Arka Gdynia. Rozczarowanie i złość po przegranej z Widzew Łódź

30 listopada 2020, 15:00
jag.

Arka Gdynia

- Nie ogląda się wielu takich meczów na poziomie I ligi. Było to jedno z lepszych spotkań. Niestety przegraliśmy i jesteśmy rozczarowani wynikiem - przyznał Ireneusz Mamrot, trener Arki Gdynia po 1:2 z Widzewem w Łodzi. - Za pierwszą połowę na pewno jesteśmy źli na siebie. Nie wyglądało to tak jak powinno. Potem po stałym fragmencie głupio straciliśmy bramkę - dodał Rafał Wolsztyński, napastnik żółto-niebieskich, który sezon rozpoczynał jeszcze w szeregach rywali.



Widzew Łódź - Arka Gdynia 2:1 - relacja, możliwość wystawienia ocen piłkarzom i trenerowi



Arka Gdynia zmarnowała okazję, aby na 5 punktów zbliżyć się do miejsca, dającego na koniec sezonu bezpośredni awans do ekstraklasy. Mimo że w meczu z Widzewem w Łodzi przyczyniła się do stworzenia spotkania obfitującego w dużą liczbę sytuacji podbramkowych, to wróciła do domu bez żadnej zdobyczy.

- Nie ogląda się wielu takich meczów na poziomie I ligi. Było to jedno z lepszych spotkań. Niestety przegraliśmy i jesteśmy rozczarowani wynikiem. Straciliśmy dwa gole po stałych fragmentach gry, przy których nie wyglądaliśmy najlepiej. To jest dużo. Zagraliśmy słabą pierwszą połowę, ale w drugiej wyglądaliśmy już lepiej. Strzeliliśmy bramkę w pierwszej akcji i szkoda, że nie poszliśmy za ciosem, że nie wykorzystaliśmy sytuacji na 2:1. Ciężko mi pojąć jak to się stało, bo było to 2-3 metry od bramki. Gdyby ta akcja zakończyła się trafieniem, na konferencji rozmawialibyśmy w zupełnie innym nastroju. Tym bardziej, że nie przyjechaliśmy tutaj zremisować. Nas interesowały trzy punkty - tak mówił m.in. Ireneusz Mamrot, trener Arki po przegranej w Łodzi.

Janusz Kupcewicz o szansach Arki Gdynia w Łodzi i w meczach do końca roku



Rafał Wolsztyński, który w Widzewie spędził 1,5 sezonu i jeszcze bieżące rozgrywki rozpoczynał w tym klubie, przypomniał się w Łodzi asystą, a mógł - podobnie jak cała drużyna - zdziałać znacznie więcej.

- W Widzewie przeżyłem super okres i piękne chwile. Jednak piłka jest taką grą, że raz jesteś w tym, a potem w innym klubie. Rozmawiałem z trenerem, jak Widzew może na nas wyjść, co którzy zawodnicy mają lepszego, a co gorszego. Jednak potem to wszystko weryfikuje boisko i dyspozycja dnia. Widzew okazał się lepszy. Za pierwszą połowę na pewno jesteśmy źli na siebie. Nie wyglądało to tak jak powinno. Naprawdę była słaba. Mimo o miałem sytuację. Szkoda, że jej nie wykorzystałem, ale nie wszystko zawsze wpada - przyznał napastnik Arki, który udzielił obszernego wywiadu Widzew.tv.

Rafał Wolsztyński miał być tajną bronią Arki Gdynia na Widzew Łódź



Dlaczego już po raz kolejny w tym sezonie żółto-niebiescy oddają na początku meczu pole rywalom, a do walki zrywają się w drugiej połowie?

- Przerwa jest po to, żeby reagować - słownie lub zmianę taktyki. Zdecydowałem się nie robić zmian i była to dobra decyzja, gdyż w drugiej części gra była lepsza w naszym wykonaniu. Gdybyśmy wykorzystali swoje sytuacji, to inaczej myślelibyśmy o tym spotkaniu. Martwi mnie gra w pierwszej połówce. Przyjeżdżając na Widzew trzeba zagrać dobrze cały mecz - dodał trener Arki.
Można powiedzieć, że gdynianie podali tlen zawodzącym przez większą część tej rundy łodzianom. Gdyby wygrali, Widzew na dobre mógłby pożegnać się z planem złapania kontaktu ze strefą barażową. A tak teraz tak do 6. miejsca jak i Arki traci tylko 5 punktów.

