stat

Andrea Anastasi o Wielkanocy, ale także o przyszłości Trefla Gdańsk oraz piłkarskiej Lidze Mistrzów

2 kwietnia 2018 (artykuł sprzed 1 roku)
Czytelnicy Trojmiasto.pl

Trefl Gdańsk

Andrea Anastasi widzi tylko jedną różnicę pomiędzy Wielkanocą w Polsce i we Włoszech. Chodzi o niedzielne śniadanie. Pytanie o święta było jednym z przesłanych przez naszych czytelników do Ligowca Lutego. Poza nim trener siatkarzy Trefla Gdańsk mówi m.in. o przyszłości żółto-czarnych oraz ćwierćfinale Ligi Mistrzów Juventus Turyn - Real Madryt. W tym roku jego podopieczni nie mają zbyt wiele czasu na świętowanie, gdyż już w środę od godziny 18 w Bielsku-Białej zwycięską passę śrubować będą do 13 meczów.



12. Z RZĘDU ZWYCIĘSTWO SIATKARZY TREFLA. WYSTAW IM OCENY ZA MECZ Z CZARNYMI

Świętoszek: Jak wygląda Wielkanoc we Włoszech?

Andrea Anastasi: Jest praktycznie taka sama jak w Polsce. Jedyna różnica to śniadanie wielkanocne. W Polsce, w niedzielę trwa ono cały dzień. Doświadczyłem tego trzy lata temu. Znajomy zaprosił mnie na Wielkanoc. Zapytałem o której przyjść, o 12-13? Odpowiedział, że o godz. 10. Nieco się zdziwiłem, ale poszedłem. Jak się okazało, tam już trwało śniadanie. Zacząłem jeść i tak spędziłem niemal 12 godzin. Mówię mu wtedy, że muszę iść, ale nie dlatego, że źle się bawię, ale po prostu już nic więcej nie zjem. Tego nie maa we Włoszech. Poza tym maluje się jajka, leje wodą w poniedziałek, tak jak w Polsce.

Polak: Kiedy zacznie pan rozmawiać po polsku? Po tylu latach w naszym kraju już chyba wypada nauczyć się języka?

Trudno powiedzieć. Żeby nauczyć się poprawnego języka polskiego musiałbym iść do szkoły. A w mojej pracy jest to praktycznie niemożliwe, z braku czasu. Nawet, jeśli mam chwilę dla siebie, to nie chcę spędzać jej w szkole. Pojedyncze słowa oczywiście znam. Używam ich gdy na przykład idę do marketu, w którym pani sprzedawczyni nie mówi ani po włosku, ani po angielsku. Do tego rozumiem niektóre rozmowy.

WYWIAD Z LIGOWCEM MIESIĄCA 2018, KTÓRY POWSTAŁ NA PODSTAWIE PYTAŃ CZYTELNIKÓW TROJMIASTO.PL:


Kris: Trenerze, jak widzisz perspektywę finansowo-kadrową Trefla Gdańsk w najbliższych 2-3 latach?

Przed obecnym sezonem mieliśmy ogromny problem z finansami i muszę podziękować władzom klubu, które cały czas walczyły dla drużyny. A nie było to łatwe. Obecnie mogę pomóc ja, przy budowie interesującego składu na kolejne rozgrywki. Nie będzie on jednak taki jak w tym sezonie, ponieważ jest to niemożliwe - oczywiście z powodu finansów. Wiem, że władze klubu starają się znaleźć dużego sponsora, ale nie jestem w stanie powiedzieć, czy uda się go pozyskać przed nowymi rozgrywkami. Pokazaliśmy całej Polsce, że mając solidny budżet - oczywiście nie największy jak cztery znane wszystkim drużyny, ponieważ nigdy takim nie dysponowaliśmy - jesteśmy w stanie stworzyć świetny zespół. Dzięki temu Gdańsk ponownie stał się jednym z najbardziej znaczących miejsc na siatkarskiej mapie Polski. Wypełnię kolejny rok kontraktu, który niedawno przedłużyłem, a co będzie potem, trudno powiedzieć.

Wojtek: Treflowi strasznie ciężko będzie utrzymać na przyszły sezon Damiana Schulza i Mateusza Mikę - nie ukrywajmy, że w takiej formie obaj mogliby być gwiazdami europejskich klubów z dużo wyższymi kontraktami.

Nie ma co ukrywać, że nasz zespół osiąga w tym sezonie świetne wyniki, panuje w nim bardzo dobra atmosfera, wszyscy pracują na maksa, a to sprawia, że są w bardzo dobrej formie. Powoli godzę się z myślą, że trudno będzie wszystkich utrzymać, ponieważ mamy w drużynie bardzo dobrych zawodników. Mamy, chociażby w Polsce, wiele bogatych klubów, które mogą spokojnie "ukraść" nam tych siatkarzy. Dopóki nie mamy kolejnego wielkiego, stabilnego sponsora, nie może rywalizować z bogatszymi zespołami o kontrakty gwiazd. Jedynie możemy pomagać niektórym udowodnić, że potrafią grać na najwyższym poziomie. I jak widać to się udaje.

Andrea Anastasi

Andrea Anastasi

Dane:

(pierwszy trener)
ur.:
1960-10-08
wzrost.:
183
Ocena z sezonu:
4.06 (621 ocen)
Średnie oceny w kolejnych meczach sezonu

więcej »



Paula: Czy zamierza Pan zmienić skład w nadchodzącym sezonie?

