Arka Gdynia - Olimpia Elbląg 4:0 w sparingu. Transparent kibiców: "Tylko awans"

30 stycznia 2021 (artykuł sprzed 1 roku)
Jacek Główczyński

Arka Gdynia

Kibice Arki Gdynia dali jasny sygnał piłkarzom, czego oczekują od nich wiosną 2021 roku. Więcej zdjęć (2)

Kibice Arki Gdynia dali jasny sygnał piłkarzom, czego oczekują od nich wiosną 2021 roku.

fot. Wojciech Szymański/arka.gdynia.pl

Kibice Arki Gdynia dali jasny sygnał piłkarzom, czego oczekują od nich wiosną 2021 roku.

fot. Wojciech Szymański/arka.gdynia.pl

Arka Gdynia pokonała II-ligową Olimpię Elbląg 4:0 (1:0) w trzecim tegorocznym sparingu. Mimo że mecz na Narodowym Stadionie Rugby był rozgrywany przy pustych trybunach, wokół ogrodzenie nie zabrakło kibiców. Rozwieszony przez nich transparent o treści: "Priorytet dla nas, Arko, tylko awans" - jasno pokazuje, jakie mają oczekiwania wobec piłkarzy w wiosną 2021 roku.



Ponad 2 mln zł od Gdyni dla Arki za promocję wiosną 2021 roku



Bramki:
Marcjanik 87, 90, Żebrowski 40, Wolsztyński 64

ARKA (pierwsza połowa): Kajzer - Ślesicki, Danch, Memić, Wawszczyk - Hiszpański, Marcus, Letniowski, Siemaszko - Skóra, Żebrowski

ARKA (druga połowa): Molenda - Kasperkiewicz (60 Wawszczyk), Marcjanik, Ślesicki - Mazek, Sasin, Aleman, Łabojko, Valcarce - Rosołek, Wolsztyński

OLIMPIA: Witan - Kazimierowski, Lewandowski, Wenger, Sarnowski - Krasa, Kamiński, Burzyński, Bawolik, Ressel- Tkaczuk oraz Rutkowski, Winiarski, Perlejewski, Czernis, Zyska, Branecki, Poliński, Sobiecki, Jabłoński


Arka Gdynia - Olimpia Elbląg 4:0 - video



Sparing na Narodowym Stadionie Rugby odbywał się przy pustych trybunach, co nie oznaczało, że Arka Gdynia została pozbawiona dopingu. Zadbali o niego kibice, którzy śpiewali i skandowali zza ogrodzenia. Rozpoczęli od zaintonowania: "Areczko, jesteśmy z wami" oraz rozwieszenia transparentu: "Priorytet dla nas, Arko, tylko awans". Potem była i pirotechnika.

Dariusz Marzec ponownie w każdej połowie sprawdził inną "11". Szkoleniowiec zmienił jednak kolejność ustawienia. O ile we wcześniejszych grach rozpoczynał od systemu 1-3-5-2, a następnie był 1-4-4-2, to tym razem zdecydował się postąpić odwrotnie.

Paweł Abbott, były napastnik Arki Gdynia ocenia zmiany, które ostatnio dokonały się w klubie



Michał Marcjanik, środkowy obrońca Arki Gdynia strzelił dwa gole w ciągu 4 minut i ustalił wynik sparingu z Olimpią Elbląg na 4:0. Więcej zdjęć (2)

Michał Marcjanik, środkowy obrońca Arki Gdynia strzelił dwa gole w ciągu 4 minut i ustalił wynik sparingu z Olimpią Elbląg na 4:0.

fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl

Michał Marcjanik, środkowy obrońca Arki Gdynia strzelił dwa gole w ciągu 4 minut i ustalił wynik sparingu z Olimpią Elbląg na 4:0.

fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl

Do gry z 15. drużyną po rundzie jesiennej w II lidze wyszło czterech nominalnych obrońców, co wcale nie oznaczało, że Arka ma się bronić. Skład w drugiej linii pokazywał, że jest dokładnie odwrotnie. W tej formacji nie było bowiem żadnego defensywnego pomocnika. Na środku rozegrania do Juliusza Letniowskiego, którego uraz w sparingu w Szczecinie okazał się niegroźny, dołączył Marcus, którego w ostatnich sezonach oglądaliśmy głównie w roli skrzydłowego.

