Arka Gdynia - Śląsk Wrocław. Trener Ireneusz Mamrot z derbów na... derby

6 czerwca 2020, 14:45
Jacek Główczyński

Arka Gdynia

Arka Gdynia w 28. kolejce ekstraklasy ugości Śląsk Wrocław. Dla Ireneusza Mamrota to jakby kolejne derby, gdyż wychował się i większość sportowej kariery spędził na Dolnym Śląsku. - Musimy być zdecydowanie agresywniejsi. Chcę drużynę tak przygotować, abyśmy wygrali - podkreśla szkoleniowiec. - Jestem pewny, że czeka nas coś dobrego - dodaje Pavels Steinbors, kapitan żółto-niebieskich. Początek gry 7 czerwca, w niedzielę o godzinie 15. Spotkanie będzie rozgrywane przy pustych trybunach.



Relacja LIVE


Typowanie zakończone 3 pkt.

Piłka nożna - Ekstraklasa
7 czerwca 2020, godz. 15:00

Tak typowano 280 typowań

48% ARKA Gdynia
16% REMIS
36% Śląsk Wrocław


Wnioski po derbach



- Temat derbów zamknęliśmy analizą, w środę. Od tego momentu liczy się tylko Śląsk. Nie ma mowy o jakimkolwiek podłamaniu. Jest tylko zwykła ludzka, ale też i sportowa złość, bo wiemy, w jakich okolicznościach przegraliśmy w Gdańsku. Rzadko się zdarza, aby mecz składał się z samych negatywów bądź pozytywów. Od pierwszego treningu w tym tygodniu pracowaliśmy nad mankamentami, które wyszły w ostatnim spotkaniu - podkreśla trener Ireneusz Mamrot.

Arka Gdynia ma czterech nowych akcjonariuszy



Natomiast zdecydowanie tylko pozytywów, mimo przegranej z Lechią 3:4, stara się szukać kapitan Arki Gdynia.

- Mam troszeczkę meczów rozegranych za sobą, a zatem 4 stracone gole nie mają wpływu na moją psychikę. Jednak na pewno za dużo tych bramek straciliśmy, w dodatku w niezbyt dobry sposób, a ja nie pomogłem. Natomiast cieszę się, że strzeliliśmy trzy gole. To jest nasza moc i musi być plus. Jestem pewny, że w niedzielę czeka nas coś dobrego, bo widzę, jak szatnia zareagowała na derby - zapewnia Pavels Steinbors.

Trener z derbów na derby



Można powiedzieć, że szkoleniowiec żółto-niebieskich po derbach Trójmiasta rozegra... derby Dolnego Śląska. Urodził się i wychował bowiem w Trzebnicy, a potem całą karierę piłkarską i większość trenerskiej spędził w tym regionie.

Wypowiedzenia dla pracowników w Arce Gdynia



Dolny Śląsk opuścił dopiero latem 2017 roku, gdy został trenerem Jagiellonii. Z tą drużyną zagrał też wreszcie przeciwko Śląskowi, ale bilans bojów nie jest dla niego dobry: 2 remisy, 3 porażki, bramki 2:9.

- Dlaczego Jagiellonia nie wygrała ze Śląskiem? To nie miejsce i czas, aby o tym mówić. Teraz jestem w Arce i chcę drużynę tak przygotować, abyśmy w niedzielę wygrali. Nie patrzę też na to, czy gramy ze Śląskiem, Legią, czy innym zespołem. Nasza sytuacja w tabeli jest taka, że musimy szukać punktów w każdym spotkaniu. Na tym etapie rozgrywek jeszcze nie można mówić, że jest to mecz o wszystko. Jest jeszcze bardzo dużo punktów do zdobycia. Mecz jest wtedy, gdy gra się w ostatniej kolejce bądź po takim spotkaniu, coś się rozstrzyga definitywnie. Takiej sytuacji obecnie nie ma, ale wiadomo że każda strata punktów utrudni nasze położenie - dodaje trener Mamrot.

Arka Gdynia docenia Śląsk Wrocław, ale...



W ubiegłym roku Arka Gdynia przegrała wszystkie trzy mecze ze Śląskiem Wrocław. Najpierw u siebie 0:2, a potem dwukrotnie na wyjeździe 0:4 i 1:2. w niedzielę ta seria ma zostać przełamana, choć w miejscowych szeregach na temat rywala są tylko pozytywne wypowiedzi.

Arka Gdynia otrzymała licencję na grę w nowym sezonie



- To nie przypadek, że Śląsk jest na 3. miejscu. Na dobrze zbilansowany zespół, bez słabych pozycji. Ale my musimy patrzyć na siebie. Bez względu na to z kim gramy, musimy robić swoje. Nie myślimy, że stracimy punkty, ale jesteśmy przygotowani, aby je zdobyć. Tylko tak możemy myśleć. Dlatego nie bierzemy pod uwagę myśli, że będzie źle. Mnie dodatkowej motywacji dodała kapitańska opaska. To dla mnie zaszczyt. Jestem szczęśliwy. Dziękuję trenerowi, że wskazał na mnie, choć uważam, że kapitanów mamy czterech. Równie dobrze tę funkcję mogą pełnić: Adam Marciniak, Michał Nalepa i Marko Vejinović - zapewnia Pavels Steinbors.

Najważniejszy plan i agresywność



W niedzielę nie zagrają Marcus, który nabawił się urazu ostatniego dnia zgrupowania w Gniewinie i wówczas zalecona mu została 2-tygodniowa przerwa, a także Adam Deja, pauzujący do 29. kolejki włącznie po czerwonej kartce. Natomiast po pauzie za żółte kartki wraca Damian Zbozień.

Marko Vejinović: Musimy być bezwzględni



Trener Arki nie chce zdradzać, jakie zmiany planuje w defensywie, a tym bardziej w ofensywie, gdyż uważa, że mimo 3 goli w Gdańsku, wcale nie jest w niej tak dobrze jakby się niektórym mogło po derbach wydawać. Główny nacisk kładzie na strategię gry i przyznaje, jaki będzie najważniejszy plan na mecz ze Śląskiem.

- Uważam, że w grze ofensywnej jest dużo do zrobienia. Nie zgadzam się też, że w derbach dużo się działa na boisku. Po prostu padło dużo bramek, bo drużyny były skuteczne przy stałych fragmentach gry. Na niedzielę najważniejszy plan zakłada, aby przeciwnik nie przygotowywał sobie zbyt łatwo akcji. Musimy być zdecydowanie agresywniejsi w pewnych strefach boiska. Czym bliżej własnej bramki ta agresywność musi być większa. Śląsk jest dość mocnym zespołem pod względem personalnym. Ma nie tylko silne skrzydła, ale i dobrego napastnika. Uważam, że Erik Exposito jest niedoceniany, bo mimo swoich bardzo dobrych warunków fizycznych, jest sprawny, dysponuje szybkością, potrafi pobiegać i powalczyć. Śląsk ma też solidny środek pola i obronę, dobrego bramkarza. Jednak jak każda drużyna ma swoje zalety, ale i wady. Gdzie szukać słabszych stron rywala, nasz zespół będzie wiedział - zapewnia Ireneusz Mamrot.

Trener Arki Gdynia o derbach: Rozczarowanie