Arka Gdynia po wygranej analizuje... błędy. Ireneusz Mamrot: Są jeszcze rezerwy

19 września 2020, 15:00
jag.

Arka Gdynia

Arka Gdynia pokonała w 4. kolejce Fortuna I liga Miedź Legnica 4:0, ale Ireneusz Mamrot od razu po meczu nie pozwalał wyłącznie na radość, a analizował... błędy. - Żeby nie zabrzmiało to źle. Nie mówię, że jestem niezadowolony, bo odnieśliśmy zwycięstwo nad silnym przeciwnikiem i nikt nie może tego zamazać. Natomiast są jeszcze rezerwy - podkreślał szkoleniowiec żółto-niebieskich.



Arka Gdynia - Miedź Legnica 4:0 - relacja, foto, video, możliwość wystawienia ocen piłkarzom i trenerowi



Miedź Legnica była pierwszym rywalem z ekstraklasowymi aspiracjami, z którym w tym sezonie zmierzyła się Arka Gdynia. Można zatem było mówić o pierwszej weryfikacji autentycznych możliwości żółto-niebieskich.

Wypadła ona bardzo dobra, mimo że pamiętamy, iż gospodarze byli osłabieni zmaganiami z koronawirusem. Nie mogli rzucić na rywali pełnego składu. Zabrakło m.in. najbardziej doświadczonych: kapitana drużyny, Adama Marciniaka i Marcusa. Goście po meczu byli niemal w szoku. Arka łącznie oddała 25 strzałów, z który 9 było celnych, a 4 znalazły drogę do siatki.



- Strasznie wysoka i dotkliwa porażka. Ciężko coś powiedzieć. Jedno, co się nasuwa, to nasze złe zachowanie w defensywie i sposób, w jaki traciliśmy bramki. Miałem wrażenie, że gospodarze nie musieli się wiele na nie napracować - przyznał Jarosław Skrobacz, trener Miedzi na pomeczowej konferencji prasowej.

Kolejne zarażenia w Arce. Nowy członek Rady Nadzorczej



- Docenialiśmy klasę i umiejętności Arki, nastawialiśmy się na mocny mecz, ale skierowany na nasze zwycięstwo. Nie wyobrażaliśmy sobie, że dojdzie do tego, co się stało. Chwała zwycięzcom, a my mamy bagaż do analizy. Gola na 0:2 dostaliśmy, gdy większość naszych piłkarzy nawet nie zdążyła dotknąć piłki. Potem musieliśmy się odkryć i z kontry straciliśmy kolejne gole - dodał Szymon Matuszek, niegdyś grający w juniorach Realu Madryt, a obecnie kapitan legnickiej drużyny.


W Arce była wielka satysfakcja z okazałego zwycięstwa, ale nikt nie pozwalał sobie na euforię, a nawet na chwile upajania się sukcesem.

- Mieliśmy pełną analizę. Znaliśmy mocne i słabe strony przeciwnika i te pierwsze wyeliminowaliśmy. Fajnie, że szybko strzeliliśmy bramkę i ten mecz się otworzył dla nas. Po przerwie strzeliłem gola po 20 sekundach i to musiało zrujnować plany Miedzi, które opracowała w przerwie oraz spadło ich morale. Cieszę się, że strzeliłem 2 gole, choć błędów się też nie ustrzegłem. Trener będzie miał ból głowy, kto ma grać w następnej kolejce - ocenił Mateusz Żebrowski, który odzyskał miejsce w składzie po dwóch meczach spędzonych na ławce rezerwowych.

Nowa broń Arki Gdynia



Wspólna radość kibiców i piłkarzy Arki Gdynia


Trener Arki już od konferencji prasowej tonował nastroje. W pewnym momencie zorientował się, że bardziej wytyka błędy niż podkreśla to co było dobre w postawie jego drużyny.

- Żeby nie zabrzmiało to źle. Nie mówię, że jestem niezadowolony, bo odnieśliśmy zwycięstwo nad silnym przeciwnikiem i nikt nie może tego zamazać. Natomiast są jeszcze rezerwy - ocenił Ireneusz Mamrot.