W bramce Olimpii stał Andrzej Witan, który po półrocznej przygodzie z Arką, zakończoną brakiem rozegrania oficjalnego meczu, w tym miesiącu przeniósł się do Elbląga. Na początku gry próbował go niepokoić Mateusz Żebrowski. Już w 3. minucie główkował, ale zbyt słabo, by zdobyć prowadzenie. Natomiast 5 minut później posłał piłkę obok słupka.

Paweł Sasin: Wiek to liczba. Chcę pokazać, że transfer nie był błędem



Na kolejne groźne spięcie pod bramką gości czekaliśmy przez kwadrans. Doprowadził do niego Jakub Wawszczyk. Lewy obrońca dośrodkował na głowę Fabiana Hiszpańskiego. Bramkarz odbił piłkę. Po chwili znalazł się ponownie przy niej Wawszczyk, by skończyć akcję strzałem tuż obok słupka.

Kolejny obrońca - Adam Danch zagroził Witanowi po pół godzinie gry. Bramkarz łapał piłkę na raty, a niewiele zabrakło do dobitki Żebrowskiemu. Po chwili Mateusz sam uderzał na bramkę, ale Andrzej znów nie dał się zaskoczyć.

Natomiast w 32. minucie bramkarza Olimpii wyręczył słupek. Z rzutu wolnego krótko podał Marcus, a z 25. metra, z pierwszej piłki strzelił mocno Letniowski.

Zimowe okno transferowe w polskiej piłce nożnej otwarte, ale nie dla wszystkich lig



Arka prowadzenie objęła w 40. minucie. Sprzed bocznej linii pola karnego gości, z prawej strony dośrodkował Hiszpański, a Żebrowski "przeskoczył" Tomasza Lewandowskiegoz 6. metra głową wpakował piłkę do siatki tuż przy słupku.

Jednak przed przerwą i Olimpia miała swoje sytuacje. W 16. minucie do piłki po rykoszecie w polu bramkowy Arki doszedł Sebastian Kamiński, a jego strzał na rzut rożny sparował Daniel Kajzer. Kwadrans później ten pomocnik bardzo dobrze dośrodkował z rzutu wolnego, a z kilku metrów głową przestrzelił Łukasz Sarnowski. Natomiast w 42. minucie Orest Tkaczuk posłał piłkę w boczną siatkę.

Na drugą połowę Arka wyszła w ustawieniu 1-3-5-2, a z poprzedniego składu został jedynie Damian Ślesicki. Jednak wobec zejścia z boiska Arkadiusza Kasperkiewicza, który otrzymał czerwoną kartke, gospodarze z tego schematu musieli wycofać się po kwadransie.

Jako że był to sparing nie musieli kończyć w "10". Na boisko wrócił Wawszczyk, który zajął miejsce na środku obrony. Tym samym nie udało się na dobre sprawdzić Luisa Valcarce w roli wahadłowego.

Maciej Rosołek wyszedł ze strefy komfortu - wywiad



Hiszpan musiał przejść na lewą obronę, ale nie przeszkodziło to mu w zaliczeniu dwóch asyst. W 64. minucie dośrodkował sprzed pola karnego gości tak dokładnie, że Łukasz Wolsztyński z 3. metra wepchnął futbolówkę głową do siatki. Natomiast w 87. minucie jego dośrodkowanie na gola zamienił partner z defensywy - Michał Marcjanik.

Wolsztyński od początku drugiej połowy należał do najaktywniejszych piłkarzy na boisku. Wówczas zdecydowanie pogorszyły się warunki gry. Padał śnieg. Wolsztyńskiemu wynik udało mu się podwyższyć, gdy w związku z warunkami atmosferycznymi, piłkę zmieniono na pomarańczową.

Pięć minut później Łukasz mógł strzelił kolejnego bramka. Jednak w pojedynku sam na sam lepszy okazał się Paweł Rutkowski. Bramkarz Olimpii podbił piłkę po strzale Wolsztyńskiego, a następnie odbiła się ona jeszcze od poprzeczki i wyszła poza boisko.

W końcówce, w której Arka praktycznie nie opuszczała przedpola bramki, w słupek strzelił Maciej Rosołek. Natomiast końcowy rezultat ustalił Marcjanik. Tym razem Michał najlepiej ustawił się przy rzucie rożnym. Po dośrodkowaniu Mikołaja Łabojko głową uderzył Wolsztyński, a gdy bramkarz wybił piłkę, Michał posłał ją nogą do siatki.

Arka Gdynia zmieniła koncepcję. Co wnoszą do gry zagraniczni piłkarze?



Arka Gdynia - sparingi, zima 2021

Opinie wybrane


wszystkie opinie (139)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.