Oczywiście już o tym myślimy, ale niestety rynek transferowy jest w tym roku zwariowany. Dotyczy to tak Polski, jak i innych krajów. Mamy wiele miejsc, gdzie wydają dużo pieniędzy, jak: Włochy, Rosja, Chiny, Japonia, a próbuje dołączyć do tego Iran. Poza tym trzeba włączyć do tej grupy Zaksę Kędzierzyn-Koźle, PGE Skrę Bełchatów, Jastrzębski Węgiel i Asseco Resovię. Dlatego musimy mieć fantazję, a do tego cierpliwość. Wiemy, że nie da się być mocnym w każdym sezonie. Teraz jednak cieszymy się tym, co mamy, czyli wygraną w Pucharze Polski czy możliwością gry o play-off. Mam nadzieję, że pokażemy iż jesteśmy drużyną z perspektywami. A po sezonie będziemy działać w ramach budżetu, który mamy. Na nazwiska nowych siatkarzy jeszcze za wcześnie.

Murphy T.: Czy ma trener jakieś metody na rozładowanie buzujących w nim emocji w czasie meczu? Tylko czas jest w stanie tu pomóc, czy są jakieś sprawdzone warianty?

Nie mam. Nie jestem typem spokojnego trenera, który podpiera głowę ręką i obserwuje to, co dzieje się na boisku. Mam wiele energii, lubię okazywać emocje. Tak nie jest jedynie podczas meczów, ale również w czasie treningów. Kiedy przebiegają one po mojej myśli siatkarze wiedzą, że się uspokajam. Ale w momencie, gdy cały czas jest coś nie tak, wtedy zawodnicy są przygotowani na starcie z trenerem. Myślę, że takie emocje przekładają się również na pozytywne rzeczy, jak na przykład nasze relacje.

Ciekawski: Dlaczego zdecydował się trener na ofertę reprezentacji Belgii i czy praca z nią nie będzie kolidowała z prowadzeniem Trefla Gdańsk?

To bardzo proste. Przede wszystkim prowadzenie kadry Belgii nie jest połączone z pracą w Gdańsku. Mam kontrakt z Treflem i będę wypełniał go jak najlepiej potrafię. Nie chciałem zostawiać drużyny w trudnej sytuacji i uciekać gdzie się da. Szczególnie przed nowym sezonem, który będzie sporym wyzwaniem. Może być on trudny, ale nie musi. Chcę jednak pomóc klubowi, ludziom z Gdańska, którzy kochają siatkówkę, aby w następnych rozgrywkach także mogli cieszyć się grą Trefla. A praca z kadrą daje mi kolejne wyzwanie, głównie latem. Przed nami dwa ciekawe turnieje. Jednym z nich są mistrzostwa świata. Będę tam ponownie mógł wzbogacić swoją wiedzę i podnieść umiejętności trenerskie. To świetna okazja do tego. A wcześniej zagramy w Lidze Europejskiej. To sprawia, że podczas wakacji będę mieć 5-6 tygodni odpoczynku, co jest ważne dla mnie, jak i dla mojej rodziny. Do tego w Gdańsku mam w sztabie szkoleniowym ludzi, którzy wiedzą bardzo dobrze jak pracuje, a to da mi komfort pozostawienia im na chwilę drużyny. Dlatego nie miałem wątpliwości, aby objąć interesującą kadrę Belgii.



Karyna: Jak żyje się Panu w Polsce, czy myśli Pan o przeprowadzce tutaj na stałe?

Jestem zakochany w Gdańsku, ale także w Sopocie, czy całym Trójmieście. Także moja żona, która często mnie odwiedza, jest w nim zakochana. Z drugiej strony, cała moja rodzina, a głównie dwóch synów, mieszka we Włoszech, tam jest są także moja mama i teściowa. Dlatego nie byłoby łatwo przenieść się na stałe do Polski. Będzie ona zawsze w moim sercu. Nigdy wcześniej nie pracowałem w jednym miejscu przez 5 lat, ani jako zawodnik, ani jako trener. A tak będzie po kolejnym sezonie.

Fan Juventusu: Czy Juventus Turyn pokona Real Madryt w ćwierćfinale piłkarskiej Ligi Mistrzów?

W ćwierćfinale myślę, że jest na to szansa. Gdyby to był finał, to na pewno nie. Juventus gra bardzo dobrze w tym sezonie, rozkręca się z miesiąca na miesiąc. Real jest mocnym klubem, ale nie ma za sobą dobrego sezonu, choć w Lidze Mistrzów gra na wysokim poziomie. Będzie bardzo trudno go pokonać. Ale z drugiej strony Real także czeka trudna przeprawa. Wiele osób sądzi, że drużyna z Madrytu wygrał gładko, ponieważ w zeszłym roku pokonała Juventus w finale 4:1. Myślę, że tak nie będzie. Mogę także zdradzić, że obiecałem sobie jedną rzecz. Jeśli Juventus awansuje w tym sezonie do finału Ligi Mistrzów, nie oglądam go.

Typowanie zakończone 1 pkt.

Siatkówka - PlusLiga mężczyzn
BBTS Bielsko-Biała 1:3 TREFL Gdańsk
4 kwietnia 2018, godz. 18:00

Tak typowano 353 typowania

1% BBTS Bielsko-Biała
99% TREFL Gdańsk

Czytelnicy Trojmiasto.pl