Szymon Drewniak był niezastąpiony w Arce Gdynia do meczu w Łodzi



- Zdawaliśmy sobie sprawę, że musimy wolicjonalnie pociągnąć na tym samym poziomie co Widzew, bo on grę opiera na odbiorze piłki i właśnie cechach wolicjonalnych. Gospodarze zaskoczyli prostotą w graniu. Nie kombinowali za dużo. Widać było, że potrzebują punktów i posyłali po prostu piłki do przodu. My próbowaliśmy grać tak, konstruować ataki od tyłu, cierpliwie budować akcje. Fajnie weszliśmy w drugą połowę. Od razu strzeliliśmy bramkę. Z boiska wydawało się, że przeciągniemy to na swoją korzyść. Potem po stałym fragmencie głupio straciliśmy bramkę. Po dwóch wygranych spotkaniach byliśmy gdzieś na fali wznoszącej i chcieliśmy to kontynuować, ale się nie udało i trzeba żyć dalej - ocenił Rafał Wolsztyński.
Czasu na analizę, regenerację sił i poprawę skuteczności nie ma zbyt wiele. Już 2 grudnia o godzinie 20:30 przy ul. Olimpijskiej trzeba wyjść do gry z Koroną Kielce. Ta drużyna jest w podobnym położeniu jak Widzew. Po słabszym początku zebrała się, aby wskoczyć do "6", czyli zająć miejsce gwarantujące na koniec sezonu baraże o ekstraklasę. Po stronie Arki powinna być jednak przewaga psychologiczna, gdyż niespełna miesiąc temu u siebie pokonała tego rywala 2:0 w Pucharze Polski.

Arka Gdynia idzie na rekord rzutów karnych. Już ma tyle co w poprzednim sezonie



Typowanie zakończone 3 pkt.

Piłka nożna - I liga
3 grudnia 2020, godz. 12:00

Tak typowano 262 typowania

79% ARKA Gdynia
15% REMIS
6% Korona Kielce


Tabela po 14 kolejkach

Piłka nożna - I liga

Drużyny M Z R P Bilans Pkt.
1 Bruk-Bet Termalica Nieciecza 14 11 2 1 23:6 35
2 ŁKS Łódź 14 10 2 2 33:11 32
3 Górnik Łęczna 14 8 4 2 20:8 28
4 Radomiak Radom 14 7 4 3 20:13 25
5 ARKA GDYNIA 14 7 3 4 24:13 24
6 Odra Opole 14 7 3 4 15:16 24
7 GKS Tychy 14 5 6 3 18:13 21
8 Korona Kielce 14 6 3 5 13:17 21
9 Miedź Legnica 14 5 5 4 23:18 20
10 Puszcza Niepołomice 14 5 5 4 15:17 20
11 Widzew Łódź 14 5 4 5 12:16 19
12 Stomil Olsztyn 14 4 4 6 12:15 16
13 Chrobry Głogów 14 4 3 7 16:24 15
14 GKS Bełchatów 14 4 4 6 9:14 14
15 GKS 1962 Jastrzębie 14 3 1 10 11:24 10
16 Zagłębie Sosnowiec 14 2 2 10 11:18 8
17 Resovia 14 2 2 10 9:22 8
18 Sandecja Nowy Sącz 14 1 3 10 9:28 6

Obowiązuje system każdy zagra z każdym mecz i rewanż. Dwie najlepsze drużyny wywalczą bezpośredni awans do ekstraklasy. Zespoły z miejsc 3-6 o jedno miejsce premiowane grą w elicie zagrają w barażach. Do II ligi zdegradowana zostanie tylko jedna ekipa, która zajmie 18., ostatnie miejsce.
GKS Bełchatów rozpoczął sezon z minus 2 punktami.

Tabela wprowadzona: 2020-11-29
terminarz i tabela ligowa »

Wyniki 14 kolejki

Widzew Łódź - ARKA GDYNIA 2:1 (1:0)
Górnik Łęczna ŁKS Łódź 2:0 (0:0)
Miedź Legnica - Odra Opole 4:2 (2:1)
Puszcza Niepołomice - Stomil Olsztyn 0:2 (0:0)
GKS 1962 Jastrzębie - Zagłębie Sosnowiec 2:1 (1:0)
Bruk-Bet Termalica Nieciecza - GKS Tychy 0:0
Chrobry Głogów - Sandecja Nowy Sącz 0:2 (0:1)
Korona Kielce - Apklan Resovia 1:0 (0:0)
Radomiak Radom - GKS Bełchatów 2:0 (1:0)

jag.