stat

Arka Gdynia - Jagiellonia Białystok. Pięć goli to norma

28 lipca 2018 (artykuł sprzed 1 roku)
jag.

Arka Gdynia

W dwóch ostatnich sezonach ekstraklasy w meczach Arki Gdynia z Jagiellonią Białystok zawsze padało po pięć goli. Na podobną kanonadę liczymy i w niedzielę przy ul. Olimpijskiej. Początek gry o godzinie 18. - Nie ma to być Barcelona, nie ma to być tiki-taka. Mamy być bardziej wyrachowaną drużyną, która będzie potrafiła utrzymać się przy piłce i stwarzać sobie sytuacje bramkowe - mówi Michał Nalepa, nowy defensywny pomocnik żółto-niebieskich.



Relacja LIVE


Typowanie zakończone 3 pkt.

Piłka nożna - Ekstraklasa
ARKA Gdynia 0:2 Jagiellonia Białystok
29 lipca 2018, godz. 18:00
GdyniaOlimpijska 5/9
HIT

Tak typowano 436 typowań

40% ARKA Gdynia
24% REMIS
36% Jagiellonia Białystok


Jak pokazują dwa ostatnie sezony, na mecze Arka Gdynia - Jagiellonia Białystok można ostrzyć sobie zęby. Wybijają się one ponad przeciętność z często monotonnych, by nie rzecz nudnych meczów ekstraklasy. Dość powiedzieć, że w każdym z takich spotkań padło po pięć goli. Na równie ofensywny futbol liczymy w niedzielę, tym bardziej że w żółto-niebieskich szeregach latem zdecydowano się na rewolucje kadrowe tak w kadrze zawodniczej jak i sztabie trenerskim, by zespół grał bardziej do przodu.

- Będzie to Arka bardziej ofensywa. Trener ciągle powtarza, że che tak grać, abyśmy dominowali. Zwłaszcza ma to być widoczne w meczach u siebie, gdy mamy wsparcie kibiców. Nasza gra ma opierać się na tym, że będziemy przy piłce dłużej niż przeciwnik. Nie będą to zbytnio chaotyczne akcje, a przemyślane i dobrze rozegrane ataki - zapowiada Michał Nalepa.
SPRAWDŹ, JAKIE ZASADY WYZNACZYŁ PIŁKARZOM ARKI ZBIGNIEW SMÓŁKA

WYNIKI W MECZACH ARKA GDYNIA - JAGIELLONIA BIAŁYSTOK W DWÓCH OSTATNICH SEZONACH

2016/17
Białystok 4:1
Gdynia 2:3

2017/18
Gdynia 4:1
Białystok 3:2


PRZECZYTAJ WYWIAD Z ROBERTEM SULEWSKIM, WYCHOWANKIEM ARKI GDYNIA, KTÓRY WRÓCIŁ PO KLUBU PO 3,5-LETNIEJ PRZERWIE

Z tych przywołanych meczów z dwóch poprzednich sezonów na linii Arka - Jagiellonia, gdynianie wygrali tylko jeden. Jednak równie pamiętane jak zwycięstwo 4:1 jesienią ubiegłego roku u siebie są spotkania przegrane po 2:3. To z Gdyni głównie zostało zapamiętane z kontrowersyjnej decyzji Szymona Marciniaka, który przyznał rywalom rzut wolny pośredni w polu karnym żółto-niebieskim za rzekome podanie Tadeusza Sochy do Pavelsa Steinborsa. Natomiast w wiosennym meczu w Białymstoku Arka prowadziła 2:1, by stracić komplet punktów i 2 gole w doliczonym czasie gry.

- W Krakowie zagraliśmy zalążek tego, co chcemy grać i to głównie w drugiej połowie, bo przed przerwą nie potrafiliśmy się zebrać. Nowa Arka to nie ma być Barcelona, nie ma to być tiki-taka. Mamy być bardziej wyrachowaną drużyną, która będzie potrafiła utrzymać się przy piłce i stwarzać sobie sytuacje bramkowe, Natomiast nie mamy grać wokół pola karnego przeciwnika i nie oddawać strzałów. Nie o to chodzi. Mamy w ofensywie dawać od siebie tyle co w poprzednim sezonie, a najlepiej jeszcze więcej - dodaje Nalepa.
PRZYPOMNIJ SOBIE JAK PRZED ROKIEM RELACJONOWALIŚMY ZWYCIĘSTWO ARKI NAD JAGIELLONIĄ 4:1. ZOBACZ TEŻ VIDEO I FOTO

w poprzednich sezonach tego piłkarza pamiętaliśmy przede wszystkim z jego akcji ofensywnych. Sam zresztą zawsze powtarzał, że lubi zapędzić się pod bramkę przeciwnika. Jednak Zbigniew Smółka dla 23-latka wyznaczył inną rolę.