Siemaszko... Artur Siemaszko: Nie przyniosę wstydu nazwisku - wywiad



Szkoleniowiec żółto-niebieskich chwalił za:

- Dobrze weszliśmy w to spotkanie. Naszym założeniem było, żeby grać wysoko. W pierwszych minutach nie tylko strzeliliśmy bramkę, ale kilka razy odzyskaliśmy też piłkę. Przy groźnej sytuacji bardzo dobrze interweniował Daniel Kajzer. To był ważny moment, bo przy 1:1 grałoby się inaczej. Druga połowa ułożyła się bardzo dobrze, bo w pierwsze akcji zdobyliśmy gola.
Natomiast trener Mamrot takie widział mankamenty:

- Nie byłem zadowolony z 20-25 minut pierwszej połowy, bo byliśmy za mało agresywni i daliśmy się trochę zepchnąć do defensywy. W przerwie mocno i zdecydowanie zwracaliśmy na to uwagę. Cieszymy się, że nie straciliśmy gola, ale nie ustrzegliśmy się błędów. Miedź miała bardzo dobrą sytuację zarówno w pierwszej, jak i w drugiej połowie. Gdybyśmy stracili bramkę, to linia obrony pewnie nie byłaby tak wysoko oceniona jak teraz. W kilku sytuacjach zdecydowanie lepiej mogliśmy rozegrać atak, bo wychodziliśmy 3 na 3 lub byliśmy nawet w przewadze, a traciliśmy piłkę. Skrzydłowi mogli dostać jeszcze więcej piłek, co przełożyłoby się na większą liczbę pojedynków w bocznych sektorach boiska.

Arka Gdynia wróciła do treningów. Piłkarze nie mogą korzystać z szatni



Typowanie zakończone 3 pkt.

Piłka nożna - I liga
Bruk-Bet Termalica Nieciecza 0:1 ARKA Gdynia
25 września 2020, godz. 18:00

Tak typowano 319 typowań

28% Bruk-Bet Termalica Nieciecza
33% REMIS
39% ARKA Gdynia


Tabela po 4 kolejkach

Piłka nożna - I liga

Drużyny M Z R P Bilans Pkt.
1 ŁKS Łódź 4 4 0 0 11:1 12
2 Bruk-Bet Termalica Nieciecza 4 4 0 0 6:0 12
3 ARKA GDYNIA 3 3 0 0 11:2 9
4 Górnik Łęczna 3 3 0 0 7:0 9
5 Radomiak Radom 3 3 0 0 7:2 9
6 Odra Opole 4 3 0 1 4:5 9
7 Chrobry Głogów 4 2 1 1 6:3 7
8 Miedź Legnica 4 2 0 2 7:6 6
9 Korona Kielce 4 1 2 1 4:5 5
10 GKS Tychy 4 1 2 1 3:4 5
11 Zagłębie Sosnowiec 4 1 0 3 4:4 3
12 Resovia 4 1 0 3 3:8 3
13 Widzew Łódź 4 1 0 3 3:9 3
14 GKS Bełchatów 4 1 1 2 2:6 2
15 Puszcza Niepołomice 3 0 1 2 2:6 1
16 Stomil Olsztyn 4 0 1 3 0:6 1
17 Sandecja Nowy Sącz 4 0 0 4 2:8 0
18 GKS 1962 Jastrzębie 4 0 0 4 2:9 0

Obowiązuje system każdy zagra z każdym mecz i rewanż. Dwie najlepsze drużyny wywalczą bezpośredni awans do ekstraklasy. Zespoły z miejsc 3-6 o jedno miejsce premiowane grą w elicie zagrają w barażach. Do II ligi zdegradowana zostanie tylko jedna ekipa, która zajmie 18., ostatnie miejsce.
GKS Bełchatów rozpoczął sezon z minus 2 punktami.

Tabela wprowadzona: 2020-09-20
terminarz i tabela ligowa »

Wyniki 4 kolejki

ARKA GDYNIA - Miedź Legnica 4:0 (1:0)
Widzew Łódź - Stomil Olsztyn 0:2 (0:1)
Zagłębie Sosnowiec - ŁKS Łódź 1:2 (0:1)
Sandecja Nowy Sącz - Odra Opole 1:2 (0:1)
GKS Bełchatów - GKS Tychy 1:1 (0:1)
Chrobry Głogów - GKS 1962 Jastrzębie 1:0 (0:0)
Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Resovia 2:0 (1:0)
Korona Kielce - Górnik Łęczna 0:2 (0:1)
Radomiak Radom - Puszcza Niepołomice (odwołany z powodu pozytywnych testów na COVID-19 u dwóch piłkarzy Puszczy)

jag.