.: Anastasi, Nowakowski, Maciej Muzaj, Patryk Niemiec i Nikola Mijailović. Tego ostatniego klub oficjalnie pożegnał w poniedziałek.

Wielkie zmiany pod siatką. Sprawdź, kto żegna się, a kto zostaje w Treflu Gdańsk



Mocny spadek jakościowy zaliczył w ostatnich latach koszykarski Trefl Sopot, który walczył o utrzymanie miejsca w Energa Basket Lidze do ostatniej kolejki. A przecież w 2012 roku był wicemistrzem kraju, a dwa lata później odebrał jak na razie ostatni ligowy medal - brąz.

Cztery ostatnie sezony to miejsca poza play-off. W dwóch poprzednich latach co prawda do "8" było blisko, bo brakowało jednego zwycięstwa. Natomiast teraz było o krok od katastrofy, jaką byłaby degradacja.

W obecnych rozgrywkach klub miał rozsądnie wydawać pieniądze. To się nie udało. Pod wpływem sytuacji w tabeli mieliśmy w nim szaleństwo transferowe - zwolniono po dwóch trenerów i zawodników, pozyskano pięciu koszykarzy, z czego jednego po chwili pożegnano. Transfer ostatniego z nich, który pojawił się w marcu, czyli Phila Greene'a nieoficjalnie - łącznie z kontraktem, mieszkaniem, licencją dla zagranicznego zawodnika - wyniosła ponad 100 tys. zł.

Przeczytaj więcej o budżecie Trefla Gdańsk i miejskich pieniądzach dla klubu



Oba kluby Trefla mają budżety w wysokości po 4-5 mln zły. Jak na koszykarskie warunki jest to niezły wynik, ale jednak nie przekłada się on na pozycję w tabeli. Jak zarządzać taką kasą powinni uczyć się od klubu siatkarskiego, gdzie wspomniany budżet nie robi wrażenia na innych drużynach.

A gdyby tak zamiast inwestować w dwa kluby zrobić jeden, ale mocny? Oczywiście należy pamiętać, że nie da się zsumować budżetów, ponieważ do obu dokładają się miasta, a także ich komunalne spółki.

W 2019 roku Gdańsk na promocję miasta przyznał drużynie siatkarzy 1,5 mln zł, a koszykarze od Sopotu otrzymali 600 tys. zł wraz z obietnicą kolejnych wypłat za wyniki sportowe.

Z drugiej strony, z jednym klubem firma Trefla mogłaby skupić swoje wsparcie w jednym miejscu, drużyna z wyższym budżetem miałaby szanse na lepszych zawodników, a do tego sponsorów szukałoby się dla jednej a nie dwóch drużyn.

Zwiększony budżet mógł być imponujący w drużynie koszykarzy, choć z drugiej strony, w klubie siatkarskim udowadniali, że znacznie lepiej radzą sobie z pieniędzmi, a do tego o dobrym zarządzaniu klubem świadczą jego ostatnie osiągnięcia. Siatkarki Trefl jest obecnie większą marką niż koszykarski.

Minus byłby taki, że straciliby na tym kibice koszykówki lub siatkówki w Trójmieście i okolicach. Patrząc na frekwencję na trybunach Ergo Areny widać, że więcej osób woli oglądać drużynę z Gdańska, która przyciąga co najmniej dwukrotnie większą widownię.

Nie można jednak zapomnieć o tym, że Trefl Sopot jest oczkiem w głowie prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego, który często angażuje się w jego funkcjonowanie. Natomiast nie wiadomo, jak w Gdańsku podchodzić będzie do wspierania zawodowego sportu prezydent Aleksandra Dulkiewicz. W tej kwestii plus wydaje się być po stronie koszykarzy.

Siatkarski Trefl nie ma jednak rywala na lokalnym rynku. Koszykarski klub już w Trójmieście znajdzie kogoś takiego w postaci Arki. Zespół z Gdyni, po chudych latach ponownie wrócił do czołówki ligi i w tym sezonie jest głównym kandydatem do mistrzostwa Polski. Poza tym kluby koszykarskie mocno wspierane przez lokalnych kibiców znajdziemy również w Starogardzie Gdańskim i Słupsku. Dodatkowo są jeszcze dwie drużyny żeńskie, grające na najwyższym szczeblu, czyli Arka oraz Politechnika Gdańska. Rynek koszykarski jest więc mocno nasycony.

Przypomnij sobie, jak tłumaczono likwidację drużyny siatkarek Trefla Sopot



Przypomnijmy, że już w 2017 roku sportowa rodzina Trefla została okrojona. Zrezygnowano z drużyny siatkarek, która w latach 2010-17 występowała w krajowej elicie, zdobywając sześć ligowych medali (złote - 2012-13, srebrne - 2011, 2015-16, brązowy 2014). Ponadto w 2015 roku sięgnęła po Puchar Polski oraz wystąpiła w finale jednego z europejskich pucharów - Pucharze CEV.

Po stracie głównego sponsora - PGE - drużyna tylko przez rok grała w Sopocie. Na kolejny sezon została przekazana do Krakowa, by latem 2018 roku zupełnie zakończyć działalność.

Przypomnij sobie stronę dedykowaną siatkarkom Trefla

Gdyby okazało się, że może zostać tylko jedna drużyna Trefla to:
17%

trzeba postawić na koszykówkę, bo to jedyny, halowy zespół w Sopocie

53%

ma zostać siatkówka, gdyż to jedyna drużyna siatkarska w Trójmieście na tym poziomie

5%

nie ma znaczenia, żadnej nie kibicuję

14%

nie dopuszczam takiej myśli, mają zostać obie

11%

zamiast likwidować, lepiej przywrócić trzeci klub Trefla - drużynę siatkarek

zakończona

łącznie głosów: 674