- Na pewno są duże emocje, bo gramy pierwszy mecz domowym w nowym sezonie. Trener wymaga dużo nowych rzeczy, jest wiele ciekawostek. Wcześniej nie było tyle schematów i rozwiązań szczególnie w ofensywnej grze. Treningi są intensywne, ale jest dużo ciekawy przekazów. Gram teraz na pozycji numer 6, która wcześniej należała do Antka Łukasiewicza czy Dawida Sołdeckiego. To byli rośli piłkarze. Mieli walczyć o górne piłki, rozbijać ataki rywali i grać piłki do najbliższego partnera. Teraz zadania się zmieniły. Owszem też mam przerywać akcje, ale i asekurować bardziej ofensywnie grających kolegów. Natomiast po przejęciu piłki mam ją z głową rozegrać. Nie są wymagane fajerwerki, ale mam być zawsze "pod grą". Ja zawsze mówiłem, że najlepiej czuję się na pozycji nr 8, gdzie gram 50 na 50, idę do przodu, bo uważam że mogę dać drużynie dużo. Jednak zawsze też lubiłem popracować w defensywie, odebrać piłkę - przypomina pomocnik żółto-niebieskich.
ZAGŁOSUJ - KTO POWINIEN BYĆ PODSTAWOWYM NAPASTNIKIEM ARKI?

Przygotowaniom do meczu z wicemistrzami Polski Arka mogła poświęcić aż 8 dni. Natomiast Jagiellonia w czwartek rozegrała mecz z portugalskim Rio Ave w kwalifikacjach Ligi Europy, który wygrała u siebie 1:0. Czy element zmęczenia może być kluczowy?

- Nie patrzymy na to, że Jagiellonia grała mecz w tygodniu. Mamy sami doświadczenie sprzed roku gry w Lidze Europy. Pamiętam, że po zwycięstwie nad Midtjylland, co przecież polskim drużynom w tych rozgrywkach nie zdarza się często, nikt nie czuł się zmęczony, a wręcz przeciwnie. Dlatego nie spodziewamy się, że Jagiellonia przyjedzie osłabiona. Natomiast bez względu na to, co pokażą rywale, każdy z nas chce zaprezentować się dobrze. Mam nadzieję, że wygramy ten mecz, rezultat będzie pozytywny - przekonuje Nalepa.
Jeszcze w poprzednim sezonie ten piłkarz często bił wolne i rożne, ale w bieżących rozgrywkach nawet nie podchodzi, gdy piłka jest ustawiana do rozegrania tych stałych fragmentów gry.

- Jestem nadal gdzieś w kolejce, ale na tę chwilę wolne i rogi wykonują: Michał Janota i Andrij Bogdanow. Robią to dobrze, na treningach co drugi strzał jest w sieci, a i trener taką kolejność wyznaczył, zatem nie będę się przed nich pchał. Do karnych wyznaczony jest natomiast Janota, a potem Damian Zbozień. Teraz zresztą dla mnie najważniejsze jest, abyśmy tracili jak najmniej bramek, bo nie tylko, że za to odpowiadam, ale też wiem, że z przodu zawsze coś strzelimy - zdradza pomocnik żółto-niebieskich.
SPRAWDŹ, ILE GDYNIA PŁACI ARCE ZA PROMOCJĘ MIASTA

W niedzielę jednak nie tylko wykonywanie swoich podstawowych zadań będzie w cenie. By Arka mogła liczyć na korzystny wynik w meczu z wicemistrzem Polski musi znaleźć receptę na szybką, rosłą drużynę, która bardzo dobrze wykonuje stałe fragmenty gry.

Dlatego Aleksandyr Kolew nie będzie rozliczany tylko z tego, czy strzeli debiutanckiego gola w Arce, ale także w jakim stopniu pomoże kolegom, którzy dysponują słabszymi warunkami fizycznymi od niego.

- Oczywiście każda strzelona bramka dodaje pewności siebie. Gdy nie ma jej przez kilka meczów, może przyjść moment zwątpienia. Jednak ja nie patrzę nie tylko na gole. Najważniejsze jest dla mnie to, czy gram dobrze, czy pomagam drużynie. Jeśli to będzie, to bramki same przyjdą. Liczę, że w niedzielę będzie potrafili utrzymać się przy piłce, wynik będzie dobry i zadowolimy naszych kibiców. A gdy będzie trzeba, jestem gotowy pomagać kolegom w obronie przy stałych fragmentach gry. Jestem przekonany, że tutaj damy radę, bo każdy wie, co ma robić - zapewnia bułgarski napastnik Arki.
KUPUJESZ BILET W KASIE? NA ARCE MOŻESZ ZAPŁACIĆ KARTĄ

Ceny biletów na mecze Arki w sezonie 2019/20

Szczegółowe informacje na oficjalnej stronie klubu

bilet Arka Gdynia

Wyższe ceny biletów na mecze kategorii A: Piast Gliwice, Legia Warszawa, Lechia Gdańsk, Cracovia, Jagiellonia Białystok, Zagłębie Lubin, Pogoń Szczecin, Lech Poznań

*w dniu meczu ceny wzrastają o 5 zł

jag.